Dodaj do ulubionych

Dieta w Hashimoto

30.04.10, 13:50
To, że jodu nam nie wolno już wiemy( o czym przekonałam się z
autopsji), więc odpadają ryby, owoce morza, wszelkie glony czy
glonojady wink a co z pozostałtymi produktami typu nabiał, jajka,
owoce? One też zawierają pewne ilości jodu, nie tak pokazne jak dary
wód i mórz ale zawsze. Jaka jest optymalna dieta przy tej chorobie
aby nie pogorszyć sprawy, co zrobić, żeby nie biegać co miesiąc na
badania bo nagle samopoczucie się pogarsza i trzeba podwyższyć dawkę
leku ?
Obserwuj wątek
    • anka.83 Re: Dieta w Hashimoto 30.04.10, 17:00
      W sumie się nie znamsmile

      Ale chciałabym zaznaczyć jedną rzecz - nie można przesadnie ograniczać ilość
      jodu w diecie, bo on nawet przy Hashimoto jest potrzebny. Tarczyca (nawet
      zniszczona w 90%) wciąż produkuje hormony, w zw z czym potrzebuje jodu.
    • harmoniak Re: Dieta w Hashimoto 30.04.10, 18:02
      Trochę już na ten temat było:
      forum.gazeta.pl/forum/w,94641,105858708,105859823,Re_co_jesc_a_czego_nie_jesc_.html
      Rybki są zdrowe, więc jeśli osoba z Hashi nie czuje się po nich źle, to nie ma powodu do rezygnowania z ich jedzenia.

      Poza tym nie ma sensu się ograniczać, szczególnie jeśli chodzi o warzywa czy owoce. Choć trzeba zwrócić uwagę na produkty typu kapusta, kalafior (rzodkiewka chyba też), bo są wolotwórcze i spożywane w dużych ilościach zmniejszają przemianę T4 w T3. Umiar oczywiście jest OK. Gotowanie zmniejsza "wolotwórczość".
      Trochę pisałam o tym tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,94641,109740774,109975766,Kiszona_kapusta_jest_wolotworzcza.html

      Ogólnie rzecz biorąc, pomijając jod i kapustowate, można jeść wszystko. Z drugiej strony Hashi często towarzyszy anemia, więc wtedy trzeba zmniejszyć ilość nabiału.


      Moje podejście do diety w Hashi jest takie: jesteśmy 'słabsi' od zdrowych ludzi. Hormon z tabletki to nie to samo co tarczyca reagująca na zapotrzebowanie na hormony w danej chwili. Dlatego też warto jeść dobrze, tzn. dużo świeżych warzyw i owoców, minimum przetworzonych produktów, minimum złych tłuszczy, maksimum big_grin dobrych tłuszczy, zero fast foodów, ograniczyć kawę, cukier. Może warto zwrócić uwagę, czy nabiał jest dobrze tolerowany? U mnie np. powoduje on bóle kolan.

      Szczególnie warzywa i owoce są ważne ze względu na częste niedobory występujące w niedoczynności
      • djpa Re: Dieta w Hashimoto 01.05.10, 10:57
        Czy jod jest potrzebny do przemiany T4 na T3?

        Jem pyłek już długo, kilka lat. Polecam, bo naprawdę działa, jest bardzo dobrze
        przyswajalny. Kupuję go w paczkach 1kg, bo tak wychodzi najtaniej wink
      • psychofinka Re: Dieta w Hashimoto 01.05.10, 12:20
        Mnie osobiście ryby ani owoce morza nie szkodzą, a bardzo je lubię. Tyle że nie
        jem codziennie, wiadomo.
        Nie odczuwam też żadnych problemów w związku z jedzeniem nabiału, który bardzo
        lubię. Nie mam żadnych objawów nietolerancji laktozy, całe szczęście. Nie piję
        mleka wiadrami, rzadko jem jogurty, natomiast lubię sery, twarożki, którymi też
        się nie zażeram, więc mam nadzieję, że nic mi nie będzie wink
        Kapusty, kalafiory, fasolka, brokuły, orzeszki - spożywam co jakiś czas i czuję
        się ok.
        Słodycze przestałam zasadniczo jeść, bo straciłam na nie ochotę, mimo to
        niespecjalnie mogę schudnąć.
        Natomiast - ciekawostka - mam naprawdę duży problem z trawieniem surowych warzyw
        i dużej części owoców, więc jeśli już, to piję soki.
        Chyba każdy musi tę dietę odnieść do siebie, na pewno nie ma sensu się katować -
        czy to odmawianiem sobie czegoś na amen, czy to zmuszaniem się do czegoś na
        siłę. Tak myślę.
        Aha, muszę obadać ten pyłek smile
        • czupakabra27 Re: Dieta w Hashimoto 01.05.10, 12:58
          Też się napaliłam na pyłeksmile Tym bardziej, że propolis był kiedyś dla mnie b.
          dobry na ukł. moczowy.

          Jako wielka fanka ryb morskich i sushi zaczęłam się teraz zastanawiać nad swoim
          samopoczuciem po nich. Dotychczas myślałam, że mam niedobory jodu więc jadłam
          ile tylko się dało. Teraz wydaje mi się, że mam po tym ataki pocenia się i w
          całym moim niedogrzaniu i niskiej temperaturze niezbyt przyjemne fale gorąca.
          Hmmm...
          No i jeszcze sól jodowana. Też sobie nie żałuję, bo mam straszną potrzebę soli.
          Chyba trzeba będzie to trochę utemeprować.

          Na pewno każdy musi ustalić sobie sam dietę. Moim zdaniem, narzucanie odgórnie
          jedynego słusznego sposobu odżywiania dla wszystkich jest idiotyczne. Jesteśmy
          inni - co innego nam służy. Tylko samoobserwacja może pokazać właściwa drogę.

          Psychofinka, też straciłam ochotę na słodycze, czekolada wręcz mnie odrzuca.
          Kiedyś samo niejedzenie cukru obniżyłoby u mnie wagę. Ale te czasy już się
          skończyłysad
        • harmoniak Re: Dieta w Hashimoto 01.05.10, 13:45
          Dziewczyny,
          mam nadzieję, że nie potraktowałyście mojej reklamy warzyw i owoców jako jakiegoś... no nie wiem, nakazu, przykazu czy coś smile Taki jest po prostu mój pogląd na zdrową dietę.


          Czupakabra27,
          Słuszna jest uwaga, że każdy musi sam spojrzeć na to, co mu szkodzi, a co nie. Można powiedzieć, że to 'zasada' obowiązująca wszystkich, nie tylko osoby z Hashi smile


          Djpa,
          wg w/w dokumentu niedobór jodu zmniejsza przemianę T4 w T3. Jod nie jest jednak wymieniany pośród substancji, które ją zwiększają.

          I jeszcze: gdzie kupujesz pyłek i za ile?

          smile
    • psychofinka Re: Dieta w Hashimoto 01.05.10, 14:06
      Nie, nie, ja tylko chciałam pokazać, że czasem to, co jest zdrowe i zalecane,
      niektórym nie służy sad
      Podobnie nie mogę jeść razowego chleba. Takie to absurdy.
    • sasanka88 Re: Dieta w Hashimoto 01.05.10, 16:23
      Mi też ryby czy owoce morza nie szkodzą w tym sensie, że ani nie mam
      problemów trawiennych ani zle się po nich nie czuje ale faktem jest,
      że jod powoduje namnażanie limfocytów które bombardują tarczycę i
      znacznie przyśpieszają postęp choroby, tak to już jest, wiec odważne
      te z was co rybki jedzą wink
      • djpa Re: Dieta w Hashimoto 02.05.10, 08:00
        Źródła mojego pyłku:
        Rynek w soboty w Pruszczu, 1kg pyłku 48zł, bardzo smaczny i dobrze wysuszony,
        Teść, ma 35 uli, ale niestety to za mało, aby zapewnić dla synowej i jej córki
        2-3kg pyłku rocznie wink

        Miód można pszczołom zabrać i dać im rozpuszczony cukier w zamian, ale z
        podbieraniem pyłku pszczołom należy uważać. Nie ma nic, co można im dać w
        zamian, bez pyłku giną.

        Bratowa w pierwszej ciąży łykała witaminy i żelazo a sporą anemię i tak miała. W
        drugiej ciąży jadła tylko pyłek, żadnego żelaza z apteki ani preparatów dla
        kobiet w ciąży nie łykała i anemii nie było.

        U mnie podobnie było, w ciąży w pyłkiem miałam świetną morfologię. Jakbym wcale
        w ciąży nie była.
        • daszaa4 Re: Dieta w Hashimoto 02.05.10, 14:18
          Djpa, w jaki sposób spożywasz pyłek? Trochę to uciążliwe pamiętam,
          bo kiedys brałam..
          • djpa Re: Dieta w Hashimoto 02.05.10, 19:49
            Pyłek jem normalnie, łyżeczką od herbaty wprost do buzi, jem i połykam. Moja
            dwulatka podobnie.
            • tajemniczy_ogrod Re: Dieta w Hashimoto 03.05.10, 15:59
              polecacie pyłek pszczeli?
              • djpa Re: Dieta w Hashimoto 03.05.10, 17:28
                Tak, pszczeli pyłek. Polecam!
              • harmoniak Pyłek pszczeli 03.05.10, 19:09
                Ja też polecam pyłek, choć dopiero niedawno zaczęłam jego stosowanie.

                Spożywam go razem ze smoothies (gęste soki warzywno-owocowe) dwa razy dziennie. Pycha smile


                Jeszcze o pyłku:
                1) www.doz.pl/czytelnia/a1279-Pylek_pszczeli_-_cudowna_odzywka

                2) www.laboratoriumurody.pl/forum/pylek-pszczeli,t377.html
                Post Wto Kwi 17, 2007 17:17

                Na zakończenie trzeba zaznaczyć, że pyłek kwiatowy nierozdrobniony, dokładnie żuty przed połknięciem, jest wykorzystywany przez organizm tylko w około 10-15%. Po rozdrobnieniu mechanicznym lub napęcznieniu i pęknięciu ziarn, dostępność składników biologicznych pyłku wzrasta od 60 do 80%.
                Zapobiegawczo stosuje się 10-15 g pyłku dziennie. W ramach normalnej diety poleca się przyjmowanie 5-10 g pyłku dziennie.
                • djpa Re: Pyłek pszczeli 03.05.10, 21:02
                  To bardzo ciekawe, nigdy nie zastanawiałam się, jak należy pyłek jeść. Na
                  doz piszą, że

                  Dawkowanie pyłku

                  Zaleca się przyjmować pyłek pszczeli 3 razy dziennie pół godziny przed
                  jedzeniem. Pyłek należy rozmieszać z miodem, mlekiem lub wodą, a następnie
                  dokładnie przeżuwać przed połknięciem dla zwiększenia przyswajalności pyłku.

                  Dawki dzienne:

                  * dzieci 3-5 lat 10 g pyłku (dwie łyżeczki od herbaty)
                  * dzieci 6-12 lat 15 g pyłku, (trzy łyżeczki od herbaty)
                  * dzieci powyżej 12 lat i dorośli 20 g pyłku, (cztery łyżeczki od herbaty)
                  * dorośli leczniczo 30-40 g pyłku, (dwie łyżki stołowe)
                  • harmoniak Re: Pyłek pszczeli 03.05.10, 21:12
                    Obecnie spożywam ok. 3 łyżeczki pyłku, planuję zwiększyć dawkę. Przyzwyczajam
                    się do smaku.

                    Rozpuszczony wcześniej w wodzie pyłek jem razem z sokiem. Nie wiem, czy dałabym
                    radę zjeść go solo
                    • djpa Re: Pyłek pszczeli 03.05.10, 21:32
                      Mi tez na początku pyłek nie smakował - na początku jadłam do z surowymi
                      płatkami owsianymi, mlekiem i miodem. Jadłam tej 'potrawy' mnóstwo, w zasadzie
                      tylko tym się żywiłam, bo tylko po tym zaparć nie miałam. To było wtedy, gdy
                      miałam niedoczynność, a jeszcze o tym nie wiedziałam. Nigdy w życiu nie miałam
                      tak dobrej morfologii jak wtedy - mimo kilkuletniej nieleczonej niedoczynności wink

                      Był czas, że dwulatka traktowała pyłek jak coś w rodzaju słodyczy, trzeba jej go
                      było siłą zabierać, bo by cały na sucho zjadła...
                      • anka.83 jod 04.05.10, 07:46
                        jod jest potrzebny do produkcji T4, przy przemianie T4 do T3 dochodzi
                        do odjodowania, czyli zabrania atomu (?) jodu
                        • harmoniak Re: jod 04.05.10, 09:53
                          Anka, zgadza się. I? smile Czy może odpowiadałaś na pytanie Djpy?
                      • madzi1 Re: Pyłek pszczeli 13.12.10, 11:56
                        Przeczytałam teksty z obu linków i jak się ma ta właściwość do hashimoto:
                        "Podnosi odporność organizmu na zakażenia zwiększając ilość przeciwciał. Przyjmowanie profilaktyczne pyłku zapobiega występowaniu chorób przeziębieniowych oraz grypy. Dotyczy to szczególnie ludzi starszych. W przypadku zachorowania skraca czas leczenia i łagodzi przebieg infekcji."

                        Czy wszystkie inne właściwości lecznicze przeważają nad tym jednym, który w hashimoto jest nie wskazany??

                        • djpa Re: Pyłek pszczeli 13.12.10, 12:33
                          Myślę, że należy z umiarem podchodzić do kwestii odporności i chyba każdy z endo powinien w stosunku do swoich chorób autoimmunologicznych znaleźć złoty środek. Poznać swój organizm?

                          Może bzdury napiszę, ale - to forum dyskusyjne - więc dyskutuję i głośno myślę -

                          Rozumiem, że teoretycznie można by przy Hashi brać leki takie, jak ludzie biorą np. na białaczkę. Wtedy nie byłoby przeciwciał trab, anty-tg, a-tpo i w konsekwencji tarczyca nie ulegałaby zniszczeniu, ALE nie byłoby również innych ważnych przeciwciał.

                          Możemy świadomie dążyć do anemii - wtedy też jest gorsza odporność, mniej przeciwciał.

                          Myślę, że jeśli ktoś ma Hashi i poziom swojej odporności na przeziębienia itd. uważa za akceptowalny, to niech lepiej nie stosuje rzeczy pobudzających układ odpornościowy: aloes, tran, pyłek, szczepionki wzmacniające i co tam jeszcze.

                          Ale jeśli komuś brak takiej zwykłej odporności? Ponoć najlepszy jest TFX, nawet przy Hashimoto jest wskazany, ale teraz go nie produkują no i jest drogi.

                          Osobiście jem pyłek, piję tran i jem trochę jodu. Tak, ryzykuję. Ale bardzo łatwo się przeziębiam i chciałabym coś z tym zrobić, a te rzeczy mi nieco pomagają. Próbuję wybrać mniejsze zło. Nawet kosztem doszczętnego zniszczenia mojej 4ml tarczycy.

                          Aha, najbardziej wykończyły mi tarczycę dwie ciąże. W zasadzie to kompletnie mi tarczycę wykończyły. Ale nie żałuję. Mam córkę i synka, a ze swojej tarczycy jestem dumna, bo dała z siebie wszystko - dosłownie - aby dzieci mogły się urodzić zdrowe.
                          • madzi1 Re: Pyłek pszczeli 13.12.10, 15:25
                            > Myślę, że jeśli ktoś ma Hashi i poziom swojej odporności na przeziębienia itd.
                            > uważa za akceptowalny, to niech lepiej nie stosuje rzeczy pobudzających układ o
                            > dpornościowy: aloes, tran, pyłek, szczepionki wzmacniające i co tam jeszcze

                            A no widzisz, to jest właśnie odpowiedź na moje pytanie. Ja mam hashi już zdiagnozowane, ale narazie wszystkiego się uczę.
                            Czyli jeśli moja odporność jest na takim poziomie, że w tym sezonie jeszcze nie chorowałam (tfu,tfu), ba, nawet nie miałam większego kataru to nie mam potrzeby jedzenia np. pyłku? Pytanie jest też czy mogę go jednak jeść czy nie powinnam??
                            Bo przydał by mi się na to:
                            reguluje przemianę materii, Wykazuje działanie uspokajające. Pyłek pszczeli poprawia psychiczne samopoczucie człowieka. Zmniejsza nerwowość, rozdrażnienie, wzmacnia system nerwowy osłabiony na skutek stresu lub przepracowania, Zwiększa ukrwienie tkanki nerwowej, podwyższa sprawność psychiczną i koncentrację, Poprawia krążenie, przeciwdziałając zmianom miażdżycowym naczyń mózgowych, Obniża poziom lipidów (trójglicerydów i cholesterolu), Stosowanie pyłku wspólnie z miodem skutecznie leczy katar sienny, astmę lub znacznie łagodzi ich objawy.
                            Czyli właściwie na większość tych dolegliwości, które tam opisano uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka