Dodaj do ulubionych

Finanse domowe a 18- latek..

20.03.09, 10:12
Witam
Mam wątpliwosci i proszę o rady.Mam od kilku miesięcy kiepską sytuację finansową-nie mogę znależc pracy,mamy niewielkie dochody na trzy osoby tzn.ja i dwaj synowie.Obaj sie ucza-starszy w Szkole zawodowej,którą za rok konczy.Starszy uczy się fatalnie,nie uczy się wcale(nie ma ksiązek,bo nie stac mnie na nie),jednak do szkoły chodzi,nie wagaruje,nie ma z nim problemów,choc wiem,ze niechęć do nauki nie wynika z braku książek.Po szkole ma czas dla siebie,tzn.praktycznie nie ma go w domu,bo całe popoludnia spedza z kolegami.Zagadnęłam go ostatnio na temat pracy dla niego typu roznoszenie ulotek,wykladanie towaru w markecie lub inne(o ile takie dorywcze dla młodocianych istnieją).Poniewaz w maju konczy 18 lat,wiec niedługo mógłby zarobic,dorobic jako osoba pełnoletnia tym bardziej,ze bedzie potrzebował ubrania,butów,bo ja mogę nie dać rady finansowo.Powiedzcie czy ja mam prawo tak myslec,bo syn obruszył się na taką propozycję,a jako argumentu uzywa faktu uczenia sie( w jego mniemaniu się uczy).Wspomniałam synowi,ze może powinien się poczuć współodpowiedzialny za rodzinę,ze ma rację,ale sytuacją wymaga wsparcia z jego strony itp.Wychodzi na to,ze ja się urwałam z księzyca,ze moze jestem niezaradna i chcę obciązyc uczące się dziecko-dlatego chce wiedziec,co Wy sądzicie na ten temat.Niedawno usłyszałam od znajomej,ze syn powinien zacząc pomagac finansowo,ze ona w wieku 16 lat była samodzielna finansowo i ..zasiała w mojej głowie wątpliwosci.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 10:46
      Odkad skonczylam 18 lat, pracowalam w wakacje, najpierw wkraju,
      potem za granica.
      Dzieki temu w wieku 21 lat moglismy wspolnie z owczesnym mezem kupic
      mieszkanie za swoja wlasne pieniadze.

      Ale wiesz co - zeby dziecko nie mialo ksiazek, to juz chyba
      przegiecie? Jak ty chcesz, zeby on sie uczycl, jak nie ma
      podrecznikow?
      • milsza Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 11:16

        > Ale wiesz co - zeby dziecko nie mialo ksiazek, to juz chyba
        > przegiecie? Jak ty chcesz, zeby on sie uczycl, jak nie ma
        > podrecznikow?

        Tak-to jest przegięcie,ale skoro trzeba wybierac pomiedzy zakupem jedzenia a podrecznikami..Poczatkowo tez miałam wyrzuty sumienia,ale syn miewal podreczniki zawsze,a mimo to prawie z nich nie korzystał,wiec to nie ich brak jest powodem nieuczenia się.

        Zresztą zapytałam tu o inny problem- o nauce wspomniałam,zeby syna troche scharakteryzowac i pokazac,ze skoro nie jest uczniem ambitnym i zbija bąki w wolnym czasie,to mógłby ten czas jakos sensownie zagospodarowac bez szkody dla szkoły i "nauki".
    • ibelin26 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 10:52
      Ależ jak najbardziej powinien dokładać się „do życia” a przynajmniej
      zacząć zarabiać na potrzeby własne.
      Skoro ma czas na kolegów, nie spędza czasu na nauce w domu,
      powinien znaleźć jakąś dorywczą pracę. I chyba powinnaś z nim na ten
      temat porozmawiać. Jest dorosły więc powinien mieć świadomość, ze
      pieniądze nie leżą na ulicy. Nie zrozumie – przestań finansować jego
      potrzeby. Niech sam zarobi na buty czy ubranie.

      Jako nastolatka nie pracowałam zarobkowo, ale żeby realizować
      swoje hobby – jazdę konną pracowałam w stajni (ciężka praca
      fizyczna) za możliwość jazdy. Na studiach łapałam dorywcze prace
      (promocje w markecie, sprzątanie, dorywcze prace biurowe), miałam
      stypendium naukowe – nie były to w sumie duże pieniądze, ale miałam
      na ciuchy, kosmetyki, mogłam odłożyć na wakacje
      • mulka1 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 11:51
        Myślę, że on do tej decyzji dojrzeje. Daj mu trochę czasu aby oswoił się z tą
        myślą. Nie naciskaj ( przynajmniej na razie) bo zapewne jak wiekszość
        nastolatków będzie się buntował dla zasady. Teraz dzieci gdy kończą 18 lat
        próbują dorabiać i on miejmy nadzieje tez to zauważy.
        • czarnyraider Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 12:27
          napisze szczerze, gdyby rodzice mi sugerowali/kazali isc do pracy
          przed skonczeniem edukacji to poczulabym sie dziwnie...nieswojo.
          Utrzymywanie domu to nie jest obowiazek dzieci, ale w pelni rozumiem
          sytuacje. Moze porozmiawiaj z synami, ze w zwziazku z sytuacja w
          domu to i to bedzie drastycznie ograniczone, a potem pogadaj ze
          starszym ,ze jesli ma ochote na ciuchy, rozrywki itp. to masz
          propozycje pracy, bo Ty Mu nie zapewnisz takich rzeczy. Niech
          poczuje, ze to jest Jego decyzja, ze ma wybor, ze nie zmuszasz Go do
          niczego.

          Wiem ,ze niektorzy byli "zmuszani" do pracy jako nieletni i ciezko
          to odchorowali. Sa tez tacy, ktorzy sami sie zdecydowali i bardzo to
          Ich podbudowalo. Sprobuj.
    • burza4 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 12:29
      moja 17-latka przepracowała poł wakacji (wstawała o 6 rano) choć nie
      musiała.

      Sytuacja nieciekawa, ale niewiele się wskóra żądaniami. Zamiast
      łączyć różne elementy np. naukę, kolegów i pieniądze - zacznij
      włączać dzieci w sprawy rodziny, tak jak dorosłych ludzi. Usiądź i
      przedyskutuj z nimi bieżące dochody, wydatki, niech sami policzą i
      zobaczą że sytuacja nie jest wesoła.

