kiciiaa
13.11.09, 20:12
a może źle stawiają poprzeczkę? może same, ambitne, mądre, wyjątkowe, piękne, ale jednak niedoskonałe (bo doskonałych ludzi nie ma) szukają kogoś doskonalszego, lepszego od siebie i w ogóle bez skaz?
znam mnóstwo dziewczyn, naprawdę wartościowych, które o kolejnych kandydatach mówią: "za niski", "Brzydal", "nudziarz", "mało ambitny", "bez perspektyw"... - z góry skreślając kolejnych mężczyzn z powodu jednej cechy, która w ich oczach niweluje inne zalety tych mężczyzn. a potem wybierają ideał z wyglądu i płaczą, bo ideal okazał się "chamem", "prostakiem", "kobieciarzem", albo po prostu potraktował je jako przygodę.
skąd to podejrzenie?
bo sama taka byłam. studentka. podobno zdolna. podobno bardzo ładna. podobno ambitna. i z nietypowymi zainteresowaniami. i... bardzo bardzo samotna, bo wtedy mi się wydawało, że albo będę musiała dla mężczyzny zrezygnować ze swoich pasji, albo zostanę z pasjami, bo mężczyzny, który mnie pokocha taką jaką jestem, nie znajdę.
i przestałam szukać, a co za tym idzie - przestałam wymagać więcej niż wymagam d siebie.
i bardzo dobrze, bo dzięki temu mam męża. patrząc na niego swoimi oczyma sprzed 5-7 lat powiedziałabym, ze mógłby być wyższy, mógłby być ambitniejszy, mógłby jeszcze kilka innych rzeczy.
ale gdy patrzę na niego teraz i słyszę, że jestem największym szczęściem, jakie go spotkało, to wiem, że to ja w tym związku jestem szczęściarą.
ja, bo pokochałam człowieka takiego jakim był i zostałam pokochana taka jaka ja jestem. Jak u Wyclefa w piosence "Take me as I am"...
tak, że drogie dziewczyny, zamiast szukać niedoścignionego ideału, rozejrzyjcie się dokoła, bo może coś przegapiacie.
ja się rozejrzałam i znalazłam
czego i wam życzę
PS: też mam słabość do włoskiej piłki między innymi :)