Dodaj do ulubionych

złe samopoczucie

23.04.12, 09:53
Mam niedoczynność tarczycy i hashimoto oraz sporą nadwagę. Mówiąc szczerze cały czas "ganiam" się z wyrównywaniem poziomu hormonów. Już było dobrze i wtedy zaczęłam się intensywniej odchudzać (w sumie robiłam to od lat, ale tym razem włożyłam największy wysiłek w to). Dieta tzw. wątrobowa (w 80% stosowana od przeszło 2ch lat) i 2-3 godzinny trening na siłowni 4-6 razy w tygodniu (spalam od 1000 do 1500kcal na raz). Jak czułam, ze znów łapie mnie depresja zrobiłam wyniki i TSH było na poziomie 5,1 (norma 4,2). Zwiększono mi dawkę euthyroxu i po miesiącu wyniki wyglądają tak:
tsh - 4,22 uIU/ml (norma 4,2)
Ft3 - 3,25 pg/ml (norma jeśli dobrze odczytuję - od 2 do 4,4)
Ft4 - 1,39 ng/dl (n. 0,93 - 1,7)
anty-TPO - 263,9 IU/ml (n. 34)

Jestem ciągle senna, niespokojny sen naprzemiennie z problemami z zaśnięciem (to zaczęło się jeszcze przed treningiem na siłowni, wcześniej biegałam i ćwiczyłam brzuszki), coraz częściej mam niskie ciśnienie (np. wczoraj 99x64), problemy z koncentracją, pamięcią, a co za tym idzie dołki, znużenie, frustracja, niezdolność do podejmowania działań jakichkolwiek. Łykam codziennie Magnez, ostatnio w dawce 1500mg na dzień (mój endo kazał brac codziennie po jednej tabletce, ale zdaję sobie sprawę, że przy większym wysiłku deficyt robi się większy). Zwalałam winę za złe samopoczucie na wysiłek, ale ostatnio w weekendy nie chadzam i coraz częściej zdarza się, że bywam tam tylko 3x w tygodniu. W dzień mam możliwość wypoczywać, weekendy spędzam leniwie, odsypiam a i tak czuję się tak jak czuję, więc to nie może być zmęczenie "materiału" po ćwiczeniach fizycznych.

Nie ukrywam kuleję w temacie niedoczynności, nawet nie wiem czego szukać ani co czytać i jak interpretować. Czytam Wasze wypowiedzi, ile wiecie na temat tej choroby i Wam zazdroszczę, a ja po prostu jestem noga i nawet nie umiem powiedzieć przy jakim poziomie hormonów czuję się dobrze.

Na co więc mam zwalić winę za swoje samopoczucie? Chyba nie na głowę wink (życie mam stabilne i szczęśliwe wink). Doktorka stwierdziła, że dopóki nie uregulujemy hormonów tarczycy nie będziemy robić żadnych dodatkowych badań. Za miesiąc kontrola..
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: złe samopoczucie 23.04.12, 09:56
      acha dodam tylko, że jadam ok. 1000 do max 1700 kcal dziennie (ale to rzadziej i tylko ostatnio, bo najczęściej 1000-1200kcal) od ponad 4ch lat i nigdy nie byłam z tego powodu osłabiona. Ostatnio bywa, że spożywam więcej (czyli do 1700), organizm sam się domaga..
      • czupakabra27 Re: złe samopoczucie 23.04.12, 10:48
        Anno, przykro mi to pisać ale traktujesz swój organizm bez litościsad Chorujesz i nie wolno Ci tak postępować ze swoim ciałem, bo z czasem będzie gorzej.
        Podstawowa sprawa - jaką dawkę tyroksyny bierzesz? Wygląda na to, że dużo za małą. Z mojego doświadczenia wynika, że intensywne ćwiczenia zużywają hormony, tak jak witaminy i minerały. W moim przypadku rozpoczęcie ćwiczeń na siłowni to czas największego tycia (tłuszcz nie mięśnie). Dopiero jak zrezygnowałam zaczęłam trochę chudnąć. Czy Twoja endo wie ile ćwiczysz i jak się odżywiasz? Dieta 1000kcl nie jest dla ludzi z chora tarczycą. Wątpię aby dostarczała odpowiednie ilości żelaza, witaminy B12, D i wszelkich innych. Jedzenie 1000kcl dziennie przy wysiłku 1000-1500 to nie tylko spalenie tłuszczu ale i wszelkich zapasów organizmu. Mimo ćwiczeń musisz mieć bardzo obniżoną podstawowa przemianę materii, bo zdrowy człowiek zamieniłby się w szkielet przy takim traktowaniu. Jak wygląda u Ciebie ubytek masy?
        Na pewno nic nie masz z głowąsmile Przy takim wysiłku i chorej tarczycy masz prawo czuć się bylejak.
        Zrób forumowy test na niedoczynność. Jeśli chodzi o badania, to te najważniejsze masz zrobione. USG by się jeszcze przydało i badania dot. niedoborów - ferrytyna, B12, witamina D, morfologia. Z tym akurat nie ma co czekać, bo pewnie będzie konieczność uzupełniania.
        • anna_sla Re: złe samopoczucie 23.04.12, 11:25
          > Anno, przykro mi to pisać ale traktujesz swój organizm bez litości

          być może. Walczę z nadwagą od ponad 5ciu lat i wszystko co robiłam nie przybliżały mnie ani trochę do normalnej wagi. Dlatego zdecydowałam się wreszcie na siłownię, bo mam 30kg nadwagi! A wcześniej ćwiczyłam trochę, nie ćwiczyłam, bywały okresy, że więcej ćwiczyłam, stosowałam różne diety i max co mogłam schudnąć to 5kg. Naczytałam się swego czasu, że jak ureguluję hormony zacznę chudnąć. Ja nie chudłam i jest mi ze sobą źle.

          Ilość spożywanych kalorii jest spowodowana tymi wszystkimi dietami, które stosowałam na początku swojej walki z nadwagą. "Zasuszyłam" sobie żołądek big_grin. Potem miałam miałam operację wycięli mi pęcherzyk żółciowy i dieta, którą kazano mi stosować przez miesiąc to były mikroskopijne dawki niemal big_grin. Organizm chciał nie chciał sam się jakoś przestawia. Nie potrafię obecnie zjeść więcej. Nawet jak zjem te 1700kcal to czuję się balon. Zdaję sobie sprawę, że przez to mogę za mało dostarczać sobie witamin itp., dlatego biorę vita-miner, jest tam wit.B6, i B12, ale nie ma D, jest żelazo, wapń itd. A poza tym to ja jem dużo surowych warzyw i owoców, to jest większość tego co spożywam w ciągu dnia.

          Obecnie biorę 125 euthyroxu co drugi dzień. Wcześniej miałam 100 i ta dawka postawiła mnie na nogi po nieudolnym prowadzeniu mojego przypadku przez poprzednią endo big_grin. Teraz mówiąc szczerze nie widziałam się jeszcze ze swoim endo, a prowadzi mnie internistka, która dużo na ten temat wie i mówiłam jej o siłowni. Od dwóch m-cy kontroluje moje wyniki co miesiąc. I za miesiąc ma mi też zlecić USG. Jak zobaczę, że wyczerpuje możliwości swojej wiedzy zwrócę się do endo (a dlaczego jeszcze nie poszłam? Bo kosztuje 100zł wink).

          Z ubytkiem masy to jest tak, że schudłam 2kg podczas biegania i ćwiczeń w domu zanim poszłam na siłownię (w ciągu 2ch m-cy). Potem schudłam 5kg w pierwszym miesiącu na siłowni i 1kg pod koniec drugiego miesiąca. Od tamtej pory waga nie spada (4ty miesiąc na siłowni zaczęłam), a bywa, że rośnie, np. 2kg w górę i kolejny tydzień-dwa pracuję aby je zrzucić ponownie.

          • anna_sla Re: złe samopoczucie 23.04.12, 11:27
            a dodam, że rośnie waga głównie wtedy gdy kilka dni z rzędu zjem dziennie ok. 1700kcal.
            • czupakabra27 Re: złe samopoczucie 23.04.12, 11:41
              Dobrze, zrozumiałam że bierzesz 125 Euthyroxu co drugi dzień? To znaczy, że w poniedziałek bierzesz 125, a we wtorek nic czy 100?
              • czupakabra27 Re: złe samopoczucie 23.04.12, 11:52
                I jeszcze jedno. Dla osoby chorej, wykonującej długotrwałe i częste treningi Vitaminer to jest NIC. Mały przykład zawartość wit.B12 – 0,80 µg w Vitaminerze, a w preparatach jakie sobie polecamy na forum to 100, 1000 i więcej µg. Faszerujemy się witaminami i minerałami nie dlatego, że lubimy łykać takie cukierki ale dlatego że przy chorobach autoimmunologicznych wchłanianie z pożywienia jest upośledzone.
                Dodatkowo w V łykasz jod – 100 µg, a ten jest zakazany u osób z Hashi. Masz jod w soli i w każdy solonym produkcie, więcej go nie trzeba.
                Moim zmartwieniem też są dodatkowe kg i dobrze rozumiem Twoją frustrację. Myślę, że powinnaś zrobić badanie krzywej cukier/insulina i prolaktyny. To oprócz problemów z tarczycą są najczęstsze przyczyny problemów z wagą. Poproś lekarkę o skierowanie na te badania. Na prolaktynę podejrzewam, że internista nie może dać, ale endo tak.
                • anna_sla Re: złe samopoczucie 23.04.12, 13:38
                  a jaki preparat tu polecacie?? Co roku badam cukier, cholesterol i wszystko w normie jest. W tym roku jeszcze nie robiłam. Nie wiem jak z prolaktyną, ale z tą może być problem, bo tych x lat temu miałam kiedy miałam problem zajść w ciążę. Jak mi internistka nie da skierowania to taniej mnie wyniesie pójść do prywatnego laboratorium niż po skierowanie do endo smile

                  Z tym euthyroxem zapomniałam dodać, że co drugi dzień 125 a następnego dnia 100 big_grin.

                  Dzięki, już mi co nieco rozjaśniłaś..
                  • czupakabra27 Re: złe samopoczucie 23.04.12, 14:06
                    Nie bierzemy zestawów witaminowych. To się mija z celem - jedne składniki utrudniają wchłanianie innych. Bierzemy witaminy badając niedobory. Czyli np. nie łykam wit. B12 ot tak sobie tylko robię badania, patrzę na jej poziom we krwi i wtedy biorę. Jeśli są duże niedobory ferrytyny (magazyn żelaza w organizmie) lekarz powinien zlecić żelazo na receptę. Jeśli chodzi o inne niedobory dobrze sprawdzają się preparaty do kupienia na allegro np. Puritan's Pride czy Now Food (wit B12, wit D). Duże dawki, dobrze przyswajalne, a ceny lepsze niż w kupowanie słabych witaminek w polskiej aptece.
                    Problemy z ciążą są typowe dla Hashimoto. Niedoczynność tarczycy podwyższa zwykle poziom prolaktyny i obniża poziom hormonów płciowych. Nadmiar prolaktyny powoduje też tycie. Czytałam, że wysoka prolaktyna jest częstym problemem kulturystów (trening podnosi!) i żalą się na forach, że utrudnia im to budowanie masy.
                    Napisz skąd jesteś. Laboratoria bardzo różnią się jeśli chodzi o ceny. Przy naszych problemach kasa leci, więc warto rozsądnie wybierać labsmile
                    Dawkowanie zmienne jest mało korzystne dla organizmu. Lepiej wyliczyć średnią z tych 125 i 100 i brać taką dawkę. Pewnie dobrze tolerujesz takie wahnięcia, ale ja bym chyba zeszła. Dziewczyny pisały na forum, że wahania powodowały u nich nie tylko złe samopoczucie ale np. wysyp krost.

                    Czy konsultowałaś swoje treningi z trenerem, czy robisz wszystko "na żywioł"?

                    • anna_sla Re: złe samopoczucie 23.04.12, 20:52
                      > Nie bierzemy zestawów witaminowych.

                      jakbym miała badać czy mam jakieś niedobory to byłabym stałym bywalcem w laboratorium, bo ja wiem, że te niedobory występują i jestem w stanie wyłapać część z nich już na podstawie samych objawów. Wiem kiedy brakuje mi witaminy B6 (robią się wtedy takie wypusty, jakby narośle na ciele), wapnia (po paznokciach i skurczach), cynku (zmiany smaku), żelaza (osłabienie, problemy z sercem itd.), magnezu (problemy z nadciśnieniem, skurcze i ta cała niemal gama objawów) itd.. moja doktorka już i tak ma mnie za hipohondryczkę wink. U mnie w mieście jest tylko jedno prywatne laboratorium (małe miasteczko 30tys. mieszk. na dolnym śląsku)

                      > Problemy z ciążą są typowe dla Hashimoto.

                      Problemy z ciążą miałam już wcześniej. Hashimoto i niedoczynność tarczycy są następstwem leczenia hormonalnego itp., wiele czynników się na to złożyło. A zaczęło się w trakcie drugiej ciąży (mnogiej), miałam wówczas nadczynność, po porodzie przeszła w niedoczynność i hashimoto.

                      > Dawkowanie zmienne jest mało korzystne dla organizmu.

                      czy tylko ze względu na samopoczucie? Może i ja mam przez to zryte?

                      > Dziewczyny pisały na forum, że wahania powodowały u nich nie tylko złe samopoczucie ale np. wysyp krost.

                      U mnie akurat krosty zaczęły wyłazić zaraz po pierwszych treningach na siłowni, więc trudno stwierdzić czy to też przez dawkowanie zmienne.

                      > Czy konsultowałaś swoje treningi z trenerem, czy robisz wszystko "na żywioł"?

                      tak, konsultowałam. To on mi układał plan, mówił co jest dla mnie najlepsze, co odradza itd. Tylko on zaczął mi tak lekko zlecać te ćwiczenia, a ja już byłam zahartowana, więc po pół tygodnia zsumowałam cuzamen do kupy wszystko co max wg niego mogłam robić i robię wszystko podczas jednego treningu (bo on mi zalecał np. jednego dnia 40 minut orbitreka, drugiego 40 min. rowerka itd.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka