cholerna nasza-klasa

01.10.08, 21:15
Myslę, że mój problem jest typowy - jakiś czas temu mój mąż dzięki portalowi nasza-klasa nawiązał kontakt z pewną atrakcyjną panią. Zostałam o tym poinformowana, zapewniał mnie jednak że jest to kontakt czysto koleżeński i, przyznam szczerze, naiwnie wierzyłam, że są to wyłącznie kurtuazyjne rozmowy i smsy. Zainrtygował mnie jednak fakt, że komórka męża przestała wydawać sygnały związane z przychodzeniem smsów. No i w końcu, kiedy nadarzyła się okazja zrobiłam mały przegląd i to, co zobaczyłam, nieco mnie zmroziło. Były to wyuzdane i bardzo erotyczne smsy (niestety od pani, bo mąż swoich wysyłanych nie zapisywał) łacznie z mmsami obrazującymi intymne częsci ciała owej pani, która tak nawiasem mówiąc, na portalu nasza-klasa, jawi się jako przykładna żona i matka - kochany mąż, słodkie dzieci itd. Czekam na biling z komórki męża żeby sprawdzić, jak intensywne są te kontakty. Myślę, że raczej są małe szanse na skonsumowanie związku ze względu na odległość dzielącą "kochanków", więc powinnam być przynajmniej o to spokojna, ale mimo to... no właśnie...czuję się zdradzana. Bo to chyba zdrada???? Czuję się dziwnie... Na razie milczę jak grób, bo musiałabym przyznać się, że go szpieguję, prowadzę jedynie dykskretną kontrolę i obserwuję rozwój sytuacji, bo nie wiem co mam robić.
    • ruta.dl Re: cholerna nasza-klasa 02.10.08, 08:43
      zadzwon do niej i ochrzan. Powiedz jej ze sobie nie zyczysz tego
      typu kontaktow z Twoim mezem.
      meza tez ochrzan, bo chyba troche stracil kontrole nad tym. Masz
      prawo czuc sie zdradzana, bo to juz nie jest niewinny flirt.
    • lady_1979 Re: cholerna nasza-klasa 02.10.08, 09:14
      wow, nie taki 'typowy/ ten problem, popisać można na n-k, wszyscy to
      robią, ale jak przeszli na intymne foty i smsy, to już nie jest
      normalne, wybacz. Dziwi mnie Twoje rozumowanie na temat tego, ze ona
      jest daleko i "raczej nie skonsumują". dla mnie to by nie miałao
      znaczenie, ważniejsze jest, że się nakręca ia napala, a gdyby tu
      była to już by było po bzykanku...odległość tylko nakręca moim
      zdaniem, za jakiś czas ona albo on mogą wyjechać w delegację i
      zatrzymać się w hotelu, a wtedy będzie blisko, zresztą to nie ma
      znaczenie. ja bym chyba jeszcze poobserwowała jego zachowania, czy
      to sa tylko "jaja", choca nie na miejscu i tak, czy gość się powoli
      zakochuje, zachowaj trochę chłodu, najgorsze to jak teraz zaczniesz
      chcieć na siłe mu się przypodobać, błagam nie rób tego, bo wydasz mu
      się żałosna i Wasz związek bedzie rzeczywiście zagrożony. bądź
      chłodna, ale czujna. ja bym wybuchła odrazu sądząc po sobie i zaraz
      dym jemu i zadzwoniłabym do niej jednocześnie, żeby nie mogli sie
      porozumieć, a jeszcze być może zdobyłabym jakoś nr jej męża, że niby
      z pracy dzwonię, czy coś...albo do pracy nr i bym mu przesłała te
      fotki, co jego żonakaśle, a co? Ja tam za takie numery byłabym
      podła. kiedyś zrobiłam taki raban, jeszcze za panińskich czasów,
      poskutkowało! Ale nabruździłam obydwu stronom. Trzymaj się i
      obserwuj skrycie.
    • anika305 Re: cholerna nasza-klasa-daje mozliwości zemsty:-) 02.10.08, 09:34
      Ostatnio spotkałam się z opinią, że NK powoduje rozpad związków bo jedno z
      małżonków odnajduje swoją dawną sympatię- więc lepiej się sprawie przyjrzyj...
      Erotyczna korespondencja to nie jest typowa sprawa. Typowe może być sms o
      problemach,hobby,rodzinie itp no wiesz tak jak to między przyjaciółmi.
      A jeśli pani nie jest przyjaciółką tylko przygodną znajomą, której spodobało się
      zdjęcie Twojego męża to proponuję zastrzec zablokować nr telefonu w profilu.
      Jeśli jest zablokowany to poinstruować męża coby nie odpowiadał na takie
      wiadomości i już.
      i jak w temacie- każdy kij ma dwa końce;-) napisz maila do Pani a następnie
      wśród znajomych znajdź męża, matkę,przyjaciółkę tej pani i zrób to na co
      będziesz miała ochotę;-)

      Jeśli sprawy nie wyjaśnisz to się nadal będziesz czuła dziwnie. My z mężem
      ciągle obracamy swoje telefony na wzajem - używamy telefonu tego z nas które ma
      więcej kasy na kącie;-)

      a tak z ciekawości złap się za jego telefon przy nim, że niby chcesz wysłać smsa
      bo z Twoim coś tam;-) ciekawe jaka reakcja będzie? Jak się zacznie wić jak
      piskorz to się zapytasz co ukrywa itp.
    • vickydt Józek to dobry chłop, ale... 02.10.08, 10:23
      jako żywo Twoja wscieklosc na n-k przypomina mi typowe narzekanie
      baby na swojego męza-pijaka: "Józuśto dobry chłop, nie piłby gxdyby
      nie te świnie, jego koledzy, którzy go do knajpy ciągną".

      To nie nasza klasa jest winna, tylko fiut, co szuka, gdzie by tu
      wsadzić, za przeproszeniem.
      • barnaba1 Re: klin klinem 02.10.08, 11:30
        Ty już wiesz i możesz poinformować Męża pani .Wysłać mu
        zdjęcia,kótre ma w tel Mąż z pytaniem : poznaje pan? znalazłam w tel
        mojego męża.
        proste?proste.zapewne znajdziesz go na n-k
        • komentare Grzebanie przez kury domowe w nie swoim telefonie 02.10.08, 16:02
          to zwyczajne przestępstwo naruszenia tajemnicy korespondencji.
          Jak tak można?
          • anika305 Re: Grzebanie przez kury domowe w nie swoim telef 02.10.08, 16:38
            bierzesz telefon należący do wspólnoty małżeńskiej i grzebiesz....

            gdyby mąż nie oszukiwał to by żona nie oszukiwała...
            gdy w małżeństwie jest zaufanie i właściwe stosunki to nie ma grzebania a
            jedynie korzystanie z wspólnych elementów wyposażenia domu...

            Najczęściej i najgłośniej o zachowaniu tajemnicy korespondencji w małżeństwie
            krzyczą Ci co mają najwięcej do ukrycia, oszukują, kłamią i zdradzają...

            Mi jakoś w żaden sposób nie przeszkadza, że mój mąż używa mojego telefonu. Gdyby
            to była osoba dla mnie obca i grzebała w moim "życiu" to i owszem przeszkadzało
            by mi.
            • premeda Re: Grzebanie przez kury domowe w nie swoim telef 03.10.08, 08:32
              A jakie wkurzające jest, gdy trzeba specjalnie iść i podać coś
              partnerowi z torebki, bo on przecież w Twojej osobistej torebce
              grzebać nie będzie! Mój tak ma i czasami mnie trafia.
              • anika305 Re: Grzebanie przez kury domowe w nie swoim telef 03.10.08, 09:00
                Dla mojego jest to wymówka;-) jak również tekst typu: tam nic znaleźć nie mogę.
                Żeby chociaż próbował;-)
                A jak na wierzchu leży telefon czy portfel to już radzi sobie całkiem dobrze;-)
                dla mnie to zwykłe lenistwo;-)

          • beciabeciabecia1973 Re: Grzebanie przez kury domowe w nie swoim telef 14.10.08, 22:34
            komentare napisał:

            > to zwyczajne przestępstwo naruszenia tajemnicy korespondencji.
            > Jak tak można?

            przeczytałam kilka razy,żeby móc zrozumieć.i...niestety nie
            rozumiem :((( czy Rybka011 pisała o sytuacji z mężem własnym???bo
            jeśli tak,to o jakim przestępstwie Ty wypisujesz???????
      • niunia_167 Re: Józek to dobry chłop, ale... 10.10.08, 20:27
        > To nie nasza klasa jest winna, tylko fiut, co szuka, gdzie by tu
        > wsadzić, za przeproszeniem.
        święte słowa, popieram na stówkę!!!
    • mazda25 Re: cholerna nasza-klasa 03.10.08, 07:49
      Rozumiem,ze to odkrycie ,to dla ciebie szok ale powinnas zastanowic
      sie troche nad wlasnym malzenstem.Czego brakuje w waszym zwiazku
      twojemu mezowi,skoro ta krespondencja,tak go podnieca.Moze
      nalezaloby wniesc pewne urozmaicenie w wasze zycie seksualne.Spruboj
      dojc do sedna jego skrytych marzen.Zamiast robic mu wyrzuty,innymi
      metodami zwroc na siebie jego uwage .
      Zycze powodzenia.
      • anika305 Re: cholerna nasza-klasa 03.10.08, 08:51
        Jeśli w związku czegoś brakuje to się o tym rozmawia. O sexie jak i o każdym
        innym temacie trzeba rozmawiać. Zresztą takie rozmowy mogą być całkiem fajne i
        stanowić niezłą grę wstępną ;-)

        Na forum i w książkach o męskim umyśle wiele się pisze o tym, że mężczyźnie
        trzeba kawa na ławę bo nie jest jasnowidzem. I analogicznie jak mężczyzna ma na
        coś ochotę to powinien o tym partnerce powiedzieć bo nie jest ona jasnowidzem.
        Zwłaszcza w sferze sexu- która to sfera jest w wielu przypadkach ważniejsza dla
        mężczyzn niż dla kobiet.

        Urozmaicenie w życie sexualne wprowadza się żeby obojgu partnerom było fajnie a
        nie żeby mąż nie oglądał się za innymi.

        Nad własnym małżeństwem faktycznie trzeba by się zastanowić , ale w kontekście
        zaufania. A jak pojawi się znowu zaufanie to można pogadać o urozmaiceniu w
        sypialni.

        Problemem nie jest to, że Pana podniecają intymne części ciała innej kobiety (
        umówmy się, że większość mężczyzn ogląda pornosy, erotyki i fotki tego rodzaju),
        ale to że robi to w tajemnicy (brak zaufania, chęć ukrycia) przed żoną i to z
        konkretną kobietą co może (ale nie musi) prowadzić do zdrady. Czyli brak
        podstawowej więzi w związku (świadomie czy nie)- zaufania.

        A jak kobieta nie ufa partnerowi to i w łóżku jest mniej twórcza.
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: cholerna nasza-klasa 04.10.08, 23:00
        W istocie nowe metody porozumiewania dają również wiele nowych
        sposobów na kontakt, w tym na kontakt intymny, z drugą osobą. Jednak
        często odbywa się on na odległość, więc jest to coś na kształt
        fantazji erotycznych czy erotycznej zabawy, która nie koniecznie
        musi oznaczać zdradę. Ponieważ jest to obecnie częste, to zaczynam
        się zastanawiać czy to jest już problem nielojalności małżeńskiej.
        Jest tu chyba granica. Cienka , ale jednak.
        Zdaję sobie jednak sprawę z tego jak nieprzyjemne jest uczucie, po
        zorientowaniu się w takiej sytuacji, bo jest to niespodziewane
        wtragnięcie w świat przeżyć innej bliskiej osoby.
        Na razie proponuje spokojną obserwacje Państwa relacji. Czy
        wszystko jest po staremu? Jak wygląda seks ? Czy mąż się wycofuje z
        relacji ? Jeśli nie ma zmiany, to sprawa nie powinna zaprzątać
        Pani spokoju. Chyba, że się coś rapotownie zmieni. Wtedy trzeba
        działać, sprawę ujawnić i rozmawiać o co chodzi. Agnieszka
        Iwaszkiewicz
        • anika305 Re: cholerna nasza-klasa 05.10.08, 08:48
          nowe możliwości nowe problemy.
          Ja uważam, że jeśli jest to czat erotyczny, strony o takim zabarwieniu a osoby
          są anonimowe to można to nazwać jeszcze erotyczną zabawą.
          Ale jeżeli jest to "stara znajoma" czyli konkretna osoba, z którą mąż się
          zabawia utrzymując to w tajemnicy przed żoną to jest to już nielojalność małżeńska.
          Życie erotyczne i potrzeby partnerów nie powinny być tajemnicą w związku bo
          prowadzi do braku zaufania w sferze, która powinna cementować związek.
          Granica między zabawą a nielojalnością była i jest bardzo cienka. Jeżeli z
          powodu zaistniałej sytuacji jeden z partnerów nie czuje się komfortowo w związku
          to bez względu na to, z której strony granicy znajduje się drugi z partnerów
          problem trzeba przedyskutować.
          Uczciwość męża jest gwarancją dobrych relacji w związku. Jeśli żona będzie pewna
          męża może oboje odnajdą przyjemność w tego typu zabawach;-)
          • rlena Re: cholerna nasza-klasa 05.10.08, 15:21
            Jest to zdrada emocjonalna, i zdecydowanie odradzam przygladac sie
            jej dluzej niz to robisz dotychczas. Nawet jesli
            maz "wspanialomyslnie" ci o tym powiedzial, to nie swiadczy, o tym,
            ze tojest fair. Niektorzy ludzie nie potrafia zawierac pewnych
            napiec, i musze sie wygadac, lub mowiac bardziej precyzyjnie zwalic
            to na inna osobe. On sam jest jak pijane dziecko we mgle, i nie wie
            co sie wokol niego dzieje.
            Zabawy erotyczne, dzis normalne? Prosze wybaczyc Pani Agnieszko,
            ale to jakies zamazywanie sytuacji, po to,zeby sie dopasowac...
            • lankal84 Re: cholerna nasza-klasa 12.10.08, 13:33
              ja bym od razu zadzialala chulnela na meza wygarnela co mysle a najpierw
              zadzwonil do tejk pani i jej porzadnie nawsadzala pozatym znlaalazklabym jak juz
              ktos razdzil profil jej meza i moze jaest tam komorka do niego wyslalabym te
              zdjecia z komorki meza z dopiskiem poznaje pan ?? ( juz taka rada padla)
              mysle ze trzeba dzialac szybko i wyjasnic sprawe dla wlasnego spokoju

              a w kwestii czy jest to zdrada moim zdaniem tak zdrada nie musi byc tylko ta
              typowa ze maz by sie z nia przespal mamy przeciez cyber seks jak rowniez
              mozliwosc uprawiania seksu przez tekl znany od wielu wielu lat

              jakby moij maz zrobil cos takiego to bym go strzelila najpierw w jape a pozniej
              jaja bym mu uciela a do kobity zadzwonilabym i nawsadzala dlugich
              czasami nie wrato byc wyrozumialym i dystyngowanym w tym co sie robi i co sie mowi
              • borowina75 Re: cholerna nasza-klasa 12.10.08, 16:40
                Ale zawsze warto mieć klasę.
                To co robi ta pani świadczy o niej, a to jak na to reagujesz o Tobie.
    • forencka Re: cholerna nasza-klasa 14.10.08, 10:54
      A ja nie jestem terapeutką, ,ale sama randkowałam przez internet, a mój partner
      był zazdrosny. I uważam , że słusznie - w moim wypadku było to poszukiwanie
      wrażeń, jakich brakowało w związku, a stąd już prosta droga do rozstania. Tak
      też się stało. Teraz mam innego partnera i przy nim nawet przez chwilę nie
      miałam ochoty na wirtualną zdradę - mam ochotę na niego.
      • forencka Re: cholerna nasza-klasa 14.10.08, 10:56
        Acha, ten nowy to mój chłopak z podstawówki, który mnie zaczepił... przez
        naszą-klasę... Jesteśmy już małżeństwem. Mało to dla Ciebie optymistyczne,
        przepraszam. Życie potrafi cholernie dać w kość.
    • burza1111 Re: cholerna nasza-klasa 24.10.08, 20:11
      To mały problem, chęć fantazjowania, chciałabym mieć takie problemy. Wiesz co bym zrobiła na twoim miejscu? Nakrzyczałabym na niego i na tą kobietę i dogadała im dobrze i to od razu. Emocje trzeba uzewnętrzniać, inaczej mozna dostać fioła.
    • eastern-strix moja kolezanka.... 26.10.08, 01:17
      ...miala podobna historie z mezem. po zalozeniu konta na n-k szanowny maloznek
      zaczal znikac w kiblu z telefonem na dlugie godziny ;) okazalo sie,ze znalazl
      'byla sympatie' i ona mu wysylala foty swoich czesci ciala... kolezanka moze i
      by sie nie dowiedzila, ale pewnego razu maz dostal naglego ataku hmm....
      zoladkowego i pognal do kibla bez komorki. w miedzyczasie przyszedl mms od Pani.
      kumpela nie wytrzymala i odebrala a tam owej Pani 'myszka' z podpisem 'taka
      jestem napalona na Ciebie'. kolezanka, niewiele myslac zdjela majtki, cyknela
      swoja i wyslala z podpisem 'a taka napalona jest moja zona'. byla po drinku,
      fakt, ale i tak uwazam, ze zrobila super ;)))

      powiecie,ze prostactwo,ale co miala robic? tamten zwiazek to bylo pisanie na
      odleglosc, bo dzieli ich 650 km, zachowywali sie jak para szczeniakow a
      kolezanka powiedzila, ze ona przez kilka smsow rozwodu brac nie bedzie (zarabia
      wiecej niz maz wiec pewnie musilaby jeszcze za to placic).

      smsy sie urwaly, maz do rany przyloz he he he, nic nie wspomnial ;)

      kolezanka zawsze byla niezalezna.... rozumiem, ze sposob kontrowersyjny i wcale
      go nie polecam, ale chyba fajna anegdotka? ;)

      swoja droga to prawda z nasza klasa- zalozylam konto jakis miesiac temu i mam
      sporo maili od gosci, ktorzy maja i zony i dzieci, nie gadali ze mna 15 lat ale
      oni 'wiedza' ze powinnismy byc razem... tak wiec teo prawda- wina lezy takze po
      stronie facetow. ja nie odpisuje, sama mam meza i mysle ze nawet flirt to
      swinstwo, ale zastanawiam sie, ile babek angazuje sie w rozmaite 'gry iz abawy'
      myslac, ze 'jak wirtualnie to nie grzech' ;-)
Pełna wersja