Gość: gej from kopernik
IP: *.kopnet.pl
11.12.07, 22:33
Jednego kurde nie rozumiem. Codziennie jeżdżę do pracy i mijam po
drodze co najmniej kilka różnych placów budów. Pracuję w miejscu,
gdzie 10 lat temu pasły się tylko krowy, a dziś ma tu zatrudnienie
kilkaset wysokowykwalifikowanych, dobrze zarabiających osób. Każdego
dnia po robocie biorę psa i idę z nim na spacer do pięknego,
zielonego lasu. Raz w tygodniu z żoną i dzieciakami wybieramy się na
nowoczesną i funkcjonalną pływalnię na Warszawskiej. Od czasu do
czasu idziemy też ze znajomymi do GTMu, a ostatnio także do
gliwickiego Cinema-City. Nigdy nie ma problemu, żeby wieczór spędzić
w dobrej restauracji albo kawiarni na mieście. I nagle kurde czytam
na forum, że w Gliwicach nie ma niczego, że prezydent zajmuje się
tylko i wyłącznie wycinaniem drzew, że to miasto ginie i takie tam.
I tak się zastanawiam, czy my aby naprawdę żyjemy w tym samym
mieście? Ja wiem, może gdzieś w Polsce są jakieś inne Gliwice, gdzie
rzeczywiście panuje totalna recesja i zamordyzm, bo w moim mieście
jakoś tego nie obserwuje...