Dodaj do ulubionych

SP9 na Sobieskiego

IP: *.tele2.pl 18.11.02, 14:24
Bywaja tu jacys ludkowie, ktorzy "uczeszczali" do SP9 na Sobieskiego?Tak mi
sie jakos wspomnialo...Chodzilem tam w latach 76 - 84 ubieglego tysiąclecia
(ale to brzmi...) do "oddziału" (też niezła nazwa,nie?) 'c'. Może spotkam tu
kogoś znajomego? Pozdrawiam dziewiątkowców,Wojtas
Obserwuj wątek
    • Gość: Chrobok SP 9 na Sobieskiego IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.02, 22:15
      Gość portalu: V//3 napisał(a):

      > Bywaja tu jacys ludkowie, ktorzy "uczeszczali" do SP9 na Sobieskiego?Tak mi
      > sie jakos wspomnialo...Chodzilem tam w latach 76 - 84 ubieglego tysiąclecia
      > (ale to brzmi...) do "oddziału" (też niezła nazwa,nie?) 'c'. Może spotkam tu
      > kogoś znajomego? Pozdrawiam dziewiątkowców,Wojtas

      Witam...
      Czytajac moj watek o schronach musiales sie doczytac ze i ja zaliczylem SP9
      Biorac jednak pod uwage ze w 80 roku skonczylem (po 8 latach;)) sp9.
      ...to razem przechodzilismy zaledwie 4 lata ;)))
      Ale musze przyznac ze z przyjemnoscia wspominam ta szkole .

      Chodziliscie moze i wy na przerwach do sklepiku tzw " Zyda" ( czy to byl Zyd??
      nie mam pojecia) na slodycze /napoje ;))) on mial zawsze cos ..nawet w
      latach kryzysu.Sklepik byl na Wieczorka ...chodzilo sie przez plot za
      boiskiem ;))) Ojjjj to byly czasy ;))))
      Moze sam cos fajnego przypomnisz????

      Ps: Czy te cuda techniki z gabinetu Histori dzialaly kiedykolwiek???

      • Gość: V//3 SP 9 na Sobieskiego IP: *.tele2.pl 19.11.02, 09:25
        Cztery lata pozniej chodziles-mogles chodzic z moim kumplem z podworka.Leszek
        mial na imie, blondyn taki.Kumplowal sie z Jackiem,takim brunetem,ale wiecej
        nie pamietam,nazwisk tez niestety nie.Niewazne.
        Zyd byl rzeczywiscie Zydem.Nazywal sie Piotr Didyd.Prowadzil sklep ze swoja
        siostra,siostra miala polskobrzmiace nazwisko - na szyldzie bylo L.Winiowska.No
        pewnie,ze tam chodzilem.Na 'maczki' (twarde jak kamien sprasowane kawalki
        maku), na 'myszki' (gumowate paskudztwa z przezroczystego-czerwoneg zelu).U
        Zyda byla nawet czekolada,ale oszukana:kiedy rozpakowalo sie ja okazywalo
        sie,ze polowe grubosci wypelnia...tekturka.Oprocz tego byl jeszcze
        slonecznik,lizaki (najlepsze byly muchy) i oranzada w butelkach z wymyslnym
        zamknieciem.
        Cuda z gabinetu historii dzialaly czesciowo - dzialaly zaslony i oswietlenie na
        biurkach.Reszta chyba nigdy nie,w kazdym razie ja nie widzialem.
        Duzo lepiej dzialaly patyczaki p.Czarnej (nb. blondyny), ktore kiedys
        niepatrznie pozostawione otwarte pozarly polowe jej fikusow.
        A pamietasz poniedzialkowe apele na korytarzu?Nie wiem, czy w 80 roku juz
        byly.Slyszales legendy o tym, ze pod sala gimnastyczna byl kiedys basen
        kapielowy?I ze ponoc jest tajemne przejscie miedzy szkola a wiecznie
        rozwalona 'harcowka'. A woznych pamietasz? Najpierw byl taki chudas,ktory dla
        rownowagi mial zone cztery razy szersza od siebie,a potem nastala era pana
        Jacusia,chamowatego koczkodana i jego chudej zony z powazna wada zgryzu:)
        Za Twojej kadencji byly pewnie jeszcze stare terkoczace dzwonki z trabka na
        koncu.Potem,kiedy szkola dostala imie JIIIS wymieniono je na normalne,dzwoniace.
        Jak mi sie cos jeszcze przypomni to dopisze.
        Oczywiscie mozna snuc jeszcze watki nauczycielskie i wtedy to pewnie nie
        skonczymy do konca roku ;)
        Pozdrawiam,
        • Gość: V//3 SP 9 na Sobieskiego IP: *.tele2.pl 19.11.02, 09:26
        • Gość: V//3 SP 9 na Sobieskiego IP: *.tele2.pl 19.11.02, 09:27
          BTW - Zyd nie byl na Wieczorka, tylko na Nowotki.Niedaleko kosciola sw.
          Krzyza.Ciekaw jestem, co tam jest teraz.
          • Gość: Nu! Re: SP 9 na Sobieskiego IP: 212.106.134.* 19.11.02, 10:52
            Przypuszczam, ze to był ostatni taki żydowski sklepik w Polsce. W pewny sensie my, dziewiątkowicze, bylismy świadkami jak odchodzi w przeszłość naprawdę ostatni relikt czasów przedwojennych i ich atmosfery.

            Inni sobie moga czytać w ksiązkach, jak to kiedyś było z tym żydowski handlem, a my mielismy to na co dzień.

            I rzecz ciekawa - to był jedyny chyba sklep w tamtych czasach, gdzie na ścianie w widocznym miejscu wisiał krzyż z zawsze się palacą "wieczną lamką". Można się domyślać, dlaczego.
            • Gość: V//3 SP 9 na Sobieskiego IP: *.tele2.pl 19.11.02, 13:52
              Inna rzecz, ze brat wlascicielki (czyli ow Zyd) mial katolicki pogrzeb.Nb w
              kosciele sw.Krzyza, tuz obok!
              Jak zamkneli sklepik to skonczylo sie przezuwanie slodyczy podczas piatkowych
              obowiazkowych nabozenstw o 17:00 w k-le sw.Krzyza.Sam pamietam, jak ukradkiem
              pod lawka skubalem jakies slodkosci :)
              A z krzyzem i wieczna lampka to sie zgadza.Zawsze sie tam swiecila!
              Potem Zyda zastapila spoldzielnia uczniowska.W ramach lekcji wybrancy rano szli
              do cukierni kolo Rynku i targali kosze pelne paczkow i drozdzowek.Do tego
              jeszcze sprzedawano "napoj" w plastikowych woreczkach z zalaczona plastikowa
              rurka.Napoj byl typu "woda z farbą slodzona".Farby byly rozne ale smak-ciagle
              ten sam!
              • Gość: Chrobok Re: SP 9 na Sobieskiego IP: wox:* / 170.205.220.* 19.11.02, 14:44

                Hej ;)) dzieki za pare fajnych wspomnien ;))

                Musze Ci przyznac ze mnie ubiegles w co niektorych rzeczach ;)))
                (Jasnowidz czy co? ) Mianowicie ta historia z harcowka tez mnie zawsze
                dreczyla :)) i fakt ze pani Czarna byla blondyna tez mnie zawsze rozbawial:))))
                Masz dosyc dokladne wiadomosci o "sklepiku" jak widze ;)))
                Och ..jak napisales " o maczkach ..jak kamien /lizakach/ napojach z mechanizmem
                do otwierania To lza sie w oku zakrecila ;)))
                I te gumowe czerwone paskudztwa ;)) (dla mnie jaszczurki)..Dzisiejsze Haribo
                sie chowa ;))) Na czekolade z tekturka dalem sie tylko raz nabrac ;))) A od
                siebie dodam jeszcze wafelki w ksztalcie misia lub muszelki wypelnione bialym
                kremem Mmmm .Co by nie powiedziec ... ratowal nas ten sklepik nie raz ;)
                Zawsze mnie dziwilo skad on bierze ten towar - skoro inne sklepy swiecily
                pustkami?? Na handlu to on sie jednak znal. Byl tez prekursorem wyrobow
                czekolado-podobnych .


                Apele?... no jasne ze pamietam ...na parterze w lewym skrzydle
                (przy zakrecie ?) co poniedzialek rano...

                Czego nieznosilem to tzw. Akademi ... jako widz to jeszcze szlo , ale jak nasza
                klasa cos przygotowac miala ..to byl horror ( dla mnie )

                Jak Ci cos jeszcze wpadnie .. to pisz!!

                Pozdrawiam

                • Gość: V//3 Re: SP 9 na Sobieskiego IP: *.tele2.pl 19.11.02, 15:45
                  Ba!Apele i akademie pamietam!A pamietasz od czego sie zaczynaly?Od hymnu
                  szkoly.Z tego co pamietam to byly dwa.Najpierw taka piosenka zespolu z
                  Wroclawia ("konusy"?).Refren szedl jakos tak :
                  "Bo co moze, co moze maly czlowiek
                  tak jak ja, albo ty.
                  Moze pani, a moze pan podpowie,
                  my zgodzimy sie z tym".
                  Potem hymn zmieniono na taki:
                  "juz nalekcje dzwonek wola spieszy maly spieszy duzy.
                  Do nauki wzywa szkola by ojczyznie swojej sluzyc.
                  Wspolnym krokiem ruszamy do nauki zabawy i pracy.
                  Jak w rodzinie sie lubimy my harcerze i zuchy, junacy"
                  no i tak dalej.
                  Wspolne szkolne wycie hymnu przez zaspanych uczniakow wspomagala niezawodna
                  p.Bodnar (widzialem ja ostatnio przez przypadek, jak wpadlem do Gliwic na
                  weekend-swoja droga NIC sie nie zmienila!), u ktorej czworka z muzyki byla
                  czyms po prostu ponizajacym - wszyscy dostawali piatki:)
                  Z pierwszych lat w szkole zapadl mi w pamiec idiotyzm noszenia kolnierzykow w
                  kropki, ciapki i inne takie, debilne dzielenie klasy na grupy (nie wiedziec po
                  co) Zajaczkow,Kroliczkow,Sarenek itd.
                  A pamietasz chleptanie wody z kranow na korytarzu?Byly takie dluuuugie
                  umywalki, nad nimi chyba z 12 kurkow.Po WFie lecialo sie do tego
                  koryta,wkladalo po prostu kurek w gebe i...dostawalo z tylu opiernicz od Pani
                  Dyzurujacej na korytarzu:)
                  A filmy wyswietlane projektorem na geografii i biologii? A jak starczylo czasu -
                  to Bolki i Lolki tez:) Jak to porownam z dzisiejszym DVD to...:)
    • Gość: Stary Re: SP9 na Sobieskiego IP: proxy / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 08:48
      Pozdrawiam "dziewiątkowiczów", po czym sięgam do prehistorii. Chodziłem do tej
      szkoły jeszcze w czasach, kiedy była podzielona na dwie niezależne "budy": Nr 9
      i Nr 19. Ja chodziłem do 19 (wejście z lewej strony) i muszę powiedzieć, że
      patrzyliśmy trochę z góry na towarzystwo z 9, gdyż chodziła fama, że szkoła
      była pod egidą TPD (Towarzystwo Przyjaciół Dzieci). W tych czasach budziło to
      nieufność. Wychowawczynią mojej klasy była p. Gertruda Biernat - święta osoba.
      Pamiętam, że w zabudowaniach na podwórku były po prostu toalety, dopiero
      później dobudowano dwa skrzydła, dla każdej szkoły oddzielne, w których były
      kibelki. Najzabawniejsze były otwory w ścianach, przez które można było
      podsłuchiwać co się dzieje w klasie podczas lekcji, nie wiem czy jeszcze są. My
      wykorzystywaliśmy je do wrzucania "śmierdzieli" lub do wydawania okropnych
      ryków, które doprowadzały nauczycieli do furii. Trzeba było potem szybko
      zmykać.. O basenie nic nie słyszałem, to chyba legenda. Przez pewien czas
      ostatnie klasy 19-ki funkcjonowały w obecnej bibliotece, na Kościuszki. Tam w
      1961 roku odebrałem końcowe świadectwo, tam odbył się szkolny bal, który do
      dziś pamiętam, gdyż już nigdy potem nie czułem takiej tremy jak w chwili, w
      której należało poprosić koleżankę do tańca. Były czasy ...
      P.S. jak ktoś nie wie co to "śmierdziel" niech zapyta.
      Pozdrawiam
    • Gość: Stary Re: SP9 na Sobieskiego IP: proxy / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 08:51
      Pozdrawiam "dziewiątkowiczów", po czym sięgam do prehistorii. Chodziłem do tej
      szkoły jeszcze w czasach, kiedy była podzielona na dwie niezależne "budy": Nr 9
      i Nr 19. Ja chodziłem do 19 (wejście z lewej strony) i muszę powiedzieć, że
      patrzyliśmy trochę z góry na towarzystwo z 9, gdyż chodziła fama, że szkoła
      była pod egidą TPD (Towarzystwo Przyjaciół Dzieci). W tych czasach budziło to
      nieufność. Wychowawczynią mojej klasy była p. Gertruda Biernat - święta osoba.
      Pamiętam, że w zabudowaniach na podwórku były po prostu toalety, dopiero
      później dobudowano dwa skrzydła, dla każdej szkoły oddzielne, w których były
      kibelki. Najzabawniejsze były otwory w ścianach, przez które można było
      podsłuchiwać co się dzieje w klasie podczas lekcji, nie wiem czy jeszcze są. My
      wykorzystywaliśmy je do wrzucania "śmierdzieli" lub do wydawania okropnych
      ryków, które doprowadzały nauczycieli do furii. Trzeba było potem szybko
      zmykać.. O basenie nic nie słyszałem, to chyba legenda. Przez pewien czas
      ostatnie klasy 19-ki funkcjonowały w obecnej bibliotece, na Kościuszki. Tam w
      1961 roku odebrałem końcowe świadectwo, tam odbył się szkolny bal, który do
      dziś pamiętam, gdyż już nigdy potem nie czułem takiej tremy jak w chwili, w
      której należało poprosić koleżankę do tańca. Były czasy ...
      P.S. jak ktoś nie wie co to "śmierdziel" niech zapyta.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka