manolek
11.11.08, 13:54
kilka uwag na temat dopiero co zakonczonej imprezy:
- chaos organizacyjny byl niesamowity. wystarczylo ustawic kilka barierek lub,
jeszcze mniejszym kosztem rozciagnac tasme (nomen omen bialo-czerwona;) ) i
nie byloby problemu. 3 harcerzykow niemrawo probujacych ustawic ludzi to
jednak troche za malo.
- naglosnienie chyba troche niezbyt dopracowane - po prostu nie bylo slychac w
niektorych miejscach.
- wpuszczanie koni w tlum to tez nie byl najlepszy pomysl - jednego konia malo
nie ponioslo. na szczescie obylo sie bez ofiar. swoja droga jak na konie,
ktore maja pomagac zaprowadzac porzadek na imprezach masowych, to konie
wygladaly na sploszone widzac taka ilosc ludzi. to one, niestety, stwarzaly
glownie zagrozenie.
- pani straznik miejska zgrabnie udala, ze nie widzi incydentu z drobnym
pijaczkiem, ktory byl w stanie zdecydowanie wskazujacym na spozycie. "cywile"
na szczescie zajeli sie sprawa i menelik zostal wyproszony z imprezy.
zeby nie bylo, ze tylko narzekam, cala reszta byla porzadnie przygotowana.
niedociagniecia organizacyjne na szczescie nie przycmily glownej idei imprezy
i czuc bylo pewien duch patriotyzmu w powietrzu. nie zawiedli tez mieszkancy
tlumnie przybywajac na impreze.
to tyle refleksji na swiezo.