Dodaj do ulubionych

Polska to ja!

20.10.08, 13:02
gdzie jest informacja o tym jak się nazywa bohaterka wywiadu?
Obserwuj wątek
    • sir.vimes Udany wywiad, wspaniała Rozmówczyni! 20.10.08, 17:30
      i rację ma!
      • bucefal_macedonski Tam wspaniała 28.10.08, 18:04
        Szampanowa socjalistka, kawiorowa lewica i tyle.
    • mayta Lans kosztem robotników 20.10.08, 18:45
      Żałosna lanserka. Gdyby nie odcinanie po raz 100 kuponów po tatusiu,
      to nawet wyborka by tego nie puściła. Stara baba, od lat żyje na
      koszt tatusia, który wywalczył ten "wspaniały" kapitalizm i lansuje
      się na buntowniczkę za jego pieniądze. Feministka to przede
      wszystkim powinna sobie dawać radę w zyciu, a ta nawet doktoratu nie
      umie napisać. A najlepsze są te feudalne hołdy wielce wyzwolonej
      feministki dla wszechmocnej Janion. Tam, gdzie leżą konfitury, nie
      ma mowy o buncie, co nie?
      • sir.vimes Re: Lans kosztem robotników 20.10.08, 18:55
        A podaj publiczności SENSOWNY powód buntowania się przeciw Janion?

        A najlepsze są te feudalne hołdy wielce wyzwolonej
        > feministki dla wszechmocnej Janion. Tam, gdzie leżą konfitury, nie
        > ma mowy o buncie, co nie?
        • mayta ok 20.10.08, 20:00
          Janion popierała w wyborach prezydenckich Henrykę Bochniarzową =
          kwintesencję kapitalizmu, i to takiego z wilczą twarzą, podczas gdy
          stara córeczka tatusia bredzi, że jest przeciwko kapitalizmowi, na
          przykład.
          • sir.vimes Re: ok 20.10.08, 20:49
            1. warto dopuszczać róznice zdań - szczególnie w sprawach o nikłej wadze (jak
            głosowanie na kandydatów o poparciu na poziomie błedu statystycznego)
            2. akceptujmy niedoskonałości - także naszych mistrzyń
            3. drobiazg ten nie wpływa na całościową wartość pracy Janion
            4. nie jest więc sensowny powód by BUNTOWAĆ się przeciw Janion. Można jedynie
            dziwić się jej postępowaniu w tej JEDNEJ kwestii.

            A tak poza tym - czemuż BREDZI? Wszyscy, którzy mają inne poglądy niż Ty -
            bredzą? A może dzieciom opozycjonistów nie wolno mieć innych poglądów niż rodzice?
            • mayta Re: ok 20.10.08, 20:58
              Waga jest gigantyczna, a staje się "nikła" w momencie, kiedy od tej
              pani zalezy kariera takich "feministek". To zjawisko umniejszania
              wagi problemu, gdy się ktoś boi konfrontacji z mecenasem, ma swoją
              nazwę, zbieżną z nazwą najstarszego zawodu świata.

              Jeśli kwestię publicznego poparcia udzielonego politykowi w wyborach
              uważasz za sprawę małej wagi dla osoby, która lansuje się nie jako
              zbieracz znaczków ani hodowca kotów perskich, tylko działaczka
              społeczno-polityczna (niby tak straszliwie zaangażowana, że przez
              prawie 40 lat nie dała rady zrobić doktoratu, żyjąc w
              megacieplarnianych warunkach), to ja nie mam więcej pytań.
              • sir.vimes Re: ok 20.10.08, 21:05
                Nie, nie wydaje mi się , ze to gigantycznej wagi kwestia - mistrzem może być dla
                nas osoba, która ma z nami sprzeczne poglądy w wielu sprawach - i można to
                akceptować. O konforontacjach miedzy paniami nic nie wiemy - to ich prywatna
                sprawa czy takowe istniały czy nie. Widzimy jednak , ze Bratkowska potrafiła się
                zbuntować przeciwko "myśli ojca", nie odrzucając ojca. To bardzo dojrzałe - i
                zapewne tak samo postępuje w stosunku do swej mistrzyni.

                To zjawisko umniejszania
                > wagi problemu, gdy się ktoś boi konfrontacji z mecenasem, ma swoją
                > nazwę, zbieżną z nazwą najstarszego zawodu świata.


                Uważam to za sprawę mniejszej wagi dla Janion (szczególnie , ze poparcie dla HB
                wyrażały różne osoby o sprzecznych z HB poglądach by zaakcentować niezgodę na
                innych kandydatów) a panią Bratkowską za osobę dostatecznie rozsądną by nie
                budować stosów tam gdzie potrzeba bibliotek.


                (niby tak straszliwie zaangażowana, że przez
                > prawie 40 lat nie dała rady zrobić doktoratu, żyjąc w
                > megacieplarnianych warunkach)

                Mam wrażenie, że nie lubisz jej z powodów osobistych. Czy to jakaś ciekawa i
                długa historia?
                • mayta Re: ok 20.10.08, 21:15
                  Oczywiście, dla zadeklarowanego działacza ateistycznego mistrzem
                  może być Jan Paweł II i ten działacz może się lansować klękając
                  przed nim i całując go w pierścień, tylko, że będzie bardzo żałosny
                  i niewiarygodny, dokładnie tak samo, jak ta pani klęcząca przed
                  Janion, która lansuje nawet nie kapitalistyczny, a feudalny model
                  stosunków w nauce.

                  Osobiście jej nie znam i mi równo wisi (jak widać innym czytelnikom
                  wisi jeszcze bardziej, bo dyskusja martwa), natomiast ze smutkiem
                  stwierdzam, że to towarzystwo wzajemnej adoracji tym na maksa
                  skoncentrowaniem się na własnych (bardzo miernych) postaciach (a co
                  za tym idzie: grantach, służalczości w stosunku do hierarchii,
                  lanserce) - zamiast na idei - zabiło feminizm w Polsce.
                  • sir.vimes Re: ok 20.10.08, 21:50
                    Nie, to zupełnie inna sytuacja.

                    jeżeli np. szanuję Ikonowicza bo to mądry człowiek kwestia tego, że brał udział
                    w kilku wulgarnych (jak głoszą plotki) popijawach nie ujmuje mu wartości w moich
                    oczach.

                    jeżeli Maria Janion głosowała na HB by zagłosować na kobietę i to ewidentnie
                    spychana w danej sytuacji na obrzeża (sądzę, że było to istotne w wyborze tej
                    właśnie kandydatki) - nie powinno to rzutować na ocenę całokształtu jej pracy ,
                    osoby i wartości.

                    Poszukiwanie marniejszych 5 minut w kilkudziesięciu latach wspaniałej pracy to
                    dla mnie IPNowskie myślenie. Jasne, że znajdziemy to marniejsze 5 minut; jasne,
                    że każdy takowe miał - ale wznoszenie z tego powodu radosnych okrzyków, bieganie
                    wokół stosu i skreślanie całej osoby jest nieco...hm...nieprzyzwoite.

                    Oczywiście, dla zadeklarowanego działacza ateistycznego mistrzem
                    > może być Jan Paweł II i ten działacz może się lansować klękając
                    > przed nim i całując go w pierścień,

                    Tylko powiedz mi - skąd ta analogia? Czemu JPII miałby być autorytetem dla tegoż
                    ateisty? Autorytetem w czym?

                    A Janion może być autorytetem dla feministki.

                    (jak widać innym czytelnikom
                    > wisi jeszcze bardziej, bo dyskusja martwa)

                    Nie uważam, by dyskusja z tobą była nieprzyjemnym i nieważnym doświadczeniem.
                    • mayta Re: ok 20.10.08, 23:01
                      Cóż, ja nie mogę niestety odwdzięczyć się podobnym komplementem.

                      Mylisz kwestie decyzji politycznych: publiczne wyrażenie (w środkach
                      masowego przekazu i na konwencjach wyborczych) poparcia kandydatce
                      krwiożerczej, neoliberalnej prawicy, z kwestiami indywidualnej
                      moralności (picie alkoholu przez kogoś). To są sprawy
                      nieporównywalne.

                      W dodatku nawet co do problemów życia prywatnego mamy inną
                      hierarchię wartości. Picie alkoholu przez kogokolwiek - czy to
                      Kononowicz czy inny Ikonowicz - uważam za jego prywatą sprawę i jest
                      mi to moralnie obojętne.

