Dodaj do ulubionych

Jęki z piaskownicy

26.10.05, 16:53

"Część działaczy Platformy Obywatelskiej obraziła się śmiertelnie, że naród,
zamiast wybrać najlepszych, przeniósł ponad nich oszołomów z PiS. Owszem,
wspomniani działacze oswojeni już byli z myślą, że nie da się wziąć rządowych
posad inaczej, niż w koalicji, ale to przecież oni mieli w tej koalicji
rozdawać karty, a nie Kaczory. "

fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=679359
Obserwuj wątek
    • somepoint210 Re: Jęki z piaskownicy 27.10.05, 05:57
      Nigdy nie przepadalem za Ziemkiewiczem, teraz tez, trafil i zatopil, tylko po
      co? Platforma obie batalie przegrala, czyzby kopanie lezacego?
      Smaku felietonowi Ziemkiewicza dodaje fakt, ze podobno glosowal na PiS, moglbym
      z sarkazmem powiedziec; "Witam nowego czlonka Polactwa":)
    • Gość: Nu! Re: Jęki z piaskownicy IP: *.necik.pl / *.necik.pl 27.10.05, 07:15
      Wybór Marka Jurka na marszałka trochę ten tekst uczynił
      nieaktualnym.

      W TV widziałem wypowiedź Giertycha, że nie ustąpi na cal w
      określonych kwestiach, zanim zgodzi się wziąć odpowiedzialnośc
      za kilka teczek ministerialnych.

      Odnoszę wrażenie, że do wszystkich już dotarło, że PiS to żadna
      nowa jakość, tylko stare, znajome aż do bólu śmieci.

      Ponieważ stało się jasne, że o żadnych "programach" ani IV RP
      nie ma mowy, zapanował ogólny luz i rozprężenie.

      Czy PO, czołowi działacze jak choćby Rokita, będą chcieli brac udział w farsie,
      która jakby nadciaga? Wątpię.

      Nie zapominajmy, że Kaczyńscy zeszli już raz ze sceny politycznej w niesławie i
      niesmaku. Zeszli także dlatego, że nie dało się ich dłużej słuchać i oglądać.

      Przecież kiedyś już bardzo zawiedli. Z początku nazywano ich politykami
      europejskiego formatu, "strategami" - pamiętam dobrze.
      Na końcu zaś - śmiech na sali.

      Pamiętam wywiad z T. Torańską, zawarty w książe "MY", w której próbowała
      dociec, co sie stało z tymi wielkimi, w czasach walki z komuną, ludźmi,
      dlaczego wszystko zmarnowali w tak koszmarny, kompromitujący sposób.

      Ostatnie zdanie wywiadu brzmiało mniej więcej tak:
      T. Torańska:
      "Jarek - Co sie z wami stało?
      J. Kaczyński:
      "...." [cisza]


      "Naród" pozwolił im jeszcze raz spróbować.

      Ale kiedy się przysłuchiwałem, przed wyborami, jakie to - konkretnie -
      UKŁADY chce rozwalić Kaczyński [jeden i drugi], to żadna konkretna odpowiedź
      nie padała.

      Obecność postaci M. Jurka i Kamińskiego, jako figur w PiS, też mówią wiele.

      Tekst Ziemkiewicza, i podobne, jakich sporo ostatnio powstało, jest ok,
      ale odnosi sie do normalnej polityki i jej logiki, a nie żenującej farsy
      jaka się prawdopodobnie szykuje.

      Zaufanie, jakim tak wielu ludzi obdarzyło PiS, czyli Kaczyńskich, opiera
      się o założenie (nadzieję), że są to inni Kaczyńscy, że przez te lata
      się czegoś nauczyli, że poszli po rozum do głowy, że się zmienili.

      A przecież jest to założenie BARDZO ryzykowne, bo ludzie się tak łatwo
      i często nie zmieniają (radykalnie).

      Liczymy na to, że PiS (czyli Kaczyńscy) mają jakieś obmyślone plany,
      "pomysły na Polskę", itp.
      Tymczasem poziom refleksji nad o wiele prostszymi sprawami pana Kaczyńskiego
      (nie wiem którego,) jest żenujący.

      Normalny człowiek, zapytany, jak chce pogodzić zaostrzenie prawa i "penalizację"
      z zatłocznymi więzieniami, odpowiedziałby: "To prawda, trzeba coś zrobić w tym kierunku", itd. Nie jest to wielka filozofia.
      Tymczasem Kaczor, zapytywany o to, udziela zawsze (od lat) odpowiedzi nieodmiennie bełkotliwej.
      Dlaczego? Myślę, że dlatego, że odpowiedź na to pytanie go już nie interesuje.

      Ale jak ktoś taki ma sterować państwem?





    • stasiek17 Re: Jęki z piaskownicy 27.10.05, 08:57
      Też nigdy za Ziemkiewiczem nie przepadałem, pisząc "Polactwo" nie ukrywał swojej
      niechęci do Kaczyńskich, zawsze deklarował się jako liberał - czyżby przejżał na
      oczy?
      • black.ok Re: Jęki z piaskownicy 27.10.05, 21:23
        Nie chce mi się wklejać co powiedział Rokita, ale z kaczorami dał sobie spokój.
        W dużej mierze, od trafności jego decyzji zależeć będzie, jeśli nie ten rząd,
        to przyszły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka