anniehall78 07.12.08, 12:50 Skąd przekonanie, że Molecule 01 są niewyczuwalne przez noszącego? Już w pierwszym zdaniu błąd: Nostalgia została stworzona przez Santa Maria Novella. Proszę też sprawdzić dokładnie historię marszałkowej d'Aumont. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mathilde17 Spalona hrabina i opony 08.12.08, 20:43 Błędy także w pisowni nazw: Molecule 01, a nie Molecue Parfumerie, a nie Perfumerie Generale Aomassai, a nie Aomasai Bertrand, a nie Betrand Duchafour DelRae, a nie DelaRae Małe niedbalstwa, a rażą (w szczególności tych ekscentryków, co to jedną szóstą...itd.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
aistionnelle Re: Spalona hrabina i opony 08.12.08, 22:09 A który tam porządny, rzetelny dziennikarz przejmowałby się błędami ???!!!Ważne żeby sobie zakpić z kogoś -to takie ...medialne znacznie bardziej niż ortografia i staranność edytorska o podstawach dokumentacji tekstu i cytowaniu źródeł nie wspominając.Pozdrawiam serdecznie tych co 1/6;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
rawita7 Re: Spalona hrabina i opony 08.12.08, 22:26 Z radością dołączam do tych co 1/6 ;) Właśnie wdycham z nadgarstka "nie pachnące" Molecule 01. Ciekawe dlaczego tak mi się podobają? Pewnie przez to, że takie drogie :) Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Re: Spalona hrabina i opony 08.12.08, 22:51 Przypomnina mi się "Pachnidło" Petera Suskinda, główny bohater miał węch doskonały, ale nie czuł własnego zapachu. Perfumy na szybko zrobił zaś z kociej kupy. He, he pozdrawiam maniaków olfaktorycznych, szczególnie tych, co to jedną którąśtam na perfumy wydają. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Spalona hrabina i opony 09.12.08, 11:01 Akurat Sűskind miał na imię Patrick, skoro juz tak czepiamy się pisowni... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: Spalona hrabina i opony 09.12.08, 14:19 I jeszcze jeden błąd w pisowni: Ditta Von TEESE, nie TEASE. Odpowiedz Link Zgłoś
twister_male Idzie ludzik i wpada z dziurę... a dna tam ni ma.. 08.12.08, 23:40 Pani Aleksandra Lubańska nie ma zielonego pojęcia o czym pisała. Tekst obraża, jest żałosny- Używam tak prostych słów, bo inne prawdopodobnie nie zostaną zrozumiane. Ale przecież rzemieślnik nie napisze nic o pasji, której nie doświadczył... Rzemieślnik jest od maszynowego odwzorowywania... Bycie twórczym jest mu zazwyczaj obce. Wszystko jest dobrze, póki każdy zna swoje miejsce." Spece z WO" rzucili się z motyką na słońce. Ba! Oni rzucili się z niczym Co do cytowania wypowiedzi A. i T. to uważam, że zostało to zrobione zbyt chaotycznie, z wypaczeniem przekazu. Przede wszystkim zaś ze zubożeniem treści, bo zdania wyjęte z całości ich wypowiedzi tracą dużo ze swego kunsztu. Najlepszą obroną jest atak. Niech więc PerFumum Nas broni... (W tej wyjątkowej sytuacji personalnie popieram PerFumum, gdyż reprezentuje Nas wszystkich) Całość wypowiedzi na moim blogu. Odpowiedz Link Zgłoś
iron_sabbath Zadziwiające, ileż rzeczy nie przyszło do głowy... 09.12.08, 02:45 Zadziwiające, ileż rzeczy nie przyszło do głowy pani Autorce tego tekstu. * Nie przyszło Jej do głowy to, że są ludzie, którzy naprawdę mają wrażliwy węch i poza "ładne - nieładne" wyczuwają w perfumach coś więcej. * Nie pomyślała pani Autorka o tym, że nie wszyscy ludzie mają taki sam gust i tak, jak nie wszyscy słuchają muzyki pop, tak nie wszyscy lubią perfumy pop. * Nie mieści się w głowie pani Autorki, że są osobowości, które nie muszą się definiować za pomocą perfum, lecz właśnie na tyle są niezwykłe, że w najnowszy jazzy hit nie zda im się ładny tylko dlatego, że jest jazzy i najnowszy. * Niezwykłe, jak trudno pani Autorce wyobrazić sobie, że zapach to coś więcej, niż tylko slogan reklamowy, dorobiona przez marketingowców historia. Że niszowce niekoniecznie kupowane są dlatego, że pachną nimi gwiazdy, bo są ludzie, dla których to nie jest powód. * I wreszcie, może gdyby pani Autorka była nieco lepszą dziennikarką nie musiałaby zazdrośnie zaglądać ludziom do kieszeni, tylko potrafiłaby sama zarobić na takie "luksusy" ? Tylko po co w sumie, skoro i tak nie czuje różnicy? Z perspektywy ogólnej doceniam fakt, że Gazeta podjęła ten temat. Szkoda jednak, że znalazła autora, który opisuje zapachy niszowe ze znawstwem, z jakim opisałby twórczość Bacha człowiek znający jego twórczość jedynie z lektury notki w Wikipedii. Tworzenie wokół niszy atmosfery taniej (sic!) sensacji i powierzanie zadania napisania artykułu osobie bez elementarnej wiedzy na temat, który podejmuje to, jak na GW, spory zawód. Czy to rzeczywiście jest tak, że jeśli artykuł zamieszcza się piśmie dla kobiet to każdy poziom infantylizmu przejdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
favkes Re: Zadziwiające, ileż rzeczy nie przyszło do gło 15.01.09, 18:59 Pani nie przyszło do głowy również, ze cena 250 zł za 100 ml -jakie podaje sama w artykule, jest niższą niż ceny wielu flakonów nie niszowych ( i to nie koniecznie o tak dużej pojemności ) Może warto by było najpierw dokładnie przeanalizować rynek ? Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Prezenty mam w nosie 09.12.08, 10:43 Otóż droga Pani Redaktor, jest - jak widać - wiele rzeczy, które osobom takim jak Pani (ewidentnie kompletnie niewyrobionym zapachowo) się w głowie nie mieści. Chocby to, że taka Piątka czy inne Kleiny już przestały innych fascynowac bardzo dawno temu (jesli w ogóle kiedykolwiek). Że ktoś, kto ma dosyć przeciętnych, powtarzalnych i przewidywalnych kwiatków-sratków i innych landrynek wszechobecnych w "normalnych" perfumeriach (czego najlepszym wyrazem i dowodem jest lista "prezentów" proponowanych obok artykułu - brrrr...) szuka czegoś, co bedzie miec charakter i "pazur"? Że pasja poszukiwawcza i wrażliwość węchowa powodują, że ciągle szuka się czegoś nowego, co zaskoczy i na nowo zafascynuje (choćby w "środku" były składniki pozornie doskonale znane i wielokrotnie przetestowane)? Że perfumy odbiera się nie tylko w kategorii doznań "ładne-nieładne", lecz szuka się głębiej, próbuje identyfikować poszczególne składniki, uczy się ich w ciągle nowych połączeniach? Że ta pasja przekłada się na kolekcje idące przynajmniej w dziesiątki flakonów (sama mam ok. 100 pelnowymiarowych i drugie tyle miniatur) i nie jest to żadna fanaberia lecz po prostu wyraz pasji? Wyjątkowo niesmaczny jest szczególnie komentarz o tym, jak to "zapotrzebowanie na tego rodzaju ekstrawagancję dotyczy niewielkiej liczby ludzi. Bo na zdrowy rozum - kto wyda jedną szóstą średniej krajowej pensji na coś, czego nie czuć? Albo gorzej - na coś, co pachnie kurzem z żarówki?". Ceny perfum nieniszowych wcale nie są wiele niższe, Pani Redaktor. Najpierw niech Pani sobie dobrze obejrzy cenniki Sephory czy Douglasa (dla pojemności 50 i 100 ml). Poza tym zaglądanie do cudzych portfeli w tak durny sposób jest po prostu prymitywne i żałosne. Otóż, warto, Szanowna Pani, przyjąć wreszcie do wiadomości, że są w Polsce ludzie, i to całkiem liczni, którzy są gotowi dla swojej pasji wydac dużo, czy bardzo dużo, że bedą się za wymarzonym "białym krukiem" uganiać po całym świecie, szukac po aukcjach czy jechac kilka tysięcy kilometrów. Dlaczego coś, co jest elementem szerokiej całkowicie normalnej i zwyczajnej oferty w sklepach Paryża jest czymś ekscentrycznym i dziwnym w Pani mniemaniu??? Niejeden "zwykły" człowiek miesięcznie z dymem (papierosowym) puszcza znacznie więcej niz my pasjonaci na nasze wymarzone perfumy. Więc, przepraszam za dosadność, prosze nie pieprzyć o wydawaniu jakichś tam częsci średniej krajowej na ekstrawagancje. Odpowiedz Link Zgłoś
margot452 Spalona hrabina i opony 09.12.08, 15:10 Jak się uważa za dziennikarkę i zamierza pisać artykuł do bądź co bądź ogólnopolskiej gazety, wypadałoby zapoznać się z tematem choćby w takim stopniu, żeby nie narażać się na śmieszność przez robienie rażących błędów.Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
olesiam Spalona hrabina i opony 09.12.08, 15:59 "nowo otwartego butiku RS1 mieszczącego się na ul. Koszykowej 1" Błąd-sklep ma nazwe RS 2 i mieści sie na Koszykowej 24,i nie było tam warzywniaka, tylko monopolowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
twister_male Proszę już nie komentować... Cisza... 09.12.08, 23:09 Gratuluję autorce, że sprowokowała do głosu Nas- połowę z ośmiu najlepszych polskich nosów... połowę WYBRAŃCÓW BOGA, połowę ÓSEMKI BIAŁYCH SŁOŃC... Do kompletu brakuje jeszcze tylko trio z Trójmiasta(E., H. i F.) oraz drugiej połowy warszawskiego pachnącego serca (T.) WĄTEK UWAŻAM ZA ZAMKNIĘTY. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Druga niekobieca opinia: 10.12.08, 10:20 Artykuł ocieka marketingowym, sponsoringowym, uzależniającym sosem. Chciałem napisać: aromatem, ale mi coś to dziwnie ... zalatuje. A co do zalatywania, gdzie to ja u jakiejś diwy dziennikarstwa wyczytałem: " ... niechby mu nawet stopy śmierdziały, byle był..." [ten chłop]. Jakoś mnie odpycha nachalny aromat pachnidła, bijący od jego nosicielki na 5 metrów bez przeciągu... Całe milionlecia to był zapach skóry z 5 centymetrów, w chwili dyskretnej, intymnej, miłosnej. A one teraz na te 5 metrów, dla kogokolwiek. I , hmm. którejkolwiek... Mówi się, że panie ubierają się dla innych pań. A pachną? *** Kto [i komu] wymyśla te nazwy dla pachnideł czy innych barwiczek?... "Brutal"?! "Szalet No 5"... Odpowiedz Link Zgłoś
czumczum Re: Proszę już nie komentować... Cisza... 11.12.08, 09:15 > > WĄTEK UWAŻAM ZA ZAMKNIĘTY. I rozumiem, że jeśli ktoś jeszcze się odezwie w tym temacie to zwyzywasz go na gg jak to zwykle masz w zwyczaju, panie ormal? Odpowiedz Link Zgłoś
twister_male Re: Proszę już nie komentować... Cisza... 11.12.08, 12:03 Canelo... Jeśli Twója klasa wzrośnie kosztem złośliwości, wtedy możemy porozmawiać... Póki co jesteś dla mnie tłem. Odpowiedz Link Zgłoś
agent.orange Lans i nadęcie 10.12.08, 16:35 Przeczytałem kilka postów pod artykułem, i aż mnie skręciło. Wszędobylski lans i nadęcie Odpowiedz Link Zgłoś
gaissa Re: Lans i nadęcie 10.12.08, 21:02 Mam podobne wrażenia ;) I nie chodzi mi o wytykanie błędów merytorycznych, bo to jest słuszne, tylko potworny snobizm, którym wieje (zalatuje? :P ) z paru komentarzy. Ludzie! Wyrażając się z pogardą o zapachach głównego nurtu i ich amatorach, przyprawiacie sobie gębę potwornych snobów. Pasjami przepadam za określonymi zapachami tzw. niszowymi, ale nie uważam się przez to za lepszą. O gustach, proszę Państwa, się nie dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Lans i nadęcie 11.12.08, 07:25 Zgadzam sie, chociaż to: > Gratuluję autorce, że sprowokowała do głosu Nas- połowę z ośmiu > najlepszych polskich nosów... połowę WYBRAŃCÓW BOGA, połowę ÓSEMKI > BIAŁYCH SŁOŃC... To nie objaw lansiarstwa tylko raczej jakiegoś sekciarstwa, tudzież delikatnej choroby psychicznej.;) Odpowiedz Link Zgłoś
wrozka6 Re: Lans i nadęcie 19.12.08, 13:52 Zgroza. Przedmioty pozostają jednak przedmiotami tylko, niezależnie od tego, jaki status im nadano. Odpowiedz Link Zgłoś
favkes Re: Lans i nadęcie 15.01.09, 18:52 Przeczytałam dokładnie wszystkie wypowiedzi i nie znalazłam wyrazu pogardy dla "głównonurtowych" zapachów. To, że ktoś pisze, ze nie zachwyca go "piątka" nie znaczy, ze nią pogardza. I proszę mi wierzyć, o większości z tych osób można by powiedzieć wiele - ale na pewno nie to,że są snobami. Co więcej - jeśli już jesteśmy przy wyrażaniu pogardy - to raczej z pani artykułu bardziej wyziera owa, jak i kpina z osób, które są w stanie wydać tą jedną szóstą. Przy czym pragnę zauważyć, że ceny zapachów niszowych wcale nie są wyższe niż selektywnych. To wcale nie jest prawdą. Podane przez Pania przykłady są skrajnościami. Równie dobrze można kupić zapach niszowy za 200 zł jak i "głównonurtowy" za 350 zł. Ten argument niestety odpada. Jeszcze inną sprawa jest to, ze wielu pasjonatów nie koniecznie kupuje w naszych sklepach - właśnie ze względu na wysokie ceny i sprowadza swoje ulubione perfumy z zagranicy płaca za nie duzo mniej. Niejednokrotnie mniej niż ktoś, kto kupi Chanel, czy Dior w Sephorze. Więc ze snobizmem to raczej nie ma nic wspólnego. To pasja. Chciałabym zauważyć również, że zainteresowanie niszowcami wcale nie znaczy, ze ktoś pogardza parfumami dostępnymi w naszych perfumeriach - ja sama- mam dość spora kolekcję, obok niszowców, takich jak dajmy na to Genie des Bois, Dzing! czy Violetta di Parma, spokojnie stoi sobie Heirees Paris Hilton, czy nawet Lilac Yves Rocher. Tutaj nie chodzi tylko o błędy merytoryczne, ale o to, że to bardzo nie ładni kpić sobie z kogoś - zwłaszcza jeśli się nie zna dokładnie tematu. Tyle ode mnie. Fav. Odpowiedz Link Zgłoś
skarbiatko Spalona hrabina i opony 15.07.10, 11:40 ojojoj ile tu błędów...po co pisać o czymś o czym nie ma sie pojęcia? A jak już to może warto by sprawdzić u źródła a nie mylić marki,nazwy...troszkę wstyd Odpowiedz Link Zgłoś