manuskrypt
04.05.07, 14:09
Witajcie!
Tak patrząc na "mapę" forum stworzoną przez Magdę (skądinąd bardzo dobry
pomysł Madziu :-), przypomniała mi się pewna rozmowa dotycząca liczb. Nasza
znajoma (z tytułem profesorskim :-) wierzy w magię liczb. Wierzy w to w
ujęciu znacznie szerszym niż numerologia. Oczywiście owej magii podlegają też
daty narodzin i śmierci. I tak według niej im więcej w dacie "parzystości"
tym gorzej, analogicznie im więcej "nieparzystości" tym lepiej.
Ja jako spceptyk i racjonalista traktuję to w kategoriach humorystycznych,
ale by zbytnio nie wyśmiewać jej teorii napiszę, że mój mąż Jacek zarówno w
dacie urodzin, jak i śmierci ma wszystkie liczby parzyste (czyli parzyste są
i dni, i miesiące, i lata). Według Pani Profesor wersja najgorsza z
możliwych. Dla odmiany nasza córeczka Zuzanka i ja w dacie urodzin mamy
wszystko nieparzyste (i dni, i miesiące i lata). I jak tu nie wierzyć w magię?
Pozdrawiam Was nieco nostalgicznie.
Anna