wedlowka
10.04.09, 08:33
Pożyczyliśmy duża sumę pieniędzy siostrze męża (dodam,że są to
pieniądze skrupolatnie ciułane, nie jednym wyrzeczeniem). Dawno już
minęły kolejne terminy oddawania więc jestem wkurzona. Dodam,że
siostra żyje w Anglii, dostają niezły socjal+dofinansowanie
mieszkania a jej mąż nieźle zarabia (tak przynajmniej oni twierdzą).
Więc co jakiś czas nawiązuje się rozmowa moja z mężem o tych
pieniądzach, rozmowa przekształca się w kłótnię gdyż jego siostra
jest tak biedna bo bez rodziny i na obczyźnie (?), poza tym nie pyta
się jej o zwrot aby jej nie zdenerwować (?), a poza tym to co za
różnica kiedy odda czy za miesiąc czy za sześć miesięcy-kiedyś
przecież odda-a co zazdrościsz jej (zaczyna się kolejna część teraz
histeryczna)-bo ty jej nigdy nie lubiłaś,jej dzieci również-twojej
siostrze również bez mrugnięcia okiem bym pożyczył (?)... Więc po
kolejnej rozmowie nastało między nami milczenie. Jak przerwać ten
krąg braciszek+siostra+jego rodzice=rodzina (nawet kiedys mi tak
powiedział,że pełna dla niego rodzina to ja nasze dziecko i jego
rodzice z sistrą)ja czuję się obcą osobą w tej elicie bo dla mnie
rodzina ro on i nasze dziecko.