Dodaj do ulubionych

Sprawa Dody.

26.09.22, 15:51
wyborcza.pl/7,75968,28955409,sprawa-dody-obnazyla-uprzywilejowanie-religii-w-polskim-prawie.html#S.TD-K.C-B.6-L.1.duzy
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Sprawa Dody. 27.09.22, 07:33
      Sprawa Dody obnażyła uprzywilejowanie religii w polskim prawie
      OPINIE
      26.09.2022, 13:43
      Wojciech Sadurski

      Zwycięstwo Dody nad państwem polskim przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka rodzi pytania o przystawalność naszego prawa do norm europejskich. Pogoda dla cenzorów na Zachodzie się skończyła, u nas trwa w najlepsze.
      Wojciech Sadurski jest profesorem filozofii prawa na Uniwersytecie Sydnejskim i profesorem w Centrum Europejskim UW. 14 lipca b.r. ukazała się jego książka „A Pandemic of Populists" („Pandemia populistów") nakładem Cambridge University Press. Twitter: @WojSadurski

      Przypomnijmy: 15 września ETPC w Strasburgu orzekł, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka, skazując Dodę za obrazę uczuć religijnych. Konkretnie złamany został przepis o gwarantowaniu każdemu prawa do wolności wypowiedzi. Polska ma teraz zapłacić Dodzie – Dorocie Rabczewskiej – 10 tys. euro

      To kolejna spektakularna porażka państwa polskiego w europejskim sądzie. Tym razem nie chodzi jednak – jak w poprzednich sprawach przed tym samym sądem albo przed Trybunałem Sprawiedliwości UE – o niezależność sędziowską, ale o ograniczenie wolności słowa, gdy tylko w tle pojawia się religia. Geneza sprawy sięga lat sprzed dojścia PiS do władzy. Przywileje dla dominującej religii są głęboko zakorzenione w polskim prawie i były starannie konserwowane także przez rządy lewicowe i liberalne po 1989 roku, które były w tym wspomagane nawet przez Trybunał Konstytucyjny, gdy ten organ jeszcze w Polsce istniał.

      Szczególną rolę w tych proreligijnych przywilejach ma przepis o ochronie uczuć religijnych, za których obrażanie grozi kara do lat dwóch (art. 196 kodeksu karnego).

      10-letnia batalia sądowa o kilka słów
      Tak oto dobiegła końca (prawie, bo teoretycznie możliwe jest jeszcze odwołanie do Wielkiej Izby tegoż Trybunału) trwająca już ponad 10 lat sądowa saga Dody. Jej słowa o „naprutych winem i palących jakieś zioła" autorach Biblii, rzeczywiście, ani mądre, ani eleganckie, dotarły do uszu wrażliwych obrażalskich. W sumie obraziły się z mocą prawną tylko dwie osoby, które zgłosiły stosowne zawiadomienie.

      W rezultacie Doda została w 2012 roku skazana na karę grzywny przez sąd rejonowy, który uznał, że jej wypowiedź nie była tylko wyrażeniem poglądów, ale także „określała twórców Biblii jako osoby tworzące księgę świętą dla wielu religii pod wpływem alkoholu i narkotyków", co zawierało „elementy poniżające i uwłaczające wyznawcom tychże religii". Sprawa trafiła potem do Trybunału Konstytucyjnego, który z kolei uznał, że artykuł 196 kk o karaniu za obrazę uczuć religijnych nie jest sprzeczny z konstytucyjną wolnością wypowiedzi.

      Argumentacja TK w wyroku z 6 października 2015 była znamienna: Trybunał wywiódł prawo do ochrony uczuć religijnych z konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania. I to jest kluczowy punkt w tej całej sprawie: dlaczego taka wolność miałaby być zagrożona przez czyjeś obraźliwe wypowiedzi o religii? Może poczucie godności, spokoju, zadowolenia, bezpieczeństwa w trwaniu przy nauczaniu przez nikogo niekwestionowanym. Ale wolność religijna? A jeśli już nawet tak, to dlaczego ta ostatnia ma mieć priorytet w demokratycznym i świeckim państwie przed wolnością wypowiedzi?

      Czy państwo to guwernantka?
      W swym wyroku z 2015 roku Trybunał napomniał też, że „debata publiczna powinna toczyć się w sposób cywilizowany i kulturalny", co oczywiście jest poczciwym pouczeniem, ale nie zasadą konstytucyjną, zaś państwo nie jest guwernantką pilnującą przestrzegania taktu i kultury wypowiedzi. Gdyby Konstytucja chroniła tylko wolność kulturalnych wypowiedzi, duża część dzisiejszego dyskursu publicznego w Polsce musiałaby być uznana za niekonstytucyjną.