                      Konkretne rozstrzygnięcia polityczne - to, co na czele Konfederacji
                      Pracodawców robi(ła) pani Bochniarz - są natomiast katastrofą dla
                      ludzi pracy, zaś klękanie (dosłownie i w przenośni) przed Janion,
                      stanowiącą zaplecze polityczne Bochniarz, w wykonaniu osoby, która
                      lansuje się na antykapitalistkę, świadzy o głębokiej hipokryzji lub
                      zaawansowanym stadium downa, w sumie nie wiadomo, co gorsze.
                      • sir.vimes Re: ok 21.10.08, 13:15
                        Mayto, no widzę dyskusja ze mną jest Ci wyraźnie przykra, wolałabyś "dyskutować"
                        zapewne z kimś kto po prostu się z Tobą zgadza - strasznie niemiłe emocje
                        wywołuje w tobie temat... Janion? Czy temat Bratkowskiej?

                        Powtarzam - moim zdaniem nie można skreślać całej wartościowej pracy Janion i
                        jej osoby z powodu błędu jaki popełniła (i jeszcze raz powtórzę, że nie widzę
                        powodu by oceniać ten błąd jak zbrodnię - a ty tak robisz). Piszesz, że błędy w
                        sferze prywatnej są zawsze mniej znaczące niż w sferze publicznej - zdecydowanie
                        się z Tobą nie zgadzam. Prywatne jest polityczne. Indywidualna, twoim zdaniem,
                        moralność czyli np. kwestie pijaństwa, płacenia alimentów na swoje dzieci,
                        dręczenia tychże i inne zupełnie prywatne sprawy bywają nieporównywalnie
                        ważniejsze i dające większą możliwość oceny ogólnej moralności (chociaż twój
                        podział na prywatną i nieprywatną moralność jest mi, jako antyfeministyczny,
                        dość obrzydliwy) "człowieka publicznego" niż sprawy publiczne.

                        Twoje dywagacje na temat Bratkowskiej opierają się na mniemaniu, że Bratkowska
                        zachwycona jest każdą minutą życia Janion - próbuję ci wyjaśnić, że cenienie
                        kogoś, darzenie go szacunkiem nie musi być związane z dokładnie każdym czynem i
                        wydarzeniem w życiu tej postaci.

                        Ty dałaś przykład JPII (troszkę ni z gruszki ni z pietruszki - bo nie umiesz
                        uzasadnić CZEMU miałby być autorytetem dla ateisty, a o Janion wiemy, ze jako
                        wykładowczyni i naukowczyni obiektywnie może być autorytetem dla feministki) -
                        ja dam przykład troszkę inny .

                        Np. Kołakowski.

                        Człowiek niesłychanie mądry, niesłychanie wnikliwy, niesłychanie imponujący -
                        miał swoje gorsze dni. Wg jednych wtedy fascynował się marksizmem, wg innych
                        wtedy gdy przesadnie zbliża się ku Kościołowi. Szanują go i antyklerykałowie i
                        duchowni, ateiści i wierzący. Bratkowska pewnie też.

                        Czy szanowanie Kołakowskiego ujmą jest dla antyklerykała?
                        Czy szanowanie kogoś jest klękaniem przed nim?

                        Sądzę, że nawet Torqemada szanował i wybaczał.

                        Z innej zaś beczki - mnie zaciekawiła w twoich postach kwestia Janion, ale
                        poruszyłaś tez inną - tzn kwestię wieku Bratkowskiej (stara córeczka tatusia -
                        swoja drogą ciekawa fraza, szczególnie, że dziećmi rodziców jesteśmy na zawsze i
                        nie ma w tym powodu do wstydu lub pogardy), jej wykształcenia i finansów.
                        Zastanawia mnie czy cokolwiek zmieniłaby w tej ocenie Bratkowskiej profesura lub
                        informacja , że ojciec wygnał ją w jednej koszuli z domu, obiecując , że nigdy
                        nie zaprosi nawet na wigilijną wieczerzę? Byłabyć łaskawsza?





                        • nick3 siła spokoju:) 22.10.08, 00:19

                          Gratuluję cierpliwej i celnej argumentacji, sir.vimes



                          • wiksad Re: siła spokoju:) 25.10.08, 19:52
                            Co niby jest w postach vimesa celnego?
                          • topolowka Re: siła spokoju:) 26.10.08, 08:21
                            nick3 napisał:


                            > Gratuluję cierpliwej i celnej argumentacji, sir.vimes

                            Ja tez. A osobie podpisujacej sie jako mayta gratuluje oryginalnej
                            mysli: Kasia Bratkowska zasluguje na potepienie, bo profesor, do
                            ktorej chodzila na seminarium, glosowala na osobe, ktorej poglady sa
                            inne niz poglady Kasi Bratkowskiej.

