kiekrzanka
12.04.09, 20:45
Nie wiem co mam zrobic? Na swieta przyjechali tesciowie zjedli cos
bylismy na spacerze wypili kawe zjedli slodkie posprztalam i
pojechali dali mlodemu slodycze i ubranka. Chcialam odwiedzic moich
rodzicow ale moj maz pozyczyl na blizej nieokreslony czas bratu
samochod bo jego sie popsuł - jest opcja jazdy autobusem ale wizja
mokrego poniedzialku w autobusie nie jest dobra. Wiec chyba pojade
po swietach sama z synkiem maz nie chce slyszec o wyjezdzie do moich
rodzicow mowi tylko jedz sama i koniec a jak marudze mu ze moze
autobusem zbywa mnie i konczy sie to awantura potrafi sie nie
odzywac przez 2-3 dni. Nie rozumiem dlaczego tak nie lubi mojej
rodziny moja mama rzadko nas odwiedza bo pracuje na 2 etaty, ja
wychowuje synka sama. Poza tym chcialam razem wyjsc do kina (maly
zostalby u mojej mamy ale on nie chce go tam zostawic tlumaczy to ze
lepiej jakby moja mama z nim byla u nas) czasem plakac mi sie chce
bo nie moge wyjsc nawet na glupia imprezke maly nie jest
przyzwyczajony do zostania np z babcia bo ciagle jest ze mna.
Brakuje juz mi argumentow do przekonania meza. Boje sie ze w
przedszkolu moga byc problemy chociaz jest komunikatywny i lubi
przebywac z innymi dziecmi na placu zabaw.