Gość: Benedykt (!!)
IP: *.KL1.srv.t-online.de
16.02.03, 18:07
Czy warto?
Stosunkowo niedawno odkrylem strone internetowa Gazety oraz forum lokalne Gliwic. Ze zdziwieniem
stwierdzilem, ze toczy sie tutaj jakas bardzo niezrozumiala dyskusja na temat, czy Gorny Slask jest
bardziej polski czy tez bardziej niemiecki. Gdy probowalem wlaczyc sie do tej dykusji, ktora nota bene
uwazam obecnie za jalowa, zostalem niemalze zaatakowany, jakze smialem sie odzywac. Przeciez
forum to, zdaniem niektorych wspoldyskutantow, jest zarezerwowane tylko dla mieszkancow Gliwic i
ja jako wprawdzie Gliwiczanin, ale zamieszkaly od wielu lat w Niemczech, nie mam jakoby prawa
zabrac glosu na lamach forum mojego miasta ojczystego. Przy czym nie przebierano w epitetach...i to
zarowno w jezyku polskim jak i niemieckim(!) Moje pytanie brzmi: CZY WARTO w ten sposob
prowadzic dalsza dyskusje? Z jednej strony jest nie do niezauwazenia, ze Forum regionalne Gliwic
ma znacznie wiecej dyskutantow niz na przyklad Knurow. Ale czy ta dyskusja prowadzi do jakiegos
celu? Gliwice dzisiaj to miasto lezace w granicach Panstwa Polskiego. Panstwa, ktore nalezy do
grona najdynamiczniej rozwijajacych sie panstw w Europie. Przy czym Gliwice, jako miasto
akademickie, jest bez watpienia waznym osrodkiem dzisiejszej Polski. Nie ulega watpliwosci, ze w
najnowszej historii, a za taka uwazam ostatnie dwa lub trzy stulecia, miasto to, jak i caly region
slaski, byly pod duzym wplywem kultury niemieckojezycznej. Dzis, ponad 50 lat po wojnie, mieszka tu
tak duzo ludzi pochodzacych z innych, niezadko bylych regionow Polski, ze wplyw Polski na dzisiejsze
Gliwice jest po prostu oczywisty. Nie mozna jednak budowac przyszlosci nie znajac przeszlosci
wlasnego miasta. A w niej kultura niemiecka odgrywala i czesciowo odgrywa niemala role. Przede
wszystkim mieszka na Slasku bardzo wielu Slazakow, ktorym kultura zarowno niemiecka jak i polska
nie jest obca. Slazacy to narod, ktory juz od wielu wiekow zyl na pograniczu obydwu kultur. Pisal o tym
czesto Horst Bienek, niemiecki pisarz pochodacy z Gliwic, honorowy obywatel tego miasta(!). Nigdy
tez nie bylo z tym zadnych problemow. Slazakow podzielily dopiero problemy dazen nardowosciowych,
takich jak powstania slaskie. Nagle granice zaczely przebiegac poprzez rodziny na Slasku. Powstaly
tez granice w glowach ludzi... Jedni byli bardziej niemieccy, inni zas bardziej polscy. Po wojnie w 1945
roku owczesny rezim komunistyczny uznal wszystkich Slazakow za nazistow ze skutkiem chyba
wszystkim wiadomym (Lambinowce etc.). Ci Slazacy, ktorzy nie musieli od razu oposcic wlasnego
miasta, byli prawie wszedzie ponizani, gdyz jakoby nie znali jezyka polskiego, wzglednie nie mowili z
akcentem centralnej lub wschodniej Polski. A ludzi ze wschodu przybylo w Gliwicach, takze stanowili
niewatpliwa wiekszosc. Ta wiekszosc utrzymali tez do dzisiaj. Ciesze sie zatem, ze na lamach Forum
tak wielu ludzi probuje propagowac kulture slaska. Czytac mozna glosy czy tez nadzieje, ze Narod
Slaski z czasem sie odrodzi. Nie nalezy jednak mieszac kultury slaskiej z kultura niemiecka! Lub
probowac udowadniac niemieckosc dzisiejszego Slaska, aby podkreslic odrebnosc narodowa
Slazakow. To u progu wejscia Polski do Unii Europejskiej nie ma po prostu sensu a poza tym nie
pozyskuje przyjaciol wsrod innych, nieslaskich wspolmieszkancow Slaska. Zycze zatem bardziej
konstruktywnej i szeroko pojetej wymiany zdan na lamach Forum. Cieszylbym sie tez, gdybym nie
zostal tez od razu "opluty" za kilka szczerych slow. Pozdrawiam - Benedykt (!!)