Dodaj do ulubionych

Siostra rapująca

20.09.09, 22:12
przeraza fakt, ze w artykule mowa o "obrzezaniu", podczas gdy tak naprawde chodzi o okaleczenie genitalne: tak zwane "faraonskie ciecie" obejmuje wyciecie wiekszych i mniejszych warg sromowych oraz lechtaczki. nastepnie resztki skory pozostale w okolicy lonowej zszywane sa tak, ze pozostaje niewielki otwor, ktory pozwala na oddawanie moczu i jaki taki odplyw krwi menstruacyjnej. operacje dokonywane sa przez wiejskie akuszerki, a narzedzia, ktorymi dokonuje sie tego zabiegu, to najczesciej tepe zyletki i brzytwy wielokrotnego uzytku, a czasem odpowiednio zaostrzone kamienie. do zaszywania pochwy uzywa sie m. in. kolcow dziko rosnacych krzewow.
w nastepstwie tej operacji, dokonywanej na dziewczynkach osmio-dziesiecioletnich, na ogol bez znieczulenia, wiele jej ofiar umiera - z wykrwawienia lub w wyniku zakazen.
te, ktorym udaje sie przezyc, cale zycie cierpia nieopisane bole podczas oddawania moczu i w okresie menstruacji.
w noc poslubna mlody malzonek "otwiera" oblubienice nozem. wspolzycie seksualne wiaze sie z trudnym do opisania cierpieniem. porody sa skomplikowane, niejednokrotnie koncza sie smiercia matki i dziecka.

natomiast obrzezanie (u chlopcow) polega na obcieciu kilku milimetrow niemal nieukrwionego i nieunerwionego naskorka napletka.

porownywanie tego zabiegu z okaleczeniem genitalnym poprzez stosowanie w obu przypadkach terminu "obrzezanie" jest - delikatnie mowiac, grubym nieporozumieniem.

polecam autobiograficzne ksiazki warris dirrie, amerykanskiej modelki pochodzenia somalijskiego, ktora jako dziecko zostala poddana temu uragajacemu godnosci ludzkiej "zabiegowi".
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka