Uwielbiam od lat

Świat zachłystuje się ostatnio Zafonem (wcale nie
krytykuję, cenię go i lubię), ale... "cudze chwalicie, swego nie znacie"! A
przecież "Kotły Beethovenowskie" Choromańskiego to taka polska "Gra anioła",
główny temat prawie dokładnie ten sam, klimat podobny, choć tam Hiszpania, a
tu polskie miasteczko, ale wydaje mi się, że literacko nasz Choromański
zdecydowanie górą - i ten jego przekorny humor, magia; bezkonkurencyjne

Czytałam chyba wszystkie jego książki i tylko "Dygresji na temat kaloszy" nie
mogłam strawić, reszta genialna: "Słowacki wysp tropikalnych", "Różowe krowy i
szare skandalie", "Schodami w górę, schodami w dół" to moje ulubione (no i
naturalnie te Kotły).
A co Wy sądzicie o Choromańskim?