betoniarz-zbrodniarz 05.10.05, 14:32 W najnowszym numerze "Wprost" artykuł o Jasnej Górze. Słynnej obrony podobno w ogóle nie było! Co na to nasz czołowy odbrązawiacz? Czy też "prawdę zna"? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: black Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:35 następny mit padł ! jak to prawda wypływa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ramon Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.iwan.kdvz.net / *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 14:35 pardon ze sie wttracam, ale to nie jest nasza slaska historija. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: black Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:40 ale kolejna zafałszowana historia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ramon Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.iwan.kdvz.net / *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 14:42 Gość portalu: black napisał(a): > ale kolejna zafałszowana historia teraz czy przedtem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: black Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:44 teraz zaczyna się stopniowo prawda robić prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: czas na kolejny mit - uwaga! 05.10.05, 15:24 Potop - Jak zwykle tylko jakas powiesc, a nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: czas na kolejny mit - uwaga! 05.10.05, 15:27 monika.univ.gda.pl/~literat/potop/0042.htm Odpowiedz Link Zgłoś
jopekpl JEST TO prawda ale mit ten został stworzony przez 05.10.05, 16:11 kościół katolicki który jak wiemy jest ponad narodowy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)))))) Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 16:46 monika.univ.gda.pl/~literat/potop/0037.htm :)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)))) - A z jakich racyj:))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 16:47 Lisola pochylił swą rozumną głowę na piersi. - Straszne, niesłychane rzeczy! - rzekł. Rozmowa była prowadzona w niemieckim języku. Kmicic nie tracił z niej ani jednego słowa. - Ekscelencjo - odpowiedział Wrzeszczowicz - co się stało, to się stać musiało. - Może być; trudno jednak nie mieć kompasji dla tej potęgi, która w oczach naszych upadła, i kto nie jest Szwedem; boleć nad tym musi. - Ja nie jestem Szwedem, ale gdy sami Polacy nie boleją, nie poczuwam się i ja do tego - odparł Wrzeszczowicz. Lisola spojrzał na niego uważnie. - Prawda, że nazwisko waszmości nieszwedzkie. Z jakiego narodu, proszę? - Jestem Czech. - Proszę! zatem cesarza niemieckiego poddany?... Więc spod jednego pana jesteśmy. - Jestem w służbie najjaśniejszego króla szwedzkiego - odrzekł z ukłonem Wrzeszczowicz. - Nie chcę ja bynajmniej tej służbie ubliżyć! - odparł Lisola - ale takie służby bywają przemijające, będąc zaś poddanym naszego miłościwego pana, gdziekolwiek waszmość byś był, komukolwiek byś służył, nie możesz kogo innego za przyrodzonego zwierzchnika uważać. - Tego nie neguję. - Więc też powiem szczerze waszmości, że pan nasz boleje nad tą prześwietną Rzeczpospolitą, nad losem wspaniałego jej monarchy i nie może łaskawym ani chętnym okiem spoglądać na tych swoich poddanych, którzy się do ostatecznej ruiny przyjaznego państwa przykładają. Co wasz- mości uczynili Polacy, że im taką nieżyczliwość okazujesz?... - Ekscelencjo! siła mógłbym na to odpowiedzieć, ale obawiam się nadużyć cierpliwości waszej ekscelencji. - Waszmość wydajesz mi się być nie tylko znamienitym oficerem, ale i rozumnym człowiekiem, a mnie mój urząd nakazuje patrzeć, słuchać, o racje wypytywać; mów więc waszmość choćby najobszerniej i nie obawiaj się znużyć mej cierpliwości. Owszem, jeśli zgłosisz się kiedy do służby cesarskiej, czego ci najmocniej życzę, znajdziesz wasza mość we mnie przyjaciela, który cię wytłomaczy i racje twoje powtórzy, jeśliby ci za złe twoją dzisiejszą służbę poczytać chciano. - Tedy wypowiem wszystko, co mam na myśli. Jako wielu szlachty, młodszych synów, tak i ja musiałem fortuny poza granicami kraju szukać, przybyłem więc tutaj, gdzie i naród jest mojemu pokrewny, i cudzoziemców chętnie do służby zażywają. - Źle waszą mość przyjęto? - Dano mi żupy solne w zawiadywanie. Znalazłem przystęp do chleba, do ludzi i do samego króla. Obecnie służę Szwedom, a jednak, gdyby mnie kto za niewdzięcznika chciał poczytać, wręcz bym mu musiał zanegować. - A to z jakich racyj? - A z jakich racyj można więcej ode mnie wymagać niż od Polaków samych? Gdzie są dziś Polacy? Gdzie senatorowie tego królestwa, książęta, magnaci; szlachta, rycerstwo, jeśli nie w obozie szwedzkim? A przecie to oni pierwsi powinni wiedzieć, co im czynić należy, gdzie zbawienie, a gdzie zguba dla ich ojczyzny. Ja idę za nimi, więc któryż z nich ma mnie prawo nazwać niewdzięcznikiem? Czemu to ja, cudzoziemiec, mam być wierniejszym królowi polskiemu i Rzeczypospolitej niż oni sami? Czemu miałbym pogardzać służbą, o którą oni sami się proszą? Lisola nie odrzekł nic. Wsparł głowę na ręku i zamyślił się. Zdawałoby się, że słucha poświstu wiatru i szumu jesiennego dżdżu, który począł zacinać w okna karczmy. - Mów waszmość dalej - rzekł wreszcie - zaprawdę szczególne rzeczy mi mówisz. - Ja szukam fortuny tam, gdzie ją znaleźć mogę - rzekł Wrzeszczowicz - a że ten naród ginie, nie potrzebuję się o to więcej troszczyć od niego samego. Zresztą choćbym się troszczył, nic by to nie pomogło, bo oni zginąć muszą! - A to dlaczego? - Naprzód dlatego, że sami tego chcą; po wtóre, że na to zasługują. Ekscelencjo! jestli na świecie drugi kraj, gdzie by tyle nieładu i swawoli dopatrzyć można?... Co tu za rząd? - Król nie rządzi, bo mu nie dają... Sejmy nie rządzą, bo je rwą... Nie masz wojska, bo podatków płacić nie chcą; nie masz posłuchu, bo posłuch wolności się przeciwi; nie masz sprawiedliwości, bo wyroków nie ma komu egzekwować i każdy możniejszy je depce; nie masz w tym narodzie wierności, bo oto wszyscy pana swego opuścili; nie masz miłości do ojczyzny, bo ją Szwedowi oddali za obietnicę, że im po staremu w dawnej swawoli żyć nie przeszkodzi... Gdzie by indziej mogło się coś podobnego przytrafić? Który by w świecie naród nieprzyjacielowi do zawojowania własnej ziemi pomógł? Który by tak króla opuścił, nie za tyraństwo, nie za złe uczynki, ale dlatego, że przyszedł drugi, mocniejszy? Gdzie jest taki, co by prywatę więcej ukochał, a sprawę publiczną więcej podeptał? Co oni mają, ekscelencjo?... Niechże mi kto choć jedną cnotę wymieni: czy stateczność, czy rozum, czy przebiegłość, czy wytrwałość, czy wstrzemięźliwość? Co oni mają? Jazdę dobrą? tak! i nic więcej... To i Numidowie ze swej jazdy słynęli, i Galowie, jak to w rzymskich historykach czytać można, sławnego mieli komunika, a gdzież są? Zginęli, jak i ci zginąć muszą. Kto ich chce ratować, ten jeno czas próżno traci, bo oni sami nie chcą się ratować!... Jeno szaleni, swawolni, źli i przedajni tę ziemię zamieszkują! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Re: - A z jakich racyj:))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 16:49 Zginęli, jak i ci zginąć muszą???? Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 19:50 Obrona częstochowskiej twierdzy - to mit stworzony przez Henryka Sienkiewicza ku pokrzepieniu serc, nie mający nic wspólnego z prawdą. Dokladniej: "Bohaterska obrona Jasnej Góry przed potopem szwedzkim to bujda na resorach" Odsyłam zainteresowanych do "Wprost" :) Odpowiedz Link Zgłoś
szwager_z_laband Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 19:53 pisouech sam kedys o tym co znoduech w staryj ksionzce o Glywicach - na marginesie sprawy pielgrzimki Glywiczokow do Czynstochowy - faktym je ize klasztor napadli, coby obrabowac skarbiec, pijane szlachcice a niy szwedy, i szrama na twarzy Maryjki je odnich dzieuym a niy jakis tam Szwedow. Odpowiedz Link Zgłoś
szwager_z_laband ps 05.10.05, 19:58 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=17267738&a=17302710 Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 20:00 " A z jakich racyj można więcej ode mnie wymagać niż od Polaków samych? Gdzie są dziś Polacy? Gdzie senatorowie tego królestwa, książęta, magnaci; szlachta, rycerstwo, jeśli nie w obozie szwedzkim? A przecie to oni pierwsi powinni wiedzieć, co im czynić należy, gdzie zbawienie, a gdzie zguba dla ich ojczyzny. Ja idę za nimi, więc któryż z nich ma mnie prawo nazwać niewdzięcznikiem? Czemu to ja, cudzoziemiec, mam być wierniejszym królowi polskiemu i Rzeczypospolitej niż oni sami? Czemu miałbym pogardzać służbą, o którą oni sami się proszą?" ---- Rita, tak samo jak Bitwa pod Grunwaldem, zreszta o tej potyczce juz pisalismy, tylko , klamstwa , mity , szkoda slow, Psie Pole, KLAMSTWO, MONTE CASSINO, nie bylo zdobycia, Wieza Spad. w Katowicach, Piorun, Falaise, Lenino, Bidziszyn, iiiii , tylko mity, mity, albo klamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jopekpl Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 20:28 ballest napisała: > " A z jakich racyj można więcej ode mnie wymagać niż od Polaków samych? Gdzie s > ą > dziś Polacy? Gdzie senatorowie tego królestwa, książęta, magnaci; szlachta, > rycerstwo, jeśli nie w obozie szwedzkim? A przecie to oni pierwsi powinni > wiedzieć, co im czynić należy, gdzie zbawienie, a gdzie zguba dla ich ojczyzny. > Ja idę za nimi, więc któryż z nich ma mnie prawo nazwać niewdzięcznikiem? Czemu > to ja, cudzoziemiec, mam być wierniejszym królowi polskiemu i Rzeczypospolitej > niż oni sami? Czemu miałbym pogardzać służbą, o którą oni sami się proszą?" > > ---- > > Rita, tak samo jak Bitwa pod Grunwaldem, zreszta o tej potyczce juz pisalismy, > tylko , klamstwa , mity , szkoda slow, Psie Pole, KLAMSTWO, MONTE CASSINO, nie > bylo zdobycia, Wieza Spad. w Katowicach, Piorun, Falaise, Lenino, Bidziszyn, > > iiiii > , tylko mity, mity, albo klamstwa. > OJ BALLEST JAK ZWYKLE Z TYM GRUNWALDEM PRAESADZASZ poczytaj historyka ZUBYRĘ!! Odpowiedz Link Zgłoś
jopekpl Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 20:29 ballest napisała: > " A z jakich racyj można więcej ode mnie wymagać niż od Polaków samych? Gdzie s > ą > dziś Polacy? Gdzie senatorowie tego królestwa, książęta, magnaci; szlachta, > rycerstwo, jeśli nie w obozie szwedzkim? A przecie to oni pierwsi powinni > wiedzieć, co im czynić należy, gdzie zbawienie, a gdzie zguba dla ich ojczyzny. > Ja idę za nimi, więc któryż z nich ma mnie prawo nazwać niewdzięcznikiem? Czemu > to ja, cudzoziemiec, mam być wierniejszym królowi polskiemu i Rzeczypospolitej > niż oni sami? Czemu miałbym pogardzać służbą, o którą oni sami się proszą?" > > ---- > > Rita, tak samo jak Bitwa pod Grunwaldem, zreszta o tej potyczce juz pisalismy, > tylko , klamstwa , mity , szkoda slow, Psie Pole, KLAMSTWO, MONTE CASSINO, nie > bylo zdobycia, Wieza Spad. w Katowicach, Piorun, Falaise, Lenino, Bidziszyn, > > iiiii > , tylko mity, mity, albo klamstwa. > ZAPOMNIAŁEŚ O KOŁOBRZEGU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 21:06 " Zignorowane rezolucje Mity, kompleksy, schematy Kto i z kim naprawdę walczył pod Grunwaldem? Rozmowa z prof. MARKIEM ZYBURĄ, germanistą, historykiem polsko-niemieckich stosunków kulturowych - W świetnej serii Wydawnictwa Dolnośląskiego "A to Polska właśnie" ukazała się pańska książka pt. "Niemcy w Polsce". Obala ona dziesiątki fałszywych mitów, stereotypów i półprawd, pokazując w perspektywie minionego tysiąclecia zupełnie inny obraz stosunków polsko-niemieckich od tych, które tak mocno utrwaliły się w naszych głowach i sercach. Nadszedł czas na normalność? - Tak, polsko-niemieckie stosunki normalnieją, choć nadal są obciążone rozmaitymi kompleksami, urazami i uprzedzeniami. Teraz polska i niemiecka polityka wchodzą w okres działań pragmatycznych, więc tym bardziej należy odwoływać się do faktów historycznych, a nie do mitów. Trzeba ostatecznie zerwać z 50-letnią tradycją antyniemieckiej propagandy. Powieści Karola Bunscha, pojawiające się na każdym kroku widma Krzyżaków, Hitlera, Goebbelsa czy Adenauera skutecznie wyparły z polskiej świadomości historycznej fakt zasadniczy: że nasze narody przez długie stulecia zgodnie ze sobą współżyły i współpracowały. Do czasów II wojny światowej znany jest tylko jeden przypadek buntu zamieszkujących Polskę Niemców, którzy na początku XIV wieku wystąpili przeciwko władzy zwierzchniej. Mam na myśli bunt krakowskiego wójta Alberta i tamtejszego biskupa, zniemczonego Ślązaka Jana Muskaty, przeciwko pretendującemu do korony polskiej Łokietkowi. Okazuje się jednak, że nawet tej rebelii nie da się wytłumaczyć względami narodowymi. Chodziło o kwestie ekonomiczne. Niemieckie mieszczaństwo Krakowa uznało wówczas, że o jego interesy ekonomiczne lepiej zadba czeski pretendent do tronu Wacław II. - Łokietek pogodzić się z tym nie chciał, więc wyrżnął pół miasta. - Lecz i on nie kierował się względami narodowymi. Najlepszym dowodem na to, że ów słynny w naszych dziejach konflikt nie miał podłoża etnicznego, jest fakt, iż w tym samym czasie niemieckie mieszczaństwo nieodległego przecież Nowego Sącza Łokietka zdecydowanie poparło, za co zresztą polski władca sowicie je potem wynagrodził. Łokietek był zręcznym politykiem i wykorzystywał rodzące się napięcia polsko-niemieckie, które pojawiły się wówczas przede wszystkim w Kościele na linii Gniezno-Rzym. Jednak nie przeszkadzało mu to w ściąganiu niemieckich osadników, którymi kolonizował cały kraj. - Kiedy chodziłem do szkoły, nie powiedziano mi, że wójt Albert był Niemcem i że na krakowskim rynku mówiono wówczas po niemiecku, a nie po polsku. Wielu z nas musi więc szokować informacja, że w kościele Mariackim polszczyzna zastąpiła niemczyznę dopiero w połowie XVI wieku. - Bo też Kraków był w owych czasach miastem niemieckim. Potwierdzają to nie tylko źródła niemieckie, ale również polskie. O Krakowie, jako mieście niemieckim, mówił jeszcze w roku 1473 Jan z Ludziska, ówczesny rektor Wszechnicy Krakowskiej. Tylko że wtedy nikomu to nie przeszkadzało, bo krakowianie byli poddanymi króla polskiego! I to się liczyło, to był ich najważniejszy znak tożsamości. - W tym czasie Śląsk też już nie był polski, i to w sensie dosadniejszym, ważniejszym, bo politycznym. - Kazimierz Wielki zrzekł się Śląska "po wsze czasy", choć była to, pospołu z Wielkopolską, kolebka państwowości i kultury polskiej. Cóż, z wielu powodów polityka, energia i ekspansja Rzeczpospolitej zwróciła się na wschód. W śląskich miastach i na dworach mówiono wówczas głównie po niemiecku. To był język literacki tej epoki. Dominował nie tylko na dworach śląskich, ale także na czeskich czy węgierskich. To zaś, że ludność wiejska mówiła po polsku (lub po czesku, bo wtedy różnice między oboma językami były jeszcze bardzo płynne), to zupełnie inna i też oczywista sprawa. Trzeba jednak wiedzieć, że na Śląsku powstawały, niezależnie od starych słowiańskich osad, także osady czysto niemieckie. Tego też nie można kwestionować. - Zróbmy jeden krok dalej i wejdźmy na pola Grunwaldu. Ta bitwa i ta data - rok 1410 - uległy bodaj najsilniejszej ideologizacji w dziejach stosunków polsko-niemieckich. Ideologizacji albo - mówiąc inaczej - zakłamaniu. Obie strony długo i skutecznie na to pracowały. A jakie są fakty? - Podczas bitwy grunwaldzkiej w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym było zaledwie ok. 500 Krzyżaków. (zakonników) Większość wojsk stanowiło pospolite ruszenie ludności Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków. - Polaków? - Tak, Polaków. Wielu z nich zasiliło Chorągiew Chełmską. Zresztą wcześniej także wielu Polaków uczestniczyło w wyprawach krzyżackich na Litwę, tzw. rejzach. Pod Grunwaldem resztę stanowiło "kolorowe towarzystwo" z Europy Zachodniej, które przybyło tu na "gościnne występy". Z kolei po stronie polskiej walczyło wielu Niemców z Małopolski. Znamy imiona niektórych z nich, na przykład Zyndrama z Maszkowic czy chorążego krakowskiego Marcina z Wrocimowic. Zachowały się dokumenty nobilitacji szlacheckich i nadań ziemskich, którymi król Jagiełło nagrodził potem bitewne męstwo Niemców walczących w jego szeregach. Cóż, te fakty nie weszły w krwiobieg naszej polskiej narodowej legendy, ustępując miejsca negatywnemu mitowi krzyżackiemu. Naszą świadomością historyczną zawładnęli Sienkiewicz i Matejko... - ...i to do tego stopnia, że niektórym zupełnie pomieszali w głowach. Czy słyszał pan, że u progu XXI wieku znalazła się grupa, jak sądzę, prawdziwych Polaków, która chce na polach Grunwaldu wystawić gigantyczne betonowe pomniki rycerzy? Miałyby one być widoczne z odległości kilkunastu kilometrów. - Słyszałem i zdrowia życzę. - Przyzna pan, że kiedy widzi się takie zaćmienie umysłów, to można stracić wiarę w to, że Polacy kiedykolwiek wyleczą się z narodowych kompleksów? - Cóż począć...? Nie będziemy się przecież upierali, że Mikołaj Kopernik był Polakiem, skoro był akurat Niemcem. Dodajmy - Niemcem absolutnie lojalnym wobec króla polskiego, którego Kopernik był i czuł się poddanym, więc gdy trzeba było walczyć przeciwko Krzyżakom i bronić interesów Korony Polskiej, Kopernik nawet się nie zawahał. - Ach, już czuję, jakie gromy się na pana, a i na mnie posypią za to, że grzebiemy polskie świętości. - Nie świętości, tylko fałszywe legendy. Jeszcze wyrazistszym w tym kontekście przykładem jest Veit Stoss, z polska zwany Witem Stwoszem. - Pamiętam szkolne czytanki o genialnym polskim rzeźbiarzu rodem z Krakowa... - No właśnie. Jeszcze na przełomie XIX i XX stulecia w Krakowie wychodziły serie pocztówek tę tezę podtrzymujących. Znalazł się nawet pewien historyk sztuki, który w roku 1913 wydał książkę o polskości Wita Stwosza. Skąd się to wzięło? Wit Stwosz rzeczywiście przez kilkadziesiąt lat mieszkał w Krakowie, cieszył się jego prawami miejskimi, no i miał tu swój dom. Na stare lata wrócił jednak do rodzinnej Norymbergi, gdzie mieszkało co najmniej kilku innych Stossów. "Naszemu" Stwoszowi przydano więc przydomek "Polak", by go odróżnić od innych, bo przecież tak długo w Polsce mieszkał. To wielu naszym historykom wystarczyło, by go uznać za etnicznego Polaka, skoro - jak argumentowano - "sami Niemcy tak go nazywali". Mniej znaną sprawą jest, że również do Krakowa powrócił i tu, po prawie 20 latach pracy w charakterze mistrza cechowego, zmarł syn Veita Stossa, Stencel. Ale i ten fakt nie może być dowodem na polskość Wita Stwosza. - Wniosek nasuwa się jeden: nie wolno nam, współczesnym, narodowych schematów i pojęć stosować w odniesieniu do odległych epok. - Nie wolno, bo pojęcie narodu, tak jak my je dzisiaj rozumiemy, narodziło się dopiero w wieku XIX. Wtedy też rozbudziły się nacjonalizmy. Niech więc nas nie dziwi, że w czasach, o których mówimy, niemieccy Bonerowie (a był to wspaniały ród, bardzo dla Krakowa zasłużony) finansowali polskie wojny Zygmunta Starego z niemieckim zakonem krzyżackim. - I nie można chyba Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 21:13 "No właśnie. Jeszcze na przełomie XIX i XX stulecia w Krakowie wychodziły serie pocztówek tę tezę podtrzymujących. Znalazł się nawet pewien historyk sztuki, który w roku 1913 wydał książkę o polskości Wita Stwosza. Skąd się to wzięło? Wit Stwosz rzeczywiście przez kilkadziesiąt lat mieszkał w Krakowie, cieszył się jego prawami miejskimi, no i miał tu swój dom. Na stare lata wrócił jednak do rodzinnej Norymbergi, gdzie mieszkało co najmniej kilku innych Stossów. "Naszemu" Stwoszowi przydano więc przydomek "Polak", by go odróżnić od innych, bo przecież tak długo w Polsce mieszkał. To wielu naszym historykom wystarczyło, by go uznać za etnicznego Polaka, skoro - jak argumentowano - "sami Niemcy tak go nazywali". Mniej znaną sprawą jest, że również do Krakowa powrócił i tu, po prawie 20 latach pracy w charakterze mistrza cechowego, zmarł syn Veita Stossa, Stencel. Ale i ten fakt nie może być dowodem na polskość Wita Stwosza. - Wniosek nasuwa się jeden: nie wolno nam, współczesnym, narodowych schematów i pojęć stosować w odniesieniu do odległych epok. - Nie wolno, bo pojęcie narodu, tak jak my je dzisiaj rozumiemy, narodziło się dopiero w wieku XIX. Wtedy też rozbudziły się nacjonalizmy. Niech więc nas nie dziwi, że w czasach, o których mówimy, niemieccy Bonerowie (a był to wspaniały ród, bardzo dla Krakowa zasłużony) finansowali polskie wojny Zygmunta Starego z niemieckim zakonem krzyżackim. - I nie można chyba takiej postawy, jak choćby właśnie owych Bonerów, traktować w kategoriach "zdrady narodowej". - Nie, bo ci ludzie byli i czuli się obywatelami Rzeczypospolitej. Inna rzecz, że koloniści niemieccy w epoce jagiellońskiej bardzo szybko się polonizowali. Kultura i obyczaj polski były atrakcyjne. No bo też ówczesne państwo polskie było atrakcyjne. - Od czasów Piastów i Jagiellonów niemiecki żywioł był obecny niemal we wszystkich zakątkach Rzeczpospolitej, nie wyłączając Kresów Wschodnich z Wilnem i Lwowem na czele. Kolejne fale kolonistów, później także kapitalistów i przemysłowców, przybywały też na ziemie zaboru rosyjskiego (nie wspominając o zaborze austriackim), silnie wpływając na rozwój gospodarki. I w większości przypadków tym migracjom nie towarzyszyły krew i cierpienia Polaków. Dlaczego o tym nie chcemy pamiętać? - Bo jesteśmy dziedzicami II wojny światowej i nosimy w sobie ból, który zadał nam niemiecki nazizm. Statystyczny Polak został wychowany na "Czterech pancernych", "Stawce większej niż życie" czy powieściach Bunscha. Kiedy przyłączy do tego obrazu rozbiory Polski, Hakatę i Bismarcka, otrzymuje demoniczny obraz Niemca, który przez ostatnie tysiąc lat nie myślał o niczym innym, jak tylko o gnębieniu Polaków. Wprawdzie w polskiej kulturze powojennej były próby przeciwstawienia się takiemu stereotypowi (by przypomnieć tylko "Najeźdźców" Dobraczyńskiego, "Medaliony" Nałkowskiej czy "Niemców" Kruczkowskiego), jednak nie one zawładnęły zbiorową wyobraźnią Polaków. Rozmawiał: KRZYSZTOF KARWAT Nie będziemy się przecież upierali, że Mikołaj Kopernik był Polakiem, skoro był akurat Niemcem. Dodajmy - Niemcem absolutnie lojalnym wobec króla polskiego Marek Zybura - historyk literatury i kultury niemieckiej, edytor, tłumacz. Przez wiele lat związany z Uniwersytetem Wrocławskim, gdzie studiował, doktoryzował się i habilitował. Obecnie profesor Uniwersytetu Opolskiego, wykładał również w Lipsku i Düsseldorfie. Część swoich prac naukowych i książek kieruje do polskiego, część - do niemieckiego czytelnika. Opublikował m.in.: "August Scholtis" (Paderborn, 1997), "Pomniki niemieckiej przeszłości" (Warszawa, 1999) oraz "Niemcy w Polsce" (Wrocław, 2001). Laureat Oskar Seidlin-Preis (Niemcy, 1990). Członek niemiecko-polskiego forum dyskusyjnego "Grupa Kopernika". Matejkowska wizja bitwy pod Grunwaldem do dziś ciąży na świadomości Polaków. Tymczasem w rzeczywistości 15 lipca 1410 r. w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym było zaledwie około 500 Krzyżaków (zakonników) - większość wojska stanowiło pospolite ruszenie Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdS Ballest, zostaw juz IP: *.anon-online.org 05.10.05, 21:20 tych biednych polaczkow. Oni widocznie maja kaca po tej lekturze w ich ojczystym jezyku Odpowiedz Link Zgłoś
black.ok Re: Ballest, zostaw juz 05.10.05, 23:18 marek uod koparki, przyswoiłeś chociaż swój €ojczysty język? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdS Re: Ballest, zostaw juz IP: *.anon-online.org 05.10.05, 23:23 na kla!!! nah der polonisierung ich sprechen exackt deutsch!!!! ps: moze mi w koncu powiesz, pod jakim wcieleniem WTEDY ze mna "wymieniales" poglady? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gostek Re: Ballest, zostaw juz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 23:27 Marku uod koparki, skończ sie brzydko bawić i idź spać. Odpowiedz Link Zgłoś
black.ok Re: Ballest, zostaw juz 05.10.05, 23:34 To jednak ty jesteś tym markiem uod koparki, moje gratulacje, masz wysoką pozycję zawodową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M;dS ÜBUNG MACHT DEN MEISTER! IP: *.anon-online.org 05.10.05, 23:36 nigdy sie nie uskarzalem! ÜBUNG MACHT DEN MEISTER! nauczylem sie moja kopara tak delikatnie skrobac skorupki wszchpolaczkow, ze oni nawet nie poznaja dnia ani godziny! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sss9 A Ricie jak zwykle DZIĘKUJEMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:30 i zalecamy przeczytanie PIERWSZEGO wpisu w wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo Re: A Ricie jak zwykle DZIĘKUJEMY IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.10.05, 22:32 neopolusik allias sss9 zapomniales sie zalogowac,pucybucie. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: A Ricie jak zwykle DZIĘKUJEMY 05.10.05, 22:38 Rita, czekomy na kolejny wpis ze Wprost na ten temat! Odpowiedz Link Zgłoś
szwager_z_laband Re: A Ricie jak zwykle DZIĘKUJEMY 05.10.05, 22:39 mo ktos we necu tyn artikel?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gostek Re: A Ricie jak zwykle DZIĘKUJEMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:46 Jakbys "bystry" ciulu labandzki mial rozum miedzy uszami a nie baniak na piwo to bys zajrzal w tym swoim "necu" na strone wprost i moze bys sie tam doczytal (mimo, ze to po polsku a nie po schlooonsku), ze nowe "artikle" beda w piatek. Rita kupuje tylko Angore i stamtąd bierze te swoje achy i ochy. Odpowiedz Link Zgłoś
black.ok Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 22:41 Mit nie mit, Szwedzi na Jasną Górę nie weszli. A dlaczego, skoro weszli do każdego miasta stojącego na drodze? Nie weszli na Jasną Górę bo ich Paulini nie wpuścili. Hehehe, jaja na resorach, Rito moja złota..... Odpowiedz Link Zgłoś
szwager_z_laband Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 22:43 a polskich napranych szlachcicow tysz wposcili, coby zbeszczescili swiyntosc? Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 22:55 z czego wynika, że polskich? tworzysz mita, szwager, oj tworzysz... Odpowiedz Link Zgłoś
black.ok Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 23:01 śwager, światowiec, niemiecki popapraniec, co ty wiesz o historii Polski, trzecioklasowy dojczerze. Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to morda w kubeł, śwager. Odpowiedz Link Zgłoś
black.ok Re: był mit nie ma mitu 05.10.05, 23:04 Takie wsze niemieckie tu się kręcą, smrody rozsiewają, misje mają do spełnienia, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gostek Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 23:04 śwager, labandzki najduchu, poczytaj sobie w tym swoim "necu" strone wprost zamiast fanzolic jak zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdS TEN TEXT JEST DOBRY!!!! IP: *.anon-online.org 06.10.05, 00:37 ten tekst powinien przeczytac kazdy polak na przestroge pokolen! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdS Re: TEN TEXT JEST DOBRY!!!! IP: *.anon-online.org 06.10.05, 00:39 chodzi oczywiscie o: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=29991805&a=29999329 ps. napisalem: > ten tekst powinien przeczytac kazdy polak na przestroge pokolen! a moze to sie nazywa "ku przestrodze"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdS HELP! POMOCY! IP: *.anon-online.org 06.10.05, 00:41 na ja, ale "ku przstrodze pokolen" to tez troche dziwnie w moim "aufgezwungenem" jezyku brzmi... moze ktorys z Polakow pomoze mi w moim dylemacie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.necik.pl / *.necik.pl 06.10.05, 01:25 Zwracam uwagę Sz. Państwa na "drobne" uwagi zawarte w tekście przytaczanego artykułu, odnoszace się do faktu, że "nie można stosować XIX wiecznego pojęcia narodowości do czasów współczesnych". Ja wiem, że wam wszystko jedno, byle Polakom dokopać, ale - po raz kolejny na tym forum - przypominam, że tego rodzaju historyczne "sensacyjki" się robi właśnie w taki sposób. według mnie, to jest całkiem do bani i to w ogóle nie jest historia. Pewnie, że może ktoś sobie zagdybać, że "gdyby Kopernik żył dzisiej, to by też był w HJ, itd.", ale... Trzeba pozostawić pewne rzeczy i myśli swoim czasom i za bardzo przy historycznych ocenach nie majsterkować, bo można wyjśc na głupca po prostu. autor tego tekstu, mimo że jest historykiem dokonuje nadużyć. WIEDZĄC, że pojęcie narodowości ukształtowało się w wieku XIX, pisze o Koperniku itp. tak, jakby go te pojęcie dotyczyło. Nie mógł przecież Kopernik być Niemcem, kiedy Niemców w dzisiejszym rozumieniu w ogóle wtedy nie było i być nie mogło. To są tanie sensacje. I nadużycia. P.S. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak "Niemcy"??? Ciągle słyszę, że to niedonaród, który NIGDY się jako naród nie zebrał do kupy, co zresztą skrzętnie wykorzystał Hitler. Prawda li to? Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 09:07 Nie bylo Niemcow, ale pod Grunwaldem walczyli podobno Polacy z Niemcami? Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 09:16 Kim byl Karol Gustav ? encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=77383 Odpowiedz Link Zgłoś
braid Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 09:18 opowiesz nam dzis prawde o Jedwabnem?? albo nie ... dzis zamawiam twoja wersje wydarzen w Bydgoszczy Odpowiedz Link Zgłoś
betoniarz-zbrodniarz Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 09:19 dawno nie było o MC... albo nie, nie, może coś o obowiązkowym roku pracy na wsi... prosimy.... Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: czas na kolejny mit - artykuł 06.10.05, 19:13 Więc tytuł artykułu jest "Cudowne zmyślenie" "Współtwórcą jasnogórskiej mistifikacji był sam przeor klasztoru Augustyn Kordecki. Sienkiewicz oparł się bowiem na opisie obrony Jasnej Góry sporządzonym przez przeora. Sęk w tym, że jego relacji nie można traktować jak źródła historycznego, gdyż Kordecki zmyślał jak najęty. Oblężenie antydatowane Pierwsze wydanie "Nowej Gigantomachii" nosiło datę 1655. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że oblężenie Jasnej Góry zakończyło sie zaledwie cztery dni przed końcem 1655r. Czyżby tempo poligrafii sprzed 350 lat było znacznie szybsze niż dzisiaj ? W istocie data widniejąca na pierwodruku była fałszerstwem." Tu następuje dalszy opis fałszowania dat. "Fałszowanie dat służyło jedynie podkreśleniu rzekomego długotrwałego oblężenia." Potop niemiecko-polski "W powszechnie utrwalonej opini Jasna Góra była oblegana przez protestanckich Szwedów. Szokujące zatem musi być to, że u podnuża sanktuarium - według wszelkiego prawdopodobieństwa - nie było ani jednego Szweda. Wojska oblęznicze składały się głównie z Niemców pod dowództwem generała Burcharda Mullera. Pod jego komendą znajdowało sie sporo Polaków wyznania rzymskokatolickiego. Sienkiewicz opisze ich jako zdrajców usiłujących podstępem zmusić Kordeckiego do kapitulacji. Sytuacja polityczna w ówczesnej Rzeczypospolitej była o wiele bardziej skomplikowana. Sam fakt służenia władcy obcego pochodzenia nie był uwazany za zdradę." Tu następują dalesze wyjaśnienia. Na dwa fronty "Tymczasem przeor przez długi czas prowadził podwójną grę, której celem była obrona nie tyle Rzeczypospolitej, ile interesów zakonu i klasztoru." (opis) "Nastroje w obleganym klasztorze dalekie były od atmosfery uniesienia opisywanej przez Sienkiewicza. Dość powiedzieć. że 26 listopada załoga ( w tym część paulinów) Jasnej Góry zbuntowała się przeciw przeorowi. Bunt udało się uśmierzyć bez uciekania się do religijności obrońców. Kordecki po prostu podwoił żołd." Cud mniemany "Z czasem obrona Jasnej Góry urosła do pierwszoplanowego wydarzenia w czasie wojny polsko-szwedzkiej. W rzeczywistości jej znaczenie było jednak znikome. Wbrew temu co pisał Kordecki , twierdza była oblegana nie przez 9 tys. żołmierzy, dość zresztą słabo uzbrojonych, lecz przez zaledwie 1600 najemników ! W dodatku, atakujący biwakowali pod gołym niebem. co w listopadzie i grudniu na pewno nie było czynnikiem bez znaczenia. Nigdy też nie doszło do opisywanych przez Sienkiewicza szturmów na mury. Oblężenie składało sie jedynie z niewielkich potyczek i przede wsztkim z przedłużających sie negocjacji. Ostatecznie oblegający odstąpili od murów klasztoru w nocy z 26 na 27 grudnia. Nie był to wynik jakiegoś zdarzenia o chrakterze militarnym. Obrońcy potraktowali zresztą zwijanie obozu jako przygotowania do ostatecznego szturmu i część z nich ponownie chciała poddać klasztor. Tym większe było ich zdziwienie, kiedy wojska znikły. Kordeski w swoich pamiętnikach utrzymywał, że do wycofania się wojsk doszło za sprawą cudum jaki miano zawdzięczać wizerunkowi Matki Boskiej Częstochowskiej. Tymczasem cudownej ikony w tym czasie na Jasnej Gorze nie było ! Największy skarb zakonu został wywieziony potajemnie do Lublińca przed oblęzeniem. Przyczyna odstąpienia oblegających była zapewnie bardziej prozaiczna. Po prostu mieli dość marznięcia." "Gdyby choć połowa faktów opisanych przez przeora Kordeckiego w "Nowej Gigantomachii" była prawdą, już dawno powinien on zostać wyniesiony na ołtarze." Taki jest artykuł we Wprost, bardzo ciekawy, przyznacie. Wiem , że nie macie łatwego dostępu do tych czasopism więc przyśpieszyłam czytanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdS Re: czas na kolejny mit - uwaga! IP: *.anon-online.org 06.10.05, 19:19 no wlasnie! tutaj trafilas w sedno. ich chyba bedac konsekwentna nie nazwiesz Kopernika Polakiem, albo? Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 19:43 hehe - Kopernik ? Kopernik to światowy człowiek uwielbiany przez Niemców jak i Polaków , doceniany przez wszystkich i tak Niemcy mu wystawiali pomniki jak i Polacy. To jak z tym Kopernikiem ? - Swój człowiek ! Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 19:46 Ze Kopernik nie byl Polakiem to pisza od dawna sami polscy historycy, ale mnie chodzi o to, ze kolejny raz Sienkiewicz bujde napisal, a Polacy ta bujde zmystikowali, temu sie nie da juz zaprzeczyc. Teraz juz chyba nikt tez nie wierzy w Wielka BITWE POD GRUNWALDEM, bitwe ktora byla tylko mala potyczka, bez jakiegokolwiek znaczenia militarnego. DZIEKI RITA, bardzo wielkie DZIEKI! Odpowiedz Link Zgłoś
szwager_z_laband Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 19:53 Ballest to co my sam godomy, to dopiyro do wiynkszosci miyszkancow Polski zaczyno dociyrac, niy mogymy sie bezto dziwic takim a niy inkszym reakcjom. ps a swojom drogom ciekawe jak tyn artikel tumaczy szramy na twarzy Maryjki(?) TRita bardzo ci dziynkuja za tyn tekst :)! Odpowiedz Link Zgłoś
sss9 Re:BUUAAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!! 06.10.05, 19:57 szwager_z_laband napisał: > Ballest to co my sam godomy, to dopiyro do wiynkszosci miyszkancow Polski > zaczyno dociyrac, niy mogymy sie bezto dziwic takim a niy inkszym reakcjom. > > ps > > a swojom drogom ciekawe jak tyn artikel tumaczy szramy na twarzy Maryjki(?) > > TRita bardzo ci dziynkuja za tyn tekst :)! JA, JA śwagier ! to co wy tu gadacie... :))))) zwłaszcza, że cały czas cytujecie, bądź podpieracie się POLSKIMI tekstami... jesteście doprawdy niezłymi klaunami !!!!!! :)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Laband, pograzaja sie coraz bardziej! 06.10.05, 20:01 He, he, Czarnecki, wszystko klamstwo, nic wiyncy! Matka Boska Czestochowaka Krolowa Polski, albo Polskiego wrodzonego cyganstwa? Tera wysz, czymu gorole wichlyrzami som! Odpowiedz Link Zgłoś
rita100 Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 20:02 Że też ten artykuł nie ocenzurowali ? Ciekawe jak nasze podręczniki szkolne wyglądają ? Wierzyć nie wierzyć , przeczytać warto :) Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: czas na kolejny mit - uwaga! 06.10.05, 20:13 Ze generalem byl Niemiec to prawda, a wiec wszystko co pisza w podrecznikach polskich to niesprawdzone mity i klamstwa!? Odpowiedz Link Zgłoś