henry.morgenthau_jr.jr
15.06.05, 21:36
Mam taki mały dylemacik, co zrobić z bachorem ... a raczej z bachorzyskiem.
Wyobraźcie sobie że ono (owe bachorzysko) zawsze chce mieć rację ... i uważa
ze ma racje. Tupie nogami i rzuca się na chodnik wykrzykując że ono ma
rację ... wstyd z takim bachorzyskiem się na ulicy pokazać ... doprawdy już
mi ręce opadają. Gdy coś jest czarne to ono mówi że jest białe i na
odwrót ... staram się już tego nie zauważać ... jest mi niezmiernie ciężko.
Wrzeszczy i beczy tak głośno jak tylko może ... wszystkich poucza ... no
bo "ono" ma przecież rację. Powoli skłaniam się już ku fachowcom ... nie wiem
jednak czy dla owego "onego" nie jest już aby za późno czy też może za
wcześnie. Ostatnio staje się ono już nie do wytrzymania ... obraża wszystkich
dookoła i próbuje narzucać wszystkim dookoła swój "onowy" swiatopogląd ...
gdy ktoś się nie zgadza lub tłumaczy że jest inaczej ... to ono natychmiast w
ryk ...
Co wy na to ?
Bye !
Against fascism !
HENRY MORGENTHAU jr. jr.