talking_head Na zdjęciu jest z Kucem a nie żadnym "Kutzem" 13.08.09, 18:33 Kazimierz Kuc w 1964 był jeszcze zwykłym Kucem, dopiero jak poszedł "w posły" to mu palma odbiła i poczuł się chyba Niemcem. To taka sama sytuacja jak w tym żarcie o różnicy znaczenia słów: "pedał" i "gej". Odpowiedz Link Zgłoś
juesej Re: Na zdjęciu jest z Kucem a nie żadnym "Kutzem" 13.08.09, 18:50 A zanim był "Kucem" to idę o zakład że był starozakonnym "Kacem". Odpowiedz Link Zgłoś
kutafonycz Re: Na zdjęciu jest z Kucem a nie żadnym "Kutzem" 13.08.09, 22:03 juesej napisała: > A zanim był "Kucem" to idę o zakład że był starozakonnym "Kacem". sam jestes kucem! Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: Na zdjęciu jest z Kucem a nie żadnym "Kutzem" 13.08.09, 19:21 Po prostu spolszczyli mu nazwisko. Jozef Szmit (dwukrotny mistrz olimpijski i rekordzista swiata) nazywal sie oryginalnie Schmidt (spolszczone na Szmidt i Szmit). pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Szmidt Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod życie jak pornograficzny erotyk... 13.08.09, 19:05 napisany przez impotenta Odpowiedz Link Zgłoś
grazka63 Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 19:14 Jestem zbulwersowana tym artykulem.W Polsce byl taki obyczaj ze o zmarlych nie mowilo sie zle.Ci co u nich chlali,mieszkali i bawili sie teraz obrabiaja jej tylek.Tak bylo za zycia rowniez.Nie kazdy musi byc swieta.Zyla jak chciala. Odpowiedz Link Zgłoś
hella_79 Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 21:37 też jestem zniesmacona tonem tego artykułu. ok, mo ze nie trzeba wyrażać sie w samych superlatywach, ale ci wszyscy ludzie, którzy są cytowani tutaj po prostukorzystają z okazji, żeby obsmarować jej tyłek :/tak, jakby sami byli bez skazy ni zmazy. a już teksty łapickiego czy olbrychskiego... nieładnie panowie, nieładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 12:15 >a już teksty łapickiego czy olbrychskiego... nieładnie panowie, nieł > adnie... Podejrzewam, ze to już tak jest, ze męzczyzni w pewnym wieku z jednej kobiety robią 8, a z tej jednej, która ich nie chciała, taką , którą całe miasto znało osobiscie - zazwyczaj zbiega się to z okresem, kiedy panowie ci juz niewiele albo nic nie mogą :) Problemem tego artykułu nie jest seksualnosc - ale to, z e opisuje on tylko seksualnosć lub wymiary zainteresowanej, która raczej znana była z innych powodów niz to, z kim sypiała. I to jest w nim bardzo nieładne. Odpowiedz Link Zgłoś
jbed Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 19:25 Pamiętam K. Jędrusik z różnych ról filmowych i teatru telewizji. Wg mnie nie była wielką aktorką. Grała z jakąś sztuczną i wręcz denerwującą manierą. Była znana tylko ze swoich ról eksponujących sex w wydaniu PRL (czyli niezbyt intrygujący). Zgadzam się z wypowiedziami, że w rzeczywistości była niezbyt seksowna - zbyt sztuczna, zbyt ordynarna, a poza okresem młodości, także za gruba. Raczej postać do grania tanich, podstarzałych prostytutek niż demonów seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 19:29 Niestety: "Raczej postać do grania tanich, podstarzałych prostytutek niż demonów seksu". Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 12:22 Tanie lub podstarzałe prostytutki/burdelmamy, to jedne z najlepszych kobiecych ról charakterystycznych - niejedna o takiej roli marzy. Odpowiedz Link Zgłoś
andrew95 Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 19:51 Fajnie poczytać taki artykuł. O Kalinie Jędrusik pisano albo, że była rozpustną dziwką, albo jak o chodzącej pomnikowej cnocie. Dzięki wspomnieniom jej współczesnych nabiera w tym artykule życia, jest humorystycznie odbrązowiona. Nie wiem, czy była wielka. Była niepospolita. A, wielcy też są zwykłymi ludźmi. Jedni się upijają, inni nie są w stanie się wspiąć na szczyty geniuszu bez udawanego uwielbienia bliźnich, jeszcze innym potrzebny jest do tego sex. Ważne jest to, że nie przeminęli w zapomnieniu i, że mnóstwo ludzi ciepło o nich myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrullo A Pan Łapicki będzie znany z zapisania mieszkania 13.08.09, 21:34 na młodą siksę, która go chędoży (albo i nie), o człowieku mówi się dobrze albo wcale dziadu lubieżny Odpowiedz Link Zgłoś
konbar O zmarlych lub nieobecnych mowi sie 13.08.09, 23:12 z szacunkiem albo "mordy w kubel" ! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Wlasnie. Zwlaszcza o Niej, bo z tamtego towarzycha 14.08.09, 00:11 to jednak nie Ona kuu'rwila sie z czerwonymi. konbar napisał: > z szacunkiem albo "mordy w kubel" ! Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: O zmarlych lub nieobecnych mowi sie 14.08.09, 09:39 O Hitlerze i Stalinie tez? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 O niektorych zmarlych Nie mowi sie zle :O)) 14.08.09, 19:39 mr_kagan napisała: > O Hitlerze i Stalinie tez? ==== Nie sadzisz, ze ona nie byla tej miary zbrodniarzem? Byla szczera - tacy ludzie nie klamia gdyz nie musieli sie tego uczyc. Ci co nie klamia zazwyczaj nie kradna, albo inaczej - ci co klamia czesto kradna, jako ze od klamstwa zlo sie zaczyna. Nie slyszalem by K.Jedrusik kogos okradla. Nic mi tez nie wiadomy by kogos zabila. Mysle, ze jako religijny czlowiek powinienes dostrzec najpierw to, ze oprocz ciala to Ona miala dusze z cala pewnoscia. Pamietam zlorzeczenia pokolenia moich rodzicow - zwlaszcza tych wszystkich koscielnych dewot i ciot. Ten jej biust to byl istny skandal o pomste do nieba wolajacy. Bywaly i takie cioty idiotki ktore, w trosce o moralnosc i oczy swych mezow zabranialy im ogladania jej wystepow. A bikini jeszcze wtedy nie weszlo na plaze. Ale weszlo i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.lipski 1981:Pogotowie przyjedzie-wicedyrektorka pogotowia 14.08.09, 00:28 Dodam wyjatkowo symboliczne daty zwiazane z z Pania Kalina Jedrusik. Przy okzaji dziekuje GW za Kaline Jedrusik. Spojrzcie na daty Brat marnotrawny,Wilde Oscar,Teatr Telewizji data premiery,1980-01-25 !!! Paragraf 4 Heller Joseph,teatr: Teatr Telewizji data premiery: 1981-05-27!!! Demon ziemi Frank Wedekind,Teatr Rozmaitości Warszawa data premiery: 1980-02-29 Bez polskiej kultury z tamtych czasow nie bylo by ani Solidarnosci,Walesy, ani zmian na ktore w koncu sie zgodzily 2 strony polityczne decydujace o calej Europie. O innych miastach w ktorych byly teatry,opery nie wspominam. Rosjanie tak jak i zachod nie mogli zadnego leku,na wirus polskiej kultury ,"opantentowac".A zamykac? Nie bylo sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: 1981:Pogotowie przyjedzie-wicedyrektorka pogo 14.08.09, 09:39 NSZZ Solidarnosc i Walesa powstaly wbrew wysokiemu poziomowi kultury w PRLu... Odpowiedz Link Zgłoś
pygmalion W gruncie rzyczy głęboko nieszczęśliwa - 14.08.09, 07:53 jak każda seksoholiczka Odpowiedz Link Zgłoś
lider4 Pretensjonalna, ordynarna, bezczelna. 14.08.09, 08:08 Pretensjonalna... Łapicka: - W Chałupach Kalina wchodziła rano do spożywczaka, gdzie po bułki tłoczyła się kolejka Kaszubek z koszykami. Wciskała się przed nie w rozchylonym szlafroku i mówiła do sprzedawczyni: 'Cztery butelki szampana'. 'Cztery?' 'Tak, bo się będę w nim kąpać'. ---------------------------------- Wciska się aktoreczka bez kolejki i na dodatek rzuca jeszcze tym żałosnym tekstem o szampanie. Ordynarna... Kiedyś po zdjęciach weszła do jadalni ubrana w spódnicę, pod którą było kilka halek, i mówiąc: 'Ku..., jak tu gorąco', szarpnęła halkami do góry. Rodzicom łyżki wypadły z dłoni. Bo Kalinka pod spódnicą nie miała majtek. ------------------------------ Komentarz jest zbędny. Bezczelna... Łapicki: - Niesłychanie mnie bawiła. Kiedyś była jakaś próba w Sali Kongresowej. Kalina pali papierosa. Podchodzi do niej strażak, salutuje i mówi: 'Tu się nie pali'. Na co ona, nie odwracając głowy: 'Odpie...się, strażaku'. On skonfundowany odszedł, ale po minucie, zastanowiwszy się, wrócił i mówi: 'Sama się odpie... stara ku...'. Tylko że tam już nie stała Kalina, tylko Krafftówna, bo się zamieniły miejscami. Łapicka: - Gdy w latach 70. wracałam od brata z Ameryki, zawsze spotykałam Kalinę. 'Co przywiozłaś, pokaż' - prosiła. I natychmiast mi to zabierała, mówiąc: 'Daj to, Zośka Nasierowska będzie mnie fotografować'. A to T-shirt w serduszka, a to perukę w loczki. Była jak koleżanka z klasy, która musi być najładniejsza i dlatego podbiera wszystkim co lepsze ciuchy. ------------------------------------- Strażak niepotrzebnie zniżył się do poziomu Kaliny Jędrusik. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: Pretensjonalna, ordynarna, bezczelna. 14.08.09, 09:36 lider4 napisał: Strażak niepotrzebnie zniżył się do poziomu Kaliny Jędrusik. - I przykro mi ad Kraftowna... Odpowiedz Link Zgłoś
honeyr Wajda kretyńsko zmaskarował swój własny film... 14.08.09, 10:41 Wycinając scenę erotyczną z Kaliną i skracając "Ziemię obiecaną" Wajda nie tylko udowodnił, że na starość stał się pruderyjnym dziadem, ale zmasakrował swój najlepszy film i w jakiś sposób okazał brak szacunku Kalinie. Wstyd... Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Wajda kretyńsko zmaskarował swój własny film. 14.08.09, 12:32 A w zasadzie to po co on to wyciał? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociolina Re: Wajda kretyńsko zmaskarował swój własny film. 14.08.09, 12:36 No, pewnie z tych względów, o których pisze honeyr :) (zrobił się na starość pruderyjny "dziadyga") Odpowiedz Link Zgłoś
sowanka Doda PRLu? 14.08.09, 12:46 Jak widać można ją kochać, albo nienawidzić. No cóż, jakaś była ;) Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Stado kabotynów na tym forum 14.08.09, 12:46 Smamiście nie lepsi, to się tak oburzacie, że Kalina Jędrusik była jaka była. A GW krytykujecie za sposób opisania jej. No tak, "niestety" nie zachorowała na raka i nie cierpiała po chrześcijańsku, aby ciotki-klotki i męskie papucie roniły łzy czytając "poruszającą biografię" lecz przeszła lekko przez życie i z przytupem, pływając w morzu wódki i komplementów. To, że ta kobieta była na inny sposób szcześliwa, to, że wyrwała się konwenansom i zgrzybiałym normom tak strasznie tu niektórych boli, bo chcieliby ujrzeć artykuł o kolejnej świętej, co to ołtarzyk jej można stworzyć i modły odprawiać. Nudni, bezideowi ludzie, ofiary systemu, w którym rytm życia wyznaczają kredyty i wczasy last minute, koniecznie w ciepłych krajach, żal mi was. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stado kabotynów na tym forum 14.08.09, 14:38 Oczywiscie, ze nie o to chodzi. Chodzi o to, ze Jedrusik poza sypianiem z kochankami i pokazywaniem cipki postronnym robila tez inne rzeczy i miala inne pasje - wie to kazdy, kto widzial dokument o niej, o ktorym tu pisala chyba zdanka wyzej. Wielowymiarowa, wieksza niz jej czasy, wyrazista postac. A nie wiedziec czemu, wg WO Jedrusik zajmowala sie glownie lubieniem ch...a. Pewnie gdyby to mogla przeczytac, to by umarla ze smiechu, ale mnie to specjalnie nie bawi. Odpowiedz Link Zgłoś
zebrzec zal mi was !:( 14.08.09, 13:02 zal mi wszystkich pseudo krytyków którzy wieszają psy na zyciu prawdziwych artystów,,, rozumiem ze dzisiaj doda i feel ktroych tak słuchacie dzisiaj sa kolorowi nie czarnobiali i świecący a nie matowi,,, ale ducha w tym nie ma zadnego, mili panstwo...:( Odpowiedz Link Zgłoś
buttergirl Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 14:10 Coś w sobie ma, oj ma... Nie lubię niskich kobiet ale ona jest wyjątkiem. Potrafiła się stworzyć. Potrafiła się wykreować. Potrafiła ludziom wmówić, że jest najpiękniejsza i że jest boginią seksu. ;) I potrafiła to zrobić bez Faktu czy Pudelka. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
agnostic5 Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 14:30 Artykuł jak z magla. Wysokie idą na dno. Odpowiedz Link Zgłoś
japiech Świetny tekst. Kto nie łapie klimatu 14.08.09, 15:13 niech skupi się na Call Of Duty albo puści sobie System Of The Down. Odpowiedz Link Zgłoś
bydgoskacd Anegdota ze strażakiem 14.08.09, 17:18 Anegdota ze strażakiem ma dalszy ciąg, którego bohaterem jest Edward Dziewoński. Według wspomnień Gustawa Holoubka sprawa miała się tak: "Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce. W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: „Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić”. A Kalina jak Kalina – z wdziękiem odparła: „Odpie...się strażaku”. I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: „Ja też potrafię przeklinać, ty ku... stara!” Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, ze strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: „A pan jest ch...!” Przy czym strażak na posterunku też już był inny. Wiec tak wygląda życie polityczne w naszym kraju". Odpowiedz Link Zgłoś
ciociolina Re: Anegdota ze strażakiem 14.08.09, 18:31 Historia ze strażakiem w wersji Gustawa Holoubka, opowiedziana rzekomo przez "Dudka" Dziewońskiego, jest chyba jednak mocno sfabularyzowana. Trzeba by zapytać obie panie Basie - Krafftówną i Rylską czy pamiętają takie zdarzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
trudnydoimentu Co ja, Jezus Chrystus jestem? 15.08.09, 12:10 Artykuł przeczytałem i wniosek niestety jeden. "Ta nasza" śmietanka towarzyska to niestety bliżej... czworaków. Z Kaliną i Dygatem żyli, u nich jedli, pili, bawili się a po latach rynsztokowe wynurzenia. Nad tą trumną cisza ma być! Chamy sapristi! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Olbrychski to Swinia a pozostali tez taktem 16.08.09, 18:48 nie grzesza. Ciekawe czym Ona narazila sie tym panom, ze 18 lat po smierci jeszcze musieli strzyknac jadem. Takich rzeczy nie robi sie niechcacy... jedynataka napisała: > no tak, Kalina była wspaniałą aktorką, ale trzeba koniecznie zapytać się Kutza, Morgensterna i innych czy ona aby na pewno była seksowna... >no i ci wszyscy panowie w dodatku robią z siebie święte anioły. Żenujące. ========= Odpowiedz Link Zgłoś
maklakiewicz Co ja, Jezus Chrystus jestem? 17.08.09, 19:52 Kalina Jędrusik przede wszystkim, abstra+(c)h...ąc od dzisiejszych artystów potrafiła wytworzyć w otoczeniu specyficzne podejście do jej osoby jak i do takiego "gwiazdorzenia" i to takiego z przymrużeniem oka, a nawet obu, sama się przy tym świetnie bawiła. Niebywałe było to, że przy takim "graniu" nie miała żadnego dystansu czy to do kolegów po fachu, czy do "zwykłych" ludzi, czy nawet aparatczyków, a co niektórzy tu kompletnie mylnie przypisują to jej chamstwu czy wulgarności. Bon-tony mocno wyrywane z kontekstu, ale przeklinać tez trzeba wiedzieć przy kim, w jakim towarzystwie, nawet gdy efekt ma być groteską. Znamiennym i ciekawym dla czasów PRL było to że ówcześni "idole" czy to polskie jamesy Deany jak Hłasko czy Monroe-Jędrusik - potrafili się zdystansować i skonfrontować z własnym cieniem, a nie jak dziś superoryginalny niepowtarzalny gwiazdki, nie mające tak naprawdę osobowości bo i po co ją mieć :) - ani to spieniężyć... Odpowiedz Link Zgłoś
bryson Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.11.09, 18:22 Jedno jest dla mnie jasne: Olbrychski, Kutz i reszta potraktowali swoj udzial w pisaniu artykulu przede wszystkim jako okazje do autopromocji. Kazdy zglasza po trosze pretensje do udzialu w akcie stworzenia Kaliny Jedrusik, kazdy masuje swoje ego (Daniel Olbrychski znowu na przodku) i w tle niemal slychac, jak owe moralne i artystyczne autorytety tsykaja poboznie, bo ona taka niewybredna, baynjmniej nie seksowna i wyuzdana. Tylko ze z calej tej paczki tylko Kalina Jedrusik miala cos naprawde wyjatkowego: osobowosc. I nie postarzala sie, przeobrazajac w starego, wymachujacego szabelka (nowa definicja szczytu zenady? Olbrychski idzie z szabla na Zachete...) pryka. Gruba czy nie, miala wiecej klasy niz cala ta geriatryczna wataha razem wzieta. Odpowiedz Link Zgłoś