Dodaj do ulubionych

Służące geniusza

31.05.09, 04:17
To po prostu gnojek a nie geniusz, gnojek z noblem. Nie pierwszy i
nie ostatni.
Obserwuj wątek
    • koszerny51 Służące geniusza 31.05.09, 05:46
      nic szczegolnego, nasi chazarzy nie sa lepsi
    • pronobiska Mierzymy ludzi nieludzką miarą 31.05.09, 11:43
      Artykuł opisuje podręcznikowego psychopatę i jego oparte na przemocy
      związki z innymi ludźmi, szczególnie kobietami. Nie ma się co
      dziwić, że Pat nie odeszła skoro wszystko wskazuje na to, że
      cierpiała na bardzo zaawansowany syndrom sztokholmski, jak wszystkie
      kobiety czy dzieci będące ofiarami przemocy. Nie po raz pierwszy
      nasze nowoczesne społeczeństwo hołubi psychopatów i sadystów,
      nazywając ich "geniuszami". Picasso doprowadził do śmierci co
      najmniej 3 kobiety a i tak wszyscy uważają go za geniusza bo
      namalował parę obrazków. Naprawdę parę płócień czy stron książki
      świadczy o człowieku?
    • alpepe Służące geniusza 31.05.09, 12:13
      trudno nie napisać czegoś w stylu: głupie baby same sobie winne. W każdym
      razie mnie nie przyszło nic innego do głowy.
      • bene_gesserit Re: Służące geniusza 31.05.09, 22:03

        E, no jasne, on tylko bral, co mu dawaly. A jak suka nie da, pies
        nie wezmie, nonie.
        • corgan1 Re: Służące geniusza 01.06.09, 01:50
          > E, no jasne, on tylko bral, co mu dawaly. A jak suka nie da, pies
          > nie wezmie, nonie.

          dokładnie tak jest kicia! :)))
          • bene_gesserit Re: Służące geniusza 01.06.09, 11:37

            A, czyli meskosc jest reaktywna w stosunku do kobiecosci? Zalosna
            wizja. Noale kazdy ma taka tozsamosc, jaka sobie chce. Congrats.
    • przemek05 Cykl nosi tytul "Twarze", moze zmienic na... 01.06.09, 01:13
      ..."Twarze i ryje"?
      Noblisci nie zawsze zachowywali wysoki standard etyczny, wezmy
      chociazby Einsteina, ktorego zycie prywatne opisala kiedys Gazeta
      Wyborcza w artykule pt "Szczegolna praktyka bezwzglednosci" :-)
    • sueellen Re: Służące geniusza 01.06.09, 12:31
      Przeczytałam jego zakręt rzeki, ale po tym artykule nie chcę nawet słyszeć o
      jego książkach.
      • ella.waw Re: Służące geniusza 01.06.09, 14:38
        Zgadzam sie. Podejrzewam, ze jest specjalny rodzaj kobiet podatnych na role niewolnicy (niekoniecznie geniusza). Mialam czas jakich podobnego psychopate kolo siebie, tylko talentow godnych Nobla niestety nie mial. Bardzo trudno jest jednak sie wyzwolic z takiego zwiazku, mimo ze czlowiek powtarza sobie, ze powinien, ze musi sie ratowac. Mnie sie wreszcie udalo, ale cena jaka sie placi takze za rozstanie z takim potworem... ech, lepiej nawet nie wspominac, apage i do socjoterapeuty z takim. Na wszelki wypadek unikam nawet kolezensko/towrzyskich kontaktow z tego typu osobnikami, a barometr wewnetrzny mam b.wrazliwy.A na pytanie czy ow noblista to narcyz czy ma czy ma jednak poczucie winy odpowiadam: narcyz.
      • przemek05 Re: nie trzeba tak identyfikowac autora ... 01.06.09, 16:27
        ...z dzielem. Co do mnie, to nie zrazilem sie do ogolnej teorii
        wzglednosci po przeczytaniu artykulu o zyciu Einsteina (swietny
        tytul: "Szczegolna praktyka bezwzglednosci") :-)
        Historycy podejrzewaja, ze Kopernik mial kochanke. Czy wobec tego
        mamy powrocic do systemu geocentrycznego? :-)
    • iruuu Służące geniusza 01.06.09, 20:14
      Na ogół tak jest, że geniusz jest wielkim indywidualistą i niestety trudno jest
      mu żyć w społeczeństwie, a co dopiero w rodzinie, w małżeństwie. Jeśli ktoś
      zajmuje się tylko jedną dziedziną życia, a inne są mu obce, to nie rozumie, a co
      za tym idzie, nie stosuje norm, ogólnie przyjętych w społeczeństwie. Myślę, że
      ów pan po prostu nie powinien się żenić, wchodzić w długotrwałe związki z
      kobietami, tylko co najwyżej ograniczyć się do usług prostytutek - przynajmniej
      w ten sposób nikogo by nie skrzywdził.
      Geniusz to nie tylko wielki talent, ale też człowiek wyalienowany, egoistyczny i
      egocentryczny. Jednocześnie, nie należy zapominać, że dzięki takim ludziom
      rozwija się nauka, z której dobrodziejstw potem wszyscy korzystamy.
      • kocia_noga Re: Służące geniusza 01.06.09, 22:02

        Ów pan nie mógłby niczego napisać nie ciągnąc soków żywotnych ze
        swoich ofiar.
        • mnbvcx Re: Służące geniusza 04.06.09, 13:54
          "tylko co najwyżej ograniczyć się do usług prostytutek -
          przynajmniej w ten sposób nikogo by nie skrzywdził." bo jak
          powiedzial lepper prostytutki nie da sie zgwalcic?
          • iluminacja256 Re: Służące geniusza 23.06.09, 14:36
            Nie. Bo do prostytutki ptrzychodzisz i wychodzisz, a ona bierze za
            to kasę . Nie przywiazuje sie do ciebie, nie kocha cie, nie teskni
            po nocach, nie płacze , ze zdradzasz, nie mozesz sie na niej wyzywać
            przez 7 dni w tygodniu, a jak przekroczysz jakąśś granice,moze ci
            powiedziec spie...j i wiecje nie przyjąć . Po tobie przychodzi
            kolejny klient i nei ma obowiazku znoszenia "geniusza" . To praca,
            nie zwiazek w zyciu z czujacym, zakochanym cżłowiekeim, kolego.
      • bene_gesserit Re: Służące geniusza 01.06.09, 23:49
        iruuu napisała:

        > Na ogół tak jest, że geniusz jest wielkim indywidualistą i
        niestety trudno jest
        > mu żyć w społeczeństwie, a co dopiero w rodzinie, w małżeństwie.
        Jeśli ktoś
        > zajmuje się tylko jedną dziedziną życia, a inne są mu obce, to
        nie rozumie, a c
        > o
        > za tym idzie, nie stosuje norm, ogólnie przyjętych w
        społeczeństwie.
        ...
        > Geniusz to nie tylko wielki talent, ale też człowiek
        wyalienowany, egoistyczny
        > i
        > egocentryczny.

        Ciekawe, czemu np Szymborska, w koncu noblistka, ma o wiele
        skromniejsza biografie, jesli chodzi o psychopatyczne relacje i
        takiz wyzysk :)
      • savrin Re: Służące geniusza 23.06.09, 03:21
        jeżeli dzięki facetom którzy traktują kobiety jak fiolki to jest sens żeby się
        rozwijała ? Do czego się spieszyć ? Jacyś inni ludzie nas wyprzedzą ?
    • jamnica Służące geniusza 05.06.09, 03:03
      hm, juz nie po raz pierwszy mam takie niewielkie deja vu w WO. a
      polega ono na tym, ze co jakis czas trafia sie artykul, glownie
      biograficzny, ktory kiedys juz czytalam, mianowicie w "the new
      yorker". pare zdan slowo w slowo, kolejnosc paragrafow, fakty,
      cytaty wlasciwie zywcem sciagniete, a potem ciut od siebie, jakis
      polski akcent typu jarniewicz, i juz. tyle, ze autor z "the new
      yorker" pojechal do takiego dajmy na to v s naipaul, odwiedzal
      znajomych, agentow, innych pisarzy, a potem pol roku pisal, a pan/i
      z WO po prostu sobie siada, bezczelnie zrzyna temat, i kaska leci. w
      "polityce" tez pisywal taki jeden, zalewski chyba sie nazywal, jego
      to juz mozna bylo slowo w slowo spokojnie porownywac. o, i to tyle.
      • bene_gesserit Re: Służące geniusza 05.06.09, 11:28

        A ktory to dokladnie artykul?
        tinyurl.com/pxpsex
        Bo jakos nie moge sie dopatrzec.
        • clooska Re: Służące geniusza 22.06.09, 20:10
          może to
          Tekst
          linka
          • bene_gesserit Re: Służące geniusza 22.06.09, 21:17
            Pobieznie porownalam oba teksty i nie wydaja sie byc podobne w
            stopniu wskazujacym na zerzniecie.
            Nie mam zamiaru byc adwokatka dziennikarzy WO, ale plagiat to
            ciezki zarzut i warto piszac o nim powolywac sie na konkretne
            zrodla, cytaty etc.
            • hen354 zerzniete jednak 23.06.09, 04:57
              tez przeczytalem oba teksty i jawnie zerzniete, porownaj ostatnie akapity
              • bene_gesserit Re: zerzniete jednak 23.06.09, 13:23
                E tam.
                Bez watpienia autor artykulu mogl przeczytac ten zlinkowany i uzyc
                danych z niego - mial do tego prawo. Od tego typu praktyki do
                plagiatu jednak droga daleka.
    • maciejkozlowski Służące geniusza 22.06.09, 18:13
      Niczego nie przeczytam tego "geniusza".
    • charlie11 Egoista i narcyz 22.06.09, 19:38
      Caly swiat kreci sie wokol niego i jego zainteresowan.
      • 2.aza Re: Egoista i narcyz 22.06.09, 22:46
        To bardzo ciekawe, ze wiekszosc geniuszy to psychopaci...
        No, ale wiekszosc ludzi fascynuje zazwyczaj to co nienormalne i
        patologiczne. Im gorzej patologiczne, tym bardziej ciekawe. Dowod:
        rzadko kto obejrzy sie na ulicy za przecietnym przechodniem. Jesli
        jednak ten przecietniak bedzie mial na przyklad wielki czyrak na
        czubku nosa, to juz wzbudzi ciekawosc otoczenia. Prawda? I nikt sie
        jakos nie zastanowi jak ten czyrak pomoc wyleczyc, tylko wstrzasnie
        nim dreszcz odrazy, politowanie, wspolczucie byc moze i...kazdy, w
        lekkim szoku, pojdzie swoja droga. Wlasnie dlatego geniusze moga
        spokojnie na swiecie egzystowac. Oni szokuja czesto sami siebie i
        nic sie na to nie poradzi.
        • tomek20062 Geniusz - czlowiek nie normalny 22.06.09, 23:51
          Normalni to jestesmy my, nie geniusze. Zyjemy jakby w niewoli, skrepowani
          moralnoscia, prawami i poprawnoscia ktore sa narzucane nam prez innych. Moze nas
          i ktos uwaza za ciekawych, dobrych, uczciwych i pracowitych ale co z tego, to
          srodowisko jest typowo bardzo male. Wszyscy umieramy i po nas slad zanika. Nawet
          nasi najblizsi zapominaja o nas bo maja swoje i po paru latach po naszej
          smierci, juz nas pamietaja chyba ze na Wszystkich Swietych.

          Czasami zastanawiam sie dlaczego zycie ktore mam tylko jedno i ktore musze
          kiedys oddac, nie wykorzystac do tego aby zyc na cala pare bez tych wszystkich
          ograniczen. Niestety nie potrafie, nie mam odwagi, bylem zaprogramowany przez
          srodowisko ktore mnie, tak jak miliardy innych, wychowalo na szarego czlowieka.


    • zdzicho_waciak Wredni geniusze... 22.06.09, 22:48
      Villon był złodziejem, dziwkarzem i może też zabójcą. Caravaggio - awanturnik i
      morderca. Rimbaud, kiedy przestał już pisać wiersze, imał się rozmaitych,
      podejrzanych profesji, m. in. handlu niewolnikami. Toulouse-Lautrec całe życie
      spędził w burdelach. Rousseau robił kolejne dzieci, po czym oddawał je do
      sierocińca. Egoistycznym, samolubnym potworem był Picasso. Itd, itp...

      Kurczę, praktycznie o każdym geniuszu da się napisać coś takiego, jak o
      Naipaulu. Każdy z nich ma jakąś skazę, plamę, ciemną, nieprzyjemną stronę
      natury. I co z tego? Czy z tego powodu mamy ignorować ich dzieła? No cóż, to
      zostanie nam w końcu Orzeszkowa, Konopnicka i Lucy Maud Montgomery... No i
      oczywiście Szymborska. Jej wierszyki są całkiem, całkiem (choć niekoniecznie te
      na cześć Stalina), ale do Artura to jej daleko, oj daleko...
      • bene_gesserit Re: Wredni geniusze... 23.06.09, 01:38
        zdzicho_waciak napisał:

        > Kurczę, praktycznie o każdym geniuszu da się napisać coś takiego,
        jak o
        > Naipaulu. Każdy z nich ma jakąś skazę, plamę, ciemną,
        nieprzyjemną stronę
        > natury. I co z tego? Czy z tego powodu mamy ignorować ich dzieła?
        No cóż, to
        > zostanie nam w końcu Orzeszkowa, Konopnicka i Lucy Maud
        Montgomery... No i
        > oczywiście Szymborska. Jej wierszyki są całkiem, całkiem (choć
        niekoniecznie te
        > na cześć Stalina), ale do Artura to jej daleko, oj daleko...

        'Nam'? Tobie - najwyzej. O ile twoja znajomosc tworcow mniej
        popie...nych konczy sie autorkach lektur z podstawowki. I naiwnej
        wierze, ze kobiety ciemnych stron nie miewaja.
    • homohabilis W Indiach nie trzeba byc geniuszem 23.06.09, 02:01
      aby zle traktowac kobiety. Niestety caly ten klimat pogardy dla kobiety wchodzi
      w krew, a zaczyna sie od traktowania malych chlopcow jak wcielenia ichniejszych
      bogow. Malym gowniarzom na wszystko wolno, co mozna zobaczyc w centrach
      sklepowych uczeszczanych przez inydjskich expatow: rozwrzeszczani i wiecznie
      zaplakani ukochani synalkowie i potulne i ciche corki. A potem sie ciagnie. Czy
      ktokolwiek sobie zdaje sprawe ze w tradycyjnym malzenstwie indyjskim kobieta:
      wstaje pierwsza aby zrobic mezowi sniadanie i umyc jego stopy. Nastepnie w
      zaleznosci od dostepnych srodkow powinna rorzucic platki rozane na porannej
      drodze meza do WC. W czasie okresu, kobiety spia w osobnych pokojach aby nie
      zbrukac perfekcyjnie czytego meza, jesli nie ma osobnych sypialni to moga
      ewentualnie spac na podlodze lub lepiej na dworze. Itp itd - szkoda bitow.
      Jak to zlosliwi mowia: "mozna wycignac Hindusa z India ale nie mozna wyciagnac
      Indi z Hindusa".

      W kryteriach Indysjkich to ten Vidia nie wiele zlego zrobil swojej zonie, bo
      mogl ja poprostu oblac benzyna i podpalic. Niektore rodziny aby pozbyc sie
      niewygodnych synowych oblewaja je kwasem solnym - ale to wymaga pewnej wiedzy i
      zaawansowania chemicznego.
    • brauling Służące geniusza 23.06.09, 02:54
      Kawal ciula to jest zaden geniusz,powinni mu odebrac ta nagrode.
    • savrin Służące geniusza 23.06.09, 03:00
      Otłuszczona stara pierdoła z medalem
    • iluminacja256 Służące geniusza 23.06.09, 14:32
      Znam jednego takiego typa i uwazam, z e wykańcza kobiety. Zreszta
      ogólnie - wykancza ludzi, zwłaszcza od siebie zaleznych.

      Rada wg mnie jest jedna - trzymać sie z daleka i uciąć kontakt.

      Rada nr dwa to w zasadzie tzw. zasada akcja - reakcja. Kazdy taki
      osobnik głupieje, kiedy trafia na drugiego identycznego i zaczyna
      sie walka o władze . Oj, jest na co popatrzeć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka