wyborcza.pl/1,75248,10290113,Sad__Sterylizacja_bez_pytania_usprawiedliwiona.html
Sąd uznał, ze nie doszło do przestępstwa mimo, że lekraze, którzy przecięli jajowowy rodzacej po raz 9 kobiety przyznali, że istniało zagrozenie dla jej zdrowia i/lub zycia, ale dopiero w przypadku kolejnej, ewentualnej ciąży. Zatem działając teraz w taki sposób działali bez potrzeby i koniecznosci. Mimo to decyzja sądu jest, jaka jest, a to moze oznaczac niebezpieczny precedens. Fakt, ze nasze prawo nie jest prawem precedensowym, ale jednak ...
Przyznam się, że ja mam mocmno mieszane uczucia w zwiazku z tą sprawą.
Z jednej strony bowiem trudno powiedziec na serio, żeby Violetcie Szwak i społeczeństwu zrobiono realną krzywdę ubezpłądniając ją.
Nie jest ona bynajmniej osobą, która potrafi zadbać o swoje dzieci, które już na tym siwecie są. A już ich trochę jest, wiec jako matka w sensie biologicznym zapewne się już spełniła. Po tylu porodach bardzo możliwe, ze jej macica mogłaby nie wytrzymac kolejnej ciązy, a to mogłoby się skończyć nawet smiercią pani Violetty. Na to, ze staraliby sie z mezem zapobiegać kolejnemu zapłodnieniu raczej nie ma co liczyć.
to jedna strona medalu, jednak jak dla mnie jest i druga. I nie chodzi wcale personalnie o Violette Szwak, ale o zasadę pewną.
Wbrew temu o czym teraz mówi nasze prawo, uwazam, ze sterylizacja na zyczenie powinna być dostepna i legalna. Ale NA ŻYCZENIE. Teraz jest dostepna (za kaskę) i o ile mozna uzyc takiego sformułowania - półlegalna.
Przekłada sie to na to w praktyce, że lekarze, którym (najczesciej przed porodem przez cc) "zasygnalizuje się" odpowiednio chęc podwiazania jajowodów, uczynią to niechybnie zawsze znajdując jakiś powód do tego zabiegu, nawet wówczas naturalnie, kiedy tak naprawde, jak u Violetty Szwak na ten moment go nie ma. Wystarczy w zasadzie, żeby kobieta rodziła po raz drugi przez cc (ze wskazaniem do takowego rodzenia) i już mozna wpisac, ze podwiazano jajowody w zwiazku z duzym ryzykiem w kolejnej ciąży. Choć tak naprawde są i to nie tak mało ich, babki, które rodziły przez cc dwa razy, a potem jeszcze dwa sn i bez problemu.
Uwazam jednak, że mimo tej "półlegalnosci" i czesania sporej kasy za tę przysługe przez lekarzy - dobrze, ze jest taka mozliwosc. Bo wg mnie człowiek sam ma prawo się ubezpłodnić, nawet trwale (w przypadku podciecia jajowodów istnieje mozliwosc przywrócenia płodnosci,. nie zawsze, ale jednak) i nie przekonują mnie tu porównania do onbcięcia sobie ręki, czy wyłupienia oka. Wiekszosci z nas płodnośc jest potrzebna kilka razy w zyciu, w pozostałym czasie jest dla wielu zbednym balastem i de facto muszą, czy też chcą ubezpłądniać się czasowo poprzez stosowanie antykoncepcji, takiej czy innej, co zwykle niesie z sobą ryzyko róznych powikłań, czy też skutków ubocznych. Sterylizacja w postaci podwiazania jajowodów czy wazektomii jest tak naprawde najzdrowszą metodą unikania zapłodnienia. Jak przy kazdej ingerencji chirurgicznej niesie z sobą ryzyko jakieś tam, jasne, ale niewielkie, a hormonalnych zmian w organizmie nie wprowadza.
Wszystko pieknie, tylko ... no właśnie. To powinna, musi być decyzja pacjentki (w przypadku wazektomii - pacjenta).
Jasne, ze przed zabioegiem typu poród przez cc (i nie tylko takim) pacjentka popdpiosuje zgode na rozszerzenie zakresu zabiegu, ale ta obejmuje sytuację, w której takie działanie wg lekarzy jest konieczne, zaś pacjentka po prostu jest w narkozie i nie sposób jej w tym momencie zapytać. W przypadku "dogadanych" sterylizacji to omówione, ale w przypadku takim, jak u pani Szwak - nie.
Rodzi się pytanie: czy lekarze mają prawo uznac, że ktoś ma już disyć dzieci i go wysterylizowac bez jego zgody? Czy wystarczajacym przyczynkiem moze tu być duze ryzyko w nastepnej ewentualnej ciąży, która najpewniej bedzie, ale na razie jej nie ma?
Gdyby zajrzec w szpitalne statystyki, to takich bprzypadków, jak pani Szwak, z duzo mniejsza liczbą porodów i duzo mniejszym ryzykiem, jest całkiem sporo

Tylko, ze zadna z tych babek nie idzie do sądu, bo ONE CHCIAŁY sterylizacji i jeszcze pieknie za nią lekarzom podziekowały, w czesci na pewno "kopertowo" też.
I tu mamy kolejny ciekawy punkt. Pani Szwak nie poszła sama z tego co piszą do prokuratury. Sledztwo wszczeto z urzedu po doniesieniu prasowym. To oznacza, ze takowe powinno być wszczete w KAZDYM przypadku sterylizacji, której powód był na ten moment dyskusyjny. A to z kolei oznaczało, ze nalezy scigać tych lekarzy, którzy sterylizacji dokonali na wtyraźną prośbę pacjentek podając wskazanie, które nie jest zwiazane z bezposrednim (czyli w tym momencie) ratowaniem zdrowia, czy życia tychże.
Sporo tu tych waqtpliwosci i watków. Inna rzecz, ze wg mnie intencje prawniczki p. Szwak i jej samej są jasne: dostać kasę za te sterylizację. Mocno bowiem wątpię, by pani Violetcie zal było "daru płodności", który w bezmyślny sposób już wykorzystywała sporo razy. Niemniej nie zmienia to faktu, że co innego "na zyczenie" pacjentki, a co innego widzimisię lekarzy.
A Wy, jak to widzicie?