Dodaj do ulubionych

Błogosławiona metoda

    • queserasera Galopujące głupoty kleru. 28.04.09, 19:44
      Naprotechnologia ma się tak do medycyny jak nauczanie kościoła do nauki - to
      antypody, groteska, paranoja. Klechy biorą się za tworzenie "błogosławionej
      nauki" czyli Hotentoci pouczają Eskimosów, co robić w czasie wielkich mrozów.
      • aw34 Re: Galopujące głupoty kleru. 28.04.09, 22:35
        Jak nie wiesz to nie pisz. Nawet z tekstu wynika, że są to procedury
        medyczne. Problem w tym jak się je przedstawia. Jeśli jako jedne z
        wielu prowadzących do diagnozy w niepłodności to ok. Jeśli jako
        jedyne i zastepujące IV to jest to mocne przekłamanie. Para
        borykająca się z niepłodnością ma prawo wyboru lekarza i metod. Te
        stosowane w napro też dają w 30 proc. efekt. Nie wiem czy panowie
        profesorzy boją się o utratę pewnej grupy pacjentów prywatnych
        klinik gdzie przeprowadza się podobno tą samą diagnostykę czy o
        naciski kk na prawne rozwiązanie problemu IV. Jeśli para wierząca
        nie akceptuje IV a ma do tego prawo, to ma również prawo stosować
        metody akceptowane przez kościół. Ma prawo mieć do nich dostęp w
        chwili kiedy w ramach NFZ nie ma do nich dostępu.Tak samo jak inna
        para ma prawo zdecydować się na IV i mieć do tej metody dostęp.
        Wszelkie Towarzystwa Ginekologiczne powinny jedynie nad tym czuwać
        by nie doszło do prawnego zakazu w tym względzie a nie bawić się w
        oczernianie czy zwalczanie konkurentów. Powinny również zwrócić
        wreszcie uwagę na to jak są pacjenci traktowani w tzw bezpłatnej
        służbie zdrowia. Lekarz powinien udzielić pełnej informacji,
        pokierować taką parą, wskazać dalsze nawet te płatne możliwości bo
        tego niestety brakuje.
      • atosatos1 Tam, gdzie kościół i czarni , nie można mówić 28.04.09, 22:36
        o nauce, to wyklucza się .
        Od 2 tysiącleci księża decydowali o tym, w jakie dni tygodnia wolno uprawiać
        seks,w jakiej pozycji!oraz że odczuwanie rozkoszy w trakcie stosunku, który
        musiał być spowodowany chęcią prokreacji jest grzechem.

        A Życiński (i inni tzw. słudzy boży) nie jest uznanym lekarzem od leczenia
        niepłodności, tylko sługą wyświechtanych frazesów, jakimi szfuje k.kat. w tym
        względzie i innych.
        • marra_x Re: Tam, gdzie kościół i czarni , nie można mówić 29.04.09, 13:47
          Wskaż mi jakieś źródło swej wiedzy nt. temat decydowania księży o pozycjach seksualnych. Z przyjemnością poczytam. Chrystus posłał Apostołów, których wybrał, dając im nakaz głoszenia Ewangelii: ''Idźcie... i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem."
          "Uczcie" jest tu słowem najważniejszym. Decyzja nalezy do nas, bo jestesmy nie na próżno obdarzeni wolną wolą. Mamy prawo błądzić, grzeszyć, naprawiać te błędy, nawracać się.
          Księża są tylko ludźmi, też błądzą i grzeszą. Przy okazji - też ich dotyczy wolność słowa.
          • kikiet Re: Tam, gdzie kościół i czarni , nie można mówić 30.04.09, 04:16
            marra_x napisała:

            > Wskaż mi jakieś źródło swej wiedzy nt. temat decydowania księży o pozycjach sek
            > sualnych.

            A proszę: Robert A. Haasler, Życie seksualne księży

            Ojcowie Kościoła czynili wszystko, by obrzydzić chrześcijanom życie
            seksualne. Apostoł Paweł z Tarsu uznał, że każda czynność seksualna jest
            grzechem. Małżeństwo dopuszczał tylko w celu uniknięcia jeszcze większego
            grzechu – rozpusty. Według św. Augustyna małżonkowie grzeszą, jeśli poddają się
            namiętności. Później wymyślono, że stosunek małżeński może być bezgrzeszny tylko
            wtedy, gdy towarzyszy mu uczucie nienawiści do odczuwanej rozkoszy. Klemens
            Aleksandryjski uznał, iż cudzołoży każdy, kto obcuje z żoną jak z ladacznicą –
            dla przyjemności. Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że najlepsze w małżeństwie są
            tzw. noce Józefowe, czyli separacja od łoża. I tak dalej...

            Przez długie wieki historii Kościoła nie było ważniejszej kwestii niż ustalenie,
            kiedy wolno spółkować. Zakazano stosunków małżeńskich w niedziele i liczne
            święta, we wszystkie środy i piątki lub piątki i soboty, podczas Wielkiego Postu
            i adwentu, na kilka dni przed komunią i po niej. Zabroniono pożycia z kobietą w
            czasie miesiączki, w ciąży lub po klimakterium; przez 36 dni po urodzeniu
            chłopca i przez 56 dni – dziewczynki, czyli człowieka mniejszej wartości.

            Zakazany (choć później przesunięty z kategorii grzechów ciężkich do lekkich) był
            pocałunek małżeński "z języczkiem". Grzeszne – przyglądanie się własnemu ciału,
            zwłaszcza "częściom nieprzyzwoitym", a także oglądanie nagości współmałżonka.
            Podczas spełniania powinności małżeńskich obowiązywała tzw. mnisia koszula, z
            otworem w okolicy genitaliów. Dla pewności zalecano robienie "tego" w ciemności
            albo z zamkniętymi oczami.


            www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=315
            Na podstawie takiego biologicznego rozumienia prawa naturalnego (złożenie
            nasienia w pochwie), rozróżniano dwie kategorie grzechów seksualnych: grzechy
            przeciw naturze, kiedy ten naturalny proces nie ma miejsca (masturbacja,
            sodomia, stosunki oralne – fellatio, cunnilingus; antykoncepcja i zoofilia) oraz
            grzechy według natury, gdy do zapłodnienia dochodzi, ale gdy złamane zostają lub
            zagrożone pewne charakterystycznie ludzkie cechy seksualności (współżycie poza-
            i przedmałżeńskie, cudzołóstwo, gwałt oraz kazirodztwo) .


            Google wypluwa dużo więcej - ciekawej lektury życzę...
    • benek231 Gdyby kler podazal za swym Mistrzem 28.04.09, 22:42
      to katolicy nie mieliby najmniejszych problemow z plodnoscia, oraz posiadaniem
      dzieci.
      Praktyka po raz kolejny dobitnie wykazuje, ze kler w naukami jeusa niewiele ma
      wspolnego. Gdyby mial to po prostu odprawilby taki ksiadz okolicznosciowe atry
      patry nad zainteresowanymi - i sprawa zalatwiona.

      Tymczasem w obliczu potrzeby zamaskowania wlasnej impotencji ucieka sie kler do
      odwracania uwagi gawiedzi na rzekome slabe strony medycyny i nauki. Bez przerwy
      na cos i na kogos wybrzydza, stroi fochy, robi glupie miny... a cudow jak nie
      dokonywal tak nie dokonuje.
      • marra_x Re: Gdyby kler podazal za swym Mistrzem 29.04.09, 12:29
        Nie ma cudów?
        Poczytaj, poszukaj, zanim coś takiego napiszesz :). Polecam: www.gidle.dominikanie.pl
        • benek231 Re: Gdyby kler podazal za swym Mistrzem 29.04.09, 16:22
          marra_x napisała:

          > Nie ma cudów?
          > Poczytaj, poszukaj, zanim coś takiego napiszesz :).
          ======
          Ja jedynie zauwazylem, ze na polu uzdrawiania bezplodnosci kler cudow nie dokonuje.

          Jesli zas idzie o to czy, generalnie, cuda wystepuja to sam doswiadczylem
          przynajmniej jednego - za sprawa JP2, nawiasem mowiac, w zwiazku z czym mam
          zamiar swiadczyc na rzecz jego beatyfikacji.

          Wyobraz sobie wiec, ze gdy tylko do cwiczenia skretosklonow zaczalem uzywac taki
          maly miekki dywanik z wizerunkiem Wojtyly, to natychmiast zaczelo mi sie
          wykonywac je lepiej. Po prostu cud. :)


    • drakaina Błogosławiona metoda 29.04.09, 01:32
      Kościelno-pseudomedyczny Amway czy inna ekono-sekta?

      --
      hellenika.wordpress.com
      antiquitates.blox.pl
      ferengis.blox.pl
    • tyveog Błogosławiona metoda 29.04.09, 08:08
      "Przeciwnicy tej metody nie składają jednak broni, tłumacząc, iż jest świetny
      sposób, by leczyć niepłodność zgodnie z nauką Kościoła"

      Skoro to świetny pomysł, niech wierzący stosują tę metodę. Tylko dlaczego od
      razu narzuca się kolejny zabobon wszystkim?
      Więcej zdrowego rozsądku mają w tej sprawie kościoły protestanckie, które już
      w 1991 r. uznały, że nie ma czegoś takiego jak naturalne czy biblijne metody
      antykoncepcji czy leczenia niepłodności. Ich zdaniem każda metoda, poza
      aborcja, jest dopuszczalna. Widać w tamtych kręgach wielu duchownych sięga nie
      tylko po lekturę świętych pism, ale też po naukowe periodyki.
      • pj.pj Re: Błogosławiona metoda 29.04.09, 11:41
        tyveog napisała:

        > Skoro to świetny pomysł, niech wierzący stosują tę metodę.

        To w sumie byłby nawet niezły pomysł na zmniejszenie populacji katolików i
        obniżenie wpływów KK ;)
    • herbapol Błogosławiona metoda 29.04.09, 08:16
      A może by tak,zamiast tych trudnych do zrozumienia teorii,wprowdzić po prostu
      znane od dwóch tysiącleci niepokalane poczęcie?
    • staefun Jak zwykle KK miesza ludziom w głowach 29.04.09, 08:46

      30% skuteczności tzw.naprotechnologii?
      Po prostu kpina!

      Wyobraźmy sobie, że do faceta, który nie jest lekarzem, ale ma i
      umie obsługiwać aparat rentgenowski przychodzi kolejno 100
      osób: "Prosze pana przewróciłem/łam się i złamałem/am nogę/rękę.
      Proszę mi pomóc." Facet prześwietla te ręce/nogi. W 70 przypadkach
      okazuje się, że kończyna faktycznie jest złamana, ale facet i tak
      nie potrafi jej złożyć i wyleczyć. W 30 przypadkach okazuje sie, źe
      złamania nie ma a tylko silne stłuczenie. Wystarczą zimne okłady i
      dolegliwości same przejdą - co facet doradza.
      Teraz Pytanie: czy można powiedzieć, że ten "lekarz" WYLECZYŁ 30
      osób ze złamanymi kończynami?

      Na tym mniej więcej polega owa naprotechnologia: pomaga rozwiązać
      PROBLEMY Z PŁOODNOŚCIĄ "zdiagnozowane" przez same pary jako
      niepłodność. W przypadku FAKTYCZNEJ NIEPŁODNOŚCI "metoda leczenia"
      jest do niczego.
      Tak naprawdę jest to typowa pseudometoda mająca na celu wyłącznie
      ideologicznie zamącić ludziom w głowach na teamat realnych naukowych
      metod wspomagania rozrodu stwarzając pozory co najmniej równorzędnej
      alternatywy. Zupełnie tak tak samo jak pseudoteoria
      tzw. "inteligentnego projektu" zamieszać ma ideologicznie w głowach
      na temat teori ewolucji - jednej z najlepiej sprawdzonych i
      udokumentowanych teorii naukowych, która trudno nawet zestawiać z
      kracjonistycznym bełkotem.
    • easy.teraz Błogosławiona metoda 29.04.09, 09:21
      Ma się wrażenie, że Kościół Katolicki w dogmatycznym zwalczaniu in
      vitro sięga po metody będące w jawnym konflikcie z Dekalogiem (!).
      No bo czym jest kłamstwo naukowe jak nie wyszukanym kłamstwem z
      premedytacją.
    • gwozdziu12 Błogosławiona metoda 29.04.09, 09:34
      wydaje mi się że problem czy naprotechnologia, czy też in vitro jest
      rozdmuchiwany przez kk dla mobilizowania ludzi w swoim celu, dla dzielenia
      społeczeństwa na bezbożników i owieczki.

      tym samym nie zauważamy tego, że postęp medycyny dokonuje się po to by ludziom
      żyło się lepiej... jeśli naturalne metody nie zapewniają możliwości poczęcia
      dziecka, to dlaczego ludzie, którzy przecież z pożyciem nie mają nic wspólnego
      mienią się być wielkimi i jedynymi specjalistami w tej dziedzinie???

      jeśli ludzkość rozwija się poprzez odkrywanie nowych technologii, czym przecież
      wypełnia biblijny nakaz "czynienia sobie ziemi poddanej", to jakim prawem Ci
      którzy mienią się być strażnikami słowa negują to co ich wyprzedza?

      i nade wszystko skoro człowiek otrzymał wolną wolę co do stosowania się, bądź
      nie do nauki kk, to jak jest możliwe, aby kk przekonywał do swoich racji poprzez
      wpływanie na regulacja świeckiego prawa?

      in vitro nie jest błogosławieństwem, jest próbą naprawienia niedoskonałości,
      zatem może należałoby decyzję co do jego zastosowania/nie zastosowania
      pozostawić rodzicom i lekarzom, a nie doktrynerom religijnym
    • roma_2000 Błogosławiona metoda 29.04.09, 09:44
      Żyjemy w wolnym kraju, gdzie jest wolność religijna i niekt nikogo
      nie zmusza do tego, by wierzył w Boga lub nie, ale dlaczego Ci,
      którzy wierzą nie mogą żyć zgodnie ze swoją wiarą, zgodnie z nauką
      Kościoła, która jest taka, że Bóg jest dawcą życia i smierci. Poza
      tym większość problemów z płodnością u dziewcząt bierze się z
      hostorii antykoncepcyjnej naszych matek. Oczywiście to jedna ze
      składowych, ale nikt o tym nie mówi, że każda tabletka przyjmowana
      przeze mnie ma wpływ na płodność mojej córki. A czlowiek jest
      człowiekiem od momentu poczęcia, nawet wtedy gdy jest zarodkiem, bo
      w swojej istocie jest czlwoiekiem a nie psem i to, że jest mały nie
      sprawia, że jest mniej czlowiekiem. On nigy nie będzie psem, kotem,
      ale zawsze człwoiekiem.
      Nie wiem, skąd myslenie, że dzieci należa się każdemu, kto sobie
      tego życzy. Wiem, jak wielkie to cierpienie - mnie dziecko zmarło-
      ale może to cierpienie jest właśnie drogą do życia wiecznego.
      • aurita Re: Błogosławiona metoda 29.04.09, 09:53
        > Żyjemy w wolnym kraju, gdzie jest wolność religijna
        to chyba nie zyjesz w Polsce? kolejne partie obiecuja finansowanie IVF a
        wystarczy ze biskupi potupia nozkami i cisza...

        > Kościoła, która jest taka, że Bóg jest dawcą życia i smierci.
        dodawaj zawsze katolickiego bo tylko KK ma problemy z uznaniem ze to Bog
        decyduje czy czlowiek ma dziecko czy nie podczas IVF

        Poza
        > tym większość problemów z płodnością u dziewcząt bierze się z
        > hostorii antykoncepcyjnej naszych matek.

        O czym ty dziewczyno mowisz? we Francji antykoncepcja hormonalna jest szeroko
        stosowana i jest to kraj gdzie jest najwyzszy wskaznik urodzen...


        > składowych, ale nikt o tym nie mówi, że każda tabletka przyjmowana
        > przeze mnie ma wpływ na płodność mojej córki.

        hhahah, nie masz pojecia o systemie hormonalnym czlowieka: juz predzej na syna
        mogloby to miec jakis wplyw. Ale oczywiscie dla katolikow mezczyzna nie moze byc
        nieplodny

        > ale zawsze człwoiekiem.
        no wlasnie nie zawsze bedzie czlowiekiem. Moze np byc zasniadem: tkanka rakowa,
        trofoblastem itp itd

        > Nie wiem, skąd myslenie, że dzieci należa się każdemu,
        "naleza sie"?
        • roma_2000 Re: Błogosławiona metoda 29.04.09, 22:10
          o chyba nie zyjesz w Polsce? kolejne partie obiecuja finansowanie
          IVF a wystarczy ze biskupi potupia nozkami i cisza...

          A jeśli ja nie chcę by z moich pieniędzy finansowano in vitro? To
          bardzo dobrze że biskupi potupią nóżkami, bardzo mi to na rękę, że
          tupią.

          > dodawaj zawsze katolickiego bo tylko KK ma problemy z uznaniem ze
          to Bog
          > decyduje czy czlowiek ma dziecko czy nie podczas IVF

          Tu zupełnie nie chodzi o to, ale sposób poczęcia, to dziecko nie
          poczyna się w momencie, "gdy dwoje łączy się ze sobą tak blisko, że
          stają się jedno", ale w labolatorium. W momencie gdy malżonkowie
          wspólzyja onie mają udział w akcie stwarzania tego dziecko,
          jednocześnie nie mając wpływu na to jakie ono będzie, a w
          laboratarium dokonuje się "produkcji" człowieka.

          O czym ty dziewczyno mowisz? we Francji antykoncepcja hormonalna
          jest szeroko
          > stosowana i jest to kraj gdzie jest najwyzszy wskaznik urodzen...
          > A poproszę o jakieś potwierdzenie tej tezy, być może masz rację,
          że tak jest, ale chciałabym wiedzieć skąd czerpiesz taką wiedzę.

          • aurita Re: Błogosławiona metoda 29.04.09, 23:00
            > A jeśli ja nie chcę by z moich pieniędzy finansowano in vitro? To
            > bardzo dobrze że biskupi potupią nóżkami, bardzo mi to na rękę, że
            > tupi

            Kup sobie bezludna wyspe i sie tam wyprowadz. Albo do Watykanu, tam napewno nie
            bedzie refundacji IVF. Daj ludziom zyc. Najpierw twierdzisz ze kazdy ma wybor
            ale drazac dowiadujemy sie, ze kazdy ma wybor o ile wybierze to co glosi KK

            >
            > Tu zupełnie nie chodzi o to, ale sposób poczęcia, to dziecko nie
            > poczyna się w momencie, "gdy dwoje łączy się ze sobą tak blisko, że
            > stają się jedno", ale w labolatorium.

            Wiem ze o to chodzi a nie o "zabijane zarodki".
            A to ze czlowiek rodzi sie w szpitalu naszczescie im nie przeszkadza? A ze
            umiera na lozku szpitalnym? Dzis moglismy przeczytac ze polskie prawo nie chroni
            dzieci z domow dziecka: mala dziewczynka zostala zgwalcona i zamordowana przez
            kolege. Dlaczego nie slysze glosu KK aby zmienic prawo i odbierac potworom prawa
            rodzicielskie aby dzieci nie musialy umierac fizycznie i psychicznie w DD?
            Nie wazne jak zyja, jak umieraja, wazne zeby tatus i mamusia sie bzykneli przy
            poczeciu!

            > wspólzyja onie mają udział w akcie stwarzania tego dziecko,
            > jednocześnie nie mając wpływu na to jakie ono będzie, a w
            > laboratarium dokonuje się "produkcji" człowieka.

            1) tez mielismy udzial: maz dal pleminiki, ja oocyty. I macice.
            2) zadnego wplywu na to jakie "ono bedzie" nie mielismy: KK wymysla cuda niewidy
            a lekarze nie umieja nawet przewidziec ktory zarodek sie przyjmie
            3) tam sie nie dokonuje produkcji: miesza sie sperme z oocytem i czeka na cud.
            Tak jak w jajowodzie. Nie obrazaj mojego dziecka bo ono produktem jest tylko w
            waszych chorych glowach

            > > A poproszę o jakieś potwierdzenie tej tezy, być może masz rację,
            > że tak jest, ale chciałabym wiedzieć skąd czerpiesz taką wiedzę.

            tezy ze we Francji jest najwyższy wskaznik urodzen w Europie?
            www.rp.pl/artykul/132329.html
            www.liberte.pl/component/content/article/168.html?ed=6
            www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/106876,we_francji_na_kobiete_przypada_ponad_dwoje_dzieci_to_rekord_w_europie.html
            Francja sie akurat interesuje prywatnie.
            wpisz w google, to nie tajemnica, caly swiat o tym trabi. I IVF tam
            refunduja...I KK ma niewiele do gadania... Piekny kraj! codziennie zaluje ze
            wrocilam :(
            • roma_2000 Re: Błogosławiona metoda 30.04.09, 00:09
              Szczerze pisząc spodziewałam się, że ten temat dotyka się bardzo
              osobiście. Bo dość agresywnie reagujesz. Poszerzyłam swoją wiedzę,
              czytając linki, przyjmując to, co mi napisałaś, przyjmuję, że we
              Francji jest duży przyrost, ale tam nic nie ma na temat antykoncepcji
              - jak ona wygląda. Zrsztą mniejsza o to ... mam jednak pytanie:
              dlaczego chiałaś mieć dziecko?
              • aurita Re: Błogosławiona metoda 30.04.09, 10:10
                > Szczerze pisząc spodziewałam się, że ten temat dotyka się bardzo
                > osobiście. Bo dość agresywnie reagujesz.


                Na temat Francji?? Czy na temat glupoty? Wiedza zawsze wydaje sie agresja dla
                nieukow (bynajmniej nie przytyk dla Ciebie)
                Mnie moja droga NPR czy IVF to juz vichy. Mam dziecko i drugiego IVF nie
                planuje. Zal mi tylko par ktore teraz musza sie leczec w tej chorej sytuacji.
                Uswiadamnianie i walka z ciemnota to moja praca, moje zycie, moje miejsce na ziemi.

                > Francji jest duży przyrost, ale tam nic nie ma na temat antykoncepcji - jak
                ona wygląda.


                antykoncepcja wyglada tak samo jak w innych cywilizowanych krajach. I jest
                refundowana...

                > mam jednak pytanie: dlaczego chiałaś mieć dziecko?

                obiecalam ksiedzu przed slubem koscielnym: dociekliwie mnie pytal czy chce miec
                dzieci i odpowiedzialam "tak" wiec czulam sie zobowiazana...
                (mam nadzieje ze moj jad az kapie).
                • roma_2000 Re: Błogosławiona metoda 30.04.09, 10:28
                  obiecalam ksiedzu przed slubem koscielnym: dociekliwie mnie pytal
                  czy chce miec
                  > dzieci i odpowiedzialam "tak" wiec czulam sie zobowiazana...
                  > (mam nadzieje ze moj jad az kapie).

                  w przysiędze małżeńskiej zobowiązujesz się do przyjęcia potomstwa,
                  którym Cię Bóg obdarzy ....

                  A co do jadu, to nie rozumiem skąd go tyle w Tobie, trzymasz życie
                  swoje i innych w ryzach, realizujesz swój plan, powinnaś być
                  szczęsliwa, zadowolona a Ty nosisz w sobie jad, truciznę .... który
                  jak sama powiadasz aż kapi. Pewnie Cię to zdziwi, ale można swoje
                  życie oddać w ręce Boga, który kieruje nim inaczej niż człowiek
                  sobie to wymysli i kipieć miłością a nie jadem. Pokój Tobie.
                  • aurita Re: Błogosławiona metoda 30.04.09, 10:53
                    > w przysiędze małżeńskiej zobowiązujesz się do przyjęcia potomstwa,
                    > którym Cię Bóg obdarzy ....

                    i obdarzyl i przyjelam, mowilam rozmowach z ksiedze PRZED slubem

                    reszte Ci milosiernie wybacze

          • kikiet Re: Błogosławiona metoda 30.04.09, 04:30
            > A jeśli ja nie chcę by z moich pieniędzy finansowano in vitro?

            A jeśli ja nie chcę by z moich pieniędzy finansowano kościół?I co? i gucio, i pojawiają się projekty ustaw, wg których państwo miałoby z mojej kasy dofinansowywać różne świątynie opaczności, KUL też oprócz tacy dostaje grubą kasę od państwa, czyli z moich podatków, itp... itd...

            A co do Francji, gdzie nie tylko anty są szeroko stosowane (i nawet finansowane częściowo z budżetu, ale i aborcja możliwa dowolnie), to proszę:
            business.timesonline.co.uk/tol/business/markets/europe/article1293515.ece
            Tylko cóś im się księża wykruszają... przypadek?
            www.fidelitas.pl/620.html
            • roma_2000 Re: Błogosławiona metoda 30.04.09, 23:13
              Ja też wcale nie chcę by państwo finansowało świątynię opaczności
              ... co zaś się tyczy antykoncepcji, to ja juz nic nie rozumiem, to
              wy chcecie te dzieci czy ich nie chcecie, najpierw bój o to by
              finansować in vitro, potem bój by finansować antykoncepcje,
              zdecydujcie się ludzie.A może po prostu jednak chodzi o to, że
              chcemy być sami sobie bogami i decydować kiedy i ile i jakie te
              dzieci maja być. Jak mi się chce a nie zachodze to in vitro, a jak
              nie chcę to antykoncepcja, tak finansowanie moich kaprysów i
              tarktowanie dziecka podomiotowo, by zaspokajało jakies moje chcenia
              i ambicje, a nie jako dar od Boga.Próbowałam się dowiedzieć dleczgo
              ludzie chcą mieć dzieci z in vitro i nie dowiedziałam się. Moja
              teoria jest taka, że chcą po prostu mieć - czyli drugi człowiek
              (dziecko) jest w funkcji służebnej wobec moich potrzeb.
              • kikiet Re: Błogosławiona metoda 01.05.09, 03:11
                Nie napisałam ani, że chcę, żeby państwo finansowało anty, ani żeby finansowało
                in vitro, bo w gruncie rzeczy dla dobra wszystkich obywateli powinno
                partycypować w jednym i w drugim.
                A dziecko przedmiotowo (nie podmiotowo!) traktuje właśnie Kościół, stawiając je
                na piedestale i podporządkowując mu całą ludzką seksualność i życie małżeńskie.

                A dlaczego ludzie chcą mieć dzieci z in vitro? Bo inaczej (oprócz adopcji) nie
                mogą!, bo plemniki ojca nie mają szansy dotrzeć do komórki jajowej mamy, bo
                zapłodnione jajo nie może się zagnieździć itp... itd... co w tym jest niejasnego
                czy niezrozumiałego?

                I owszem, dziecko od wieków było i jest w funkcji służebnej do potrzeb rodziców
                (zwłaszcza córka).
                Teraz też jest. Nie oczekujesz, że na starość Twoje dzieci się Tobą zajmą, nawet
                jeśli ośrodek ich życia będzie 3000 km od Ciebie? Że "zapracują" na Twoją
                emeryturę? Nie oczekujesz od córki/syna wybrania "właściwej" drogi życia,
                "właściwego" partnera (nie daj boże jakby sie okazała lesbijką, nie?), nie
                oczekujesz wnuków w momencie, który Ty uznasz za stosowny?
              • aurita Re: Błogosławiona metoda 01.05.09, 09:11
                Próbowałam się dowiedzieć dleczgo
                > ludzie chcą mieć dzieci z in vitro i nie dowiedziałam się.


                Po pierwsze odpowiedzialam Ci: ksiadz mi kazal:> nie moja wina, ze nie odpowiada
                Ci ta odpowiedz lub, ze jej nie rozumiesz(a moze jednak sie nad nia zastanow bo
                ma drugie dno, glebokie)
                Po drugie moje dziecko nie jest "z in vitro" tylko z macicy: 17 godzin rodzilam.

                Moja teoria jest taka, że chcą po prostu mieć - czyli drugi człowiek
                > (dziecko) jest w funkcji służebnej wobec moich potrzeb.

                Bo tak Cie nauczono w kosciele, tej milosci. Tak Cie nauczono ze w kazdym
                szukasz zla. Wymyslaja tam niestworzone rzeczy poniewaz sami nie wiedza co to
                jest instynkt rodzicielski lub go tez nie zaspokoili. Biedni sfrustrowani
                ludzie, ktorym sie wydaje ze fornikacja jest objawem milosci i godnosci.
                Objawem milosci wobec dziecka i partnera jest poddanie sie uciazliwej procedurze
                medycznej aby dziecko moglo przyjsc na swiat. Kropka.
                Dlaczego podeszlam do IVF? bo chcialam aby moje dziecko zylo. Ale tego zapewne
                tez nie zrozumiesz...

                A co do antykoncepcji to nie widze nic zlego w regulacji plodnosci chociaz mnie
                to nie dotyczy i z tego nie skorzystam. Mniej byloby dzieci niechcianych,
                niekochanych, mniej porzuconych po smietnikach i ochronkach.
                Przypominam ze KK naucza naturalnego planowania rodziny.
    • troll_bagienny Stek bzdur, kościelna paplanina! 29.04.09, 09:58
      Choć sam nie mam problemów z płodnością (2 córki), to w.k.u.r.w.i.a.
      mnie, jak z sado-masochistycznym zacięciem i niezdrową satysfakcją
      tzw. kościół katolicki dobija nieszczęśliwych i zdesperowanych w
      swej walce o potomstwo ludzi swoimi "prawdami absolutnymi", a na
      dodatek próbuje im robić wodę z mózgu przedstawiając rzekomo
      sprawdzone alternatywy walki z niepłodnością. A efekty są gó...ane,
      bo to kolejne naturalne metody, które już przecież się nie
      sprawdziły, bo jeśli ktoś uprawia seks i latami nic z tego nie
      wynika (tzn. dziecka brak), to nie ma innego wyjścia, jak
      wspomaganie przy pomocy technologii, której efekty widać chociażby w
      postaci zdjęć wiszących na ścianach niejednej kliniki in vitro.
    • do_ro_cik Błogosławiona metoda 29.04.09, 10:23
      jeśli to tylko kwestia momentu owulacji, to może 40 lat temu byl to problem,
      ale teraz w kazdej aptece jest test owulacyjny.

      A "naprotechnologii" ucza na każdym kursie przedmałżeńskim...jako metody
      zapobiegania ciąży.
    • karaimka Błogosławiona metoda 29.04.09, 10:45
      Jest wiele klinik pomagających parom w leczeniu niepłodności. W Gdańsku, w
      klinice z dużymi osiągnięciami w dziedzinie in vitro leakrz najpierw
      przeprowadza dokładny wywiad z parą. Jeśli nie znają odpowiedzi zaleca
      obserwację własnych organizmów, a zatem stosuje zalecenia naprotechnologii.
      Trudno mi uwierzyć, że instruktorzy, nie mający wiedzy medycznej potrafią pomóc
      parom od dłuższego czasu starającym się o dziecko.
    • caragena Nie działa! 29.04.09, 10:50
      W przypadku męskiej niepłodności niestety nie działa!

      NIE DZIAŁA!

      NIE OSZUKUJCIE!

      NIE MAMCIE!


      NIE DAWAJCIE ZŁUDNYCH NADZIEI, BO TO POTEM JESZCZE BARDZIEJ BOLI...

      A na in - vitro jeszcze mnie nie stać!
      • caragena Re: Nie działa! 29.04.09, 10:55
        A może moralniej pójść do łóżka z byle jakim facetem, żeby on zrobił swoje i był
        dzidziuś?!

        Cudzołóstwo wybaczają a in - vitro nie ?
        • caragena Re: Nie działa! 29.04.09, 11:00
          Oni to wszystko mają w dupie!

          Nic nie wiedzą o bólu i pustce czterech ścian domu. I jego ciszy. O łzach domu i
          kościele. O lekach na depresję. O samotności. O obrzydzeniu do seksu. O
          zazdrości. NIC!

          Nie dają prawa do cierpienia, nie szanują go. Dają tysiące dobrych rad, byle
          tylko nie słyszeć słów bólu, nie dopuścić mnie do głosu.

          Nie wiedzą NIC! I nie chcą wiedzieć.


          NIE PYTAJCIE BEZDZIETNYCH PAR KIEDY BĘDZIE DZIECKO - TO NÓŻ W SERCE!

          • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 11:55
            caragena napisała:

            > Oni to wszystko mają w dupie!
            >
            > Nic nie wiedzą o bólu i pustce czterech ścian domu. I jego ciszy. O łzach domu
            > i
            > kościele. O lekach na depresję. O samotności. O obrzydzeniu do seksu. O
            > zazdrości. NIC!
            >
            > Nie dają prawa do cierpienia, nie szanują go. Dają tysiące dobrych rad, byle
            > tylko nie słyszeć słów bólu, nie dopuścić mnie do głosu.
            >
            > Nie wiedzą NIC! I nie chcą wiedzieć.
            >
            >
            > NIE PYTAJCIE BEZDZIETNYCH PAR KIEDY BĘDZIE DZIECKO - TO NÓŻ W SERCE!
            >

            Współczuję Ci bólu - jestem w podobnej sytuacji. teksty w stylu "Wyluzujcie się,
            to wtedy wyjdzie" albo "jak się nie będzie chciało dziecka to wtedy wyjdzie"
            albo "tak byśmy wam życzyli, żebyście byli pełną rodziną" - są ciężkie do
            zniesienia.

            Nie sądzę jednak, żeby to, co piszesz było prawdą, jeśli chodzi o oszukiwanie i
            braku wrażliwości na ból.
            • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 12:01
              > Nie sądzę jednak, żeby to, co piszesz było prawdą, jeśli chodzi o oszukiwanie i
              > braku wrażliwości na ból

              Chyba jednak jesteś mało uważnym obserwatorem życia publicznego.
              Nie kto inny, jak poseł Gowin na pytanie co ma do zaoferowania niepłodnym parom,
              odpowiedział cierpienie.
              • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 12:06
                blooblue napisał:

                > > Nie sądzę jednak, żeby to, co piszesz było prawdą, jeśli chodzi o oszukiw
                > anie i
                > > braku wrażliwości na ból
                >
                > Chyba jednak jesteś mało uważnym obserwatorem życia publicznego.
                > Nie kto inny, jak poseł Gowin na pytanie co ma do zaoferowania niepłodnym parom
                > ,
                > odpowiedział cierpienie.

                Nie słyszałem tej wypowiedzi - może dlatego, że nie oglądam telewizji. Poseł
                Gowin nie jest jednak jedyną osobą mogącą zaofiarować coś niepłodnym parom, prawda?
                • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 12:17
                  > Nie słyszałem tej wypowiedzi - może dlatego, że nie oglądam telewizji. Poseł
                  > Gowin nie jest jednak jedyną osobą mogącą zaofiarować coś niepłodnym parom, pra
                  > wda?

                  Pozwolisz, że taki ostatni akcent w naszej pogawędce, bo mnie ciekawość zżera w
                  postaci kilku pytań.
                  Czy słyszałeś jakieś wypowiedzi biskupów polskich na temat in vitro?
                  Czy znasz treść listu biskupów z 25.12.2008?
                  Czy znasz treść wywiadu dla Onetu biskupa Pieronka?
                  Czy znasz treść listu episkopatu polski na temat projektu ustawy Gowina?
                  • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 12:22
                    blooblue napisał:

                    > > Nie słyszałem tej wypowiedzi - może dlatego, że nie oglądam telewizji. Po
                    > seł
                    > > Gowin nie jest jednak jedyną osobą mogącą zaofiarować coś niepłodnym paro
                    > m, pra
                    > > wda?
                    >
                    > Pozwolisz, że taki ostatni akcent w naszej pogawędce, bo mnie ciekawość zżera w
                    > postaci kilku pytań.
                    > Czy słyszałeś jakieś wypowiedzi biskupów polskich na temat in vitro?
                    > Czy znasz treść listu biskupów z 25.12.2008?
                    > Czy znasz treść wywiadu dla Onetu biskupa Pieronka?
                    > Czy znasz treść listu episkopatu polski na temat projektu ustawy Gowina?

                    1. Część słyszałem - nie wszystko mi się w tych wypowiedziach podoba.
                    2. Prawdopodobnie tak, jeśli odczytywany był w kościele.
                    3. Nie znam.
                    4. Również nie znam.

                    Natomiast zdaje się, że dyskusja dotyczy artykułu o naprotechnologii - artykułu,
                    w którym metoda ta została obsmarowana jako oszukańcza, zacofana i mająca zrobić
                    skok na kasę in-vitro.
                    • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 12:33

                      Dzięki za odpowiedź na moje pytania.


                      > Natomiast zdaje się, że dyskusja dotyczy artykułu o naprotechnologii - artykułu
                      > ,
                      > w którym metoda ta została obsmarowana jako oszukańcza, zacofana i mająca zrobi
                      > ć
                      > skok na kasę in-vitro.

                      A o czym tu dyskutować.
                      To wielkie oszustwo medyczne, które KK wykorzystuje jak oręż w walce z in vitro.
                      Czy po emisji Kodu Da Vinci też podejmowałeś w necie dyskusję na temat
                      fundamentów swojej wiary?
                      • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:20
                        blooblue napisał:

                        > A o czym tu dyskutować.
                        > To wielkie oszustwo medyczne, które KK wykorzystuje jak oręż w walce z in vitro.

                        Mam na ten temat inne zdanie.

                        > Czy po emisji Kodu Da Vinci też podejmowałeś w necie dyskusję na temat
                        > fundamentów swojej wiary?

                        A czy myślisz, że jakiś film sensacyjny jest w stanie zmienić moją wiarę?
                        • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 13:26
                          > A czy myślisz, że jakiś film sensacyjny jest w stanie zmienić moją wiarę?

                          No widzisz i super sam sobie odpowiedziałaś na postulat dyskusji o naprotechnologii.
                          Tak więc są aksjomaty, o których się nie dyskutuje.
                          • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:30
                            blooblue napisał:

                            > > A czy myślisz, że jakiś film sensacyjny jest w stanie zmienić moją wiarę?
                            >
                            > No widzisz i super sam sobie odpowiedziałaś na postulat dyskusji o naprotechnol
                            > ogii.
                            > Tak więc są aksjomaty, o których się nie dyskutuje.

                            Tak, ale naprotechnoloia do nich nie należy. To nie jest część religii
                            katolickiej. To jedynie metoda zachodzenia w ciążę akceptowana przez KK.
                            • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 13:34
                              > Tak, ale naprotechnoloia do nich nie należy. To nie jest część religii
                              > katolickiej.

                              No cóż nie zrozumiałeś mojego wywodu-uzasadnienia.

                              >To jedynie metoda zachodzenia w ciążę akceptowana przez KK.

                              Wybacz, ale inaczej nie mogę. To zdanie to bzdura jakich mało zarówno z punktu
                              medycznego jak i logicznego.
                              • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:48
                                blooblue napisał:

                                > > Tak, ale naprotechnoloia do nich nie należy. To nie jest część religii
                                > > katolickiej.
                                >
                                > No cóż nie zrozumiałeś mojego wywodu-uzasadnienia.
                                >
                                > >To jedynie metoda zachodzenia w ciążę akceptowana przez KK.
                                >
                                > Wybacz, ale inaczej nie mogę. To zdanie to bzdura jakich mało zarówno z punktu
                                > medycznego jak i logicznego.

                                Wiesz o co mi chodzi, więc nie rozumiem dlaczego czepiasz się skrótów myślowych.
                                • kikiet Re: Nie działa! 30.04.09, 04:42
                                  >To jedynie metoda zachodzenia w ciążę akceptowana przez KK.

                                  G** prawda, to jest metoda zachodzenia w ciążę par zdrowych. Ale to
                                  nie jest metoda leczenia bezpłodności, to nie jest metoda
                                  pozwalająca na udrożnienie jajowodów, zwiększenie ilości czy ruchliwości
                                  plemników w spermie, to nie jest metoda lecząca endometriozę...

                                  Więc jeszcze raz powtórzę: to jest metoda zachodzenia w ciążę par zdrowych,
                                  które i bez niej, przy odrobinie wiedzy - którą można uzyskać wpisując kilka
                                  słów w google albo kupując test płodności w aptece - by uzyskały taki sam efekt.
                                  Akceptacja KK bądź jej brak + kalendarzyk nie spowodują cofnięcia się
                                  uniemożliwiających ciążę zmian w spermie mężczyzny czy w narządach kobiety,
                                  więc nie chrzań głupot!!
                                  • katol_kk Re: Nie działa! 04.05.09, 09:05
                                    kikiet napisała:

                                    > Akceptacja KK bądź jej brak + kalendarzyk nie spowodują cofnięcia się
                                    > uniemożliwiających ciążę zmian w spermie mężczyzny czy w narządach kobiety,
                                    > więc nie chrzań głupot!!


                                    Po pierwsze byłbym wdzięczny gdybyś na mnie nie krzyczał(a). Nie zgadzam się z
                                    Twoją opinią, myślę, że nie masz racji pisząc, że jest to metoda tylko dla
                                    zdrowych. Zakłada ona leczenie, również z wykonywaniem zabiegów chirurgicznych.
                                    Nie jest alternatywą dla in-vitro, ponieważ podejście do obu metod jest z gruntu
                                    inne. W naprotechnologii chodzi o wyleczenie, w in-vitro o obejście problemu
                                    niepłodności.
                    • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 12:39
                      > Natomiast zdaje się, że dyskusja dotyczy artykułu o naprotechnologii -
                      artykułu w którym metoda ta została obsmarowana jako oszukańcza, zacofana i
                      mająca zrobić
                      > skok na kasę in-vitro.


                      obsmarowana? powtarzam na ten temat wypowiedzieli sie lekarze ginekolodzy,
                      specjalisci w danej dziedzinie. Twoje wypowiedzi nie sa poparte zadna
                      merytoryczna wiedza i opieraja sie wedlug Twoich slow na wierze. I nie chodzi o
                      skok na kase in vitro bo takowej ciagle nie ma ale o skok na kase naiwnych ludzi
                      ktorzy tak bardzo pragna dziecka ze uwierza we wszystko
                      • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:24
                        aurita napisała:

                        > obsmarowana? powtarzam na ten temat wypowiedzieli sie lekarze ginekolodzy,
                        > specjalisci w danej dziedzinie. Twoje wypowiedzi nie sa poparte zadna
                        > merytoryczna wiedza i opieraja sie wedlug Twoich slow na wierze.

                        Nie potrzebuję zaawansowanej wiedzy ginekologicznej, żeby stwierdzić, czy
                        artykuł jest rzetelny, czy takim nie jest. Do tego nie potrzebna jest nawet
                        wiara - tylko zdrowy rozsądek.

                        > I nie chodzi o skok na kase in vitro bo takowej ciagle nie ma

                        To teraz chyba Ty wykazałaś się brakiem wiedzy na ten temat...


                        > ale o skok na kase naiwnych ludz i
                        > ktorzy tak bardzo pragna dziecka ze uwierza we wszystko

                        Ludzie w gruncie rzeczy są mądrzejsi niż sugerujesz, nie wierzą we wszystko co
                        słyszą.
                        • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 15:47
                          jezeli rzucasz jakims haslem to wytlumacz o co Ci chodzi inaczej popelniasz
                          grzech "nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu twemu"
                        • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 15:56
                          > Ludzie w gruncie rzeczy są mądrzejsi niż sugerujesz, nie wierzą we wszystko
                          co słyszą.


                          owszem , wiadac po niniejszej dyskusji ze przytlaczajaca wiekszosc forumowiczow
                          wie jak ocenic naprotechnologie

                          > > I nie chodzi o skok na kase in vitro bo takowej ciagle nie ma
                          > To teraz chyba Ty wykazałaś się brakiem wiedzy na ten temat...

                          Tak? wiesz wiecej na ten temat niz ja?
                • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 12:26
                  Katol_kk, przeczytałam wszystkie Twoje posty i nie mogę się zgodzić
                  z kilkoma założeniami. Po pierwsze, konstytucyjnie jesteśmy państwem
                  świeckim. I fakt, że katolicy mają możliwość współtworzenia prawa,
                  nie zmienia to faktu, że muszą brać pod uwagę obecność nie-katolików
                  w społeczeństwie.
                  Załóżmy, że Ministrem Zdrowia zostałby Świadek Jehowy, czy
                  zgodziłbyś się, zeby wprowadził całkowity zakaz stosowania
                  przetaczania krwi? Na pewno nie. Ale z drugiej strony Świadkowie
                  Jehowy mieszkający w Polsce mają prawo do leczenia bez stosowania
                  krwi. Dokładie to samo jest z metodami zapobiegania ciąży oraz
                  leczenia niepłodności. Prawo powinno akceptować w tym wypadku
                  istnienie różnych opcji światopoglądowych, a wierzący mają prawo
                  wyboru tychże metod. NAtomiast moim zdaniem (i z tego co wiem wielu
                  ludzi w Polsce) nie mają prawa hierarchowie kościelni wpływać na
                  PRAWODAWSTWO kraju, który z założenia jest krajem neutralnym
                  światopoglądowo i istnieje tu wolność wyznania i sumienia. Gdyby
                  KONSTYTUCJA zakładała, że jesteśmy krajem stricte katolickim to bym
                  się zgodziła, że dla innowierców i ateistów pozostaje emigracja, ale
                  w świetle PRAWA jesteśmy krajem świeckim
                  • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:29
                    gulcia77 napisała:

                    > Katol_kk, przeczytałam wszystkie Twoje posty i nie mogę się zgodzić
                    > z kilkoma założeniami. Po pierwsze, konstytucyjnie jesteśmy państwem
                    > świeckim. I fakt, że katolicy mają możliwość współtworzenia prawa,
                    > nie zmienia to faktu, że muszą brać pod uwagę obecność nie-katolików
                    > w społeczeństwie.
                    > Załóżmy, że Ministrem Zdrowia zostałby Świadek Jehowy, czy
                    > zgodziłbyś się, zeby wprowadził całkowity zakaz stosowania
                    > przetaczania krwi? Na pewno nie. Ale z drugiej strony Świadkowie
                    > Jehowy mieszkający w Polsce mają prawo do leczenia bez stosowania
                    > krwi. Dokładie to samo jest z metodami zapobiegania ciąży oraz
                    > leczenia niepłodności. Prawo powinno akceptować w tym wypadku
                    > istnienie różnych opcji światopoglądowych, a wierzący mają prawo
                    > wyboru tychże metod.

                    Nikomu nie zabraniam stosowania innych metod łącznie z IVF. Ale mam prawo mówić,
                    że wolałbym, żeby nie stosowano jej, mam prawo głosować przeciwko refundowaniu
                    jej albo na ludzi, którzy taki głos podejmą.

                    > NAtomiast moim zdaniem (i z tego co wiem wielu
                    > ludzi w Polsce) nie mają prawa hierarchowie kościelni wpływać na
                    > PRAWODAWSTWO kraju, który z założenia jest krajem neutralnym
                    > światopoglądowo i istnieje tu wolność wyznania i sumienia. Gdyby
                    > KONSTYTUCJA zakładała, że jesteśmy krajem stricte katolickim to
                    > bym się zgodziła, że dla innowierców i ateistów pozostaje
                    > emigracja, ale
                    > w świetle PRAWA jesteśmy krajem świeckim

                    Mają prawo wpływać na prawodawstwo tak samo jak Ty i ja. Jak każdy obywatel. A
                    jako przedstawiciele KK mają nawet taki obowiązek. Kraj jest świecki, państwo
                    jest świeckie - ale każdy, ateista czy wierny innych niż KK religii - mają prawo
                    wpływać na prawodawstwo - to jest fundament demokracji.
                    • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 13:47
                      Co do obywateli, zgadzam się, choć jak wykazują badania większość
                      Polaków niekoniecznie ma poglądy spójne z naukami kościelnymi.
                      Natomiast mam wątpliwości co do hierarchów Kościoła. Ich nauczanie z
                      natury rzeczy jest sprzeczne z zasadami obowiązującymi w państwie
                      świeckim. Ich wpływ winien ograniczać się do nauczania wiernych, lub
                      ewangelizacji niewierzących. Na tym polu mają pełne prawo do
                      wolności. Nawet niech ewangelizują tak jak Świadkowie JEhowy,
                      chodząc po domach. Ale na Litość boską, nie poprzez wprowadzanie
                      prawa kanonicznego do przepisów państwa
                      • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:51
                        gulcia77 napisała:

                        > Co do obywateli, zgadzam się, choć jak wykazują badania większość
                        > Polaków niekoniecznie ma poglądy spójne z naukami kościelnymi.
                        > Natomiast mam wątpliwości co do hierarchów Kościoła. Ich nauczanie z
                        > natury rzeczy jest sprzeczne z zasadami obowiązującymi w państwie
                        > świeckim.

                        Z jakiej natury jest sprzeczne? Co jest sprzeczne? Nie zabijaj? Nie kradnij? Nie
                        kłam? Nie cudzołóż?

                        > Ich wpływ winien ograniczać się do nauczania wiernych, lub
                        > ewangelizacji niewierzących. Na tym polu mają pełne prawo do
                        > wolności. Nawet niech ewangelizują tak jak Świadkowie JEhowy,
                        > chodząc po domach. Ale na Litość boską, nie poprzez wprowadzanie
                        > prawa kanonicznego do przepisów państwa

                        To nie prawo kanoniczne jest wprowadzane, a przekonania moralne.
                        • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 14:11
                          Rozróżniasz aksjomaty od nauk kościelnych?
                          Co ma nie zabijaj czy nie kradnij do takiej sprawy jak metoda
                          antykoncepcji czy leczenia niepłodności. To już nie są aksjomaty,
                          lecz nauczanie KRK. I w taich właśnie kwestiach - światopoglądowych-
                          musi być prawnie dopuszczona wolność wyboru. W przeciwnym wypadku
                          nie będzie mowy o demokracji, a o teokracji (czy raczej dyktaturze).
                          A poza tym prywatne pytanie - co Ci przeszkadza w dopuszczalności,
                          czy refundacji metody IVF lub refundowaniu antykoncepcji. Przecież
                          jako osoba wierząca nie masz żadnego obowiązku z nich korzystać. A z
                          drugiej strony ich istnienie ułatwia życie osobom o innych poglądach
                          niż Ty. Czy przypadiem to właśnie nie jest wolność sumienia i
                          wyznania, zapisana wyraźnie w Polskiej Konstytucji?
                          • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 14:12
                            cha, a jeśli chodzi o nie cudzołóż, to na szczęście nie ma takiego
                            zapisu w prawie polskim. W przeciwnym wypadku to już byłby szariat
                          • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 14:26
                            gulcia77 napisała:

                            > Rozróżniasz aksjomaty od nauk kościelnych?
                            > Co ma nie zabijaj czy nie kradnij do takiej sprawy jak metoda
                            > antykoncepcji czy leczenia niepłodności.

                            Jeśli podczas wykonywania tych procedur zabijanie ma miejsce to ma wiele wspólnego.

                            > To już nie są aksjomaty,
                            > lecz nauczanie KRK. I w taich właśnie kwestiach - światopoglądowych-
                            > musi być prawnie dopuszczona wolność wyboru. W przeciwnym wypadku
                            > nie będzie mowy o demokracji, a o teokracji (czy raczej dyktaturze).
                            > A poza tym prywatne pytanie - co Ci przeszkadza w dopuszczalności,
                            > czy refundacji metody IVF lub refundowaniu antykoncepcji. Przecież
                            > jako osoba wierząca nie masz żadnego obowiązku z nich korzystać. A z
                            > drugiej strony ich istnienie ułatwia życie osobom o innych poglądach
                            > niż Ty. Czy przypadiem to właśnie nie jest wolność sumienia i
                            > wyznania, zapisana wyraźnie w Polskiej Konstytucji?

                            Nie korzystam i nie zamierzam. Wolność sumienia i wyznania zapewnia mi możliwość
                            wypowiadania się oraz wyznawania religii bez strachu o to, że zostanę za to
                            skazany, czy szykanowany (choć to w zasadzie ma już miejsce). Natomiast moje
                            wewnętrzne przekonanie o tym, że nie chcę brać udziału we współfinansowaniu
                            przedsięwzięć, którym jestem z definicji przeciwny jest moim prawem zapisanym mi
                            właśnie w konstytucji.
                            • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 14:31
                              > Jeśli podczas wykonywania tych procedur zabijanie ma miejsce to ma wiele wspóln
                              > ego.

                              Możesz mi wytłumaczyć co masz na myśli pisząc to zdanie?
                              • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 14:36
                                blooblue napisał:

                                > > Jeśli podczas wykonywania tych procedur zabijanie ma miejsce to ma wiele
                                > wspóln
                                > > ego.
                                >
                                > Możesz mi wytłumaczyć co masz na myśli pisząc to zdanie?

                                Nie chcę rozpoczynać dyskusji o tym, czy celowe niszczenie zarodków jest czy nie
                                jest zabijaniem - a chyba w tą stronę chcesz pójść. Dla mnie nie ma tu pola do
                                dyskusji, podejrzewam, że dla Ciebie również.
                                • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 14:41
                                  O zbyt wiele rzeczy mnie podejrzewasz, ja zaś podejrzewam Cię o brak wiedzy.
                                  Dlatego powiedz mi proszę co rozumiesz przez "niszczenie zarodków".
                                  • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 14:43
                                    blooblue napisał:

                                    > O zbyt wiele rzeczy mnie podejrzewasz, ja zaś podejrzewam Cię o brak wiedzy.
                                    > Dlatego powiedz mi proszę co rozumiesz przez "niszczenie zarodków".

                                    Nie wydaje mi się, żeby to była dyskusja o in-vitro. Nie mam ochoty się w nią
                                    wdawać.
                                    • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 14:48
                                      > Nie wydaje mi się, żeby to była dyskusja o in-vitro. Nie mam ochoty się w nią
                                      > wdawać.

                                      To nie pisz o zabijaniu, bo dopuszczasz się tym samym morderstwa intelektualnego.
                                      • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 14:54
                                        blooblue napisał:

                                        > To nie pisz o zabijaniu, bo dopuszczasz się tym samym morderstwa intelektualnego.

                                        Nie wydaje mi się, żebym dawał Ci prawo do mówienia co mogę a czego nie mogę
                                        pisać. Nie zgadzam się z Twoim osądem ale masz do niego prawo. Pax.
                                        • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 14:59
                                          > Nie wydaje mi się, żebym dawał Ci prawo do mówienia co mogę a czego nie mogę
                                          > pisać. Nie zgadzam się z Twoim osądem ale masz do niego prawo. Pax.

                                          Nie dawałem Ci kolego prawa do definiowania mojego postępowania.
                                          Nikt Ci nie dał prawa do używania sformułowań o niszczeniu zarodków i pisaniu w
                                          następnym zdaniu o zabijaniu.
                                          I przestań mnie pouczać, bo sięgasz wyżyn hipokryzji.
                                          • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 16:08
                                            blooblue napisał:

                                            > Nie dawałem Ci kolego prawa do definiowania mojego postępowania.
                                            > Nikt Ci nie dał prawa do używania sformułowań o niszczeniu zarodków i pisaniu w
                                            > następnym zdaniu o zabijaniu.

                                            Wyrażam swoje zdanie starając się nie oceniać Ciebie a raczej recenzując twoje
                                            wypowiedzi.

                                            > I przestań mnie pouczać, bo sięgasz wyżyn hipokryzji.
                                            Znowu mówisz mi co mam robić... i znów oceniasz mnie - nie lubię tego. Życzę
                                            miłego dnia.
                                      • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 14:54
                                        Blooblue, Jako Katolik przedmówca ma prawo uważać zarodki za życie,
                                        choć jest to raczej sprzeczne z wiedzą naukową. Tak samo, jak
                                        Świadek Jehowy ma prawo uważać, że życie człowieka znajduje się w
                                        jego krwi i użycie jej do celów medycznych jest sprzeczne z prawem
                                        boskim, które uznaje za nadrzędne. Więc po prostu nie obrażaj
                                        przedmówcy.
                                        Problem zarodka wydaje się być bardzo poważny i jako taki winien być
                                        w przestrzeni publicznej dyskutowany, ale na pewno nie poprzez
                                        obrzucanie się błotem :(
                                        • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 14:55
                                          gulcia77 napisała:

                                          > Blooblue, Jako Katolik przedmówca ma prawo uważać zarodki za życie,
                                          > choć jest to raczej sprzeczne z wiedzą naukową. Tak samo, jak
                                          > Świadek Jehowy ma prawo uważać, że życie człowieka znajduje się w
                                          > jego krwi i użycie jej do celów medycznych jest sprzeczne z prawem
                                          > boskim, które uznaje za nadrzędne. Więc po prostu nie obrażaj
                                          > przedmówcy.
                                          > Problem zarodka wydaje się być bardzo poważny i jako taki winien być
                                          > w przestrzeni publicznej dyskutowany, ale na pewno nie poprzez
                                          > obrzucanie się błotem :(

                                          Bardzo dziękuję za głos rozsądku.
                                        • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 15:00
                                          Albo nie nadążasz albo nie ogarniasz wszystkiego, ale nie będę się powtarzał.
                                          • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 15:10

                                            blooblue napisał:

                                            > Albo nie nadążasz albo nie ogarniasz wszystkiego, ale nie będę się
                                            powtarzał.
                                            Posłuchaj, ja się z Katolem_kk absolutnie nie zgadzam w kwestii IVF,
                                            ale nie zmienia to faktu, ze wolę zawsze kulturalną dyskusję niż
                                            wyskoki typu "morderstwo intelektualne" Obawiam się, że w omawianych
                                            kwestiach wypracowanie wspólnego stanowiska pomiędzy zwolennikami
                                            KRK, a resztą społeczeństwa nie jest możliwe :(. Ale pomimo to można
                                            nawzajem szanować siebie i swoje poglądy. A cokolwiek by nie mówić,
                                            przedmówca nie popisuje się agresją, w przeciwieństwie do wielu
                                            innych interlokutorów i to po obydwu stronach barykady :)
                                            • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 15:23
                                              Nie wiem co Ci napisać, poniekąd sama sobie odpowiadasz.
                                              Dokładnie o to mi chodzi, o czym piszesz.
                                              S O C J O T E C H N I K A.
                                              Spokojny, merytoryczny ton, kultura osobista itp.
                                              A w między czasie gdzieś mimochodem zabijanie, niszczenie zarodków, wyrafinowana
                                              aborcja, zakup przy ladzie sklepowej i inne podobne gó... w papierku.
                                              Przecież to znany ćwiczony schemat, gra znaczonymi kartami.
                                              • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 16:15
                                                blooblue napisał:

                                                > Nie wiem co Ci napisać, poniekąd sama sobie odpowiadasz.
                                                > Dokładnie o to mi chodzi, o czym piszesz.
                                                > S O C J O T E C H N I K A.
                                                > Spokojny, merytoryczny ton, kultura osobista itp.

                                                No tak, na szczęście za kulturę osobistą i ton jeszcze nie karzą...


                                                > wyrafinowana
                                                > aborcja, zakup przy ladzie sklepowej i inne podobne gó... w papierku.
                                                > Przecież to znany ćwiczony schemat, gra znaczonymi kartami.

                                                Ja o takich rzeczach nie pisałem.
                                                Życzę spokoju i kończę dyskusję bo zmierza już donikąd. Wyraziłem swoją opinię i
                                                usłyszałem Twoją.
                                                Pozdrawiam.
                                                • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 18:47
                                                  > > wyrafinowana
                                                  > > aborcja, zakup przy ladzie sklepowej i inne podobne gó... w papierku.
                                                  > > Przecież to znany ćwiczony schemat, gra znaczonymi kartami.
                                                  >
                                                  > Ja o takich rzeczach nie pisałem.

                                                  ale pisal kler kosciolny , a Ty twierdzisz ze oni mowia w Twoim imieniu. Nie reagujac na ich pomyje w stosunku do nas, przyklaskujesz ich slowom
                                                  • katol_kk Re: Nie działa! 04.05.09, 09:07
                                                    aurita napisała:

                                                    > > > wyrafinowana
                                                    > > > aborcja, zakup przy ladzie sklepowej i inne podobne gó... w papierk
                                                    > u.
                                                    > > > Przecież to znany ćwiczony schemat, gra znaczonymi kartami.
                                                    > >
                                                    > > Ja o takich rzeczach nie pisałem.
                                                    >
                                                    > ale pisal kler kosciolny , a Ty twierdzisz ze oni mowia w Twoim imieniu. Nie
                                                    > reagujac na ich pomyje w stosunku do nas, przyklaskujesz ich slowom


                                                    Czy Ty reagujesz na wszystkie pomyje jakie wylewane są na tym forum na ludzi
                                                    wierzących?
                                        • caragena Re: Nie działa! 29.04.09, 15:20
                                          Jako biolog powiem tylko tyle - życie organizmu, który rozmnaża się płciowo
                                          zaczyna się od fazy zygoty (możecie to sobie nazywać - zarodkiem). To jest
                                          początek ontogenezy - rozwoju osobniczego, czy komuś się to podoba czy nie.
                                          • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 15:49
                                            a ja jako biolog powiem ze kazdy czlowiek byl zarodkiem ale nie kazdy zarodek
                                            zostanie czlowiekiem.
                                        • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 15:42
                                          > Blooblue, Jako Katolik przedmówca ma prawo uważać zarodki za życie,
                                          > choć jest to raczej sprzeczne z wiedzą naukową

                                          a niech sobie uwaza ze zarodek to czlowiek. Nawet KK nie uwaza zarodka za
                                          czlowieka ale widocznie ten pan ma inne autorytety
          • arnika77 Re: Nie działa! 29.04.09, 14:11
            Caragena, nawet nie wiesz, jak świetnie znam to co napisałaś. Czasem
            żyć się nie chce,a jeszcze gdy słyszysz, że jestes zła, zepsuta
            moralnie i planujesz "wyrafinowaną aborcję", to tylko się samemu
            zabić...
            Dobrze, że mam wspaniałego męża i rodzinę - oni nie pozwalają mi
            zwariować.
            • caragena Re: Nie działa! 29.04.09, 15:14
              :)

              Ja przez jakiś czas miałam myśli o śmierci. W głowie obrazy grubego sznura
              owijającego moja szyję. Lęki. Bałam się, że już oszalałam...

              Ale nie.

              Mam miłość, nadzieję i ranę, która otwiera mnie na cierpienia innych, która
              powoli zdrowieje.
              • gulcia77 Re: Nie działa! 29.04.09, 15:24
                Współczuję!!! Ja nie miałam aż tak strasznych przejść po tym, kiedy
                się dowiedziałam, że dzieci nie będzie i koniec, nawet in vitro nie
                pomoże. Ale też razem z moim partnerem jesteśmy mocno
                zdeklarowanymi zwolennikami adopcji, więc może to nam pomogło. Co
                więcej, nareszcie jest szansa na możliwość adopcji przez wiązki
                nieformalne, więc tym bardziej się cieszymy, zwłaszcza, ze nie
                chcemy adoptować noworodka, a większe dziecko, być może nawet z
                problemami. Sami przeszliśmy w życiu przez nasze własne piekiełka i
                chcemy zająć się dziećmi o podobnych doświadczeniach.
                Ale rozumiem Twój ból, jeśli chcesz pogadać, pisz na priv...
        • blooblue Re: Nie działa! 29.04.09, 11:03

          > A może moralniej pójść do łóżka z byle jakim facetem, żeby on zrobił swoje i by
          > ł
          > dzidziuś?!
          >
          > Cudzołóstwo wybaczają a in - vitro nie ?

          Słuszne spostrzeżenie, ale od początku wiadomo, że tu nie chodzi o moralność,
          grzech, wartości, religię itd, to jest walka o rząd dusz.
          • marra_x Re: Nie działa! 29.04.09, 12:38
            Tu właśnie chodzi o moralność i grzech. A raczej możliwość dla tych, którzy nie chcą grzeszyć. Dlaczego nie mają spróbować drogi, która dla nich moralnie jest do przyjęcia?
            Czy naprotechnologia będzie szansą dla niepłodnych małżeństw (czego im życzę, oczywiście) - trudno stwierdzić, trzeba poczekać na efekty.
        • marra_x Re: Nie działa! 29.04.09, 12:34
          Bóg jest miłosierny i wybacza.
          Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy (1 J 1,8). A ten, kto wie, że grzeszy, ma szanse nawrócenia i przebaczenia.
          • caragena Re: Nie działa! 29.04.09, 13:29
            Chodzi o grzech?

            Kto decyduje o tym co jest grzechem a co nie?

            Kto wmawia, że aby dokonać in-vitro trzeba zabić? Że ten zabieg jest odarciem
            człowieka z godności, że jest sprzeczny z naturą? Kto woła, że w tak wielkich
            chwilach jak poczęcie i śmierć winna być zostawiona przestrzeń dla Boga?! Że nie
            można człowieka oddać w ręce technologii!

            A przecież ratujemy od śmierci zastępując części człowieka częściami innych
            ludzi, zwierząt lub maszynami, sztucznie oddalamy godzinę śmierci, stosujemy
            różne protezy czy terapie kompensujące to, czego zabrakło naturze! To też
            odziera człowieka z godności, z tajemnicy?! Mówią, że nie! Więc gdzie tu
            konsekwencja?!

            In-vitro nie musi uderzać w godność! Nie musi zabijać zarodków! Dzieci poczynają
            się z wielkiego pragnienia i miłości! A oni nie chcą w to uwierzyć...


            "Wiążą wielkie ciężary i wkładają je ludziom na barki, sami zaś nie chcą ich
            ruszyć swoim palcem" (Mt. 23,4)
            Ratuje
            • katol_kk Re: Nie działa! 29.04.09, 13:47
              caragena napisała:

              > Chodzi o grzech?
              >
              > Kto decyduje o tym co jest grzechem a co nie?

              Jeśli chodzi o KK to mamy zestaw bardzo łatwych do ogarnięcia reguł.

              >
              > Kto wmawia, że aby dokonać in-vitro trzeba zabić? Że ten zabieg jest odarciem
              > człowieka z godności, że jest sprzeczny z naturą? Kto woła, że w tak wielkich
              > chwilach jak poczęcie i śmierć winna być zostawiona przestrzeń dla Boga?!

              Zapewne masz na myśli księży. A jak mają mówić, skoro są o tym właśnie przekonani?

              > Że nie można człowieka oddać w ręce technologii!
              >
              > A przecież ratujemy od śmierci zastępując części człowieka częściami innych
              > ludzi, zwierząt lub maszynami, sztucznie oddalamy godzinę śmierci, stosujemy
              > różne protezy czy terapie kompensujące to, czego zabrakło naturze! To też
              > odziera człowieka z godności, z tajemnicy?! Mówią, że nie! Więc gdzie tu
              > konsekwencja?!

              W przytoczonych przykładach nie ginie inna istota ludzka. Tu należy szukać
              konsekwencji.

              >
              > In-vitro nie musi uderzać w godność! Nie musi zabijać zarodków!

              Może i nie musi, ale zdaje się, że tak robi, prawda?

              > Dzieci poczynają
              > się z wielkiego pragnienia i miłości! A oni nie chcą w to uwierzyć...

              Nie kwestionuję miłości, nie kwestionuję jej pragnienia. Ale ja bym nie
              pozwolił, aby zarodki, z których mogłyby urodzić się moje dzieci zginęły w
              wyniku mojego rozmyślnego, świadomego działania. Nie chcę wziąć na siebie takiej
              odpowiedzialności.

              • caragena Re: Nie działa! 29.04.09, 15:11
                O to chodzi, że in-vitro nie musi wiązać się ze śmiercia zarodków, jeśli Ty tego
                nie chcesz.
                Możesz poprosić o nie wykonywanie stymulacji hormonalnej celem pozyskanie
                większej ilości komórek jajowych. Możesz poprosić o wszczepienie więcej niż 1-go
                zarodku do macicy. MOŻESZ!

                NIKT NIE MUSI GINĄĆ! Czy jesteś to w stanie zrozumieć? Decyzja należy do ciebie.
                Może i trochę maleje wtedy szansa na sukces, ale nikt nie ginie!

                Problem jest w tym, że jak czytam w katechizmie KK - nie o śmierć zarodków tu
                chodzi, ale o tą "godność" - jest tam zapis, że jakby nawet wyeliminować śmierć
                zarodków, to proceder jest niegodny i ingerujący w tajemnicę itd. ...

                chodzi o kłamstwa, złudne nadzieje, uwagi o karierze, o nieczułość na ból (nie
                chodzi mi o brak zgody na in-vitro) o okrucieństwo wobec niepłodnych - twarde
                słowa, brak zainteresowanie i wsparcia, o dobre rady w stylu "adoptujcie", źle
                się modlicie -zamiast wysłuchania słów pełnych rozpaczy. Ja tego doświadczyłam.
                Doświadczyłam takiej ciemności, jakiej nikomu nie życzę. Jestem trochę
                silniejsza, ale dziura w sercu jest.

                dobrze, że jakiś czas temu spotkałam w końcu mądrych kapłanów, którzy pozwolili
                mi na łzy i nic nie mówili, prócz tego, ze nie wiedzieli, że to aż tak boli.
                Boli...



      • czeczot Re: Nie działa! 29.04.09, 23:22
        Polecam przeczytac naprotechnology.pl/maleinfertility.php

        Granica meskiej nieplodnosci nie jest wyraznie zdefiniowana - normy nie
        definiuja, czy mezczyzna jest plodny, czy nie, tylko czy jest "w normie"
        tzn. czy parametry jego nasienia statystycznie nie odbiegaja znaczaco od
        przecietnych parametrow. Te przecietne parametry w ostatnich
        kilkudziesieciu latach bardzo sie pogorszyly, gdybysmy zastosowali normy
        sprzed klkudziesieciu lat, to malo ktory mezczyzna mialby nasienie w
        normie. W napro czesto dochodzi do poczec nawet przy ciezkiej
        oligospermii.
        • aurita Re: Nie działa! 29.04.09, 23:51
          nie rozsmieszaj mnie, nie jestem specjalistka od nieplodnosci ale takie fakty
          znaja wszyscy ktorzy w to wdepneli. Jestem biologiem i wszelkie okreslenia stanu
          czlowieka to badanie "norm".
          Naturalnie takze dochodzi do poczec... nawet jak tatus na wojnie.
          Przeciez JEDEN plemnik wystarczy: to statystyka. Znasz osobiscie taka osobe?

          Poniewaz leczysz sie w klinice napro to Cie zapytam: czy musiales przedstawic
          akt slubu? czy cywilny wystarcza czy musi byc koscielny?? Bo naprotechnologia to
          metoda tylko dla malzenstw.....................
          • czeczot Re: Nie działa! 30.04.09, 00:02
            Znam osobiscie - sam jestem takim przypadkiem. I bynajmniej nie bylem
            na wojnie.
            • aurita Re: Nie działa! 30.04.09, 10:03
              To serdecznie gratuluje !

              Zrozumialam ze cierpisz ciezka oligospermie i wyleczono Cie z niej stosujac
              naprotechnologie? Twoja zona jest w ciazy lub nawet macie juz dziecko/dzieci?
              Zapewne niedlugo staniesz sie slawny bo jest to material na swietna prace
              naukowa. I ogromne odkrycie!!! Czekam niecierpliwie!
              Czy wyleczono Cie w Polsce?
              I odpowiedz na moje pytanie dotyczace aktu slubu: tak przeczytalam na stronach
              zwolennikow NPR: napro tylko dla malzenstw (to kolejny powod dla ktorego
              odbieralabym naprotechnologom dyplomy lekarzy)
              • katol_kk Re: Nie działa! 04.05.09, 09:10
                aurita napisała:
                > I odpowiedz na moje pytanie dotyczace aktu slubu: tak przeczytalam na stronach
                > zwolennikow NPR: napro tylko dla malzenstw (to kolejny powod dla ktorego
                > odbieralabym naprotechnologom dyplomy lekarzy

                Już wcześniej im odebrałaś dyplomy za to, że w ogóle stosują tą metodę.
    • wiherek Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 11:36
      Informacyjnie:
      www.naprotechnology.pl/references.php
      • aurita Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 12:22
        te zrodla to lokalna gazetka Instytutu Pawla VI lub tez metody ktorych lekarze
        NPR uzywaja ale nie sa opracowane dla NPR. Ma to mala wartosc naukowa i
        podwazalna rzetelnosc. Tak jakbym sama siebie chwalila

        Baza danych dla doniesien naukowych jest pubmed: tam jest jedna praca na temat
        NPR i w dodatku podwazana (redaktor naczelny musial sie gesto tlumaczyc)
        • wiherek Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 13:10
          Jaka jest zatem weryfikacja źródeł umieszczanych w pubmed.gov...
          Wiem teoria spiskowa: ale może komuś przeszkadza umieszczanie artykułów na temat
          NPT w tym powiedzmy bezstronnym miejscu?
          Hilgersa ponadto ktoś profesorem też zrobił...
          Szamatowicza też ktoś zrobił profesorem...
          No na jakichś zapewne podstawach...
          • aurita Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 15:59
            wiherku: wiem bo sama publikuje w pubmedzie i za kazdym razem jak mi odrzucaja
            jakis artykul to tez uwazam ze sie na mnie uwzieli heheheh

            Pubmed to baza danych wysokonotowanych gazet z biologii i medycyny. Kazdy
            artykul przechodzi przez sito: redaktora, recenzentow, poprawek itp Wszystkie te
            osoby sa oczywiscie specjalistami w danej dziedzinie.

            Hilgers ma niewiele nowych artykulow w pubmedzie a w dodatku conajmniej dwa sa
            bardziej "filozoficzne". Ogolnie ma 20 publikacji. Ja jestem marnym naukowcem, w
            78 kiedy on byl doktorem to ja sikalam w pieluche i nie jestem lekarzem (im
            jednak latwiej publikowac) a mam 10. Nie ma zbyt imponujacego dorobku
            Wpisz natomiast w www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez? Szamatowicz M: 85
            prac!
        • wiherek Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 13:16
          Aurito - skąd masz takie informacje?
        • czeczot Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 18:13
          Na stronie www.naprotechnology.pl/references.php jest cala sekcja z
          recenzowanymi zrodlami, podzielona na podsekcje: "Peer-Reviewed and Academic
          References as a Foundation to NaProTECHNOLOGY".
          • aurita Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 18:52
            Wiesz ja moge napisac ze jestem piekniejsza niz Penelope Crouz a moj maz i moje
            dziecko mi przytakna (zapewne zadne z nich nie wie kto zas, a nawet ja pisowni
            jej nazwiska pewna nie jestem).
            Mozesz sie upierac ale tylko pubmed ma wartosc naukowa a Higelrs publikuje w
            czyms na wzor "biuletyny PZH": sami je czytaja i sami sie uwielbiaja.

            Jednak nie upieram sie, naprotechnologia korzysta z OGOLNODOSTEPNYCH technik
            ginekologicznych w leczeniu niektorych typow nieplodnosci i napewno sa w tym
            skuteczni. Jak kazdy inny rzetelny lekarz. Naprotechnologia jest chwytem
            marketingowym i pokazuje moralne dno KK: Bog dal nam wolny wybor a lekarz
            naprotechnolog nie wspomni o antykoncepcji lub inseminacj lub IVF
            • czeczot Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 22:41
              Wiesz, Picasso korzystal tez z ogolnodostepnych farb, plocien, drewna
              itp, tylko wiedzial jak to robic.

              Popatrzmy na kliniki in-vitro: sa wsrod nich takie, gdzie ivf
              czesciej sie udaje, sa takie gdzie rzadziej. Kazda z nich, mimo, ze
              robi invitro, stosuje pewien wybrany, ale inny zbior procedur
              opublikowanych w recenzowanych czasopismach, i do tego dodaje swoje
              praktyki i to sie sklada na koncowy wynik.
              Naprotechnologia robi podobnie: bierze zbior praktyk opisanych w
              recenzowanych czasopismach (w pubmed jest ponad 55000 artykulow
              dotyczacych nieplodnosci), dodaje swoje praktyki, techniki itp i to
              sie sklada na koncowy, bardzo dobry wynik.

              I sztuka jest, tak jak w przypadku Picasso, wybrac z tego gaszcza
              odkryc naukowych te procedury i tak dobrac protokoly leczenia, zeby
              osiagnac na koncu tak wysoka skutecznosc przy stosunkowo niewielkich
              kosztach. Naprotechnologia to zestaw procedur, protokolow,
              nowoczesnych technik operacyjnych, polaczonych z obserwacjami
              prowadzonymi przez kobiete (co umozliwia przeprowadzenie bardzo
              precyzyjnych badan hormonalnych np. inna norma na hormony na kazdy
              dzien po owulacji, precyzyjne podawanie lekow, bo na biezaco wiadomo,
              co sie dzieje). I ten zestaw procedur JEST przelomowy, bo pozwala
              wdrozyc w praktyce szereg procedur, ktore bez polaczenia z
              obserwacjami w praktyce bylyby zbyt kosztowne i uciazliwe dla
              kobiety.

              A moralne dno i brak prawdziwej troski o kobiety to pokazuje
              Wybiorcza, przedstawiajac napro w tak nieobiektywny sposob: nie
              piszac o nowoczesnej chirurgii, mieszajac role instruktorow i
              lekarzy, a w koncu: nie wspominajac o bylym koordynatorze lekarzy
              najlepszej klinki invitro w Polsce (Kriobank), ktory obecnie zajmuje
              sie naprotechnologia.
              • aurita Re: Źródła, którymi podpiera się NaProTechnologia 29.04.09, 23:47
                Moj drogi, nie zapominaj w dyskusji ze ja jestem nieplodna i te "przelomowe
                procedury" znam i nie robia na mnie wrazenia. Ponadto moj zawod pozwala mi na
                ocene zarowno bibliografii jak i techniki. Znam lekarzy ktorzy nie sa
                naprotechnologami (nie ma takiej specjalizacji) a sa swietnymi lekarzami.
                Dlaczego uwazasz, ze w klinikach nieplodnosci nie ma specjalistow? dlaczego
                uwazasz ze nie wspolpracuja z wybitnymi specjalistami?
                Uwazasz ze dr Wasilewski pracujac w Kriobanku nic nie umial a dopiero jak stal
                naprotechnologiem to go oswiecilo? Medycyna a szczegolnie chirurgia to praktyka.
                Przypadek dr Wasilewskiego pokazuje tylko jak bardzo KK maci ludziom w glowach ,
                ale Wasilweski mogl sie dostosowac ale pacjenci nie moga: IVF jest nadal dla
                nich ostatnia szansa.
                Dr Wasilweski pracuja w Kriobanku mial bardzo dobra renome.Bo nikt by nieuka nie
                trzymal w prywatnej klinice.
                I jeszcze jedno: kazde IVF jest dostosowane do pacjenta, nie ma jednej procedury
                tylko ogolny zarys.
                > najlepszej klinki invitro w Polsce (Kriobank)
                na jakiej podstawie ten ranking?
    • herbapol Błogosławiona metoda 29.04.09, 12:04
      Można też inaczej niż in vitro:
      "Ani proboszcz,ni wikary
      nie naruszy zasad wiary".
      Pomyście o tym.
    • komparat Błogosławiona metoda 29.04.09, 13:11
      Wyjątkowo nierzetelny artykół. Zero nauki, konkretów. Autor
      pobieżnie potraktował poznanie naprotechnologii uznając z góry, że
      tam nie ma nic z nauki. Ciekawe kto go sponsorował.

      A może przykłady ludzi, którzy próbowali obu metod? Co oni mówią?
      Czy ich opinie nie przystawały do poglądów i celów autora?
    • kasia.w-wa Re: Błogosławiona metoda 29.04.09, 13:38
      po raz kolejny KK żyje z oszustwa i kłamstwa.
      I jeszcze propaguje średniowieczne metody, że to tylko kobieta jest
      przyczyną niepłodności.
      My staraliśmy się 5 lat słabe żołnierzyki...., w tym 1 x IVF 3xISCI.
      Teraz jesteśmy najszczęśliwsi na świecie. W brzuszku zamieszkał
      wspaniały człowieczek, dzieki ISCI a nie "modlitwie". Szkoda kasy i
      czasu na niesprawdzone metody kaznodziei
    • milka1st Błogosławiona metoda 29.04.09, 13:50
      najwięcej dyskutujących to osoby których ten problem nie dotyczy i
      dotyczyć już nie bedzie. cała ta " nowa metoda " to nic innego jak
      diagnostyka, kóra normalnie się przechodzi, część z
      tych "cudownych" badań po prostu się omija ze względu na ich
      bezzasadność, wie to każda z nas kótra przeszłą tę mękę . Każda z
      nas powinna wiedziec jak działa nasz organizm a metoda objawowo
      termalna jest do tego bardzo pomocna, nie można jednak jej traktować
      jako metody walki z niepłodnością. Branie kasy za to co można
      wykonac na NFZ jest niemoralne tak samo jak wmawianie że łykanie
      róznego rodzaju suplementów i noszenie "świętych pasków" ma
      zbawienny wpływ na naszą płodność. To zwykłe żerowanie na
      nieszczęsciu i dawanie złudnych nadziei przy jednoczesnym wmawianiu
      nam, że jesteśmy potworami próbując zostać rodzicami za pomocą
      nowoczesnej medycyny. Do wszystkich krzykaczy - zastanówcie sie nad
      sobą , módlcie o zdrowie, żeby nie był wam w życiu potrzebny
      przeszczep , który kiedys tez był przez kościół wyklinany , i o
      wasze dzieci , żebyście mogli doczekać wnuków , a nas zostawcie w
      spokoju i tak mamy wystarczająco dużo zmartwień.
    • krosta_na_dupie Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 29.04.09, 14:14
      Tam też nawiedzone matki-Polki (mnie trafiła się nawet taka z
      brzuchem) chwalą metody naturalnego planowania - badanie śluzu i
      mieszenie temperatury w pochwie celem wykrycia zbliżającej się lub
      trwającej owulacji. Jak widać, pomysłowość "ojców kościoła" nie zna
      granic. Zamienili coś, co reklamowali jako naturalną metodę
      zapobiegania ciąży (oczywiście bez słowa "zapobieganie", które
      zamienili na "planowanie", ale chodziło o to, żeby parafianie nie
      mnożyli się jak króliki, jeśli nie chcą) w dokładną odwrotność czyli
      jak dzięki grzebaniu termometrem i palcem w cipie wyleczyć się z
      niepłodności, bo do tego to się sprowadza. To trochę tak, jakby
      środkiem do usypiania starych i schorowanych czworonogów próbować
      leczyć raka. Mnie tylko śmieszy, że tzw. katolicy, którzy mimo
      deklaracji swojej głębokiej wiary i tak co dnia łamią przykazania,
      nagle przejmują się bredzeniem paru klechów i dewotów, że in vitro
      to grzech i zbrodnia. Tylko tak dalej, kościoły prawie świecą
      pustkami, ludzie są zniechęceni, nie przyjmują kolędy ani nie chodzą
      do spowiedzi, a mimo to nasi piewcy chrześcijaństwa jadą po bandzie.
      • blooblue Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 29.04.09, 14:21
        Bardzo trafny wywód, z jednym tylko nie mogę się zgodzić

        > kościoły prawie świecą pustkami,

        Ups, niestety tak nie jest, co gorsza dużo tam młodego narybku, a to gorsze niż
        moher.
        Zdaje sobie sprawę, że większość tych młodych kieruje się odruchem stadnym, "bo
        tata z mamą chodzili" ale...może to przejaw patriotyzmu w myśl zasady
        polak-katolik-alkoholik i tych słów będę bronił jak niepodległości.
        • katol_kk Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 29.04.09, 14:38
          blooblue napisał:

          > Bardzo trafny wywód, z jednym tylko nie mogę się zgodzić
          >
          > > kościoły prawie świecą pustkami,
          >
          > Ups, niestety tak nie jest, co gorsza dużo tam młodego narybku, a to gorsze niż
          > moher.
          > Zdaje sobie sprawę, że większość tych młodych kieruje się odruchem stadnym, "bo
          > tata z mamą chodzili" ale...może to przejaw patriotyzmu w myśl zasady
          > polak-katolik-alkoholik i tych słów będę bronił jak niepodległości.

          Ja bym polecił Wam większą wiarę w ludzi i w to, że młodzież potrafi świadomie
          dokonywać swoich wyborów. W każdym razie mam o nich lepsze zdanie niż to co
          piszesz...
          • gulcia77 Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 29.04.09, 14:48
            > Ja bym polecił Wam większą wiarę w ludzi i w to, że młodzież
            potrafi świadomie
            > dokonywać swoich wyborów. W każdym razie mam o nich lepsze zdanie
            niż to co
            > piszesz...

            Nikt nie przeciwstawia się świadomości młodzieży, ale niestety, z
            całym szacunkiem, zazwyczaj młodzież kieruje się w życiu zasadą
            czarne-białe, bez zauważania odcieni szarości, których życie jest
            pełne...
            • katol_kk Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 29.04.09, 14:58
              gulcia77 napisała:

              > > Ja bym polecił Wam większą wiarę w ludzi i w to, że młodzież
              > potrafi świadomie
              > > dokonywać swoich wyborów. W każdym razie mam o nich lepsze zdanie
              > niż to co
              > > piszesz...
              >
              > Nikt nie przeciwstawia się świadomości młodzieży, ale niestety, z
              > całym szacunkiem, zazwyczaj młodzież kieruje się w życiu zasadą
              > czarne-białe, bez zauważania odcieni szarości, których życie jest
              > pełne...

              Nie wiem jak u innych ale u mnie przez większą część mojej "młodości"
              (tak do końca studiów) życie było pełne szarości, nic nie było do końca złe i do
              końca dobre.
              Ale ja nie o tym - wcześniej chodziło mi tylko o to, że przedstawianie młodzieży
              chodzącej do kościoła jako bezmyślnych otumanionych dzieci degeneratów jest
              mocnym nadużyciem.
              • benek231 Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 29.04.09, 16:46
                katol_kk napisał:

                (...) przedstawianie młodzieży
                chodzącej do kościoła jako bezmyślnych otumanionych dzieci degeneratów jest
                mocnym nadużyciem.
                =====
                'Cogito Ergo Sum' nawiazuje do czlowieka jako jednostki myslacej, gdyz
                umiejetnoscia mysleni wyroznia sie czlowiek sposrod innych istot.
                Innymi slowy, czlowiek wymozdzony np. droga indoktrynacji w sam raz wpasowuje
                sie pod okreslenie "degenerat', ktorego uzyles.
                Nie jest moim zamiarem sprawienie Ci przykrosci, niemniej tak to wlasnie
                wyglada, ze droga indoktrynacji w odpowiedni sposob ksztaltowne sa, a nastepnie
                krystalizowane struktury noetyczne parafianina. W wyniku powyzszego na pewnych
                obszarach nie jest on zdolny do wyskoczenia poza zainstalowany w glowie program
                czyli nie jest zdolny do krytyczngo myslenia na konkretnych obszarach. Program
                nie pozwoli mu na to. W efekcie w kolko klepie on swoja mantre.
                Okreslenie 'degenerat' jest niewatpliwie niezbyt sympatycznym, w takim ukladzie,
                niemniej zastosowanie go nie jest naduzyciem.
                • katol_kk Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 04.05.09, 09:20
                  benek231 napisał:

                  > katol_kk napisał:
                  >
                  > (...) przedstawianie młodzieży
                  > chodzącej do kościoła jako bezmyślnych otumanionych dzieci degeneratów jest
                  > mocnym nadużyciem.
                  > =====
                  > 'Cogito Ergo Sum' nawiazuje do czlowieka jako jednostki myslacej, gdyz
                  > umiejetnoscia mysleni wyroznia sie czlowiek sposrod innych istot.
                  > Innymi slowy, czlowiek wymozdzony np. droga indoktrynacji w sam raz wpasowuje
                  > sie pod okreslenie "degenerat', ktorego uzyles.
                  > Nie jest moim zamiarem sprawienie Ci przykrosci, niemniej tak to wlasnie
                  > wyglada, ze droga indoktrynacji w odpowiedni sposob ksztaltowne sa, a nastepnie
                  > krystalizowane struktury noetyczne parafianina. W wyniku powyzszego na pewnych
                  > obszarach nie jest on zdolny do wyskoczenia poza zainstalowany w glowie program
                  > czyli nie jest zdolny do krytyczngo myslenia na konkretnych obszarach. Program
                  > nie pozwoli mu na to. W efekcie w kolko klepie on swoja mantre.
                  > Okreslenie 'degenerat' jest niewatpliwie niezbyt sympatycznym, w takim ukladzie
                  > ,
                  > niemniej zastosowanie go nie jest naduzyciem.

                  Wydaje mi się, że wygodniej jest Ci myśleć w ten sposób, masz skrystalizowane
                  poglądy, których nie musisz weryfikować - czy to jest już efekt indoktrynacji,
                  czy jeszcze nie? Czy poprawia Ci nastrój obrażanie ludzi, którzy mają inny
                  system wartości? Czy czujesz się lepiej próbując wykazać, że ludzie, którzy
                  kierują się innym niż Twój systemem wartości są gorsi, mniejsi od Ciebie?
                  Słyszałem taką teorię, że ludzie, którzy ostro atakują innych
                  pokazując brak szacunku dla nich, dla ich poglądów, tak na prawdę nie żywią tego
                  szacunku dla siebie samych. Co o tym sądzisz?
      • archigen Re: Pierdoły rodem z kursu przedmałżeńskiego 04.05.09, 18:39
        haha:D dobre podsumowanie.
        Właściwie zauważyłeś podobną prawidłowość jak ja: okazuje się że kalendarzyk
        małżeński to ten przysłowiowy lek "na ciążę i przeciw ciąży" :D
        "Dzień dobry co pani dolega?"
        "Proszę księdza chcę zajść w ciążę"
        "Aaaa to dobrze się składa mamy rewolucyjną metodę: proszę obserwować śluz
        szyjki, mierzyć temperaturę i określić kiedy jest Pani płodna"
        ---
        "Dzień dobry co Pani dolega??"
        "Proszę księdza NIE chcę zajść w ciążę"
        "Aaaa to dobrze się składa mamy rewolucyjną metodę: proszę obserwować śluz
        szyjki, mierzyć temperaturę i określić kiedy jest Pani płodna"

        Eureka!!! Gdzie Nobel dla tych ludzi??? To tak jakby wymyślić równocześnie lek
        na cukrzyce i hipoglikemie.
    • klimt23 Błogosławiona metoda 29.04.09, 14:25
      To przykre, że Kościół od zarania swoich dziejów neguje osiągnięcia
      nauki, albo raczej wybiera z niej to, co w danym momencie pasuje do
      jego ideologii. Przykre jest też to, że stawia ludzi przed wyborem,
      że jeśli się wierzy to nie można korzystać chociażby z antykoncepcji
      czy z metody in vitro, jeśli nie są one naturalne. Pamiętajmy też że
      władze Kościoła to tacy sami ludzie jak my, którzy nie zawsze mają
      najczystsze interesy, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie polityczne i
      naukowe. Można się o tym przekonać studiując historię Kościoła.
      Jeśli Kościół dalej będzie się mieszał w sprawy medycyny, to
      niedługo dojdzie do sytuacji, w której stwierdzi, że wszelkiego
      rodzaje transplantacje, transfuzje krwi i inna nienaturalna pomoc
      medyczna są ze swej natury złe i nie należy ich stosować, a wtedy
      grozi nam ogólnoświatowa katastrofa. Osobiście uważam, że wiara nie
      ma z zagadnieniami naukowymi nic wspólnego, religia to jedno, a
      nauka to drugie. Pozwólmy więc ludziom wierzyć, a jednocześnie móc
      dokonywać wyborów dotyczących ich życia. W końcu Bóg dał każdemu z
      nas wolną wolę, a więc możliwość samostanowienia o sobie i to ona
      będzie nas rozliczał z naszego postępowania.
      • glowa_do_gory Re: Błogosławiona metoda 29.04.09, 14:51
        tacy wszyscy mądrzy a jakoś nikt nie odnosi się do strony w języjku ang. do której link podawany był kilka razy. a tam wiele można ciekawgo znależć o Naprotechnologii, (m. in. bogatą bibliografię), na pewno ciekawszego niż wypociiny dziennikarza, który koniecznie chciał znaleźc kolejnego haka na KK i w tym celu popytał kilku lekarzy z pewnego lobby... żenada.

    • pipiripi22 Jak in vitro leczy niepłodność mężczyzny? 29.04.09, 14:56
      W artykule stwierdzono, że in vitro jest skuteczne wzgl.
      nieplodności męzczyzny, prosze o informacje, jesli ktos wie w jaki
      sposób in vitro leczy niepl.meską?
      • lori_anna nie leczy 29.04.09, 15:49

        invitro niczego nie leczy
        invitro pozwala (w niektórych przypadkach) na posiadanie dzieci, ale
        w żaden sposób nie prowadzi do uleczenia zaburzeń hormonalnych czy
        innych problemów powodujących niepłodność zarówno u mężczyzny jak i
        kobiety
        • blooblue Re: nie leczy 29.04.09, 15:52
          A znasz definicję leczenia według WHO?
        • aurita Re: nie leczy 29.04.09, 16:03
          > invitro niczego nie leczy
          mnie pomoglo: mam dziecko

          > invitro pozwala (w niektórych przypadkach) na posiadanie dzieci,
          alez mylisz sie: IVF pomaga tylko i wylacznie na zajscie w ciaze, a to roznica

          > w żaden sposób nie prowadzi do uleczenia zaburzeń hormonalnych a kto
          Ci naopowiadal ze IVF leczy zaburzenia hormonalne? Takie zaburzenia leczy sie
          farmaceutycznie

          > w żaden sposób nie prowadzi do uleczenia problemów powodujących niepłodność
          zarówno u mężczyzny jak i kobiety

          w wiekszosci przypadkow do ulecznia nie, ale leczenie to nie tylko uleczenie.
          Zajrzyj do definicji
          • lori_anna Re: nie leczy 29.04.09, 16:15
            aurita napisała:

            > > invitro niczego nie leczy
            > mnie pomoglo: mam dziecko

            pomogło? nie przeczę, ale co iv leczy? nic

            >
            > > invitro pozwala (w niektórych przypadkach) na posiadanie dzieci,
            > alez mylisz sie: IVF pomaga tylko i wylacznie na zajscie w ciaze,
            a to roznica

            ok, zgadzam się
            >
            > > w żaden sposób nie prowadzi do uleczenia zaburzeń hormonalnych
            > kto
            > Ci naopowiadal ze IVF leczy zaburzenia hormonalne? Takie
            zaburzenia leczy sie
            > farmaceutycznie

            właśnie piszę, że żadnych zaburzeń, które są przyczyną
            niepłodności ivf nie leczy, co oznacz, że nie leczy niepłodności

            >
            > > w żaden sposób nie prowadzi do uleczenia problemów powodujących
            niepło
            > dność
            > zarówno u mężczyzny jak i kobiety
            > w wiekszosci przypadkow do ulecznia nie, ale leczenie to nie tylko
            uleczenie.
            > Zajrzyj do definicji
            nadal nie rozumiem, skoro piszesz, że do uleczenia nie prowadzi,
            ale leczy - pytam CO IVF LECZY? bo wg mnie nic



            • aurita Re: nie leczy 29.04.09, 18:45
              co to znaczy "wedlug mnie nie leczy"? jestes lekarzem? biologiem?
              Co drugi Polak to lekarz a takich podstawowych pojec nie zna?
              Sa choroby uleczalne i choroby nieuleczalne. Nawet choroby nieuleczalne sie
              leczy ale nie wylecza.
              Np cukrzyca: to jest nie do wyleczenia ale mozna podawac np insuline. Insulina
              nie wyleczy cukrzycy ale bez niej nastapil by zgon pacjenta.
              Rak np. wycinanie guzow nie leczy, ale jezeli uda sie calego guza wyciac to wylecza.
              Filozofia na poziomie pierwszoklasisty.

              Ponadto, zajscie w pierwsza ciaze bardzo czesto wylecza kobiety, szczegolnie w
              parach ktore cierpia na tzw nieplodnosc idiopatyczna. Znam mase osob ktore po
              latach leczenia, inseminacjach i IVF zaszly w upragniona ciaze a w druga wpadly.
              Nie stosowaly antykoncepcji.
              Mezczyzna bez nasieniowodow, kobieta bez jajowodow nie maja szans na biologiczne
              dziecko bez IVF. Co Cie tak w tym boli? ze moga "zaplanowac" ciaze? mylne
              pojecie. IVF pomaga w ZAPLODNIENIU ale potem dziala natura (wedlug mnie Bog):
              moze byc jedno dziecko, moga byc blizniaki, moze nie byc nic...
              Medycyna ma pomagac i IVF pomaga.
              • aurita Re: nie leczy 29.04.09, 19:32
                tak mi sie przypomnialo ze podawanie tlenu ludziom w spiaczce, lub odzywianie
                przez sonde tez nie leczy wiec wedlug Ciebie cos powinnismy z tym zrobic?
                • lori_anna Re: nie leczy 30.04.09, 11:13

                  aurita napisała:

                  > tak mi sie przypomnialo ze podawanie tlenu ludziom w spiaczce, lub
                  odzywianie
                  > przez sonde tez nie leczy wiec wedlug Ciebie cos powinnismy z tym
                  zrobic?

                  nie widzę związku z tematem...
              • lori_anna Re: nie leczy 30.04.09, 11:13
                aurita napisała:


                > Sa choroby uleczalne i choroby nieuleczalne. Nawet choroby
                nieuleczalne sie
                > leczy ale nie wylecza.

                jak najbardziej się zgadzam


                > Np cukrzyca: to jest nie do wyleczenia ale mozna podawac np
                insuline. Insulina
                > nie wyleczy cukrzycy ale bez niej nastapil by zgon pacjenta.
                > Rak np. wycinanie guzow nie leczy, ale jezeli uda sie calego guza
                wyciac to wyl
                > ecza.
                > Filozofia na poziomie pierwszoklasisty.

                powyższe przykłady pokazują, że oddziałuje się na przyczynę
                problemu i na tę przyczynę próbuje się wpływać a nie ją omijać -
                tylko i wyłacznie to chcę pokazać, że ivf omija przyczynę

                >
                > Ponadto, zajscie w pierwsza ciaze bardzo czesto wylecza kobiety,
                szczegolnie w
                > parach ktore cierpia na tzw nieplodnosc idiopatyczna. Znam mase
                osob ktore po
                > latach leczenia, inseminacjach i IVF zaszly w upragniona ciaze a w
                druga wpadly
                > .
                > Nie stosowaly antykoncepcji.

                to może być przykład, że ciąża doprowadziła do "uzdrowienia" (nie
                wiem, czy to dobre określenie?) ich układu rozrodczego, z czego
                należy się tylko cieszyć :-)


                > Mezczyzna bez nasieniowodow, kobieta bez jajowodow nie maja szans
                na biologiczn
                > e
                > dziecko bez IVF. Co Cie tak w tym boli? ze moga "zaplanowac"
                ciaze? mylne

                absolutnie nic takiego nie napisałam, chyba, że się mylę?

                > pojecie. IVF pomaga w ZAPLODNIENIU ale potem dziala natura (wedlug
                mnie Bog):
                > moze byc jedno dziecko, moga byc blizniaki, moze nie byc nic...
                > Medycyna ma pomagac i IVF pomaga.


                Medycyna ma pomagac i IVF pomaga to mi się podoba :-)

                • aurita Re: nie leczy 30.04.09, 17:42
                  > powyższe przykłady pokazują, że oddziałuje się na przyczynę
                  > problemu i na tę przyczynę próbuje się wpływać a nie ją omijać -
                  > tylko i wyłacznie to chcę pokazać, że ivf omija przyczynę


                  Podanie insuliny nie oddzialuje na przyczyne ale ja omija.
                  IVF niekoniecznie omija przyczyne: przyczyna mojej nieplodnosci byla ciaza ;)
                  czepiam sie ale rozumiem co chcesz powiedziec :) IVf jest procedura medyczna
                  ktora z zalozenia ma pomoc zajsc w ciaze a nie leczyc przyczyne nieplodnosci
                  ktora moze byc nieuleczalna.






                  • lori_anna Re: nie leczy 01.05.09, 13:10
                    aurita napisała:

                    > czepiam sie ale rozumiem co chcesz powiedziec :)
                    > IVf jest procedura medyczna ktora z zalozenia ma pomoc zajsc w ciaze a nie leczyc przyczyne nieplodnosci ktora moze byc nieuleczalna.

                    dokładnie :-)

        • tekla12 Re: nie leczy 29.04.09, 16:21
          lori_anna napisała:

          >
          > invitro niczego nie leczy
          ciąża z in vitro leczy endometriozę, która powoduje niepłodność
          > invitro pozwala (w niektórych przypadkach) na posiadanie dzieci, ale
          > w żaden sposób nie prowadzi do uleczenia zaburzeń hormonalnych czy
          > innych problemów powodujących niepłodność zarówno u mężczyzny jak i
          > kobiety
          okulary nie leczą krótkowzroczności, czy to znaczy, że nie warto ich nosić?
          • lori_anna Re: nie leczy 29.04.09, 16:26
            tekla12 napisała:

            > lori_anna napisała:

            > okulary nie leczą krótkowzroczności, czy to znaczy, że nie warto
            ich nosić?

            absolutnie tak nie twierdzę, tak jak w przypadku okularów tak i
            ivf jest to przysłanianie problemu, ale w żadnym wypadku nie jest to
            leczenie

            • tekla12 Re: nie leczy 29.04.09, 16:34
              lori_anna napisała:


              >
              > > lori_anna napisała:
              >
              > > okulary nie leczą krótkowzroczności, czy to znaczy, że nie warto
              > ich nosić?
              >
              > absolutnie tak nie twierdzę, tak jak w przypadku okularów tak i
              > ivf jest to przysłanianie problemu, ale w żadnym wypadku nie jest to
              > leczenie

              hmm, nie rozumiem dlaczego odpowiadasz tylko na połowę mojego postu? Czy ta
              pierwsza połowa nie pasuje do koncepcji przysłaniania problemu?


              • lori_anna Re: nie leczy 29.04.09, 16:53
                tekla12 napisała:
                > hmm, nie rozumiem dlaczego odpowiadasz tylko na połowę mojego
                postu? Czy ta
                > pierwsza połowa nie pasuje do koncepcji przysłaniania problemu?
                >
                >
                już odpowiadam, bo przepraszam, ale nie zauwazyłam tego tekstu w
                środku


                > invitro niczego nie leczy
                ciąża z in vitro leczy endometriozę, która powoduje niepłodność

                nie zgadzam się, ciąża nie leczy endometriozy, polecam zajrzenie
                np.
                Endometrioza i jej leczenie
                • tekla12 Re: nie leczy 29.04.09, 17:23
                  lori_anna napisała:


                  ciąża nie leczy endometriozy, polecam zajrzenie
                  > np.
                  > Endometrioza i jej leczenie
                  [/b]
                  >
                  dziękuję, zajrzałam i polecam nieco bardziej wiarygodne źródło:

                  www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=4521
                  szczególnie rozdział napisany przez Jacka Szamatowicza. Cytuję - "u kobiet z
                  endometriozą III i IV stopnia, które w ciągu pół roku po operacji (laparotomii,
                  laparoskopii) nie zaszły w ciążę, jedyną efektywną metodą leczenia jest program
                  IVF" (strona 143). Piśmiennictwo podane przez autora pozwoli na rozwianie
                  ewentualnych wątpliwości.
                  Poza tym, niestety wydaje mi się, że podejście naprotechnologiczne może
                  skutecznie sprzyjać nieskrępowanemu rozwojowi endometriozy.
                  • lori_anna Re: nie leczy 30.04.09, 10:41
                    tekla12 napisała:

                    > lori_anna napisała:
                    >
                    >
                    > ciąża nie leczy endometriozy, polecam zajrzenie
                    > > np.
                    > > Endometrioza i jej leczenie
                    [/b]
                    > >
                    > dziękuję, zajrzałam i polecam nieco bardziej wiarygodne źródło:
                    >
                    > www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=4521
                    > szczególnie rozdział napisany przez Jacka Szamatowicza. Cytuję -
                    "u kobiet z
                    > endometriozą III i IV stopnia, które w ciągu pół roku po operacji
                    (laparotomii,
                    > laparoskopii) nie zaszły w ciążę, jedyną efektywną metodą leczenia
                    jest program
                    > IVF" (strona 143). Piśmiennictwo podane przez autora pozwoli na
                    rozwianie
                    > ewentualnych wątpliwości.



                    Endometrioza ulega regresji podczas ciąży - czy mozna to uznać za
                    metodę leczenia? pewnie tak, ale niekoniecznie od razu ivf, choć w
                    niektórych przypadkach jak piszesz jest to jedna z opcji


                    tekla12 napisała:

                    > Poza tym, niestety wydaje mi się, że podejście
                    naprotechnologiczne może
                    > skutecznie sprzyjać nieskrępowanemu rozwojowi endometriozy.

                    w jaki sposób, bo nie rozumiem?
      • aurita Re: Jak in vitro leczy niepłodność mężczyzny? 29.04.09, 15:59
        W taki ze osobnik meski ma swoje biologicznie dziecko a nie musi wychowywac
        dziecka sasiada
    • benek231 Historyjka obrazkowa dla Katola 30.04.09, 03:24
      Wyobraz sobie zatem, Katolu, ze zaprezentowano Ci trzy obrazki (wybacz prosze
      niezbedne uproszczenia).

      Na Pierwszym laborant trzyma pod swiatlo dwie probowki. W jednej plywa sobie
      wiele jajeczek, a w drugiej scigaja sie plemniki. Po chwili przygladania sie i
      zadumy laborant wylewa zawartosc probowek do zlewu.

      Na Drugim obrazku laborant trzyma probowke, w ktorej znajduja sie osobno
      plywajace plemniki i jajeczka. Przyglada im sie pod swiatlo, duma, a nastepnie
      wylewa zawartosc do zlewu.

      Na Trzecim obrazku laborant cierpliwie czeka na polaczenie sie kilku plemnikow z
      kilkoma jajeczkami, a wiec na moment zaplodnienia. Czeka na piersze podzialy
      komorek a nastepnie wylewa zawartosc probowki do zlewu.

      I teraz powiedz mi prosze, Katolu, czy - z punktu widzenia potrzeb naszej
      dyskusji - dostrzegasz istotna roznice pomiedzy tymi obrazkami (???)
      • kikiet Re: Historyjka obrazkowa dla Katola 30.04.09, 05:01
        Mogę odpowiedzieć ja?? Bo ja nie dostrzegam...W 2 pierwszych wypadkach to są
        wolno latające komórki, a w 3 zlepek tych komórek, niezdolnych do samodzielnego
        funkcjonowania i nie posiadających świadomości.

        BTW śmierć
        mózgu
        coś mówi? Bo jeśli uznaje się za martwego człowieka z brakiem kilku
        odruchów, to co powiedzieć o zlepku komórek, który tych odruchów nigdy nie miał?
      • katol_kk Re: Historyjka obrazkowa dla Katola 04.05.09, 16:03
        benek231 napisał:

        > Wyobraz sobie zatem, Katolu, ze zaprezentowano Ci trzy obrazki (wybacz prosze
        > niezbedne uproszczenia).
        >
        > Na Pierwszym laborant trzyma pod swiatlo dwie probowki. W jednej plywa sobie
        > wiele jajeczek, a w drugiej scigaja sie plemniki. Po chwili przygladania sie i
        > zadumy laborant wylewa zawartosc probowek do zlewu.
        >
        > Na Drugim obrazku laborant trzyma probowke, w ktorej znajduja sie osobno
        > plywajace plemniki i jajeczka. Przyglada im sie pod swiatlo, duma, a nastepnie
        > wylewa zawartosc do zlewu.
        >
        > Na Trzecim obrazku laborant cierpliwie czeka na polaczenie sie kilku plemnikow
        > z
        > kilkoma jajeczkami, a wiec na moment zaplodnienia. Czeka na piersze podzialy
        > komorek a nastepnie wylewa zawartosc probowki do zlewu.
        >
        > I teraz powiedz mi prosze, Katolu, czy - z punktu widzenia potrzeb naszej
        > dyskusji - dostrzegasz istotna roznice pomiedzy tymi obrazkami (???)

        Jak dla mnie te obrazki mają punkt wspólny: ktoś tu chce bawić się w Boga :D
        Poza tym: co komórki jajowe i plemniki robią w probówkach - powinny przebywać w
        dużo bardziej godnym środowisku :D

        A tak w nawiązaniu do tematu:
        nie bardzo rozumiem, co ta historyjka ma wspólnego z tematem dyskusji, rozumiem,
        ze chcesz mnie wciągnąć w dywagacje pod tytułem: kiedy życie się zaczyna itd. -
        tylko że ja nie mam ochoty na taką dyskusję, zwłaszcza, że nie ma ona sensu -
        przy dwóch tak skrajnie skrystalizowanych poglądach jak nasze. Ja nie przekonam
        Ciebie, Ty nie przekonasz mnie. Kropka.

        Pozdrawiam.
        • benek231 Re: Historyjka obrazkowa dla Katola 04.05.09, 16:42
          katol_kk napisał:


          > > I teraz powiedz mi prosze, Katolu, czy - z punktu widzenia potrzeb naszej
          dyskusji - dostrzegasz istotna roznice pomiedzy tymi obrazkami (???)
          >
          >
          > Jak dla mnie te obrazki mają punkt wspólny: ktoś tu chce bawić się w Boga :D
          > Poza tym: co komórki jajowe i plemniki robią w probówkach - powinny przebywać
          w dużo bardziej godnym środowisku :D
          ====
          A moze sprobuj, jak Kikiet, po prostu odpowiedziec na pytanie postawione na wstepie.
          Tak bedzie ciekawiej - zobaczysz :)
    • dorsai Błogosławiona metoda 04.05.09, 11:18
      Niecierpliwie czekamy na wejście w życie Obywatelskiego Projektu Ustawy o In
      Vitro.... mamy nadzieję że ten zdebilały z i gnuśny Sejm na tyle się będzie bał,
      że ją uchwali... Wtedy rusza biznesik: klinka in vitro w Ostravie. Za granicą
      czeską. Najlepsi lekarze, najlepsza obsługa. Specjalnie dla Polek. Ceny
      niewygórowane. Także raty!
    • gazetall Błogosławiona metoda 17.05.09, 11:51
      Pseudo to jest Dziennikarz tego artykułu, który krytykuje dane
      statystyczne o Naprotechnologii a sam manipuluje liczbami -bardzo
      dobry zabieg. Tylko po co te kłamstwa. Ktoś kto kłamie nie powinien
      nazywać się dziennikarzem. Odsyłam do
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090515&id=my31.txt
      • tekla12 Re: Błogosławiona metoda 18.05.09, 09:53
        gazetall napisał:

        > Pseudo to jest Dziennikarz tego artykułu, który krytykuje dane
        > statystyczne o Naprotechnologii a sam manipuluje liczbami -bardzo
        > dobry zabieg. Tylko po co te kłamstwa. Ktoś kto kłamie nie powinien
        > nazywać się dziennikarzem. Odsyłam do
        > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090515&id=my31.txt

        odesłana przeczytałam artykuł Stanforda, Parnell i Byle'a i dowiedziałam się z
        niego, że:
        - tylko 5% badanych kobiet zaszło w ciążę stosując jedynie model Creightona
        - u 75,3% stosowano indukcję owulacji clomifenem (dla jasności - po 6 miesiącach
        stosowania clomifenu w standardowym leczeniu niepłodności w ciąże zachodzi 60%
        kobiet, a autorzy oceniali skuteczność z perspektywy 2 lat leczenia)
        - 1/3 par stosowała przedtem ART a nie in vitro (dla jasności - ART to nie tylko
        in vitro ale również np. inseminacja, stosowana znacznie częściej niż inv, a
        mająca zdecydowanie niższą skuteczność)
        -wśród badanych było tylko 10,7-13,6% niepłodnych mężczyzn (dla jasności -
        czynnik męski jest przyczyną niepłodności w 30-60%).
        W sumie - w miarę skuteczne okazało się klasyczne leczenie niepłodności. Żadna
        rewelacja tym bardziej, że prawie połowa badanych nie miała żadnej wyjściowej
        diagnozy niepłodności a 2/3 nie próbowało ART.
        Manipulacja faktami i liczbami może dawać zaskakujące efekty:-)
    • 1.zwariowalam Błogosławiona metoda 12.12.09, 12:05
      Jasne... Najlepiej "robmy" dzieci w pozycji klasycznej,po ciemku,
      bez dotykania. I kochajmy sie tylko w celu rozplodowym!! A w
      niedziele w kosciele koniecznie w pierwszym rzedzie i nie zalujmy
      grosza na skladke...
      Kużwa, czy ten Kosciol musi sie do wszystkiego wtracac????!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka