mamaagalki
10.11.07, 15:39
Od roku moje dziecko chodzi do żłobka.Od miesiąca moja 2-letnia córka ma
problemy z apetytem, wcześniej jadła dużo-już od dawna radziła sobie
samodzielnie.Myślałam,że powodem są wyżynające się zęby-piątki (wszystkie 4 na
raz...). Mała ma alergię na białko (do tej chwili pije Nutramigen,nie dostaje
typowych produktów białkowych),często "łapie" infekcje takie jak katar i
kaszel dające się zwalczyć syropem i kroplami do nosa.Już dawno nie brała
antybiotyku. Kaszlowi często towarzyszą odruchy wymiotne lub wymioty. Obecnie
ma niewielki katar i kaszel, ale właściwie po każdym położeniu do łóżka po pół
godzinie zaczyna kasłać,a następnie wszystko zwraca.Nie chce nic jeść,muszę ją
karmić,zmuszać do jedzenia.Kupki robi brzydkie- jasno zielone. Nie wiem,czy to
wirusowe (mała już 3 razy łapała takie infekcje,jedna z nich zakończyła się
tygodniowym pobytem w szpitalu), czy może jakiś pasożyt.Nie gorączkuje,jest
aktywna,często wkłada do buzi różne przedmioty,bo dokuczają jej rosnące
zęby.Dostałam skierowanie na badanie kału-ogólne i na pasożyty-jeszcze nie
przeprowadziłam. Czy takie objawy mogą świadczyć o obecności pasożyta?Czy
rosnące zęby mogą być powodem takich dolegliwości?
Przepraszam za taki długi wątek,ale jestem bardzo zaniepokojona stanem mojego
dziecka.