milsza
20.03.09, 10:12
Witam
Mam wątpliwosci i proszę o rady.Mam od kilku miesięcy kiepską sytuację finansową-nie mogę znależc pracy,mamy niewielkie dochody na trzy osoby tzn.ja i dwaj synowie.Obaj sie ucza-starszy w Szkole zawodowej,którą za rok konczy.Starszy uczy się fatalnie,nie uczy się wcale(nie ma ksiązek,bo nie stac mnie na nie),jednak do szkoły chodzi,nie wagaruje,nie ma z nim problemów,choc wiem,ze niechęć do nauki nie wynika z braku książek.Po szkole ma czas dla siebie,tzn.praktycznie nie ma go w domu,bo całe popoludnia spedza z kolegami.Zagadnęłam go ostatnio na temat pracy dla niego typu roznoszenie ulotek,wykladanie towaru w markecie lub inne(o ile takie dorywcze dla młodocianych istnieją).Poniewaz w maju konczy 18 lat,wiec niedługo mógłby zarobic,dorobic jako osoba pełnoletnia tym bardziej,ze bedzie potrzebował ubrania,butów,bo ja mogę nie dać rady finansowo.Powiedzcie czy ja mam prawo tak myslec,bo syn obruszył się na taką propozycję,a jako argumentu uzywa faktu uczenia sie( w jego mniemaniu się uczy).Wspomniałam synowi,ze może powinien się poczuć współodpowiedzialny za rodzinę,ze ma rację,ale sytuacją wymaga wsparcia z jego strony itp.Wychodzi na to,ze ja się urwałam z księzyca,ze moze jestem niezaradna i chcę obciązyc uczące się dziecko-dlatego chce wiedziec,co Wy sądzicie na ten temat.Niedawno usłyszałam od znajomej,ze syn powinien zacząc pomagac finansowo,ze ona w wieku 16 lat była samodzielna finansowo i ..zasiała w mojej głowie wątpliwosci.