joanna091972
07.06.08, 23:45
Od jakiegoś czasu nasze kłótnie kończą się tym, że zostaję uderzona. Mój mąż
twierdzi, że to moja wina, bo go prowokuję. Ja uważam, że jest słaby i jedynie
w taki sposób ma nade mną przewagę. Wiadomo, jest wyższy i silniejszy, więc i
tak zawsze zrobi to, na co ma ochotę.