oby.watel
11.01.11, 10:50
Zima ma to do siebie, że w zimie jest nie tylko zimno, ale występują opady śniegu. Gdy się robi cieplej śnieg się zaczyna topić. Gdy śnieg zaczyna się topić wzbierają i wylewają rzeki. Co robi władza, żeby zapobiec nieszczęściom? Czy uchwalane są jakieś rozwiązania systemowe? Skąd!
Najpierw uchwalane jest prawo, które niczego nie rozwiązuje, ale pakuje nasze pieniądze w jakieś idiotyczne inwestycje, jak na przykład w budowę wałów, zamiast pieniądze przeznaczyć na skłonienie mieszkańców do opuszczenia terenów zalewowych. A jak już dojdzie do nieszczęścia i ludziom domy zaleje uchwala się ustawy przepompowujące nasze pieniądze z budżetu do ich kieszeni, żeby się mogli na terenach zalewowych odbudować. I sytuacja powtarza się z regularnością szwajcarskiego zegarka.
Można wyobrazić sobie, że to nie budżet, tylko ubezpieczyciel zapłaci. Tylko, że żaden ubezpieczyciel nie ubezpieczy domu wybudowanego na polderze przeciwpowodziowym, więc państwo z naszych pieniędzy dotuje ubezpieczyciela...