iwona1355
12.06.08, 14:54
zrobilam badanie kalu na posiew u mojego 2-miesiecznego synka i
wyhodowal sie "koktail": gronkowiec zlocisty szczep MRSA, E coli
serotyp C o:25 i klebsiella pneumoniae. objawami poki co są:
wodnisto-sluzowate kupy (3 do 5 dziennie - dziecko karmione
wyłącznie piersią), niektore z nich mialy klaczki krwi w niewielkiej
ilosci; z tym ze te klaczki zaobserwowalam 10 dni temu po raz
pierwszy (ale mogly byc wczesniej) a sluzowate kupy byly praktycznie
od początku, jednak po zasiegnieciu opinii na ten temat uznalam ze
to fizjologia). w antybiogramie wyszlo ze te wszystkie trzy swinstwa
na raz sa odporne na 2 leki: bactrim (ktorego nie mozna podac 2-
miesieczniakowi) i amikacyne (ktorej lekarz tez nie chce podac, bo
jest bardzo inwazyjny, a objawy poki co nie sa alarmujące). poki co
dostawal lacidofil raz dziennie, ale od wczoraj daje mu dicoflor 2
razy dziennie.
dzi maly zrobil 3 kupy w tym jedną wyjątkowo paskudną - kolor zolty,
ziarenka, obecnosc sluzu znaczna, ale czesc podbarwiona na rozowo i
klaczkow sporo - do tej pory takiej kupy jeszcze nie bylo.
pytanie: od jakiej ilosci kup u takiego dziecka mozna mowic o
biegunce? maly przez ostatnie 3 tygodnie przybiera na wadze 200 g
tygodniowo, nie ma temperatury, co prawda widac ze brzuszek mu
dolega, ale nie są to chyba dolegliwosci silne..ta ostatnia kupa
mnie troche przerazila; ale chyba poki co nie jest to powod zeby
jechac do szpitala..czy czekanie do ukonczenie 3-go mca, kiedy
bedzie mozna podac bactrim jest dla takiego malucha bezpieczne przy
takich obajawach?