daisy_2810
28.11.11, 22:05
Witam! Pisałam już na innym wątku do eksperta ale niestety nie otrzymałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie :( Mój syn dziwnie łapie powietrze, tzn. łapie je tak jak tonący który na moment wyłoni się z wody, tak głośno i gwałtownie. Robi to zarówno w trakcie snu jak i gdy nie śpi, nie ważne czy siedzi, czy jest w pozycji półleżącej (bo jeszcze nie siedzi). Do tego strasznie głośno przełyka ślinę, mleko czy herbatkę. Lekarz twierdzi, że to wiotkość krtani, ale wszyscy przy wiotkości piszą o jakimś świście czy charczeniu. Mój syn jak śpi i nie zaciąga tak powietrza to śpi bardzo cichutko, tzn. nie charczy mu nic i prawie nie słychac że w ogóle oddycha. Do tego ma problemy z połykaniem, krztusi się przy herbatce, mleko musieliśmy zmienić na AR bo zwykłe mleko było dla niego za rzadkie i też się krztusił, poza tym ulewał. Próbowałam mu stopniowo rozrzedzać mleko ale nic z tego. Podawałam mu najpierw 3 miarki AR i jedną zwykłego mleka, to jeszcze było ok, jak już zrobiłam w proporcji 2:2 to zaraz się krztusił i ulewał. Butelek mamy od groma i żadna mu nie spasowała. Nawet te z Canpolu czy Nuka których smoczki mają dziurkę u góry :/ Bardzo proszę Panią Doktor o odpowiedź, czy tego typu zaciąganie powietrza takie głośnie i gwałtowne to może być objaw wiotkości krtani? Ja już prawie wcale nie śpię bo tylko czuwam i nasłuchuję czy mały oddycha ( a zwykle oddycha naprawdę bardzo cichutko, tak że czasem muszę go dotknąć żeby się poruszył bo nie wiem czy żyje w ogóle :/) Do tego ostatnio tak dziwnie nam się zakrztusił śliną że wylądowaliśmy w szpitalu. Jakiś czas temu nauczył się oddychać buzią i robił to nagminnie jak spał więc wkładałam mu smoczka i "przerzucał" się na oddychanie nosem. Zakrztusił się tydzień temu śliną i nie umiał złapać powietrza buzią, próbował przełknąć ślinę ale mu się nie udawało, nie umiał zapłakać, aż w końcu spróbowałam włożyć mu smoczka i on "zaskoczył" że musi oddychać noskiem i to mu się udało, ale zaraz wypluł smoczka i znów nie umiał sobie poradzić z oddychaniem buzią więc wylądowaliśmy w efekcie w szpitalu :/ Proszę mi powiedzieć, czy takie objawy mogą świadczyć o wiotkości krtani? Da się to jakoś zbadać laryngologicznie, czy jakoś inaczej? Bo ja już od zmysłów odchodzę jak słyszę go kiedy śpi i nagle tak się zaciągnie powietrzem :/ Myślałam, że to bezdech, ale obserwowałam go jak robi to w dzień i on robi to przy normalnym oddychaniu, nie zdarzyło mu się żeby nie oddychał przed takim złapaniem powietrza. Zdarzyło mu się jednak że miał kilka krótkich przerw w oddychaniu takich dosłownie 2-3 sekundy i wyłapał to monitor oddechu w szpitalu (taki przypinany do pieluszki) ale znów w tym momencie nie łapał tak gwałtownie powietrza :/ Czyli to jego zaciąganie nie jest jakoś uwarunkowane wcześniejszym wstrzymaniem oddechu i odwrotnie, jak wstrzyma na moment oddech to nie kończy się to tak gwałtownym zaciągnięciem powietrza. Proszę powiedzieć, czy to może być wiotkość krtani? Ile najdłużej trzeba czekać żeby to przeszło? Lekarz w szpitalu zasugerował jeszcze ring naczyniowy :/ ale nie wiem sama już co o tym wszystkim myśleć :( Prosze o poradę :(