                            Gdzie Rzym, gdzie Krym i co ma jedno wspolnego z drugim?

                            Natomiast co widac golym okiem to to, ze z jakichs powodow mayta
                            Katarzyny Bratkowskiej nie lubi i dlatego toczy piane nierozumna.
                            • wiksad Re: siła spokoju:) 26.10.08, 10:57
                              Moim zdaniem ma wspólnego o tyle, że jeśli ktoś jest przedstawiany jako lewicowa
                              działaczka polityczna to ta jej działalność oraz jej hołdy (a nie tylko
                              "chodzenie na seminarium" - przecież w tekście i na fotografii widać to
                              wyraźnie)) dla liberalno-elitarystycznej profesor - są wzajemnie sprzeczne.
                              • topolowka Re: siła spokoju:) 27.10.08, 18:31
                                wiksad napisał:

                                > Moim zdaniem ma wspólnego o tyle, że jeśli ktoś jest przedstawiany
                                jako lewicow
                                > a
                                > działaczka polityczna to ta jej działalność oraz jej hołdy (a nie
                                tylko
                                > "chodzenie na seminarium" - przecież w tekście i na fotografii
                                widać to
                                > wyraźnie)) dla liberalno-elitarystycznej profesor - są wzajemnie
                                sprzeczne.

                                Oczywiscie. Byloby zgodne z polskim paradygmatem myslenia o sprawach
                                publicznych - w ktorych ktos myslacy inaczej to wrog zaslugujacy na
                                obelgi, jezeli wrecz nie na zniszczenie - gdyby Bratkowska odsadzila
                                Janion od czci i wiary, zanegowala jej osiagniecia zawodowe i wylala
                                na nia kubel pomyj - bo ta mysli inaczej od niej. I wszyscy byliby
                                zadowoleni, ze postepuje w sposob wewnetrznie spojny. Nie
                                odczuwaliby takze dysonansu poznawczego, ktory napawa ich takim
                                niepokojem i ktoremu daje wyraz mayta: ze mozna kogos szanowac, i
                                miec rownoczesnie inne niz on poglady.
                                • wiksad Re: siła spokoju:) 29.10.08, 00:38
                                  Można kogoś skrajnie odmiennego politycznie szanować na zasadzie czystej
                                  kurtuazji albo neutralnych kontaktów np. zawodowych. Ale jeśli ktoś mianujący
                                  się samozwańczo "komunistką" przedstawia osobę o liberalnych wyborach
                                  politycznych i de facto konserwatywnych zapatrywaniach na funkcjonowanie sektora
                                  polskiej nauki jako swojego absolutnego guru i NIJAK nawet się NIE ZAJĄKNIE na
                                  ten niewygodny temat, to rodzi to uzasadnione podejrzenie, że albo wielbicielka
                                  Janion zna ją i jej niedawne przecież czyny słabo albo jej "rewolucyjne
                                  zaangażowanie" jest cokolwiek wątpliwej próby. W tym momencie nie żaden "polski
                                  paradygmat", tylko elementarna konsekwencja i przyzwoitość intelektualna
                                  zakazują milczeć na ten temat. Właśnie w imię dbałości o wiarygodność ideową
                                  lewicy w Polsce.
                        • kadanka Re: ok 23.10.08, 18:34
                          bardzo szanuje katarzyne bratkowska za jej dzialalnosc ws.
                          legalizacji aborcji. mrowcza, beznadziejna robota od tylu lad. baba
                          herod w najlepszym trego slowa znaczeniu. manifestacja bez niej to
                          nie jest manifestacja, i tyle.
                          ale jest ale - ona nie potrafi sie dogadywac z neutralsami i
                          przeciwnikami. w takim sensie ze nie potrafi z nimi rozmawiac. jaki
                          sens maja debaty, gdzie ją zatyka z wscieklosci, stroszy sie. to
                          absurd bo te wszystkie chore paniusie typu najfeld, wujkowska (ktore
                          naprawde sa oblakanymi szantrapami) mają wiecej oglady, obycia w
                          studiu. niestety w mediach bardziej sie liczy forma wypowiedzi,
                          prezentowania sie, niz tresc. a jak dla mnie bratkowska to wrecz
                          podrecznikowy przyklad feministki potarganej, fumiastej,
                          rozchwianej - mowie tylko o jej zachownaiu w programach
                          telewizyjnych.
                          a i joanna piotrowska - rownie swietny czlowiek jak bratkowska -
                          kolejna ktora wlasne historie przedklada nad sprawe o ktora walczy.
                          byla rozmowa z nia w jakims programie tvn nt. reklam mobilkinga
                          puscili reklame, zeby wiadomo bylo o czym mowa. a ta wstala i wyszla
                          z programu, zanim sie rozmowa zaczela "no bo oni jej obiecali ze nie
                          puszcza tej reklamy" no blagam. toz to zachownie dziecka w
                          piaskownicy a nie doroslej, powaznej osoby ktora ma jakis cel do
                          zrealizowania.
                          • kadanka Re: ok 23.10.08, 18:35
                            ps. nie wiem czemu napisalam lad zamiast lat:D0 wole nie wiedziec.
                          • sir.vimes fumiastej;) ładne 26.10.08, 11:39
                            zapewne. Ale dla mnie ma to swój urok.

                            Zresztą - poukładana, grzeczna i mało-fumiasta pewnie nie założyłaby zespołu
                            Duldung, który był IMO bardzo ciekawym i fajnym przedsięwzięciem:)

                            A akurat Najfeld rzuca się dużo bardziej.

                            > a i joanna piotrowska - rownie swietny czlowiek jak bratkowska -
                            > kolejna ktora wlasne historie przedklada nad sprawe o ktora walczy.
                            > byla rozmowa z nia w jakims programie tvn nt. reklam mobilkinga
                            > puscili reklame, zeby wiadomo bylo o czym mowa. a ta wstala i wyszla
                            > z programu, zanim sie rozmowa zaczela "no bo oni jej obiecali ze nie
                            > puszcza tej reklamy" no blagam. toz to zachownie dziecka w
                            > piaskownicy a nie doroslej, powaznej osoby ktora ma jakis cel do
                            > zrealizowania.

                            Akurat tu nie mogę się z Tobą zgodzić.
                        • arsen44 Re: ok 24.10.08, 14:54
                          Ktoś kto pisze: "naukowczyni" i "wykładowczyni" nie może być mądry.
                        • wiksad Re: ok 25.10.08, 19:58
                          Vimes, przecież to się k.py nie trzyma.

                          Gdyby poparcie Janion dla Bochniarz było mało istotnym incydentem, nie
                          nagłaśniano by tego faktu na prawo i lewo. Na tej samej podstawie mamy prawo
                          mniemać, że i Janion doskonale wiedziała, że jej obecność na przedwyborczych
                          imprezach ma znaczenie dla marketingu kandydatki.

                          Janion ma oczywiście pełne prawo głosić neoliberalne i/lub konserwatywne poglądy
                          polityczne i w miarę swoich możliwości je realizować - ale my, jako obywatele i
                          wyborcy mamy co najmniej takie samo prawo oceniać takie publiczne zachowania
                          samej Janion, jak i jej fanek - zwłaszcza takich, które jednocześnie deklarują
                          się jako bojowe socjalistki.
                          • sir.vimes Re: ok 26.10.08, 11:43
                            > Gdyby poparcie Janion dla Bochniarz było mało istotnym incydentem, nie
                            > nagłaśniano by tego faktu na prawo i lewo.

                            No nie, to nie jest argument... Nagłaśnia to się i akcje typu "człowiek pogryzł
                            psa" i co z tego?

                            A z tym poparciem dla HB to jest IMo tak jak już pisałam - wiele (wiele -
                            śmiesznie brzmi przy wyniku tej pani w wyborach) osób zdecydowało się ją poprzeć
                            by poprzeć kobietę, lekceważoną jako kobieta . Gronkiewicz DAWNO temu też część
                            osób poparła właśnie z tego powodu... W sumie sytuacja podobna - bo Bochniarz ma
                            Lewiatana a Gronkiewicz miała Ducha Świętego.

                            Moim zdaniem to jest KOMPLETNIE NIC w porównaniu np. z poparciem WIELU
                            ROZSĄDNYCH OSÓB dla śmiesznej i żenującej Partii Kobiet...

                            ale my, jako obywatele i
                            > wyborcy mamy co najmniej takie samo prawo oceniać takie publiczne zachowania
                            > samej Janion, jak i jej fanek - zwłaszcza takich, które jednocześnie deklarują
                            > się jako bojowe socjalistki.

                            Oczywiście, można tez np. pisać polemiki do ich autobiografii wzorem pana C.
                            • wiksad Re: ok 26.10.08, 21:53
                              Chodzi mi o to, że Janion udając się na przedwyborcze konwektykle Bochniarz i
                              podpisując się pod jej kandydaturą wie, że ani ona ani jej faworytka nie są
                              anonimowe. Jest to publiczne i polityczne działanie dwójki dość znanych osób
                              publicznych. I jako takie może być oceniane (przez osoby o poglądach lewicowych
                              - oceniane raczej zdecydowanie negatywnie).

                              Przedstawiony przez Ciebie motyw poparcia dla Bochniarz, gdyby był autentyczny,
                              kompromitowałby zarówno Janion (znana profesor, z pretensjami do roli autorytetu
                              poza swą specjalizacją dokonuje wyboru politycznego motywując to płcią
                              kandydatki - paradne) jak i Bratkowską (rzekomo aktywna i radykalna działaczka
                              lewicowa publicznie przedstawia tąż profesor jako swoją mistrzynię i ani słowem
                              nie zająknie się na temat zachowań politycznych swojej idolki.

                              Nie sądzę, aby samo istnienie Partii Kobiet usprawiedliwiało inne błędne i
                              tragiczne w skutkach wybory niektórych osób z pretensjami do etosu
                              inteligenckiego (Janion) i/lub lewicowego (Bratkowska). Wątku p. C. nie kojarzę.
                              • sir.vimes Re: ok 27.10.08, 18:41
                                > Przedstawiony przez Ciebie motyw poparcia dla Bochniarz, gdyby był autentyczny,

                                Zupełnie nie poczuwam się do odsłaniania motywów Janion ;) bo nie są mi zaiste
                                znane - tak jak przytoczyłam wcześniej tłumaczyły się znane mi wyborczynie ,
                                które głosowały na Bochniarz.

                                Szczerze mówiąc - moim zdaniem i tak lepsze to "wybieranie spódnicy" niż wieczne
                                "wybieranie mniejszego zła", co wykonywało wcześniej i wykonało ostatnio wiele
                                poważnych , publicznych osób.

                                Bratkowską (rzekomo aktywna i radykalna działaczka
                                > lewicowa publicznie przedstawia tąż profesor jako swoją mistrzynię i ani słowem
                                > nie zająknie się na temat zachowań politycznych swojej idolki.

                                Nie chce mi się powtarzać - ale jeśli Bratkowska wskazałaby jako mistrza
                                Kołakowskiego tez nic by mi nie zgrzytało. Nie trzeba zgadzać się z
                                całokształtem by uznać kogoś za mistrza, tudzież z osobę godną szacunku.

                                pan C., już wyjaśniam:

                                merlin.pl/Slawomir-Cenckiewicz/browse/search/1.html;jsessionid=CB5A6B705E9305A6C323E4AC10FFC6B0.LB1?offer=O&person=S%B3awomir+Cenckiewicz
                                • wiksad Re: ok 29.10.08, 00:58
                                  Kołakowski to akurat średnio szczęśliwy przykład, gdyż zarówno jego okres
                                  stalinowski (kiedy był on urzędowym propagatorem najbardziej prymitywnej i
                                  wulgarnej wersji filozofii marksistowskiej a jej - a wiec także jego własnej -
                                  hegemonii w życiu akademickim i umysłowym Polski towarzyszyły brutalne represje)
                                  jak i utrzymujący się co najmniej od lat 70. skręt w kierunku liberalizmu i
                                  konserwatyzmu (również w najbardziej banalnych i "prawomyślnych" wersjach, w
                                  dodatku wykorzystywanych do doraźnej publicystyki politycznej) po prostu MUSZĄ
                                  stanowić jakiś problem przynajmniej do teoretycznej refleksji dla kogoś, kto
                                  przedstawiałby się jako intelektualista a zarazem działacz oddolnie się
                                  organizującej lewicy.


                                  Również przykład z Cenckiewiczem jest raczej chybiony. Tam mieliśmy ujawnienie
                                  tajnych do niedawna dokumentów na temat domniemanych kontaktów z tajnymi
                                  służbami i rozważania, na ile mogło to mieć wpływ na późniejszą działalność
                                  polityka. Tutaj zaś nie są tajemnicą ani wybory polityczne Janion ani udział
                                  Bratkowskiej w jej seminarium (sama o tym ostatnim mówi w wywiadzie), ani w
                                  końcu nikt nie stawia tezy o wpływie tamtego seminarium np. na wyniki
                                  działalności organizacji lewicowych i feministycznych, w których działa
                                  Bratkowska. Podważana jest jedynie wiarygodność rewolucjonistki, która wychwala
                                  pod niebiosa swego wroga politycznego a odcięcia czy przynajmniej zdystansowania
                                  się od wyborów politycznych swej mentorki... po prostu nie ma.

                                  Jak wyglądałby żydowski (albo zajmujący się sprawami społeczności żydowskiej,
                                  np. naukowo) socjalista, który czciłby publicznie jako swojego nieomylnego
                                  przewodnika kogoś, kto zachęcałby gromko do poparcia w wyborach ultraliberalnego
                                  kandydata, ale za to legitymującego sie żydowskim pochodzeniem (ale już nie
                                  jakąkolwiek pozytywną aktywnością na rzecz tej wspólnoty)? Dla mnie ów mentor
                                  byłby strasznie prymitywny, a jego rzekomo "czerwony" uczeń - kompletnie żałosny
                                  (jako postać publiczna, działacz itd.).
                      • wiksad Re: ok 25.10.08, 20:02
                        Widziałem ten link na kilku portalach internetowych związanych z opcją
                        lewicowo-antyglobalistyczną i w ten sposób trafiłem (spóźniony) na tę dyskusję.

                        Gratuluję postów z tego wątku. Dobrze, że są jeszcze na lewicy ludzie patrzący
                        na rzeczywistość przez pryzmat socjalny, a nie na zasadzie pokłonów przed "guru".
    • ndrj Re: Polska to ja! 21.10.08, 18:58
      Bardzo ciekawy wywiad.
      Kasia Bratkowska nigdy nie była bohaterką mojej bajki, ba więcej zawsze myślałem o niej w pewnym lekceważącym tonie (tak jak o większości współczesnych "komunistów"), ale cóż... po lekturze muszę zweryfikować swoją wcześniejszą opinię.

    • petshopgirl Polska to ja! 22.10.08, 23:13
      piłam ony Absynt z Kasią. I Tuszyńską o Krzywickiej miała mi pożyczyć
    • aaa202 Ale z kim jest ta rozmowa? 23.10.08, 09:46
    • funstein Polska to ja! 23.10.08, 22:24
      kiedy napisze cos kobieta, ktora mysli anie mysli, ze mysli?

      ile mozna lat zyc nie widzac ze feminizm to najwyzsza forma
      kompleksu fallicznego i bezmyslnosci?
      • topolowka Re: Polska to ja! 26.10.08, 08:25
        funstein napisał:

        > kiedy napisze cos kobieta, ktora mysli anie mysli, ze mysli?
        >
        > ile mozna lat zyc nie widzac ze feminizm to najwyzsza forma
        > kompleksu fallicznego i bezmyslnosci?

        Nie rozgladaj sie tak niecierpliwie za tekstem napisanym przez
        kobiete, ktora mysli na temat feminizmu, funstein. Przeciez i tak go
        nie przeczytasz. Z Twojej wypowiedzi wynika dosc jasno, ze nie
        zachodzi najmniejsze ryzyko, zebys cos przeczytal/a. Na temat
        feminizmu czy jakis inny.

    • kapitan.kirk No super 01.11.08, 08:05
      Czekam na przeprowadzenie przez GW równie empatycznego wywiadu z
      jakąś działaczką, której "przekora każe powiedzieć że jest nazistką"
      i która nawoływać będzie do odwagi podążania w kierunku świetlanego
      horyzontu - świata, w którym wszyscy będą bracmi i siostrami,
      zapanuje powszechna wolnośc i sprawiedliwość, dzięki temu, że raz na
      zawsze skończy się z władzą Żydów i kolorowych nad Białym
      Człowiekiem.

      Żenada :-/ I to niestety w WO nie pierwsza tego typu:
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4826854.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=74459884&a=74461647

      Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka