apendula_niewdziosek
30.11.11, 16:18
Witam,
problem dotyczy mojej żony, która od lat odbija się od lekarza do lekarza i nikt nie potrafi jej pomóc na problem z osłabieniem, krwotoczną miesiączką, tachykardią, napięciem, depresją, wypadaniem włosów. Zazwyczaj lekarze rozkładają ręce albo mówią o nerwicy. Dr endokrynolog zlecała oczywiście badania tarczycy, ale widząc prawidłowe TSH, FT4, aTPo i aTg USG tarczycy nie przywiązywała już żadnej wagi do FT3, który wyniósł 3.99 przy normie od 4.00. Jednocześnie według tej samej pani doktor żona ma "książkowe objawy" niedoczynności tarczycy, której według niej żona nie ma. Może i nie ma niedoczynności jako takiej, może problem jest w konwersji T4 do T3, ale chciałbym zapytać, czy są osoby które w podobnej sytuacji (tylko wynik FT3 niski przy innych ok) miały objawy typowe dla niedoczynności, a po podjęciu właściwego leczenia pozbyły się ich?