Dodaj do ulubionych

Żony księży

    • le0n5 Żony księży 05.03.07, 18:15
      Dlaczego nie interesujecie się księżmi pedofilami i sadystami? Takich jest
      sporo.....Jeżeli chcecie informacji to służę (niestety sprzed 20 lat)
      • angelica200 Re: Żony księży 05.03.07, 18:24
        Wy wszyscy jestescie lekko jeb... Jak was sie nie podba KK to sie wypiszcie :)
        KK ma takie zasady a nie inne.Nie podoba sie? przeniescie sie do
        innej "parafii" i tyle.
    • sieluzyc Re: Żony księży 05.03.07, 18:32
      znam osobiscie 3 ksiezy z mojej parafii, ktorzy sie zakochali i zalozyli
      rodziny. byli bardzo dobrymi kaplanami i duszpasterzami (serio, znalem kazdego
      osobiscie jako spowiednika/kierownika duchowego, ale nie tylko). i mysle ze
      nadal powinni miec mozliwosc bycia kaplanami, ale pozostajac uczciwymi i
      odpowiedzialnymi wocec swoich rodzin. na to jednak konsternacja Kosciola nie
      pozwala. wobec takiej tragicznej alternatywy popieram ich wybor, tj. to, ze
      wybrali rodzine, ktora zalozyli, tj. odpowiedzialnosc za czlowieka.
      zaznaczam, ze jestem praktykujacym katolikiem (swieckim) i dzieki formacji, jaka
      otrzymalem w kosciele katolickim, uwazam, ze Kosciol katolicki ma pod wzgledem
      teologicznym najwiecej do zaoferowania w swiecie chrzescijanskim. powinien
      jednak zreformowac sie spolecznie i wreszcie odwazyc sie odpowiedziec uczciwie
      na pytania, ktore nekaja go od stuleci.
      nie neguje wartosci celibatu jako takiego, natomiast zdecydowanie potepiam
      zaklamany "obowiazek" wiazacy kaplanstwo z celibatem, ktora to praktyka nie ma
      zreszta potwierdzenia nawet w oficjalnym nauczaniu Kosciola. uwazam, ze mlodych
      klerykow stawia sie w seminariach niepotrzebnie i nieuczciwie przed
      patologicznym z gruntu rzeczy i niepotrzebnym wyborem.
      wolalbym ksiezy zonatych, niz masturbujacych sie i chadzajacych do agencji
      towarzyskich. tym bardziej ze mogliby powiedziec o malzenstwie cos wiecej niz
      to, co wyczytali w ksiazkach lub co powiedzieli im inni malzonkowie.
      oczywiscie niektorzy sa powolani i do kaplanstwa i do celibatu, i to tez jest
      wspaniale. tacy sa np. dobrymi misjonarzami.
      w Kosciele pierwotnym nie bylo obowiazkowego celibatu
    • arent5 rady ks.Henryka 05.03.07, 18:32
      Rady Ks. Henryka


      - Nie pozwalajcie swoim dzieciom i wogóle nnikomu słuchać rockowej muzyki! Heavy
      metal prowadzi do opętania!
      - Gdy widzicie, że ktoś bluźni, opuszcza msze i wogóle odwraca się od Świętego
      Kościoła Katolickiego - zainterweniujcie!
      - Aby nie ulec złu, odmawiajcie codziennie różaniec! Oddajcie się w ręce Maryi
      Matki Boskiej!
      - Jak rozpoznać satanistę? Słucha on heavy metalu, czyta książki pokroju
      "Harrego Pottera", nie modli się, ma długie włosy i chodzi ubrany na czarno.
      Bardzo często bluźni i wcale nie kocha ani Świętego Kościoła Katolickiego, ani
      Jana Pawła Wielkiego, ani Matki Boskiej, ani Prawdziwych Polaków Katolików! Gdy
      go rozpoznacie, powiadomcie policję i członków Waszego Kółka Różańcowego, Oazy
      albo innej organizacji katolickiej do której należycie, aby się go wystrzegali.
      Satanista zagraża Waszemu zdrowiu i Życiu Wiecznemu u boku Matki Boskiej!
      - Wystrzegajcie się polskojęzycznej prasy żydowskiej! Gazety takie jak
      "Wyborcza", "Nie", "Fakty i Mity" oraz im podobne są zakłamane i nie pokazują
      prawdziwego katolickiego obrazu świata! Czytajcie tylko "Niedzielę", "Nasz
      Dziennik" i słuchajcie Radia Maryja! To są media pokazujące całą prawdę.
      - Uważajcie na zboczeńców mieniących się "gejami"! Za ich działaniami kryje się
      szatan! Każdy pedofil jest zły!
      - Wystrzegajcie się grzechu fizycznego! Antykoncepcja, aborcja i uprawianie
      miłości przy zapalonym świetle jest grzechem!

