kls_86
23.01.16, 15:12
Witam
Problem zaczal sie okolo miesiac temu. Corka (2 lata 11 miesiecy) nigdy nie jadlo duzo ale w miare regularnie male porcje. Okolo miesiaca temu zaczela odmawiac jedzenia do poludnia. Po poludniu jadla w miare normalnie. Sytuacja z tygodnia na tydzien sie pogarszala. Jadla coraz mniej. Od kilku dni nie je praktycznie nic. Czasami zje wieczorem troche banana, pare lyzeczek ziemniakow lub makaronu. Ale zdarzaja sie dni ze nie zje kompletnie nic. Duzo pije. Dajemy jej soki domowej roboty, mleko, rozwodnione kaszki. Bylismy u pediatrii. Jeden wynik z krwi wskazuje na pasozyty, ale czekamy na wynik kalu. Ponadto ma malo zelaza. Dodam ze corka w okresie ostatnich kilku tygodni przechodzila 3 infekcje. Po nich skarzyla sie ze nie moze przelknac slinki, jakby flegma schodzila, plakala przy tym. Teraz tez ma podobnie czasami i mowi ze ma wlosa w buzi. Ogolnie podstawiamy jej jedzenie w nadziei ze moze sama wezmie z talerza i czasami wezmie, pogryzie troche i pluje i jeczy, wkladajac jednoczesnie palce do buzi jakby chciala to jedzenie szybko usunac. Mamy wrazenie ze cos Ja boli w buzi. Mowi ze nie chce zeby jedzenie bylo chrupiace i przyjmuje prawie wylacznie plyny . Trudno jej zajrzec do buzi ale zaywazylem tam dwie pojedyncze biale grudki na podniebieniu. Co to moze byc ? Czy to rzeczywiscie od robakow, czy jakas infekcja w buzi np. Plesniawki. Dodam ze corka ma troszke czerwone gardlo i podobno powiekszone migdalki. Prosze o porade