Gość: mietek
IP: *.lodz.mm.pl
12.09.03, 12:31
Ten to ma zycie.
Cwaniaczek.Stary kawaler.Wolny człowiek.Realista.
Nikt mu w domu nie odbierze pilota.
Ba;oglądając TV może popijać drinki jakie chce, kiedy chce i ile.
W ubraniu może walnąć się na łóżko / nawet w butach!/.
W pośpiechu może przeczyścić sobie buty obrusem!
W każdej chwili może wysikać się do zlewozmywaka, a nikt go o to w życiu nie
posądzi.
Kupi sobie po przecenie 52 białe koszule i będzie je zmieniał raz w tygodniu -
a brudne w kąt.
To samo z garami: 10 kompletów garnuszków, garneczków, garnków, garów.
Brudne w kąt, a do nowej potrawy następny z kompletu.
To jest życie.
To samo z napotkanymi kobietami czyni.
Albo taki komputer : najwiekszy rywal - dziecko - nie podskoczy, bo go nie ma!
Ludzie to potrafią się ustawić.
Butelki walają się pod nogami, zgaszone pety w niedokończonych sardynkach,
skisłe piwo odgania muchy, nadgryzione ogórki kiszone wplecione w klawiaturę,
spleśniałe piętki a na nich zielone plasterki mortadeli, gazeta spłowiała
zamiast wycieraczki, firanki żółte od dymu / nie do uratowania/,wystarczy.
Dlaczego taki jest?
Po przeczytaniu jego kilku opinii można wywnioskować, że qwerty jest kruchy w
swojej warstwie psychicznej.Jest wyrachowanym starym kawalerem, bo nie ma
siły do codziennej walki domowej na noże, ścierki, słowa i drzwi / chodzi o
trzaskanie nimi/.
Oto dowody.
Kiedy nad jego wioskę nadciągnęła czarna chmura z deszczem - stał bojaźliwie
za firanką i śledził jej ruchy podskakując pod sufit po każdym grzmocie.
W jego podświadomości - każda kobieta to taka chmura gradowa przynosząca
strach, awantury, straty, kłopoty.
Inny dowód.
Qwerty jest przeciwnikiem prywatyzacji.
I też ma tu rację.
Przecież każda kobieta zwana później żoną staje sie prywatną własnością
męża - a to już przynosi za sobą same kłopoty.
Trzeba ją utrzymać, sprawiać pozory przed ludnością, robić dzieci i je
karmić / znowu wydatki/, nie siorbać herbatki, nie mlaskać , nie drapać się
tu i tam, myć się cholera częściej i golić, dochodzi odwieczy problem
skarpetek i gaci itd itp.
Qwerty!
Na razie jesteś górą.I tak trzymaj, bo gdy się ożenisz, to z krytyka
literackiego zamienisz się w filozofa.