      Pamiętajcie o tych zasadach, a nic złego Wam nie grozi! A w razie wątpliwości
      zgłoście się do swojego księdza. Niech będzie pochwalona Maryja Zawsze Dziewica!
      • lidkabella Re: rady ks.Henryka 05.03.07, 19:11
        jasne ze nie pozwole !!!!!;))))))) Dzieciaki sluchaja wylacznie radyja ma sie
        rozumiec
    • sieluzyc Chcialbym stanac w obronie 05.03.07, 18:48
      znam osobiscie 3 ksiezy z mojej parafii, ktorzy sie zakochali i zalozyli
      rodziny. byli bardzo dobrymi kaplanami i duszpasterzami (serio, znalem kazdego
      osobiscie jako spowiednika/kierownika duchowego, ale nie tylko). i mysle ze
      nadal powinni miec mozliwosc bycia kaplanami, ale pozostajac uczciwymi i
      odpowiedzialnymi wocec swoich rodzin. na to jednak konsternacja Kosciola nie
      pozwala. wobec takiej tragicznej alternatywy popieram ich wybor, tj. to, ze
      wybrali rodzine, ktora zalozyli, tj. odpowiedzialnosc za czlowieka.
      zaznaczam, ze jestem praktykujacym katolikiem (swieckim) i dzieki formacji, jaka
      otrzymalem, uwazam, ze Kosciol katolicki ma pod wzgledem
      teologicznym najwiecej do zaoferowania w swiecie chrzescijanskim. powinien
      jednak zreformowac sie spolecznie i wreszcie odwazyc sie odpowiedziec uczciwie
      na pytania, ktore nekaja go od stuleci.
      nie neguje wartosci celibatu jako takiego, natomiast zdecydowanie potepiam
      zaklamany "obowiazek" wiazacy kaplanstwo z celibatem, ktora to praktyka nie ma
      zreszta potwierdzenia nawet w oficjalnym nauczaniu Kosciola. uwazam, ze mlodych
      klerykow stawia sie w seminariach nieuczciwie przed
      patologicznym z gruntu rzeczy i niepotrzebnym wyborem.
      wolalbym ksiezy zonatych, niz masturbujacych sie i chadzajacych do agencji
      towarzyskich. tym bardziej ze mogliby powiedziec o malzenstwie cos wiecej niz
      to, co wyczytali w ksiazkach lub co powiedzieli im inni malzonkowie.
      oczywiscie niektorzy sa powolani i do kaplanstwa i do celibatu, i to tez jest
      wspaniale. tacy sa np. dobrymi misjonarzami.
      w Kosciele pierwotnym nie bylo obowiazkowego celibatu
    • ikikik Re: Żony księży 05.03.07, 19:14
      natury nie da się oszukać i żaden celibat nie pomoże.
    • kolona Jestem dumny 05.03.07, 19:31
      że miałem przyjemnośc poznać człowieka, był księdzem, zakochal się w rozwódce,
      wzięli slub cywilny , wychowali dwoje dzieci , jej , z pierwszego malżeństwa i
      ich wspólne. Jest dla mnie człowiekiem, który błyszczy przykładem , uczciwości,
      pomocy drugiemu człowiekowi, ojca, a także osoby , ktora potrafi się modlić, nie
      przy lampach fleszy, ale w ciszy i spokoju. Zycze wszystkim wlasnie takich księży
      • abrakadabra39 Re: Jestem dumny 07.03.07, 00:27
        A ja mam mieszne uczucia co do tresci artykulu. Rzeczywiscie brak celibatu wiele
        problemow by zalatwil z korzyscia dla wiernych i ksiezy. Z drugiej strony ktos
        kto decyduje sie zostac ksiedzem robi to swiadomie i dobrowolnie i zaklada sie
        ze jest emocjonalnie dojrzaly (co pewnie nie we wszystkich przypadkach ma
        miejsce) i kazdy z przyszlych ksiezy wie ze wiaze sie to z celibatem, wiec
        podejmuje pewne zobowiazanie. W sumie to prawie to samo co zerwanie malzenstwa.
        Bedac zonatym, mezatka tez mozna sie zakochac w kims innym, ale decyzja czy sie
        rozwiesc i isc za glosem serca to inna historia. I nie chodzi mi o to zeby kogos
        potepiac, niemniej jednak najbardziej zaskakujace jest dla mnie to, ze wiele z
        tych historii pewnie trwaloby nadal w ukryciu gdyby nie to ze w malych
        miejscowosciach jest to trudne. Bo to w sumie bardzo wygodna sytuacja - ciepla
        posadka ksiedza i piekna uduchowiona kochanka, a takie zaklamanie to juz mnie
        denerwuje.
        • xvyz Re: Jestem dumny 07.03.07, 18:33
          Problem jest, a jakby go nie było. Moi wspaniali synowie wyjechali zarobić
          pieniądze (cieszę się że odważyli się na wyjazd - nie tak jak ja wierzyłem w
          ideały. że w tym syfie coś się jeszcze zmieni). Zaprosili rodowitych Szkotów.
          Byli zachwyceni - ja chciałem zaciągnąc ich do kościoła. Uśmiechali się nie
          potrzebują pośrednika aby pogadać z Bogiem. Myślę, że i nasi "pasterze"
          doprowadzą do tego. Trzeeba być prawym księdzem albo kamień młyński do szyi.
          Swiadectwo wystawią młodzi, bo ja nauczony chodzić do kościoła to tak zostanie,
          lecz młodzi chcą autentyczności i chwała im za to.
    • annap38 Re: Żony księży 07.03.07, 23:47
      Byc z ksiedzem to najgorsze co może się zdarzyc w zyciu!
      teraz nalezy napisac artykuł o tym jak to jest z kobieta ktora zosaje porzucona
      pzrez ksiedza ,
      z dzieckiem na reku ...
      bez niczego!
      zapytacie lub powiecie dobrze jej tak?
      odpowiem - bo przestało mu sie podobac prawdziwe życie, z pelną
      odpowiedzilnościa bez wygód, bez prestiżu, awasow i przede wszystkim bez kasy.
      Napiszcie artykul o życiu po romansie z ksiedzem
      o kobiecie porzuconej
      o kobiecie która zostala pzrez biskupów uznan jako największe zło
      żadne słowa ze strony kobiety sie nie liczą licz sie tylko to że ksiądz chce
      slużyc a nie wychowywac dziecko...
      nawet został pozbawiony praw rodzicielskich ale i tak idzi zgodnie z doktryna
      kościola.
      A zycie sie toczy dalej
      on w nagrode wyjechal na ukrainę
      by spełniac sie w kaplanstwie
      dlugo by mozna pisać
      Kobiety szanujcie się
      kochajcie ale nie ksiezy
      5 lat w seminarium pozbawia rzeczywistości dla nich zycie to zupełnie inny świat...
      • kropkacom Re: Żony księży 08.03.07, 09:43
        > Z drugiej strony ktos
        > kto decyduje sie zostac ksiedzem robi to swiadomie i dobrowolnie i zaklada sie
        > ze jest emocjonalnie dojrzaly (co pewnie nie we wszystkich przypadkach ma
        > miejsce) i kazdy z przyszlych ksiezy wie ze wiaze sie to z celibatem, wiec
        > podejmuje pewne zobowiazanie.

        Popęd seksualny jest naturalny dla każdego człowieka. A ksiądz tez człowiek. Nie
        uważam żeby każdy wstępujący do seminarium chłopak zdawał sobie z tego sprawę. A
        z czasem jego ciało upomni się o swoje potrzeby. I teraz pytanie czy sobie z tym
        poradzi. Ci z silną wola będą ten naturalny odruch tłumić. Ci słabsi ale uczciwi
        zrzucą sutannę a słabi obłudni będą zaspakajać popęd w majestacie kościoła.
      • boriana Re: Żony księży 11.03.07, 21:48
        Właśnie - zgadzam się !
        To asekuranctwo księży katolickich jest po prostu nie do zniesienia !
        To jest zwyczajne asekuranctwo w iście męskim stylu !
        Powtarzam za annap38 : napiszcie artykuł o kobiecie porzuconej przez księdza.
        Takiej nad którą zapłakał tylko Chrystus, bo cała reszta obrzuciła - bez "belki
        w oku" - kamieniami obelg. To jest dopiero dramat.

        Opisane w artykule historie nie są zbyt poruszające - raczej śmieszne (zwłaszcza
        ta z judaszowym komitetem blokowym). Takie zwykłe szalone historyjki o
        pierwszych porywach serca, różniące się jedynie tym że ich bohaterami są księża.

        Ale wracając jednak tematu samego artykułu chciałaby jeszcze coś dodać.

        Księża katoliccy, zwłaszcza ci młodzi przed czterdziestką są naprawdę tragiczni
        w tym strachu przed kobietami - nie zamierzam prowadzić badań ile trzeba czasu
        żeby okrzepli w swoi celibacie ale mam wrażenie że ten okres jest koszmarną
        strata czasu dla ich kapłaństwa. Wielu z nich jest aktywnych internetowo ale
        tylko pod anonimowymi nickami - jako księżą z twarzą nie potrafią pisnąć słowa w
        żadnym temacie.

        Miałam taki przykład w naszej osiedlowej parafii: parafialne forum internetowe,
        średnia wieku poniżej 20 lat, trudno było wdać się w dyskusję z ludźmi młodszymi
        o prawie 15 lat. Forum prowadził naturalnie ksiądz który przypadkowo był w moim
        wieku. "Prowadził" to trochę za dużo powiedziane - jego obecność na forum
        ograniczała się do krótkich wpisów na temat niedzielnego czytania Ewangelii. Nie
        wypowiedział się na żaden z poruszanych - mniej lub bardziej - kontrowersyjnych
        tematów. Zagadnęłam go więc mailowo dwu- albo trzykrotnie - już nawet nie
        pamiętam o co - za każdym razem dostałam dość obcesową odpowiedź (tyle samo
        mogłam przeczytać w KKK).
        Poczułam się głupio - jakby dzieliło nas jedno pokolenie.
        A przecież...
        wychowaliśmy się na tych samych bajkach w telewizji,
        byliśmy takimi samymi smarkaczami gdy rozpoczął się stan wojenny,
        zdawaliśmy obydwoje maturę w tym samym pokręconym poprzełomowym okresie,
        studiowaliśmy gdy dostęp do internetu nie był czymś tak powszechnym jak teraz

        więc dlaczego nie możemy sobie po prostu wymienić kilku maili ?
        bo ja jestem kobietą a on księdzem ?
        to jest megaidiotyzm !

        nie jestem nachalna - nie było moim zamiarem przyprawianie kogokolwiek o stres.
        uważam jednak że takie "kapłaństwo" bez twarzy to koszmarne asekuranctwo !
        i powtórzę : w iście męskim stylu !
    • kasiakonwalia Re: Żony księży 09.03.07, 00:42
      w odpowiedzi na post o biblijnym zapisie, ze ksiadz jeste mezem jednej zony -
      katolicy Biblii nie czytaja i to wlasnie kk wykorzystuje do wciskania ludziom
      ciemnoty. Ludzie zas te ciemnote bez klopotu przyjmuja - jak na przyklad wredne
      dewoty, organizujace dyzury nocne z miotlami i slace raporty z godzinami i
      datami. CHORE!
      Co bynajmniej nie oznacza, ze popieram sposob zalatwiania sprawy przez ksiedza
      i jego kochanke... a przede wszystkim uwazam, ze celibat to BZDURA i
      zaprzeczenie fundamentalnym cechom czlowieka, z jakimi zostal stworzony, o czym
      mozna przeczytac w ksiedze Genesis. Informacja dla katolikow - to ta ksiega na
      samym poczatku Pisma Swietego :p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka