imonmati
09.07.08, 22:47
Mojego męża znam od ponad 10 lat, małżeństwem jesteśmy prawie osiem lat.
Czuję, ze moje małżeństwo przestaje mieć sens. Mamy troje dzieci w wieku 7
lat, 4 lata i pół roku. Jedyne o czym z mężem rozmawiamy, to to co zrobić na
obiad i co kupić. Nie rozmawiamy nawet o wychowywaniu dzieci- przyczyna jest
prosta- mój mąż nie wykazuje takiej potrzeby. Ja obecnie nie pracuję- siedzę w
domu na macierzyńskim i czuję, że się duszę. Zawsze byłam aktywna zawodowo-
potrzebuję tego jak tlenu- ludzi, kontaktu ze światem. A obecnie mój świat to
telewizor i dzieci. Powtarzalność zdarzeń do obrzydzenia. Mąż pracuje- nie ma
specjalnie wyczerpującej pracy, nie pracuje po dwadzieścia godzin na dobę- a
ciągle jest zmęczony. Nie ma ochoty na nic- na rozmowę ze mną, na seks. Ja
stałam się dla niego wyłącznie żoną, która siedzi w domu w wyciągniętym
dresie, poczochrana, gotuje i sprząta. Ja czuję, że mój świat się
rozsypuje-czuję się uprzedmiotowiona, niekochana, mało ważna. A jak każda
kobieta potrzebuję zainteresowania i akceptacji. Ostatnio kiedy czesałam włosy
i przeglądałam się w lusterku przed wyjściem do sklepu- mąż mnie wyśmiał.
Wydaje się mi, że stałam się dla niego zupełnie nieatrakcyjna jako kobieta.
Nie wspomnę już o tym, że zupełnie nie obchodzą go moje potrzeby, marzenia,
zainteresowania. Czuję, że zaczyna mnie dopadać depresja- opuszczam się w
dbaniu o siebie, całe dnie włóczę się po domu w rozciągniętych spodniach, nie
chce mi się rano podnieśc z łóżka i od rana czekam tylko na wieczór kiedy będę
mogła iść spać. Nic mi nie daje satysfakcji- nawet moje zainteresowania
przestały mieć dla mnie znaczenie. Na dzieci pokrzykuję i nie potrafię
wykrzesać z siebie siły, żeby się nimi zająć, pobawić się z nimi. Najlepiej
gdybym była sama- wtedy bym spała cały dzień. Bywa, że po kilka dni nie
wychodzę z domu- nawet na podwórko. Przestało mi zależeć na spotkaniach z
przyjaciółmi- bo wtedy trzeba się ubrać, umyć- a ja nie mam na to sił. Martwię
się tym, bo nie mam siły żeby to zmienić- a najgorsze jest to, że mój mąż
niczego zdaje się nie zauważać.