Deszcz ciepły, majowy, po liściach szeleści
parapety kropi, trotuar obmywa,
lekko się oddycha, nawet w wielkim mieście -
gdybyż jeszcze - eeech...w deszczu...Godiva?
Na rondach, skrzyżowaniach, kobiety schylone
palcami sadzą kwiaty, rysują kobierce;
piją wodę te kwiaty, pieszczoty spragnione,
cieszą się tą pieszczotą dłonie, zmysły, serce...
Deszcz schyla głowy kwiatom i trawy przygina,
kładzie się pod deszczem spragniona roślina;
przypadkowa skorupka pojnikiem dla ptaka -
to chwila przyjemności.
Jest ulewa taka!
Mazowieckich piasków roślinność uśpiona,
ale silna, wytrwała, majem rozbudzona...
łapczywie ten deszcz spija.
Krótka jest to rozkosz, ulewa już mija.
--
agfa