      jeśli będziesz "jechać po całości" - w rezultacie nie dotrzesz z
      żadnym komunikatem, młody najeży się na pierwszą wzmiankę o szkole,
      stopniach, czy spędzaniu czasu z kolegami i po rozmowie.
      • konfiturka89 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 12:46
        Ja poszłam do pracy po maturze, ale tylko dlatego, że chciałam sobie sama
        zarobić na moje potrzeby. Nikt mnie nie zmuszał, nie naciskał, rodzice nie
        kazali dokładać się do domowego budżetu. Ale też gdybym nie poszła do pracy
        nigdy nie miałabym butów z Nike i ciuchów z nowych kolekcji z sieciówek - bo
        rodziców zwyczajnie na takie "luksusy" nie stać. Myślę, że syn sam dojrzeje do
        decyzji i podjęciu pracy. Tylko uczciwie go uprzedź, że nie stać Cię na nowe
        ubrania i finansowanie innych zachcianek typu kino, dyskoteka itd.
        • milsza Re: Finanse domowe a 18- latek.. 20.03.09, 17:10
          Dziękuje-wasze rady dają mi do myślenia.Najchętniej odczekalabym az syn dojrzeje sam do takiej decyzji,jednak ze względu na całą sytuację będę musiała porozmawiac i spróbować go przekonac do szukania dorywczej pracy jak najszybciej.
    • kol.3 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 21.03.09, 12:16
      Narzekasz na syna, że się nie uczy, ale jak się ma uczyć jeśli nie
      ma podręcznikow? Do szkoły chodzi, nie wagaruje, nie podcinaj mu
      skrzydeł. Mam wrażenie, że nie przykładsz wielkiej wagi do
      skończenia szkoły przez syna, a to jest teraz najważniejsze. Syn
      ucieka do kolegów, ale czy nie ucieka z domu gdzie wieje
      beznadziejnoscią, czy nie ucieka od Ciebie?
      Zaganiasz syna do pracy, zagoń najpierw siebie. Ty jesteś
      odpowiedzialna za dom, syn może pomagać ale tylko pomagać, głowna
      odpowiedzialność spoczywa nadal na Tobie.
      Syn powinien przede wszystkim skonczyć szkołę.
      Wkurzają mnie matki, które zrzucają na dzieci odpowiedzialność za
      swoje dorosłe życie.
      • milsza Re: Finanse domowe a 18- latek.. 21.03.09, 13:55
        kol.3-i tu się mylisz-syn nie ucieka z domu czy ode mnie- większość młodych ludzi nie wysiaduje w domach popołudniami i nie ma znaczenia czy w domu jest beznadziejnie czy super bogato.
        Czy dziwią kogos młodzi ludzie,którzy sami zarabiają na życie,wykonują jakieś prace dorywcze,bo nie mogą liczyć na rodziców,bo bieda zatacza coraz większe kręgi?Czy ja powiedziałam,ze syn ma zarabiać zamiast mnie?Szukam pracy,ale nie jest to proste-nie musze chyba tłumaczyc,co się dzieje na rynku pracy.
        • kol.3 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 21.03.09, 14:57
          Nie widzę usprawiedliwienia tego, że syn nie ma książek.
          Jeśli dla Ciebie nie ma pracy, dlaczego znalezienie pracy przez syna
          ma być takie proste? Roznoś ulotki, sprzątaj mieszkania, niańcz
          dzieci. Pomóż swojemu dziecku ukończyć szkołę. Jeśli idzie mu bardzo
          źle w szkole, jak weźmie się za dorabianie, będzie jeszcze gorzej,
          choć nie twierdzę, że nie ma dorobić. Trzeba jednak wyważyć
          proporcje, szkoła jest w tej chwili najważniejsza.
        • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 21.03.09, 21:34
          Wybacz ale utrzymanie rodziny to twój obowiązek, a nie obowiązek twojego syna.
          To ty powinnaś zrobić wszystko aby znaleźć pracę a nie wysługiwać się synem.
          Straciłam ojca gdy byłam w szkole średniej, było bardzo ciężko z jednej
          niewielkiej pensji i renty utrzymać pięcioosobową rodzinę, a jednak nasza
          starsza trójka poszła na dzienne studia poza miejscem zamieszkania ( Warszawa,
          Poznań). Nikt od nas nie wymagał podjęcia stałej pracy i utrzymania rodziny.
          Czym innym jest wakacyjna, czy dorywcza praca czym innym zrzucanie obowiązków
          utrzymania rodzinny na nastolatka.
          W mojej klasie w szkole średniej było kilka osób z jeszcze gorszą sytuacja
          materialną ale od nich również nikt nie wymagał przejęcia obowiązków utrzymania
          rodziny, za to ich rodzice chwytali każdą pracę, zapierdzielali na czarno na
          kilku etatach aby mieć co wrzuci do gara.
          Dla mnie jesteś leniwą, nieodpowiedzialną kobietą która najchętniej leżała by w
          piorkach, wybacz jak się chce takiego życia to trzeba było albo się uczyć, albo
          się lepiej puścić
          • kasiaaaa24 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 12:52
            Popieram. Może Ty bierz te dorywcze prace, a nie każ synowi? Jestem
            pewna że ucieka z domu od wyrzutów, obwiniania, gderającej matki,
            złej atmosfery – do kolegów. Jeśli dziecko by mi nie uciekało ze
            szkoły i chodziło do niej, to kupiłabym te książki chociażby kosztem
            internetu. Co innego, gdyby uciekał ze szkoły. A pomyślałaś jak On
            się czuje, kiedy w klasie widzą, że nie ma książek???
            • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:09
              Sądzę, że problem książek jest najmniej istotny, bo jak ktoś chce się uczyć to
              je wypożyczy z biblioteki, lub od kolegów, natomiast aby się uczyć potrzebna
              jest atmosfera, a tak jak większość z nas zauważyła takowej atmosfery nie ma za
              to sa ciągłe żale i pretensje.
    • martabmw Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 12:51
      Powinnaś wspierać syna w nauce, tzn. motywować do nauki, zadbać o podręczniki
      (nie muszą być nowe, wystarczy odkupić używane). Dlaczego syn uczy się
      niechętnie, odpowiedź sobie na to pytanie? Jak Twój syn ma znaleźć za kilka lat
      dobrą pracę bez wykształcenia lub zawodu dającego utrzymanie. Myślę, że jest Ci
      ciężko i starasz się teraz wybrnąć z nieciekawej sytuacji finansowej, ale z
      takim podejściem Twój syn odziedziczy biedę i nic dobrego dla całej rodziny z
      tego nie wyniknie.

      Jak najbardziej mógłby w wakacje coś dorobić, duży chłop w sumie jest, ale nauka
      powinna być priorytetem.
      • milsza Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 17:23
        Co się tak uczepilyscie tych ksiazek??Nie tylko mnie nie stac na podręczniki-takich rodzin w Polsce jest zatrzęsienie.Inna sprawa,ze moj syn nie przepada za nauka i wybral taką szkołę,aby jak najszybciej pracowac w interesującym go temacie samochodow.Zresztą widzi,ze wykształcenie w tym kraju nie gwarantuje znalezienia pracy,a w branzy samochodowej praca napewno sie znajdzie.
        Czytając wasze posty mam wrazenie,ze wasi 18-stolatkowie po przyjsciu ze szkoly siedza w domciu zakuwając do wieczora,maja zero kontaktów z kolegami,a wychodzą z domu tylko z rodzicami,bo samodzielne wyjscie oznacza od razu ucieczkę od gderającej matki ha ha.
        Śmieszne jest odwoływanie sie do okresu sprzed 20 lat-tylko po co istniały wtedy OHP-y,które zatrudniały młodziez 16-stoletnią..Nie było wtedy bezrobocia,Polacy zyli na kredyt,to bylo ich stac na posylanie dzieci na studia.Po co ja się denerwuje na takie wypowiedzi,jesli wypowiada tu swoje zdanie ktos z innego forum,na ktorym chwali sie jak to szasta pieniedzmi na wszystkie strony.Wszystkim pańciom,które nie wiedzą co to bieda,dziękuję za głupie i poniżające mnie wypowiedzi.
        • milsza kasiaaaa24 22.03.09, 17:35
          Dziecko-przed tobą dopiero jest zycie,jeszcze duzo sie musisz nauczyc..Wracaj lepiej na to swoje forum,gdzie ludziom potrzebujacym od was pomocy ublizacie,mieszacie ich z błotem,a najbardziej boli was to,ze w biedzie ktos ma internet.Rzeczywiscie-w lieraturze bieda kojarzy sie z gderaniem,wiecznym niezadowoleniem itp.,ale skąd mozesz wiedziec,ze tak jest u mnie? Skąd małolatko mozesz wiedziec jakie mam relacje z dziecmi i jak się czuję z tą biedą-moze nie wszyscy biedni to "leniwi,głupi i zgorzkniali" ludzie?
          • verdana Re: kasiaaaa24 22.03.09, 17:38
            Ale na internet cie stac? I na to, zebu siedziec i pisac, zamiast
            wziąć się np. za sprzatanie u kogoś, pilnowanie dzieci - takie prace
            o ile wiem jeszcze stosunkowo latwo można znaleźć.
            Chcesz, aby uczacy syn Cię utrzymywał?
            • milsza Re:verdana 22.03.09, 18:12
              Za pomocą internetu szuka sie pracy-następna się znalazła,którą razi internet u osoby bezrobotnej.A wogóle czy internet to taki luksus tylko dla zamożnych?A tv moge jeszcze posiadać czy już nie??
              • verdana Re:verdana 22.03.09, 19:17
                Rozumiem, ze internet to nie luksus, a podreczniki do szkoly juz
                tak? Ciekawa kolejność potrzeb.
          • kasiaaaa24 Re: kasiaaaa24 22.03.09, 19:12
            Och, straszne ze mnie dziecko, mam 26 lat i dwa kierunki studiów za
            sobą. I wiem, jaka ważna jest edukacja. Kiedy miałam 19 lat rodzice
            mnie wspierali kiedy zdecydowałam się rozkręcić swój własny interes,
            a nie dołowali mnie. I cokolwiek by nie było przede mną, mam męża,
            który mnie wspiera i nie decyduję się na dzieci, żeby miały na mnie
            zarabiać. I miło wiedzieć, że jest się małolatką :)
        • kicia031 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 18:06
          Czytając wasze posty mam wrazenie,ze wasi 18-stolatkowie po przyjsciu ze szkoly
          > siedza w domciu zakuwając do wieczora,maja zero kontaktów z kolegami,a wychodz
          > ą z domu tylko z rodzicami,bo samodzielne wyjscie oznacza od razu ucieczkę od g
          > derającej matki ha ha.

          No coz, moj prawie 17-latek zaprasza bardzo czesto kolegow do domu - moze
          dlatego, ze u nas w domu czuja sie dobrze?

          Nie czujesz roznicy miedzy dorobieniem dziecka na swoje przyjemnosci, a
          dokladaniem sie do utrzymywania domu przez dziecko uczace sie jeszcze w szkole -
          uczace sie, choc matka nie zapewnila mu podstawowych narzedzi do uczenia sie,
          czyli podrecznikow.
        • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:20
          Wszystko zalezy od priorytetów jakie panują w domu. Owszem te dwadzieścia lat
          temu istniały OHP tylko ze do nich szła młodzież na którą rodzice mieli totalny
          zlew, gdzie nauka była najmniej ważna, gdzie od pierwszej klasy dzieciak sam
          musiał sobie radzić z problemami, a jeżeli sobie nie poradził to na pomoc
          rodziców nie miał co liczyć.
          "Śmieszne jest odwoływanie sie do okresu sprzed 20 lat-tylko po co istniały wted
          > y OHP-y,które zatrudniały młodziez 16-stoletnią..Nie było wtedy bezrobocia,Pola
          > cy zyli na kredyt,to bylo ich stac na posylanie dzieci na studia"

          Chyba ci się czasy pomyliły, Lata przemian pod względem bezrobocia, biedy,
          wyzysku to chyba jedne z najtrudniejszych lat.

          "Wszystkim p
          > ańciom,które nie wiedzą co to bieda,dziękuję za głupie i poniżające mnie wypowi
          > edzi."

          Nie bądź śmieszna i nie tłumacz swojego lenistwa biedą
    • superdeboeronline Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:09
      pozwole sobie na wstepie dac Ci rade: nie bierz sobie do serca komentarzy
      durnych, "wszystkowiedzacych" smarkaczy lub glupawych, rozwydrzonych,
      rozpuszczonych "mamusiek", ktore nei maja pojecia o zyciu. Te wszystkie "madre"
      leniwe prukwy siedza na utrzymaniu mezusiow, ktorzy czesto nie maja bladego
      pojecia co te krowy przez caly dzien robia i na co wydaja ciezko przez nich
      zarobione pieniadze.
      Jak mniemam, Ty jestes samotna matka, w dodatku w ciezkiej sytuacji finansowej.
      To, ze Twoj syn nie ma podrecznikow, to jego wlasna wina. Gdyby zwrocil sie w
      szkole do odpowiedniej osoby, a nawet umawial sie z kolegami, z pewnoscia
      podreczniki bylyby mu pozyczone. On poprostu o to nie dba. Albo inaczej: ma to w
      glebokim powazaniu!
      Nie sadze, zeby Twoj syn sam dojrzal do tego, aby podjac jakas prace. Z Twoich
      wypowiedzi wynika, ze jego zainteresowania ukierunkowane sa zupelnie w przeciwna
      strone.
      Szkoda, ze wychowalas go na osobnika bardzo konsumpcyjnie nastawionego do zycia.
      Niestety, nie Ty jedna. Obawiam sie, ze na jego pomoc liczyc nie mozesz. Jesli
      on sam nie wpadnie na pomysl, zeby Ciebie wspomoc, bedziesz musiala go do tego w
      jakis sposob zmobilizowac. Mysle rowniez, ze jedynie droga zastosowania
      drastycznych srodkow w postaci odmowy zakupu obuwia czy ubran zmusisz go do
      zastanowienia sie. Ponadto ogranicz sie do kilku skromnych, a raczej jak
      najskromniejszych posilkow dziennie, zadnych przyjemnosci.

      A do wszystkowiedzacych damulek: nikt nie wymaga od 18-letniego smarkacza, zeby
      utrzymywal schorowana matke! On ma jej TYLKO pomagac, co jest jego obowiazkiem!
      Czyzby zadna z Was nie umiala czytac? Jesli nie, to jeszcze nie jest za pozno.
      Do szkoly! i nie pouczac kobiety, ktora juz - jak widac - mocno od zycia po
      karku dostala. Co za narod!!!!
      • verdana Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:18
        A od matki ucznia wymaga się, aby kupila mu podreczniki, a nie
        uznała, ze uczeń ma sie uczyć bez nich, a w dodatku utrzymywac dom.
        • margotje Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:30
          Jesteś głupia, czy tylko piątej klepki ci brakuje? A może tylko nie rozumiesz co
          czytasz? Gdzie ona wymaga, żeby syn ją (czy dom) utrzymywał? Stuknij się w głowę!
      • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:38
        "A do wszystkowiedzacych damulek: nikt nie wymaga od 18-letniego smarkacza, zeby
        > utrzymywal schorowana matke! On ma jej TYLKO pomagac, co jest jego obowiazkiem"
        W polskim prawie do chwili gdy dziecko się uczy to na rodzicach spoczywa
        obowiązek utrzymania, w najgorszym wypadku dzieciak może takich rodziców podać
        do sadu o alimenty.
        Jeżeli chłopak skończy szkołę to według mnie, jest czymś oczywistym że powinien
        sie dokładać do utrzymania, do chwili gdy się uczy ten obowiązek spoczywa na
        matce.
        Po drugie jeżeli dla autorki postu OHP zapewnia wystarczającą edukację to nie
        trudno zrozumieć postawę jej synów wobec nauki, aby dzieciak widział sens
        kształcenia ten sen musi być mu pokazany przez rodziców.
      • verdana Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:45
        A matka to mu pomaga, nie dając podreczników do szkoły? Z postu
        wynika, ze ma zarobic nie na swoje ubranie, ale na utrzymanie domu.
        Uczas się jednoczesnie, a wlasciwie nie uczac, bo matka jego nauke
        olewa totalnie.
      • kicia031 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:50
        A ja ci radze, zebys trzymala niewychowana paszcze zamknieta. Moja babacia ze
        strony matki zostala wdowa w czasie wojny i stracila wszysko co posiadala. Nie
        miala wyksztalcenia, ani zawodu, ale zdolala 2 corki wychowac i wyksztalcic -
        obie skonczyly studia. babcia ze strony ojca miala meza alkoholika i mieszkala
        wsrod tzw elementu, ale tez zdolala wyksztalcic 2 synow lacznie ze skonczeniem
        studiow.
        ja tez bylam samotna matka przez cale lata, ale zakasywalam rekawy i bralam sie
        do roboty, do tej pory zreszta to ja glownie utrzymuje dom.
        To co osiagnelam w zyciu osiagnelam dzieki wyrzeczeniom moich rodzicow, ktorzy
        zapenili mi wyksztalcenie i to wlasnie zapewnia swoim dzieciom. I dzieki
        ciezkiej pracy. Gdybym musiala, sprzatalabym, opiekowala sie dziecmi, jednym
        slowem robila cokolwiek, by zapewnic rodzinie utrzymanie, a dzieciom wyksztalcenie.
        • margotje Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:52
          kicia031 napisała:

          Gdybym musiala, sprzatalabym, opiekowala sie dziecmi, jednym
          > slowem robila cokolwiek, by zapewnic rodzinie utrzymanie, a dzieciom wyksztalce
          > nie.

          to to rób i nie wymądrzaj się pędraku!
          • kasiaaaa24 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 20:00
            Kicia to wzorowa matka. Widocznie Twoi rodzice Cie olali i teraz jad
            wypływa z Ciebie, że ktoś może oddać dzieciom wszystko.
          • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 20:08
            Tylko to nie kicia narzeka na brak kasy.
            • kicia031 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 21:14
              Tylko to nie kicia narzeka na brak kasy.

              Zeby zarobic na swoje pierwsze mieszkanie, sprztalam kible za granica. i jesli
              bedzie trzeba, to bede sprztac znowu kible, by moje dzieci mogly zdobyc
              wyksztalcenie.
    • margotje Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:27
      Ciekawy wątek. Mniej ciekawe (niektóre) wypowiedzi. Nie tyle nieciekawe, co
      niedojrzale (mówiąc oględnie). Ja również radze Ci chłopaka mocno wziąć w karby.
      Nie doczytałam się nigdzie, żebyś od niego oczekiwała, by Cie utrzymywał. Nie
      rozumiem zatem skierowanych w Twoja stronę zarzutów jakobyś usiłowała złożyć
      ciężar utrzymania rodziny na karb 18-letniego syna. Myślę, ze nie powinnaś brać
      do serca tych idiotycznych oskarżeń. Twój syn sam powinien się poczuwać do
      obowiązku pomagania matce.
      Wszystkim paniom, które zadają pytania typu : dlaczego siedzisz w internecie,
      dlaczego nie pójdziesz sprzątać czy niańczyć dzieci, radze, żeby same wzięły się
      za mycie garów i sprzątanie. Terapeutki od siedmiu bolesci!
      • verdana Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:43
        Jak musiałam, to robilam swetry na sprzedaż, roznosilam ulotki,
        robilam setki głupich rzeczy - żeby zarobic na siebie i dzieci. A
        nie czekałam, az uczace się dziecko zarobi na mnie.
        • kasiaaaa24 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:57
          Znam taki przypadek narobienia sobie dzieci, żeby potem pracowały na
          rodziców. Żałosne. Nawet nie chce mi się o tym pisać. Ale skąd syn
          miał wyciągnąć dobre nawyki, skoro nie otrzymuje ich w domu.
          Popieram jakiś wcześniejszy wpis, że jak dzieciom dobrze w domu, to
          przyprowadzają kolegów. Może i poparłabym to, że jak chce mieć
          oryginalne buty czy kurtkę, to powinien dorobić, ale moim zdaniem
          matka nie zaspokaja podstawowych potrzeb dziecka – tak dziecka,
          chociaż ma już prawie 18 lat. Podziwiam chłopaka, że chce się uczyć,
          że nie wagaruje, że nie wstydzi się, ze nie ma książek. Jeśli w domu
          zachowujesz się tak jak na forum, to nie dziwię się, ze go nie ma w
          domu i nie zdziwię się, ze na starość zostaniesz sama. Z dziećmi
          trzeba budować partnerskie relacje.
          A przepraszam na co idą alimenty, czy ewentualna renta na syna?
      • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 19:46
        Nie doczytałaś, więc proszę bardzo.
        "Wspomniałam synowi,ze może powinien się poczuć współodpowiedzialny za
        rodzinę,ze ma rację,ale sytuacją wymaga wsparcia z jego strony itp."
        "Zagadnęłam go ostatnio na temat pracy dla niego typu roznoszenie
        ulotek,wykladanie towaru w markecie lub inne(o ile takie dorywcze dla
        młodocianych istnieją).Poniewaz w maju konczy 18 lat,wiec niedługo mógłby
        zarobic,dorobic jako osoba pełnoletnia"

        Autorce wątku chyba sie troszkę pomyliło, w polskim prawie to nie wiek dzieciaka
        decyduje o obowiązku alimentacyjnym, ale to czy sie uczy czy nie, jeżeli syn
        autorki zdecyduje się pójść do technikum po zawodówce to pomimo skończenia 18
        lat to nie on ma obowiązek alimentacyjne ale ona wobec niego.
        • tuuska1 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 21:43
          Drogie panie ! Wiek piaskownicy mamy już dawno za sobą - dlaczego więc tak
          boleśnie ciągniecie się za warkocze. Autorka wątku ma wątpliwości co do swojej
          decyzji, nie wie czy jest ona słuszna i dlatego mamy ten post. Postarajmy się w
          sensowny sposób doradzic coś kreatywnego, bo przecież krzyki nie są tu stosowne.
          • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 22:13
            Większość wypowiadających się osób określiła decyzje autorki jako błędną.
            Autorce postu można spróbować doradzić w jaki sposób znaleźć pracę ale aby to
            zrobić musielibyśmy wiedzieć jakie ma kwalifikacje, gdzie indziej szuka się
            pracy sprzątaczki, gdzie indziej pracy dla inżyniera.
    • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 20:07
      Obowiązkiem moralnym rodziców jest zapewnić im wykształcenie jak również warunki
      do nauki
      • makurokurosek Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 20:18
        Oczywiście miało być
        moralnym obowiązkiem rodziców jest zapewnić dzieciom wykształcenie jak i warunki
        do nauki
    • kol.3 Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 23:16
      Spotkałam na swojej drodze życiowej małolata uczącego się w
      technikum, który pomagał swojej samotnej matce wychowującej jego i
      brata utrzymywać dom. W życiu nie spotkałam tak wartościowego
      nastolatka. Chłopak chwytał się każdej pracy, bo jego celem była
      pomoc matce. Celem matki było wykształcenie syna, po technikum -
      studia, choć on wcale się tak dobrze nie uczył.
      Ona nie stawiała sprawy - skończyłeś 18 lat bierz się do pracy skoro
      Ci się uczyć nie chce.
      On pomagał matce z miłości i to sprzężenie syn-matka było odczuwalne
      we wszystkim co ten chłopak robił.
      Stań po stronie swojego syna jeśli chodzi o jego wykształcenie.
      Wspieraj go, a on będzie wspierał Ciebie. Macie mało ale i bardzo
      dużo.
    • echtom Re: Finanse domowe a 18- latek.. 22.03.09, 23:56
      Wydaje mi się, że sama idea, by 18-latek pracował dorywczo i zarabiał, jest
      dobra, natomiast niezbyt szczęśliwie ją synowi wyłożyłaś. On rzeczywiście nie
      musi czuć się współodpowiedzialny za rodzinę, natomiast warto byłoby mu
      uświadomić, że po prostu fajnie jest mieć własne pieniądze na swoje wydatki, bo
      to daje przyjemne poczucie niezależności i bardziej się ceni to, na co te
      pieniądze się wyda. Ja mam 3 córki, w tym jedną pełnoletnią, i moja
      "osiemnastka" miesiąc temu podjęła dorywczą pracę przy wykładaniu towaru w
      markecie. Nie musiała, bo sytuację finansową mamy dobrą, ale ona traktuje to
      jako pierwszy krok do usamodzielnienia się i dorosłości. Ma to chyba w genach,
      bo ja też od 18. roku życia regularnie podejmowałam pracę w wakacje, a będąc na
      studiach także w czasie roku akademickiego. Też nie musiałam, ale po prostu
      zawsze lubiłam mieć własne pieniądze. Nie znam dokładnie Twojej relacji z synem,
      ale może spróbuj stworzyć taki pozytywny klimat wokół pracy nastolatka, zamiast
      nakładać ją na niego jako obowiązek. Powiem szczerze, że na Twoim miejscu
      dałabym mu przykład i poszukała dorywczej pracy dla siebie, zanim trafi się coś
      stałego. A co do książek, to jednak powinien je mieć - można odkupić używane od
      starszych roczników lub w antykwariacie, przynajmniej te najważniejsze, albo
      korzystać z niektórych na spółkę z kolegą. Pozdrawiam serdecznie i życzę
      szybkiego wyjścia z trudnej sytuacji materialnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka