Gość: Ada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.03.10, 14:06
Kolejny raz słyszę o społecznej misji telewizji publicznej i zastanawiam się
dlaczego ta misja nie obejmuje najmłodszych Polaków. Pamiętam popołudniowe
programy dla młodych widzów ukazujące przyrodę, miasta, historię, ciekawostki
fizyczno-chemiczne i bajki. Dzisiaj mam więcej programów i mogę wybrać kanały,
na których przez cały dzień dziecko może oglądać bardziej lub mniej mądre
bajki. Tylko dlaczego moje dziecko po ich oglądaniu ma świadomość, że mieszka
w Euro-Azji i musi walczyć o przetrwanie pandy. Na wycieczce, widząc żubra,
zachwyca się "bizonem". O rysiu czy świstaku w ogóle nie ma wyobrażenia, bo
nawet w książeczkach widzi zwierzęta z całego świata, tylko nie z Polski.
Równie fatalnie realizowana jest misja dla widza dorosłego. Ciekawe filmy
rozpoczynają się ok. godziny 23. Czyli dla kogo? Cała masa widzów musi
wcześnie wstać, więc nie będzie zarywać nocy żeby zapoznać się z dziełem
wybitnych twórców filmów. Elity intelektualne, które zaczynają pracę w
okolicach południa i posiadających opiekunki dla dzieci, obejrzały filmy w
kinach, na premierach.
Jaka jest społeczna misja TV publicznej? Ja jej najwyraźniej nie zauważam.