Dodaj do ulubionych

porod- babska sprawa??

18.06.10, 13:38
jak najbardziej tak. nie jest napewno czyms co mezczyzna powinien
widziec jesli nie chce..
Obserwuj wątek
    • bubster Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 13:54
      jeśli nie chce - nie powinien oglądać

      tylko pytanie - na dobre i na złe czy tylko na dobre?
      • pennies Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 14:00
        Tylko na estetyczne.

        Faceci są bardzo słabi i szybko wysiadają psychicznie. To się czasem eufemistycznie określa "zorientowaniem na cel" i "zadaniowością", a naprawdę to po prostu brak wytrwałości, wytrzymałości i siły psychicznej, cierpliwości i pracowitości. Ujawnia się nie tylko w pracy. Także w życiu prywatnym. Wtedy, gdy nie mogą podołać porodowi, chorobie dziecka, depresji żony, bezrobociu. Słabe siurki, życie ich przerasta.
        • cloclo80 Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 21:23
          Dawniej rodziło się samemu, chłopa przy tym nie było, nic się nie działo. A
          teraz? I kto tutaj bardziej trzęsie porami?
          • pennies Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 22:17
            No "dawniej" to w ogóle się inaczej żyło. I krócej. Co to ma do rzeczy?
        • sundry Re: porod- babska sprawa?? 20.06.10, 16:37
          Cholera, ja nie jestem wcale pewna, czy jak by to mój mąż rodził, to chciałabym
          w tym brać udział.Mdleję na widok krwi i pewnie po 5 min. leżałabym na
          ziemi.Kobiety też mogą być słabe i szybko wysiadać psychicznie.
    • pinup Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 14:27
      nie dla faceta przy porodzie. mama, przyjaciolka - tak. niestety sa
      rzeczy, ktorych mezczyzna nigdy nie zrozumie i czyms takim jest porod.
    • triss_merigold6 Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 14:50
      Oczywiście. Powinno ich się utwierdzać w przekonaniu, że pulchne
      uśmiechnięte niemowlę spływa z nieba na różowej chmurce.
      • bubster Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 14:53
        hehe, dobre
      • c2h6 Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 14:55
        triss_merigold6 napisała:

        > Oczywiście. Powinno ich się utwierdzać w przekonaniu, że pulchne
        > uśmiechnięte niemowlę spływa z nieba na różowej chmurce.

        Myślę że powinno się mężczyzn wdrażać stopniowo. Na początek niech
        tylko asystują przy wkładaniu tamponów. Potem powinni przechodzić do
        współuczestniczenia w wyciąganiu z majtek zużytych podpasek. Kiedy
        to opanują, czas na poród. Oczywiście wcześniej należy ich
        zapoznawać dogłębnie z całą fizjologią ciązy. Niech chodzą za
        kobietą do łazienki co pół godziny, a zwłaszcza w celu wspólnego
        przeżywania wymiotów. Nie zapominajmy także o ich obecności podczas
        wzmożonego uwalniania gazów. A dla rozluźnienia niech zjedzą
        wspólnie z partnerkami po kanapeczce z marynowaneym śledziem i
        dżemem.
        • anaisanais96 nie babska tylko wspólna 18.06.10, 16:20
          ale dałaś! no, proszę cię, chyba widzisz różnicę miedzy wymiotami, a porodem:/
          To wszystko co napisałaś to są drobne dolegliwości, z którymi każda kobita sobie
          bez problemu poradzi sama. A poród to jedno z najtrudniejszych zdarzeń z jakimi
          kobieta sobie musi poradzić i każdy facet powinien jej pomóc jeśli ona tego
          bardzo chce. Co z tego że to facet? to nie on rodzi tylko kobieta. chyba nie
          powiecie że trzymanie za rękę to jakiś wielki wyczyn nie do pokonania dla
          słabiutkiego mężczyzny. Przepraszam bardzo, ale to ja będę cierpieć a nie on i
          szczerze mówiąc niewiele mnie interesuje że jego poczucie estetyki zostanie
          zachwiane. Nie zostawia się potrzebującej , cierpiącej ukochanej osoby samej
          sobie. Przecież to nie jest oddanie nerki tylko zwykłe wsparcie psychiczne.
          • claratrueba Re: nie babska tylko wspólna 18.06.10, 19:54
            Ciężka sprawa. Z jednej strony- to zawsze była "babska rzecz" ale z drugiej- ten
            mężczyzna zawsze gdzieś w pobliżu był, bo rodziło sie w domu. Wśród swoich, w
            swoim otoczeniu. Teraz- kompletne odosobnienie, obcy ludzie, zimny szpital. I
            kobieta sama z tym strachem, z tym bólem. Wobec personelu nie zawsze miłego,
            czasem zabieganego tak, ze tej przysłowiowej szklanki wody nie ma komu podać.
            Skoro wtedy nie może liczyć na wsparcie męża- to kiedy może?
            To nie jest film ładny lub nieładny. To wsparcie najbliższej osobie w ciężkim
            dla niej momencie. Towarzysz broni z urwaną ręką lub wywleczonymi wnętrznościami
            to nie jest estetyczne a jednak tchórzliwego zostawienia go bez pomocy, nawet
            tylko by nie umarł samotnie nie wybaczylibyśmy.
          • masza12 Re: nie babska tylko wspólna 19.06.10, 13:02
            ciezka sprawa. nie chodzi o zachwianie poczucia estetyki. tylko o to
            dlaczego facet ma mnie widziec w takim stanie? po co? czy przez to
            bedzie lepszym ojcem? chyba nigdy nie zrozumiem idei wsparcia
            psychicznego wole zeby pomagal po urodzeniu dziecka. a nie boicie
            sie tego ze przestaniecie byc atrakcyjne w oczach meza (partnera)
            przeciez oni sa wzrokowcami.
            • 5-basienka1 tak, nie babska tylko wspólna!!!! 24.06.10, 15:01
              Nie wyobrażam sobie porodu bez męża. Tak urodziło się nasze pierwsze dziecko i
              widzę raczej same pozytywy tego wydarzenia. Dla mojego męża były to bardzo
              wzruszające chwile, a ja czułam się pewniej i bezpieczniej. Nie zauważyłam też
              utraty zainteresowania z jego strony - jego zdaniem to naturalne. Trudno o
              porodzie mówić w kategoriach estetycznych. Takie podejście świadczy o
              powierzchowności i niedojrzałości zarówno partnera, jak i kobiety (jeśli wyznaje
              takie poglądy).
            • tutuna Re: nie babska tylko wspólna 29.06.10, 11:37
              a nie boicie
              > sie tego ze przestaniecie byc atrakcyjne w oczach meza (partnera)
              > przeciez oni sa wzrokowcami.

              I co??
              Mam wrażenie, że niektórym umyka, że kobieta i mężczyzna to ludzie, którzy mają
              swoją fizjologię. Oboje!

              Kobieta to nie wiecznie wypicowana pachnąca lala a mężczyzna to nie kretyn,
              który jedynie podziwia i nie zdaje sobie sprawy.
              A jeśli tak się właśnie oboje zachowują, to spotkanie z rzeczywistością będzie
              baaardzo bolesne.

              Nie traktujmy facetów jak bezmózgie zwierzęta potrafiące jedynie reagować na
              bodźce (w tym wypadku wzrokowe), to nie będą na traktować jak głupie dziunie.
              Traktujmy się nawzajem odpowiedzialnie i z szacunkiem, to się opłaca.

              Maszo! A teraz pytanie tylko pozornie niezwiązane z tematem - co zrobisz, jeśli
              zachorujesz i efekty tej choroby (bądź terapia) będą nieestetyczne - wyjdą ci
              włosy, przytyjesz 40 kilo, zacznie ci schodzić skóra, będziesz non stop
              wymiotować albo nie będziesz kontrolowała wydalania. To co?? Rozumiem, że w
              takiej sytuacji mężczyzna jest usprawiedliwiony i może sobie spokojnie odpuścić?
              Bo przecież "dlaczego facet ma mnie widzieć w takim stanie"?

              Piszesz, że nigdy nie zrozumiesz idei psychicznego wsparcia - trudno, nie
              wszyscy muszą wszystko rozumieć. Ja natomiast nie wyobrażam sobie nieobecności
              mojego męża - uścisk dłoni, przyjazny tobie głos, w takiej sytuacji jest na wagę
              złota.

              I jeszcze jedno, piszesz "wole żeby pomagał po urodzeniu dziecka" - przepraszam,
              czy to oznacza, że jeśli mężczyzna uczestniczył w porodzie to z późniejszej
              opieki nad dzieckiem jest już zwolniony?!

              Reasumując - w moim przekonaniu, jeśli oboje decydują się na dziecko, oboje
              powinni wiedzieć co się z tym wiąże i oboje powinni podejmować racjonalne decyzje.

          • c2h6 Re: nie babska tylko wspólna 22.06.10, 09:57
            anaisanais96 napisała:

            > ale dałaś! no, proszę cię, chyba widzisz różnicę miedzy wymiotami,
            a porodem:/

            Oczywiście że widzę. Wymioty trwają znacznie krócej i są mniej
            absorbujące. No i oczywiście jest róznica czysto techniczna - inny
            otwór, inna zawartość, prze żołądek a nie macica.
            I co z tego? Skoro to "łatwiejsze" niż poród, to chyba oczywiste że
            tym bardziej mężczyzna jest w stanie w tym współuczestniczyć,
            nieprawdaż?

            > To wszystko co napisałaś to są drobne dolegliwości, z którymi
            każda kobita sobi
            > e
            > bez problemu poradzi sama. A poród to jedno z najtrudniejszych
            zdarzeń z jakimi
            > kobieta sobie musi poradzić i każdy facet powinien jej pomóc jeśli
            ona tego
            > bardzo chce. Co z tego że to facet? to nie on rodzi tylko
            kobieta. chyba nie
            > powiecie że trzymanie za rękę to jakiś wielki wyczyn nie do
            pokonania dla
            > słabiutkiego mężczyzny. Przepraszam bardzo, ale to ja będę
            cierpieć a nie on i
            > szczerze mówiąc niewiele mnie interesuje że jego poczucie estetyki
            zostanie
            > zachwiane. Nie zostawia się potrzebującej , cierpiącej ukochanej
            osoby samej
            > sobie. Przecież to nie jest oddanie nerki tylko zwykłe wsparcie
            psychiczne.

            No właśnie. Nic trudnego. Zatem skoro łątwość jest argumentem, to
            chyba tym bardziej mężczyzna powinien współuczestniczyć w zmianie
            tamponu? W końcu podczas miesiączki też się miewa bóle, niekiedy
            nawet dotkliwe.
        • masza12 Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 19:53
          panuje jakas ogolna moda na facetow rodzacych z partnerkami. wg mnie
          to nie jest nikomu potrzebne, nie wiem jak facet moze pomoc przy
          porodzie a tym bardziej jakiego wsparcia od niego mozna oczekiwac??
          jako kobieta swiadoma swojej seksualnosci nie chcialabym zeby moj
          facet widzial mnie z wagina rozwarta na 10 cm. to jest obrzydliwe
          nawet dla kobiety. nie sadze zeby faceci z wlasnej woli chcieli w
          tym uczestniczyc.
          panowie wypowiedzcie sie
          • pamana Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 21:02
            Przecież nikt nie kaze im stac miedzy moimi nogami i mierzyc rozwarcie.

            Nie róbmy z naszych facetow dup wołowych ,no chyba ze wiążemy się z
            niedojrzałymi dziećmi ktorzy placze po ukąszeniu komara.

            Ja wiem ze moj TŻ nie ucieknie podczas porodu-nie uciekl zreszta i nie bylo
            rozmow aby go przekonac bylo to dla nas oczywiste ,balismy sie tak sama ,wazne
            ,że wspolnie.
            p.
            • cloclo80 Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 21:29
              Poznęcałaś się nad chłopem i co z tego?
              • pennies Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 22:21
                Oj, a ty, biedaku, nie zauważyłeś, jaki jest temat wątku i taki zagubiony tutaj głupie pytania zadajesz. Spójrz sobie na górę strony, taką grubszą czcionką jest napisane. A na dole kobiety dyskutuja na ten temat. No i koleżanka się wypowiedziała. Już rozumiesz?
          • anaisanais96 Re: porod- babska sprawa?? 20.06.10, 16:01
            nie możesz mówić za wszystkich, że to nie jest nikomu potrzebne. możesz
            powiedzieć w swoim imieniu że mąż ci nie był od niczego potrzebny, ale wielu
            kobietom obecność mężczyzny bardzo pomaga i dlatego uważam że zawsze gdy
            partnerka tego wymaga to facet powinien spełnić jej prośbę.
      • cloclo80 Re: porod- babska sprawa?? 18.06.10, 21:34
        Powinno. Upowszechnienie porodów z chłopem nie zmniejszyło ani o jotę przypadków
        powikłań i problemów, ale na pewno zmniejszyło liczbę porodów w ogóle.
        • bawarska Re: porod- babska sprawa?? 19.06.10, 22:00
          Według mnie to bardzo indywidualna sprawa i nie ma tu "jedynej
          słusznej prawdy".
          Ja nie wyobrażam sobie porodu bez męża. Był dla mnie wsparciem. On
          też chciał być przy tym, przeciąć pępowinę. I nie bałam się, że nie
          będę dla niego więcej atrakcyjna. Wspieramy się, rozumiemy i
          kochamy. Jak mój niezbyt ładny wygląd mógłby na niego wpłynąć?
          Szkoda mi kobiet, które boją się swojemu mężowi pokazać bez makujażu
          lub boją się, że w jakiejś sytuacji będą nieatrakcyjne. Dla mnie to
          oznaka niepewności i braku zaufania...
          Rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie i nie chcieć. Mężczyzna lub
          kobieta. Dobrze byłoby jednak, aby przyszli rodzice mieli takie same
          zdanie, razem chcieli lub razem nie chcieli. A co zrobić w innym
          przypadku?
          • anaisanais96 Re: porod- babska sprawa?? 20.06.10, 16:08
            zgadzam się z tobą w 100%. moim zdaniem to nie kwestia mody tylko po prostu
            wiele kobiet tego potrzebuje i chętnie z takiej możliwości korzysta. Na razie
            nikt nikogo nie zmusza - nie chcesz faceta przy porodzie to go nie zabiera. Dl
            mnie to ogromne szczęście że żyję w czasach gdy mąż może być przy mnie i żadna
            moda w tym zakresie mnie nie interesuje.

            No i stwierdzenie czy nie boję się że mogę już nie podobać się swojemu
            mężczyźnie. jeśli jakaś kobieta się tego obawia to wybrała niewłaściwego faceta
            na partnera na całe życie. ja wiem że żadna choroba ani starość nie sprawi że
            mąż będzie na mnie patrzał z obrzydzeniem.
            • masza12 Re: porod- babska sprawa?? 20.06.10, 19:48
              odchodzac od kwestii rodzenia z mezem. faktycznie trudno rozstrzygac.
              gratuluje kolezankom wspanialych partnerow ktorzy nie zwracaja uwagi
              na to jak wyglada ich zona.
              ja chyba mam niewlasciwego meza od 7 lat bo wciaz staram sie dla
              niego dobrze wygladac. hm? dlaczego wiec nie przytyjecie po 40 kg
              zapuscicie wasy przeciez ufacie partnerom, ze nigdy was nie
              opuszcza?
              • bawarska Re: porod- babska sprawa?? 20.06.10, 20:33
                A kto mówi, że tego nie zrobiłyśmy? ;)
              • bubster Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 08:48
                Bez sensu - jak mają faceta, któremu nie zbrzydły po tym jak asystował
                przy porodzie, to znaczy, że o siebie nie dbają?
                Zazdrościsz, że nie masz takiego wsparcia? Że musiałaś (ok, niech
                będzie - chciałaś) rodzić sama, bo mąż by "nie dał rady"?
                Są faceci silni psychicznie, którzy poród "zniosą" a nawet będą się
                cieszyć, że brali w tym udział, a są esteci, którzy powinni stać pod
                drzwiami i patrzeć nerwowo na zegarek.
                Kwestia w tym, żeby to faceci wybierali, bez nacisku.
                • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 08:56
                  bubster napisała:

                  > Kwestia w tym, żeby to faceci wybierali, bez nacisku.

                  Niby tak, ale - boi się taki, da sobie spokój, no a potem bywa, że żałuje, a żona ani myśli dać mu drugiej szansy;)
                  • claratrueba Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 10:59
                    > > Kwestia w tym, żeby to faceci wybierali, bez nacisku.

                    No, podobnie niech sobie wybierają czy chcą być z kobietą po wypadku, co zresztą
                    nieczęsto się zdarza lub nagle okaleczoną. Tu nawet byłabym za wieksza swobodą
                    wyboru, po przecież poród mija a np. taka ręka to nie odrośnie. Podobnie
                    przysięge małżeńską powinny weryfikować zmarszczki lub nadwaga.
                    A tak poważnie, to co jest warte małżeństwo oparte na "ładności"? Unikaniu
                    oglądanie bliskiej osoby w niezbyt atrakcyjnej formie? Lalkę dmuchaną lepiej
                    kupić- w przeciwieństwie do żywej istoty- nie brzydnie nigdy.I niedroga. Znam
                    małżeństwa, które rodziły razem (choć panowie strasznie sie bali, ale nie
                    zawiedli swoich żon) i wspominają to jako wspaniałe przeżycie. Tym wspanialsze,
                    że wspólne. Opowieści, że rozwarte krocze (nie trzeba się wpatrywać zresztą)
                    odbierze takiemu panu ochotę na seks dla mnie oznacza,że kobieta dla takiego
                    osobnika jest tylko "naroślą dookoła p..dy" ("Psy")
                    • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 12:13
                      >Opowieści, że rozwarte krocze (nie trzeba się wpatrywać zresztą).

                      Zawsze może wzrok uciec.I co wtedy?
                      • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 12:37
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > >Opowieści, że rozwarte krocze (nie trzeba się wpatrywać zresztą).
                        >
                        > Zawsze może wzrok uciec.I co wtedy?

                        Huhuhu :D No jakże to, nie wiesz? - wtedy się zostaje gejem i to tego się panowie tak boją, opierając się uczestnictwu:)
                      • bubster Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 13:09
                        jak się stoi od glowy strony to nawet przy wielkim zezie się krocza nie
                        zobaczy
                        • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 20:58
                          Ale jak w zamieszaniu się przestawi albo na przykład będzie musiał wyjść do
                          toalety i wtedy wchodząc z powrotem na salę może zobaczyć...
                          Nie każdy jest masarzem z powołania i lubi oglądać flaki na wierzchu,nawet flaki
                          własnej żony...
                          • bubster Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:22
                            to niech się wysika przed porodem :-)
                            • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 09:30
                              Podobna trwa to kilkanaście godzin.
                              • bubster Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 09:55
                                Głodówka przed terminem :-)
                      • 0ffka Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 21:30
                        gazeta_mi_placi napisała:


                        > Zawsze może wzrok uciec.I co wtedy?

                        ... trauma i zero rypanka na długie lata z ukochaną połowicą
                        • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 21:52
                          Jedna laska się żaliła,że od czasu wspólnego cudownego porodu małżonek nie chce
                          jej już pieścić oralnie...
                          Ciekawe czemu...
                          • 0ffka Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:03
                            lajf iz brutal :D
                • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 12:12
                  Mojej koleżanki mąż brał udział w porodzie.
                  I co z tego jak po porodzie okazał się kiepskim mężem i w dodatku mającym
                  problem zarówno z alkoholem jak i z utrzymaniem stałej pracy.
                  Najważniejsze jednak że przy porodzie był,to już oznacza,że jest silny
                  psychicznie i dojrzały do ojcostwa ,he he..
                  • bubster Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 13:10
                    > Najważniejsze jednak że przy porodzie był,to już oznacza,że jest silny
                    > psychicznie i dojrzały do ojcostwa ,he he..

                    dziwny masz sposób gradacji i wartościowania
                    • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 20:59
                      To ironia na tę modę karzącą wszystkich ojców nie uczestniczących w porodzie pakować do jednego wora z napisem "nieodpowiedzialni i niedojrzali" i ojców biorących udział do wora "wspaniały tatuś i mąż",he he...
                      • bubster Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:20
                        uogólniasz
                        moda jest, ale nie zawsze
                        są jeszcze głowy, żeby zostawić wybór
                        • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:35
                          Tyle że jak mąż wybierze jednak inną opcję niż tę obecnie modną to od razu ma
                          łatkę mięczaka.
                          • bubster Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 09:55
                            Zależy od kogo. Zresztą, nie musi nikomu mówić, co wybrał (oprócz żony)
    • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 21:11
      Nie każdy mężczyzna nie chcący oglądać flaki na wierzchu jest złym mężem i ojcem.
      • 0ffka Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 21:28
        Ja nie chciałabym oglądać swojego facet, jak mu genitalia rozrywa i wychodzi z
        nich jakaś istota a przy okazji facet oddaje mocz i kał na główkę tej poczwarki.
        • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 21:44
          0ffka napisała:

          > Ja nie chciałabym oglądać swojego facet, jak mu genitalia rozrywa
          i wychodzi z nich jakaś istota a przy okazji facet oddaje mocz i kał
          na główkę tej poczwarki.

          Jasne, jakby go popierdzieliło i byś musiała zmieniać mu opatrunki
          nasiąkniete ropą, albo podmywać, czy podcierać, to pewnie byś rozwód
          wzięła.
          To jest w pewnym sensie zwyczajna rzecz, no ale w sumie ktoś
          Ci każe? Nie.
          • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 21:51
            A to już nie ma opcji typu wynajęcie profesjonalnej pielęgniarki?
            Koniecznie jedna skrajność (samodzielne podmywanie i opatrunki) lub rozwód?
            A jak ktoś weźmie profesjonalną pielęgniarkę to będzie gorszym małżonkiem?
            • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:18
              gazeta_mi_placi napisała:

              > A to już nie ma opcji typu wynajęcie profesjonalnej pielęgniarki?
              > Koniecznie jedna skrajność (samodzielne podmywanie i opatrunki)
              lub rozwód?
              > A jak ktoś weźmie profesjonalną pielęgniarkę to będzie gorszym
              małżonkiem?

              Nie, ale my nie o tym akurat mówiłyśmy.
              I nie zawsze można wziąć pomoc, dobra pani.
              • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:33
                Nie ma pielęgniarek pracujących prywatnie? Pierwsze słyszę.
                Ale nie,lepiej samemu się na maksa umęczyć niż broń Boże poprosić kogoś obcego o
                pomoc...

                • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 23:21

                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Nie ma pielęgniarek pracujących prywatnie? Pierwsze słyszę.
                  > Ale nie,lepiej samemu się na maksa umęczyć niż broń Boże poprosić
                  kogoś obcego o pomoc...

                  Nie rozumiesz Gazeta, albo nie chcesz zrozumieć, ale to już mniejsza
                  z tym.
                  • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 19:45
                    Argumenty zaczynają Ci się powoli kończyć...
                    • easz Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 12:43
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Argumenty zaczynają Ci się powoli kończyć...

                      Nie, ale cierpliwość tak. Więc kończę powoli. Jedyne co, to możesz przemyśleć jeszcze to i owo - czasem warto się unurzać w fizjologi własnej i partnera, serio;)
                      No a życie najskuteczniej weryfikuje.

                      No Gazeta, no - no czego tu się tak naprawdę wstydzać i bać??
                      • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 17:05
                        Nie chodzi o wstyd i banie się.
                        Ja bym się czuła strasznie bezsilna gdybym nie mogła w żaden sposób pomóc
                        partnerowi.
                        A żaden najwspanialszy nawet partner nie złagodzi bólów porodowych.
                        • easz Re: porod- babska sprawa?? 24.06.10, 00:16
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > Nie chodzi o wstyd i banie się.
                          > Ja bym się czuła strasznie bezsilna gdybym nie mogła w żaden
                          sposób pomóc partnerowi.

                          Ok, niech Ci będzie, choć to z brzydzeniem się, o którym jak
                          zrozumiałam wcześniej pisałaś niewiele ma wspólnego chyba? Osobiście
                          uważam, że właśnie już sama obecność może bardzo pomóc. I kobiecie,
                          i meżczyźnie - w trakcie i po.

                          > A żaden najwspanialszy nawet partner nie złagodzi bólów porodowych.

                          Bo ja wiem? Ponoć przy odpowiednim przygotowaniu i pracy można
                          śmiało liczyć na orgazm podczas porodu, więc.
                          Otóż to - odpowiednie przygotowanie i praca - przed i w trakcie, i
                          się robi pikuś.

                          P.S. To są sprawy między dwojgiem ludzi, więc piszemy tu tak sobie a
                          muzom - wiesz to, prawda?
                          • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 15:14
                            >I kobiecie,
                            i meżczyźnie - w trakcie i po.

                            Żona mojego dobrego znajomego przy porodzie wyzywała go od skur...synów i że to
                            (poród i bóle) wszystko przez niego.
                            Znajoma położna też mówiła,że dużo żon w trakcie porodu wyzywa swoich mężów bo
                            to w sumie przez nich muszą tak cierpieć.
                            Myślę,że mężowi było miło usłyszeń z ust żon jakim jest to s...synem z powodu
                            którego cierpi żona :-)
                            W serialach oczywiście przy scenach wspólnego porodu najwyżej pada słowo
                            "oj,boli"... ;-),ale myślę że lepiej w życiu (nie tylko odnoście porodu
                            rodzinnego) kierować się rzeczywistością niż kolorowymi serialami.

                            >> P.S. To są sprawy między dwojgiem ludzi..

                            Od kiedy nastała "moda" na wspólne porody już nie...


          • 0ffka Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:02
            easz napisała:

            > Jasne, jakby go popierdzieliło i byś musiała zmieniać mu opatrunki
            > nasiąkniete ropą, albo podmywać, czy podcierać, to pewnie byś rozwód
            > wzięła.
            > To jest w pewnym sensie zwyczajna rzecz, no ale w sumie ktoś
            > Ci każe? Nie.

            Wyobraź sobie, że nie. Zmieniałabym mu pieluch bez problemu i tyłek myła. Nie
            widzisz różnicy między porodem a chorobą?
            • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:13
              0ffka napisała:


              > Wyobraź sobie, że nie. Zmieniałabym mu pieluch bez problemu i
              tyłek myła. Nie widzisz różnicy między porodem a chorobą?

              Szczerze mówiąc nie. No, może nawet choroba jest trudniejsza i
              gorsza do przejścia, bo dłużej trwa, chory cierpi non stop, co
              trudno znieść psychicznie, ropa śmierdzi i jest w ogóle wokół tego
              kupa roboty itd. itp. Kupa też śmierdzi, a jak trzeba, to i trza
              pomóc kupie. Mam mówić dalej..?

              A Ty jakie widzisz różnice?
              • 0ffka Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:20
                Easz do kogo ta mowa trawa? Wyobraź że wiem czym jest choroba przewlekła.
                Jeśli będziesz miała operację wycinania wyrostka to chcesz, aby chirurgowi
                towarzyszył Twój partner/ka i obserwował Twojej bebechy od wewnątrz? Pójdźmy
                jeszcze dalej... przy aborcji niech towarzyszy partner!
                • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:37
                  0ffka napisała:

                  > Easz do kogo ta mowa trawa? Wyobraź że wiem czym jest choroba
                  przewlekła.
                  > Jeśli będziesz miała operację wycinania wyrostka to chcesz, aby
                  chirurgowi towarzyszył Twój partner/ka i obserwował Twojej bebechy
                  od wewnątrz? Pójdźmy jeszcze dalej... przy aborcji niech towarzyszy
                  partner!

                  Jasne, niech towarzyszy, w końcu był przy zaistnieniu, niech będzie
                  przy skrobaniu. Do kogo ta mowa, Offka?

                  Tak, może się nie zrozumiemy, bo mi jest rzeczywiście to obojętne,
                  może se być.

                  Zasadniczo chodziło o to, że jeśli chodzi o poziom obrzydliwości -
                  bo chyba o to Ci chodziło? - to jest to porównywalne. Więc
                  zapytałam, czy choroba partnera to też by był dla Ciebie problem nie
                  do przeskoczenia, ew. Twoja choroba dla Twojego partnera. Co w tym
                  szczególnego? I tak bebechy na wierzchu i tak.

                  Ale co znamienne - poród, to nie operacja, nie zabieg tylko - to
                  dziecko się rodzi, które ma matkę i ojca, tyle.
                  • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:41
                    To nie znaczy od razu że ma się gapić ten ojciec na to wszystko.
                    • easz Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 23:25
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > To nie znaczy od razu że ma się gapić ten ojciec na to wszystko.

                      Nie znaczy.

                      Jeśli zaś chodzi o łatkę mięczaka, to nie wiem jak inni, ale ja
                      osobiście miałabym to w nosie, co innego by mnie ruszyło - gdyby
                      facet nie mógł się przemóc w kwestii porodu, to bym się poważnie
                      zaczęła zastanawiać i gryzłoby mnie to na pewno, czy własnie gdy
                      zachoruję i trzeba będzie coś takiego podobnego być może znosić
                      codziennie, to czy pan partner też nie będzie się umiał przemóc, czy
                      nagle go olśni, czy co. Rozumiesz?
                      • claratrueba Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 09:03
                        Zgadzam się, easz.
                        Mój mąż miał przy porodzie być, uważał to za oczywistą rzecz. Nie udało się,
                        było cc. Zachęcali go do uczestnictwa ... koledzy, którzy przy porodach byli.
                        Określali jako "niesamowite przeżycie" w sensie jednoznacznie pozytywnym. Ich
                        żony zaś zyskały ogromną wiarę "na tego faceta moge liczyć zawsze" (akurat te
                        małżeństwa są super).
                        A jesli ktoś wyraża pogląd "od opieki to proesjonalna pielegniarka" to po
                        prostu- to co do tego człowieka czuje miłością na pewno nie jest. Ciekawe, czy
                        sama chciałabyby mieć w takiej sytuacji tylko "profesjonalną pielęgniarkę".
                        • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 09:26
                          Ja bym wolała,żeby w razie choroby podmywaniem zajmowała się pielęgniarka a z mężem wolałabym porozmawiać,obejrzeć film lub pójść na spacer.
                          Nie każdy lubi jak partner widzi nas w upokarzającej sytuacji.
                          Polskie cierpiętnictwo i martyrologia za wszelką cenę już wychodzi bokami.
                          W Polsce oczywiście panuje pogląd,że np. starymi rodzicami koniecznie musi osobiście (łącznie z podmywaniem) zajmować się dziecko (oczywiście najczęściej jest to córka) bo inaczej jest się wyrodnym dzieckiem.Wynajęcie pielęgniarki czy dobrego prywatnego ośrodka,choćby najlepszego i choćby codzienne odwiedziny są gorzej oceniane niż sytuacja gdy córka rezygnując z pracy zawodowej zajmuje się schorowaną matką (a to że nerwy ma już całkiem w strzępach,cierpi na tym jej własna rodzina i ma początki depresji nikogo nie interesuje-ośrodek prywatny jest "be" i basta,a dobre dziecko osobiście musi wymieniać pampersy matce czy ojcu).
                          Ciekawe,że za granicą normalne jest,że rodzic korzysta z ośrodka czy profesjonalnej opieki.
                          I tak.
                          Od profesjonalnej opieki jest profesjonalna pomoc.Jeżeli tylko kogoś na to stać i obie strony to akceptują to co w tym złego?
                          A co radzisz żonie 155/45 kg wagi z chorym mężem 180/100 kg wagi? Oczywiście tylko rozwód,bo przecież taka osoba nie poradzi sobie sama z opieką nad kimś dwa razy cięższym od siebie a profesjonalna opieka "be".

                          >> Określali jako "niesamowite przeżycie" w sensie jednoznacznie pozytywnym. Ich
                          > żony zaś zyskały ogromną wiarę "na tego faceta moge liczyć zawsze" (akurat te
                          > małżeństwa są super).

                          Ja znam dwa bardzo dobrze.
                          W pierwszym przypadku małżeństwo po czterech latach w separacji,żona podała o alimenty,ojciec dziecka ma problem z alkoholem (ale co tam alkoholizm i problemy z pracą,najważniejsze,że przy porodzie był,prawda?).
                          A drugi przypadek (facet był przy obu porodach)..
                          Cóż..
                          Osobiście widziałam go co wyrabiał z pewną młodą pracownicą na tzw.imprezie firmowej (żony oczywiście nie było na tej imprezie,he he..).
                          Ludzie zrozumcie,że szuja czy człowiek nieodpowiedzialny będzie niezależnie od tego czy weźmie udział w porodzie czy świadomie zrezygnuje.
                          Wśród ludzi odpowiedzialnych i dbających o rodzinę są też ci co zrezygnowali ze wspólnego porodu.
                          Nie oznacza to wcale,że są gorszymi ludźmi czy mężami lub ojcami.
                          Znam wielu ojców co przy porodzie nie byli a są lepszymi mężami i ojcami od tych co byli,ale którzy mają ciągotki do romansów pozamałżeńskich lub są nieodpowiedzialni i mają problem z nałogami czy utrzymaniem stałej pracy.


                          • easz Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 12:56
                            gazeta_mi_placi napisała:


                            > Ja znam dwa bardzo dobrze.
                            > W pierwszym przypadku małżeństwo po czterech latach w separacji,żona podała o alimenty,ojciec dziecka ma problem z alkoholem (ale co tam alkoholizm i problemy z pracą,najważniejsze,że przy porodzie był,prawda?) A drugi przypadek (facet był przy obu porodach)..


                            Ja pier olę! Nie dość że aż DWA przypadki, to jeszcze jaka pewność, że to przez bycie podczas porodów na 100%, tylko i wyłącznie! A ile znasz rozwiedzionych bez wspólnych porodów i o czym to świadczy?

                            Ej, dziwczyno:)
                            • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 19:40
                              Nie napisałam że przez poród.
                              Chciałam pokazać na tych przykładach,że samo uczestnictwo w porodzie (nawet
                              niejednym) nie świadczy o tym,że taka osoba NA PEWNO jest dobrym mężem i
                              odpowiedzialnym ojcem bo z tym jak widać bywa różnie.
                              A odpowiedzialnym ojcem i dobrym mężem może też być osoba która zrezygnowała z
                              uczestnictwa w porodzie.
                              Jedno nie wyklucza drugiego.
                              • easz Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 12:36
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Nie napisałam że przez poród.
                                > Chciałam pokazać na tych przykładach,że samo uczestnictwo w porodzie (nawet niejednym) nie świadczy o tym,że taka osoba NA PEWNO jest dobrym mężem i odpowiedzialnym ojcem bo z tym jak widać bywa różnie. A odpowiedzialnym ojcem i dobrym mężem może też być osoba która zrezygnowała z uczestnictwa w porodzie.
                                > Jedno nie wyklucza drugiego.

                                Dobra, kumam i mnie o to samo? szło. Nie można tak było od razu?
                                • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 17:02
                                  Nie można.
                                  Chcę szybko dobić do 20000 postów na Gazecie.
                                  Podobno wtedy admini fundują jakąś nagrodę-niespodziankę.
                                  • easz Re: porod- babska sprawa?? 24.06.10, 00:29
                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                    > Nie można.
                                    > Chcę szybko dobić do 20000 postów na Gazecie.
                                    > Podobno wtedy admini fundują jakąś nagrodę-niespodziankę.

                                    Nie podobno a na pewno, ale Ty nic nie dostaniesz, bo pracownicy,
                                    rodziny pracowników oraz inni z listy płac nie mogą partycypować.
                        • easz Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 13:00
                          claratrueba napisała:

                          > A jesli ktoś wyraża pogląd "od opieki to proesjonalna pielegniarka" to po prostu- to co do tego człowieka czuje miłością na pewno nie jest. Ciekawe, czy sama chciałabyby mieć w takiej sytuacji tylko "profesjonalną pielęgniarkę".

                          Najbanalniejszy argument - kogo stać, to stać, ale często jest tak, że można liczyć albo na rodzinę ewentualnie, albo tylko na siebie. I jeszcze - albo pracujesz na pielęgniarkę, albo zostajesz w domu i opiekujesz się, ale kto zarobi na chleb? I inne takie.
                        • 0ffka Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 15:18
                          Był wątek o porodach rodzinnych na forum Mężczyzna i tam dowiedziałam się na
                          czym to polega.
                          Panowie odradzali sobie nawzajem to "cudowne" przeżycie.
                          Pisali że byli pod presją swoich żonuś, dlatego uczestniczyli w tym wydarzeniu,
                          że musieli wąchać kał i mocz małżonek, słuchać ich wycia i teraz nie mają
                          pociągu do tych pań.
                      • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 09:29
                        To że Ty tak masz nie oznacza,że inni też tak mają.
                        Wspólny poród nawet jeżeli partner sam tego chce nie daje ŻADNEJ gwarancji,że
                        nie zostawi Cię jak będziesz chora lub nie oleje za jakiś czas bo pozna np.nową
                        miłość.
                        Jak pisałam niżej,znam ojca dwójki dzieci co nawet specjalnie nie kryje się z
                        romansowaniem na prawo i lewo (żona w tym czasie w domu z dwójką dzieci).Ale dla
                        Ciebie to pewnie dobry mąż bo był przy dwóch porodach...
                        • easz Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 12:50
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > To że Ty tak masz nie oznacza,że inni też tak mają.

                          Owszem i tego nie napisałam wcale.
                          Napisałam, że może się dlatego nie rozumiemy i nie zrozumiemy, bo ja mam tak, a Ty inaczej.

                          Umiesz czytać ze zrozumieniem, czy tylko pędzisz po łebkach, byle szybciej, byle dalej dalej? Nie mam zamiaru tłumaczyć Ci, inteligentnej Gazetce - abc, zwłaszcza kiedy mówię najnormalniej w świecie i najspokojniej, a z Twojej strony tylko agresja.

                          > Wspólny poród nawet jeżeli partner sam tego chce nie daje ŻADNEJ gwarancji,że nie zostawi Cię jak będziesz chora lub nie oleje za jakiś czas bo pozna np.nową miłość.
                          > Jak pisałam niżej,znam ojca dwójki dzieci co nawet specjalnie nie kryje się z romansowaniem na prawo i lewo (żona w tym czasie w domu z dwójką dzieci). Ale dla Ciebie to pewnie dobry mąż bo był przy dwóch porodach...

                          I po co ten sarkazm? Ja też tak umiem.

                          Nie i lepiej zrobisz w przyszłości, jeśli nie będziesz się domyślała takimi 'pewnikami' co ja, co mnie i co dla mnie. Zawsze można zapytać, prawda? Bo inaczej, to lekka kompromitacja...

                          Ja to wszystko wiem, moja droga, tylko że ja nie o tym pisałam.
                          Wg mnie na dobre i na złe, to na dobre i na złe. Przyszłość zawsze może spłatać figla, ale jednak na czymś się buduje, opiera związek itd, nie?
                          Jeśli ja jestem gotowa zrobić dla chłopa wszystko, to od chłopa oczekuję tego samego. To jest imo też jakiś wymiar partnerstwa. Są jeszcze np. kompromisy do tego i takie tam różne metody i techniki bycia ze sobą.
                          Ty się nie musisz z tym zgadzać, już mówiłam. Tutaj prezentujemy nasze zdania tylko. W dodatku ja na prezia nie kandyduję.

                          A dziewuszki, które starają się przeforsować coś powołując się na straszny charakter operacji, menstruacji, czy wymiotów, te jednak deczko mnie bawią - jasne, fizjologia jest obrzydliwa, więc udajmy, że jej wcale nie ma, że laska i lasek są od pasa w górę tylko i od ud w dół np, no, chyba że seks, ale to też ostrożnie..! Normalnie żadna nigdy nie widziała jak facet rzyga, a facet nigdy nie widział jak ona sika/zmienia tampon, nie wiem, obcina paznokcie? bo to też dla niektórych obrzydliwe. Normalnie seks podczas okresu, to musi być dla was szczyt zboczeństwa!
                          No może i jest to i owo obrzydliwe, każdy ma swoje granice, ale wali mnie to - jest wolny wybór, co nie? Polecałabym jednak się jeszcze nad tym wszystkim zastanowić, poważnie i z dobrej woli.

                          Pzdr.
                          • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 22.06.10, 19:44
                            >Jeśli ja jestem gotowa zrobić dla chłopa wszystko...

                            A ja tak dziwnie mam,że absolutnie wszystkiego nie zrobię.
                            Musisz być bardzo zdesperowana i uzależniona od partnera,że deklarujesz że
                            zrobisz dla niego wszystko,a miałam Cię za feministkę,he he...
                            • easz Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 12:41
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > >Jeśli ja jestem gotowa zrobić dla chłopa wszystko...
                              >
                              > A ja tak dziwnie mam,że absolutnie wszystkiego nie zrobię.

                              Tam stoi 'jeśli' - zauważyłaś?

                              > Musisz być bardzo zdesperowana i uzależniona od partnera,że deklarujesz że zrobisz dla niego wszystko,a miałam Cię za feministkę,he he...

                              Ty musisz być bardziej, skoro tak się boisz zmienić przy chłopie tampon i złego wpływu ciąży na figurę :P
                              Cała w strachu Gazetka, że chłopu zbrzydnie, kiedy ten zobaczy, że baba z krwi i kości jest a nie tylko feministka forumowa mocna w gębusi:)

                              Ej, laska i po co te złośliwości cienkie?
                              Jestem feministką i się tego nie wstydzę:) Również tego, że potrafię zrobić dla kogoś coś, ale mądrze - po partnersku, czyli ...kiedy on jest gotowy zrobić dla mnie coś;)

                              Pzdr.
                              • easz Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 13:34
                                easz napisała:

                                > gazeta_mi_placi napisała:
                                >
                                > > >Jeśli ja jestem gotowa zrobić dla chłopa wszystko...
                                > >
                                > > A ja tak dziwnie mam,że absolutnie wszystkiego nie zrobię.
                                >
                                > Tam stoi 'jeśli' - zauważyłaś?

                                Acha, a gdybyś też nie zauważyła, to obok 'jeśli' stoi 'gotowa' - a to znaczy tyle co gotowa zrobić, a nie zaraz że zrobię:)
                                Pzdr.
                              • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 17:03
                                Bynajmniej,miałam pecha i na jednej z pierwszych randek dorwała mnie grypa żołądkowo-jelitowa.

                                :D
                          • ish_ish Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 18:45
                            >Normalnie żadna nigdy nie widziała jak facet rzyga, a facet nigdy nie widział jak ona sika/zmienia tampon, nie wiem, obcina paznokcie?

                            Właściwie... nie. Myślałam, że to wszystko się robi za zamkniętymi drzwiami łazienki, ale może co kraj to obyczaj ;) Fizjologia jest czymś całkowicie naturalnym, ale nie wiem po co się z tym obnosić.
                            • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 23.06.10, 18:53
                              Może ich faceci robią kupę i pierdzą przy nich.
                              Cóż kochana...
                              Taka fizjologia,nie ma co jej ukrywać...
                            • easz Re: porod- babska sprawa?? 24.06.10, 00:27
                              ish_ish napisała:

                              > > Normalnie żadna nigdy nie widziała jak facet rzyga, a facet
                              nigdy nie widział jak ona sika/zmienia tampon, nie wiem, obcina
                              paznokcie?
                              >
                              > Właściwie... nie. Myślałam, że to wszystko się robi za zamkniętymi
                              drzwiami łazienki, ale może co kraj to obyczaj ;) Fizjologia jest
                              czymś całkowicie naturalnym, ale nie wiem po co się z tym obnosić.


                              Zasadniczo za zamknietymi, ale.

                              Dlaczego zaraz obnosić?
                              Pamiętam takie wątki z forum, jak to laska się zastanawiała jak się
                              ma gimnastykować, żeby jej facet, rok po wspólnym zamieszkaniu,
                              nadal sądził, że ona taka gładka wszędzie to się urodziła - no bo
                              jakże to? ma się przy nim golić/depilować/woskować?
                              No i jest całkowicie normalne, że facet nie wie jaki naprawdę kolor
                              wlosów mamy, bo farbujemy się, kiedy jest w pracy (my specjalnie
                              zwalniamy się godzinę wcześniej z pracy) i lecimy z farbą z
                              wywieszonym jęzorem. Itd. itd.

                              Takie mizerne przykłady, ale już mi się nie chce wynajdywać - mam
                              nadzieję, że z grubsza wiadomo, o co mi chodzi?

                              To nie przesada?
                              Wcześniej specjalnie przesadzałam i koloryzowałam, choć w
                              rzeczywistości różnie bywa, tak też, ale widzę, że ee, subtelni
                              wszystko biorą dosłownie i bez cienia wyobraźni oraz zmysłu humoru...

                              Skoro twierdzisz, że fizjologia jest czymś całkowicie naturalnym, to
                              jakie znów obnoszenie się?? Wspólne życie i bycie na kupie, to jest
                              obnoszenie? Skoro to naturalne, to po co i dlaczego niby cokolwiek
                              przed sobą udawać?

                              A chodziło w ogóle o poród rodzinny, hłehłe.
                              • ish_ish Re: porod- babska sprawa?? 24.06.10, 15:28
                                No cóż, może tylko ja mam lekkiego hopla na punkcie prywatności ;)

                                > Pamiętam takie wątki z forum, jak to laska się zastanawiała jak się
                                > ma gimnastykować, żeby jej facet, rok po wspólnym zamieszkaniu,
                                > nadal sądził, że ona taka gładka wszędzie to się urodziła - no bo
                                > jakże to? ma się przy nim golić/depilować/woskować?

                                Ale jakim cudem ma to robić przy nim? Nie mają drzwi do łazienki, czy co?
                                Rozumiem wakacje pod namiotem, ale w domu? Dla mnie to jest oczywiste i
                                normalne, że większość czynności higieniczno - pielęgnacyjnych robi się właśnie
                                za zamkniętymi drzwiami do łazienki i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy razem
                                sikają. Jasne, że można, tylko po co?

                                Ale może ja młoda jestem i nie przeszkadza mi, że sobie facet może myśleć, że
                                jestem gładka sama z siebie ;) wydaje mi się, że to jest fajne, że ludzie chcą
                                być dla siebie atrakcyjni w domu, oczywiście bez absurdów typu robienie makijażu
                                zanim się facet obudzi. Zresztą powinno to działać w obie strony, żeby nie było,
                                ze jestem z tych poświęcających się, co nie chcą niczego w zamian.

                                O porodach się nie wypowiadam, bo sobie samej nie mam zamiaru rzeźni fundować, a
                                co dopiero biednemu chłopu kazać patrzeć ;)
                                • bubster Re: porod- babska sprawa?? 24.06.10, 17:14
                                  Tu chodzi bardziej o skrajne sytuacje: "rany! on USŁYSZY że używam
                                  DEPILATORA! jak wyciszyć drzwi łazienki?"

                                  Poza tym życie potrafi zaskoczyć, np. mąż nie zdąży na czas samochodu
                                  zaparkować i zwymiotujesz w środku. I co potem? Rozwód?
                                  • ish_ish Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 10:32
                                    No chyba, że tak, o takich skrajnych sytuacjach nie myślałam ;) po prostu
                                    przegięcia w żadną stronę nie są dobre.
                                  • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 15:08
                                    Wymiotów nie można zaplanować z reguły,uczestnictwo w porodzie jak najbardziej.
                                    To jest ta różnica.
                                    Jeżeli jej nie trybisz postaram się następnym razem przedstawić ją w łatwiejszy do przyswojenia dla Ciebie sposób rysunkowy...
                                    • bubster Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 15:15
                                      Czytaj wszystkie posty, zanim coś odpiszesz.
                                      • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 16:47
                                        Czytam Kotku.
                                        • bubster Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 16:47
                                          Nie czytasz misiaczku, albo nie rozumiesz - a to już gorzej.
                                          • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 17:22
                                            Nie,to Ty ani czytasz ani rozumiesz...
                                            Niektórym forumowiczom Gazeta powinna fundować darmowe kursy czytania ze
                                            zrozumieniem...
                                            • bubster Re: porod- babska sprawa?? 26.06.10, 14:32
                                              To napisz do nich, moze CI zasponsorują.
                                              EOT.
        • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 21.06.10, 22:01
          >przy okazji facet oddaje mocz i kał ...

          Niektórych to podnieca.
    • haldeman79 Męska również. 25.06.10, 17:16
      masza12 napisała:

      > jak najbardziej tak. nie jest napewno czyms co mezczyzna powinien
      > widziec jesli nie chce..

      1.Zobaczyć własne dziecko zaraz po urodzeniu + usłyszeć jego pierwszy płacz.

      2.Przytulić własne dziecko zaraz po urodzeniu, pozwolić mu się w siebie wtulić
      aby usłyszał również bicie serca ojca.
      • gazeta_mi_placi Re: Męska również. 25.06.10, 17:23
        Bleee....
        Śmierdzący bachor,cały jeszcze w mazi i ledwo żyjąca żona...
        Dziękuję..
        Postoję...
        • haldeman79 Re: Męska również. 25.06.10, 18:34
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Bleee....
          > Śmierdzący bachor,cały jeszcze w mazi i ledwo żyjąca żona...
          > Dziękuję..
          > Postoję...

          Z doświadczenia czy z opowiadań koleżanek?
    • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 25.06.10, 17:40
      Ciekawa jestem jakim cudem ostały się małżeństwa w czasach gdy obecność małżonka
      w szpitalu była całkowicie zabroniona...
      He he....
      • easz Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 12:38
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Ciekawa jestem jakim cudem ostały się małżeństwa w czasach gdy obecność małżonka w szpitalu była całkowicie zabroniona...
        > He he....

        Takim samym się ostawały i nie - jak teraz. No przecież sama mi to już gdzieś tu wcześniej napisałaś, no. Ciebie to tylko z oka spuścić i zaraz brykanta apiać;)
    • afryka75 Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 13:16
      Ciekawe jest tylko jedno- dlaczego facet moze wybrac sobie, czy ma
      byc przy porodzie dziecka, którego chciał, które spłodził?
      A kobieta niestety nie moze sobie tego wybrać.
      Dlaczego to oczywiste, ze kobieta musi byc przy własnym porodzie
      własnego dziecka i nikt nie zwraca uwagi na to, czy to bedzie dla
      niej estetyczne, fajne, itd.
      A mężczyzna MA PRAWO wybrac.
      To jest to jego dizecko tak samo jak i jej, czy nie?
      • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 13:36
        >A kobieta niestety nie moze sobie tego wybrać.

        Jak to nie może?
        W czasach powszechnej antykoncepcji kobieta także ma wybór odnośnie posiadania czy też nie dziecka.
        Jeżeli poród ją przerasta może zdecydować się na antykoncepcję,a w przypadku wpadki,cóż... Granice do państw gdzie aborcja jest legalna są otwarte.

        • afryka75 Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 14:18
          Ale ja nie mówię o usuwaniu ciązy lub o jej zapobieganiu.
          Ja mówię o dziecku chcianym przez OBOJE rodziców, i tylko o tej
          sytuacji, gdy oboje bardzo chcą tego dizecka.
          Co w takim przypadku? Dlaczego w ogóle pada pytanie, czy ojciec
          chce, czy moze, czy jest na siłąch byc przy porodzie. KObieta musi
          byc przy porodzie, a ojciec moze sobie wyrac, jakby był nierównym
          ranga rodzicem?
          Coś jest tu kurcze nie halo chyba
          • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 15:21
            >Dlaczego w ogóle pada pytanie, czy ojciec
            > chce, czy moze, czy jest na siłąch byc przy porodzie.

            Bo ojciec to taki sam człowiek jak każdy inny.Ani lepszy ani gorszy.
            Może nie czuć się na siłach brać udział w porodzie co nie oznacza,że później nie
            będzie dobrym i kochającym ojcem i mężem.
            Nie ma co zmuszać nikogo na siłę.To decyzja dwojga ludzi,jeżeli jedno z nich nie
            czuje się na siłach być przy porodzie ale potem jest wspaniałym ojcem i mężem to
            co w tym złego?



            • afryka75 Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 16:47
              gazeta_mi_placi napisała:

              > >Dlaczego w ogóle pada pytanie, czy ojciec
              > > chce, czy moze, czy jest na siłąch byc przy porodzie.
              >
              > Bo ojciec to taki sam człowiek jak każdy inny.Ani lepszy ani
              gorszy.
              > Może nie czuć się na siłach brać udział w porodzie co nie
              oznacza,że później ni
              > e
              > będzie dobrym i kochającym ojcem i mężem.
              > Nie ma co zmuszać nikogo na siłę.To decyzja dwojga ludzi,jeżeli
              jedno z nich ni
              > e
              > czuje się na siłach być przy porodzie ale potem jest wspaniałym
              ojcem i mężem t
              > o
              > co w tym złego?


              NO tak, ale kobieta w tym przypadku jest mzuszona na siłę, i nie ma
              prawa sobie wybierac.
              Jeśli ojciec jest równoprawnym rodzicem, to powinien miec takie same
              obowiazki, jka matka, która nie moze w tym przypadku nie byc przy
              porodzie, niezależnie od tego, jaki ma strosunek do krwi, cierpienia
              i niefajnych widoków.
              • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 17:46
                >> NO tak, ale kobieta w tym przypadku jest mzuszona na siłę,

                Tak samo jak w przypadku innych biologicznych uwarunkowań.

                >> Jeśli ojciec jest równoprawnym rodzicem, to powinien miec takie same
                > obowiazki, jka matka.

                Tak? To kto by pracował na to wszystko gdyby ojciec tylko wychowywał dziecko?
                Nie mówiąc już o karmieniu piersią :D

                >która nie moze w tym przypadku nie byc przy
                > porodzie, niezależnie od tego, jaki ma strosunek do krwi, cierpienia
                > i niefajnych widoków.

                Taka natura.
                Nie musi zachodzić w ciążę a jak już się decyduje to chyba wie,że poród łączy
                się z bólem,krwią itp.prawda?


                • afryka75 Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 21:02

                  Chyba żartujesz, mówiąc,z e to ojciec pracuje na to wszytko. A matka to niby
                  co? Przeciez matki tak samo pracująi czesto zarbaiają wiecej od ojców, tyle,z e
                  w tym momencie sa na urlopie macierzyńskim 100% płatnym, wiec to żaden argument.
                  Natomiast co do drugiego argumentu, ze kobieta nie musiała zachodzic w ciażę, to
                  tak samo tyczy sie to ojca- mógł nie chciec,zeby jego kobieta Z NIM zaszła w
                  ciażę, jesli dla niego widok porodu wiąże sie ze zbyt dużą traumą.
                  Sprawa ta dotyczy obojga rodizców i żaden z rodziców nie powinien być z porodu
                  wyłaczony.
                  • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 29.06.10, 12:12
                    >> Sprawa ta dotyczy obojga rodizców i żaden z rodziców nie powinien być z porodu
                    > wyłaczony.

                    Dlaczego?
                    • kordonia Re: porod- babska sprawa?? 29.06.10, 17:48
                      Dlatego, ze oboje sa rodzicami tego dziecka/ Oboje po równo.
                      • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 29.06.10, 19:27
                        To jeszcze nie oznacza,że partner ma być przy porodzie,bardziej użyteczna pod
                        względem praktycznym jest położna.
                        Dziecko jak najbardziej może urodzić się bez ojca,najważniejsze żeby później
                        było przez niego wychowywane i utrzymywane,z czym często jest niestety problem
                        bo nie każdy Pan (nawet ten biorący dobrowolnie udział w porodzie) się nadaje.
                        Nie widzę korelacji między uczestnictwem w porodzie a późniejszym wspieraniu
                        żony w o wiele trudniejszym,dłuższym i cięższym procesie wychowania młodego
                        człowieka.
                        Osobiście znam dwa przypadki gdzie mężczyźni byli przy porodach,ale obecnie
                        jeden na przykład stracił na skutek alkoholizmu pracę i jest w separacji z
                        żoną,drugi miewa romanse.
                        Tak naprawdę samo uczestnictwo w porodzie jeszcze nic tak naprawdę nie świadczy
                        o mężczyźnie jako dobrym ojcu czy mężu.
                        Można jak najbardziej być dobrym ojcem i mężem i bez tego.
                        Oczywiście jeżeli oboje tego chcą to ich sprawa i nikomu nic do tego.
                        Podobnie w przypadku gdy mąż nie chce-to prywatna sprawa między małżonkami i
                        nikomu nic do tego.
                        • kordonia Re: porod- babska sprawa?? 29.06.10, 20:47
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > To jeszcze nie oznacza,że partner ma być przy porodzie,bardziej
                          użyteczna pod
                          > względem praktycznym jest położna.
                          > Dziecko jak najbardziej może urodzić się bez ojca,najważniejsze
                          żeby później
                          > było przez niego wychowywane i utrzymywane,z czym często jest
                          niestety problem
                          > bo nie każdy Pan (nawet ten biorący dobrowolnie udział w porodzie)
                          się nadaje.
                          > Nie widzę korelacji między uczestnictwem w porodzie a późniejszym
                          wspieraniu
                          > żony w o wiele trudniejszym,dłuższym i cięższym procesie
                          wychowania młodego
                          > człowieka.
                          > Osobiście znam dwa przypadki gdzie mężczyźni byli przy
                          porodach,ale obecnie
                          > jeden na przykład stracił na skutek alkoholizmu pracę i jest w
                          separacji z
                          > żoną,drugi miewa romanse.
                          > Tak naprawdę samo uczestnictwo w porodzie jeszcze nic tak naprawdę
                          nie świadczy
                          > o mężczyźnie jako dobrym ojcu czy mężu.
                          > Można jak najbardziej być dobrym ojcem i mężem i bez tego.
                          > Oczywiście jeżeli oboje tego chcą to ich sprawa i nikomu nic do
                          tego.
                          > Podobnie w przypadku gdy mąż nie chce-to prywatna sprawa między
                          małżonkami i
                          > nikomu nic do tego.

                          Też nie widze korelacji miedzy byciem przy porodzie, a byciem w
                          późniejszym okresie dobrym lub złym ojcem. I nie o tym mowa.

                          Dlaczego tylko ojciec moze nie byc, bo sie nie nadaje,a nikt nie
                          pyta matki, czy sie nadaje. Matka tak samo, w sensie psychicznym,
                          moze sie nie nadawac, a jest przy porodzie.
                          Wiec ojciec tez niech bedzie.
                          • gazeta_mi_placi Re: porod- babska sprawa?? 29.06.10, 20:56
                            Równie dobrze można zapytać czemu tylko kobiety mają miesiączkę albo czemu tylko kobiety mogą karmić dziecko piersią....

                            >> Wiec ojciec tez niech bedzie.

                            To sprawa tylko pomiędzy małżonkami jak sobie ustalą.
        • easz Re: porod- babska sprawa?? 28.06.10, 15:51
          gazeta_mi_placi napisała:

          > > A kobieta niestety nie moze sobie tego wybrać.
          >
          > Jak to nie może?
          > W czasach powszechnej antykoncepcji kobieta także ma wybór odnośnie posiadania czy też nie dziecka.
          > Jeżeli poród ją przerasta może zdecydować się na antykoncepcję,a w przypadku wpadki,cóż... Granice do państw gdzie aborcja jest legalna są otwarte.

          Czy Tobie się zmieniają poglądy w zależności od forum, czy od pory roku..?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka