Dodaj do ulubionych

zerwane więzi

09.04.07, 23:38
Witam prosze o rade w następującej sprawie

mój narzeczony wychowywał się tylko z ojcem, matka została pozbawiona praw
rodzicielskich kiedy bardzo małym dzieckiem. Życie potoczyło się tak że po
śmierci ojca, został sam - miął wtedy 13/14lat. Wychowywał go chrzestny przez
kilka lat, wkrótce też zmarł. Matka nie interesowała sie dzieckiem.
Wkrótce bierzemy ślub, z tej okazji poruszyliśmy też temat matki
narzeczonego. Początkowo twierdził ze na pewno jej nie zaprosi skoro nie
utrzymuja kontaktów. teraz jednak zaczyna się wahac i mówi że jemu nie zależy
czy bedzie czy nie. Bardziej by ja zaprosił aby jej nie było przykro niz
jemu, bo jemu na pewno nie będzie przykro.

Jak powinniśmy rozwiązać ten problem?
Najpierw musimy odszukać ją, bo nie wiemy gdize mieszka. Kiedy już uda nam
się z nią skontaktować to powinien zadzwonić i powiedzieć "mamo"??
JAk wybrnąć z tej sytuacji?

JA skłaniam się ku temu aby ją odszukać i zaprosić na ślub, jej pozostawić
decyzję czy przyjdzie czy nie. Jak powinniśmy sie do niej zwracać? Czy warto
robić sobie nadzieję i oczekiwać ze przyjdzie skoro przez ponad 20 lat nie
kontaktowała się z dzieckiem???
NIenawidzę tej kobiety za to wszystko ale dla narzeczonego jestem gotowa
przełamac się i spróbować odnowić kontakt.
Obserwuj wątek
    • tatanka32 Re: zerwane więzi 10.04.07, 05:42
      Witaj.
      Myślę że w tej materii decyzję powinnaś pozostawić narzeczonemu.
      Dla Ciebie może to być zarówno matka jak i zupełnie obca osoba.
      Narzeczony musi zadecydować czy z tą kobietą łączą go jakieś stosunki
      emocjonalne i czy naprawdę potrzebuje jej obecności na ślubie.
      Choć ja ze swej strony odpuścił bym sobie poszukiwanie i zapraszanie tej kobiety.
      Pomimo tego że odebrano jej prawa rodzicielskie (nie ważne z jakiej przyczyny -
      takie życie takie sądy) to jednak nikt nie odebrał jej prawa więzi krwi przecież
      Twój narzeczony to jej ciało jej krew jej łzy i jej ból przy porodzie!! Wiec jak
      można nie interesować się choć by z daleka dzieckiem?
      U mnie żona też usiłuje doprowadzić do takiej sytuacji ale mnie nawet pistolet
      przy skroni by nie zatrzymał przed tym aby nie ujżeć i nie wiedzieć nic o losie
      synka...
      Pozdrawiam i sądzę że podejmiecie właściwą decyzję.
      PS. ... z drugiej strony... choć "wyrodna" matka to zawsze matka...
      • mysz56 Re: zerwane więzi 11.04.07, 22:25
        tak ,decyzja powinna należeć do męża-a pytanie brzmi nie co powinienem ale co
        czuję
    • sir.vimes Pozwól mu zadecydować 11.04.07, 22:35
      I po prostu go wesprzyj. Dla ciebie to tylko obca osoba.

      Na pewno narzeczonemu potrzebne jest przede wszystkim twoje wsparcie - nie
      komentuj, nie doradzaj, nie oceniaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka