Dodaj do ulubionych

Spryskuję się sobą

02.08.09, 15:14

Niezly artykul.
Chociaz zabraklo mi glebszego wejscia w to dlaczego na niektore zapachy
reagujemy tak a nie inaczej. Bo moge sie tylko domyslac dlaczego mezczyzni
interesowali sie konieta pachnaca strachem innego mezczyzny.
I fakt, nie ma uniwersalnego zapachu, za to potwierdziliscie inna rzecz
poruszana w historii Grenouillea: reagujemy na cudze zapachy czasem mocniej
niz bysmy chcieli.

Osobiscie zostaje przy swoim Deep Red, zwlaszcza pod koniec dnia gdy otworzy
sie na mojej skorze.
Obserwuj wątek
    • smileordie Re: Spryskuję się sobą 02.08.09, 15:44
      Tez cos... Jak wdepne w psia kupe, to wszystkie dziewczyny sie za mna
      ogladaja!!! :-)
      • pierdoleagore1 Re: Spryskuję się sobą 03.08.09, 01:49
        jesteś debil.
    • aprilia33 Re: Spryskuję się sobą 02.08.09, 15:55
      Bardzo ciekawa postać. Pasjonujące życie.
      Zastanawia mnie tylko jak bohaterka mogła osobiście poznać Bertolta
      Brechta? Coś mi tu się nie zgadzało więc wygooglałam sobie tę panią.
      Urodziła się w 1959, czyli już po jego śmierci.
      • nik-jednorazowy Re: mam niejasne przeczucie 02.08.09, 16:19
        coś na kształt ulotnego zapachu że to nie jedyny smrodek ;) w tym artykule. coś
        za dużo tych rewelacji... pachnie mi tu lekką mitomanią.
      • annajustyna Re: Spryskuję się sobą 02.08.09, 16:42
        Bo to nie ona go poznala, ale jej matka badz babka (zdanie jest bez sensu
        sformulowane w artykule).
        • kotryna Re: Spryskuję się sobą 02.08.09, 19:51
          "Babka poznała ją osobiście z Bertoltem Brechtem, ale Sissel
          niewiele z tego spotkania pamięta. Miała wtedy dziesięć lat"

          Co w tym zdaniu jest niejasnego? Ale fakt, że daty się nie zgadzają.
    • absurdello Ciekawe jaki zapach ma wymieniony w artykule ... 02.08.09, 16:27
      komunizm ??? :))
    • calstop Mozliwe wytlumaczenie 02.08.09, 16:43
      Tez zastanawialem sie, dlaczego mezczyzni byli zainteresowani kobieta pachnaca
      jak przetraszony mezczyzna. Jednym z wytlumaczen moze byc, ze ci ludzie nie
      rozpoznawali, ze to jest pot mezczyzny, tylko pot przestraszonego czlowieka (bez
      rozroznienia na plec). W takim przypadku mezczyzni byli po prostu zainteresowani
      kobieta, ktora wydawala im sie byc w tarapatach (opiekunczosc wobec kobiety).
      Natomiast inne kobiety unikaly tej pani, z uwagi na to, ze obawialy sie
      nieokreslonego zagrozenia (tzn. skoro ta pani wyglada na bojaca sie czegos, to
      moze one tez powinny sie bac).
      • artmart Re: Mozliwe wytlumaczenie 02.08.09, 17:35
        tak.. tez tak wlasnie pomyslalem.. logiczne w sumie..
        pozdr.
      • maitresse.d.un.francais Re: Mozliwe wytlumaczenie 02.08.09, 18:22
        może zapach przestraszonego chłopa im się podobał, bo czuli się w sytuacji,
        jakby to oni go odstraszyli? ("przepędziłem rywala!!!")
        • watersnakes2 Re: Mozliwe wytlumaczenie 03.08.09, 01:52
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > może zapach przestraszonego chłopa im się podobał, bo czuli się w sytuacji,
          > jakby to oni go odstraszyli? ("przepędziłem rywala!!!")

          Ja pomyslalam podobnie:)
      • plaszcz Re: Mozliwe wytlumaczenie 03.08.09, 11:09
        podpisuje sie pod Twoją wypowiedzią a dodam jeszcze, że właśnie opiekuńczość to jest najczulszy punkt u mężczyzn... dalej tlumaczyc nie musze. Ta kobitka od perfum jest bardzo sptytna :))
    • asd616 Re: Spryskuję się sobą 02.08.09, 19:11
      A mi pachnie ściemą.
    • liniecki A ja, jak zobaczyłem pewną Szkotkę... 02.08.09, 20:55
      ...to też zwymiotowałem. Bez kitu.
    • estratos Re: Spryskuję się sobą 02.08.09, 21:00
      Artykuł bardzo powierzchowny, do tego czerpie garściami z artykułu w NYTimesie
      (www.nytimes.com/2006/08/27/style/tmagazine/t_w_1530_1531_face_smells_.html?pagewanted=all)

      i zawiera kilka nieścisłości, poza tym dziwnym 'spotkaniem' Sissel z Brechtem,
      to np. 'marynarka Prady', nie pachnie makrelą tylko dorszem (wg. NYTimesa) :)
    • silling Spryskuję się sobą 03.08.09, 05:24
      moze nie przepisane wprost z NYT, ale kompilacja kilku artykulow
      i troche podkrecone - to fakt (koloryzowane dla dodania dramaturgii
      - Wyborcza niestety coraz bardziej sie stacza w strone Faktu)

      niemniej ciekawy temat
      napewno wech to najmniej zbadany ze wszystkich zmyslow
      i swiat zapachow to niezalezne krolestwo
      zapach starych budynkow nie remontowanych przez lata
      potrafi przeniesc w zupelnie inne czasy...
    • eeeee1 Spryskuję się sobą 03.08.09, 09:05
      niezle bajki dla naiwnych gotowych placic duze pieniadze za perfumy:

      pot roznych ludzi (zdrowych) nie zawiera odmiennych skladnikow,
      ktore mozna wyizolowac i stworzyc syntetycznie - skora kazdego
      czlowieka wydziela dokladnie te same subtancje tj. kwas mlekowy,
      amoniak i mocznik, i od ich proporcji zalezy zapach roznych osob;


    • rx55 szczęśliwi bez perfum 03.08.09, 09:22
      Perfumy zabijają naturalny zapach osobowości. Wydzielane przez nas zapachy
      zsynchronizowane są ze sferą psychiczną, stanowią zbiór komunikatów dla
      otoczenia jak również dla nas samych, będąc m.in. dopełnieniem sygnałów
      cielesnych. Spryskując ciało perfumami doprowadzamy do dysharmonijnego
      funkcjonowania systemu naszej osobowości. Spychamy potencjalne problemy oraz
      oszukujemy otoczenie i wytwarzamy iluzję tym samym wywołując w otoczeniu
      fałszywy odbiór naszej osobowości. Oczywiście kogo to dzisiaj obchodzi, jeśli
      modnym jest i wręcz wymaganym aby zaspokajać podstawową potrzebę "ja jestem".

      Wieloletni wegetarianizm, picie zielonej herbaty, unikanie cukru białego oraz
      alkoholu i nikotyny sprawia, że nasze ciało przestaje wydzielać ordynarne
      zapachy - pocimy się, jednak w sposób neutralny dla świadomości otoczenia.
      • 0x0001 Re: szczęśliwi bez perfum 03.08.09, 11:00
        > Wieloletni wegetarianizm, picie zielonej herbaty, unikanie cukru białego oraz
        > alkoholu i nikotyny sprawia, że nasze ciało przestaje wydzielać ordynarne
        > zapachy - pocimy się, jednak w sposób neutralny dla świadomości otoczenia.

        No tak - to wyjasnia, czemu bydlo rogate wydziela tak neutralny i nieordynarny zapach. Co by to bylo, gdyby krowy zaczely palic, pic i zrec mieso!
        • rx55 trzymaj sie tematu 03.08.09, 13:43
          Mówimy o ludziach, nie o krowach. Wybacz, ale pomiędzy ludźmi a krowami nie ma
          znaku równości - nawet wówczas, gdy z braku rozsądnej argumentacji będziesz
          chciał go samowolnie wstawić.
          • alpepe Re: trzymaj sie tematu 03.08.09, 14:36
            jak byłam w liceum, najbardziej śmierdzącą dziewczyną była b. zadbana wizualnie
            koleżanka wegetarianka. Możliwe, że żarła za dużo soi i strączkowych.
    • cromio Koreańczyk popłakał się. Ja zaraz też. 03.08.09, 11:23
      Z powodu aromatu gó..a, jaki unosi się nad artykułem, jego bohaterką i
      opisującą to wszystko dziennikarką.
    • tilatekila Re: Spryskuję się sobą 03.08.09, 13:06
      Nikomu nie przyszłoby do głowy burzyć brzydkich budynków. Z tego
      samego powodu nie można dyskryminować zapachów, które nam się nie
      podobają.


      he? mysle ze WIELU osobom przysloby do glowy burzyc brzydkie
      budynki. co za glupie porownanie.
    • alpepe Re: Spryskuję się sobą 03.08.09, 14:38
      czytałam artykuł z rosnącym zażenowaniem, nawet nie mam ochoty wyjaśniać,
      dlaczego, inni komentujący już prawie wszystko napisali.
    • dobiasz Re: Spryskuję się sobą 03.08.09, 15:42
      Do sali koncertowej berlińskiej Deutsche Staatsoper na Gendarmenmarkt
      przyszła w wieczorowej kreacji spryskana fobią nr 5.


      Coś się komuś pomieszało.

      Sala koncertowa na Gendarmenmarkt to Konzerthaus. Staatsoper jest na Unter den
      Linden.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka