asach
28.06.07, 16:45
Dziewczyny, pare pytań tu padło odnośnie prostowania i innych fryzur. Ja
prostowałam raz, ale jakos to do mnie nie pasuje, ale córce prostuje tak nie
częściej niż co 6 miesiecy. Preparaty mam ze Stanów lub od koleżanki z UK (
firma Revlon, lub takie dla dzieci "Beautiful beginnings"), ale w Polsce też
juz są do dostania, bo raz fryzjerka znajoma zdobyła dla mnie w hurtowni, ale
nie znam nazwy. Problem,że włosy sie niszczą. Po potraktowaniu preparetem
trzeba jeszcze naprostowac na prostownicy lub wałkach pod goraca suszarką.
Inaczej bedą nadal kręcone, tylko troszke mniej silnie. Póki córcia była mała
najcześciej robiłam jej różne "plecionki" na głowie, ale teraz juz nie życzy
sobie , bo to ponoc dziecinne ;-). Teraz czasem doplatamy warkoczyki ze
sztucznych włosów, ale dużo z tym roboty. Za warkoczyki też słono sobie liczą
u fryzjerów ( u mnie w mieście 2zł za warkoczyk,samo plecenie, bez surowca,
tzn sztucznych włosów - a trzeba zrobić co najmniej 100szt.)Ale można zamówić
włosy ze sklepów na necie i zrobic samemu, jak się juz wie jak ;-). Dobrym
rozwiązaniem są jakieś koleżanki z Afryki - mają to opanowane do perfekcji.