      Wolność wypowiedzi ograniczona tym, że ktoś inny mógłby się moimi słowami zgorszyć lub oburzyć, nie jest żadną wolnością, gdyż jak życie pokazuje, nie ma rzeczy, które kogoś by nie obraziły. Jak celnie zauważył w piśmie procesowym do TK pełnomocnik Dody, znany warszawski adwokat mec. Łukasz Chojniak, nie powinno dojść do sytuacji „w której ochrona wolności osób wierzących będzie silniejsza od ochrony wolności osób niewierzących". A tak niewątpliwie w Polsce jest. I to zostało utrwalone owym wyrokiem TK, który notabene nastąpił mniej więcej w tym samym czasie, gdy tamten Trybunał Konstytucyjny – w pełni prawowity i uczciwy, raz za razem potwierdzał prawne przywileje dla religii, np. w wyroku o klauzuli sumienia z 7 października 2015 i we wcześniejszym wyroku o uboju rytualnym z grudnia 2014, w którym zupełnie nie wiadomo, na jakich podstawach wywindował dobra religijne nad wszelkie inne. W wyroku o ochronie uczuć religijnych wolność religii (specyficznie interpretowana) postawiona została nad wolnością wypowiedzi.

      Sześć do jednego w ETPC
      Ostatni wyrok Trybunału w Strasburgu przywraca wolności wypowiedzi jej właściwą rangę. Nie chodzi o to, czy jest ważniejsza, czy mniej ważna od wolności religijnych, ale czy w tym konkretnym przypadku karanie za bluźnierstwo rzeczywiście jest niezbędne dla ochrony wolności sumienia i wyznania. I Trybunał powiedział jednoznacznie: nie. No prawie jednoznacznie, bo przy jednym zdaniu odrębnym (jest jeszcze drugie zdanie odrębne, podpisane przez dwóch sędziów z Grecji i San Marino, ale dotyczy tylko szczegółów uzasadnienia, nie sentencji wyroku).

      I właśnie miarą oddalenia polskiego prawa w tej dziedzinie od europejskich standardów jest fakt, że w tym 7-osobowym składzie jedynym sędzią oponującym przeciwko zwycięstwu Dody, jest sędzia z Polski, prof. Krzysztof Wojtyczek z UJ. Profesor Wojtyczek napisał, że „religiofobijne wypowiedzi" stanowią formę pośredniego podżegania do czynów z nienawiści religijnej, a także poinformował, że „liczba czynów chrystianofobicznych, w tym fizycznych napaści na księży, rośnie szczególnie szybko w Polsce", nie podając wszakże źródeł tej informacji. Niewątpliwie, antyreligijne nawoływanie do przemocy musi być karane. Ale związek przyczynowo-skutkowy między głupiutkim paplaniem Dody, a paleniem kościołów czy zamachami na księży jest chyba już pomysłem zbyt śmiałym, bo go na poważnie rozważać.

      Pogoda dla cenzorów na Zachodzie się skończyła, a w Polsce trwa
      W całym świecie liberalno-demokratycznym nastąpiło odejście od karania za bluźnierstwo – a Polska jest tu jednym z ostatnich bastionów siłowej ochrony uczuć religijnych. W ostatniej takiej sprawie, która pojawiła się przed amerykańskim Sądem Najwyższym, a było to w roku 1952, sędzia Felix Frankfurter powiedział w zdaniu odrębnym: „Bluźnierstwo jest słowem-kameleonem, które może oznaczać krytykę czegokolwiek uznanego w danej chwili przez odpowiednie władze za ortodoksję religijną", a sam sąd w wyroku powiedział poetycko, że ze standardem bluźnierstwa w prawie „cenzor wypływa swą łodzią na ocean prądów rywalizujących ze sobą poglądów religijnych".

      Takich cenzorów Polsce nie brakuje, zwłaszcza dziś, gdy populistyczna władza im sprzyja; w rezultacie rozkwita gorliwość wyszukiwania wszelkich przejawów braku szacunku. Rozmaite wspierane przez rząd reduty dobrego imienia, redakcje niepokorne i media rządowe bacznie wyszukują, za co można by tu się obrazić. Tworzy to neurotyczną nadwrażliwość zbiorową, w której święte oburzenie na zawołanie staje się drogą do kariery i sławy, a często i pieniędzy.

      CDN...
      • diabollo Re: Sprawa Dody. 27.09.22, 07:34
        Nie ulega wątpliwości, że dla wielu osób ostre lub głupie słowa o ich religii mogą być bolesne i drażniące. Ale to jest cena wolności słowa: nie przysługuje ona wyłącznie wypowiedziom mądrym i zacnym. Prawdziwa tożsamość religijna jest – można sądzić – zbyt silna, by mogła być naruszona przez szyderców. Właściwą reakcją jest replika lub dumne zignorowanie, a nie prokuratorski akt oskarżenia. Ci, którzy tak spektakularnie obrażają się w imieniu religii, ale także Prezydenta czy Narodu, w istocie chcą wprowadzić cenzurę jeszcze gorszą niż tradycyjna, bo wzmocnioną populistyczną argumentacją. I Europejski Trybunał Praw Człowieka przyszedł z pomocą: nie tyle Dodzie, ile Polakom, ceniącym swe wolności. Wolność słowa, wolność religii, wolność od religii także.

        wyborcza.pl/7,75968,28955409,sprawa-dody-obnazyla-uprzywilejowanie-religii-w-polskim-prawie.html#S.TD-K.C-B.6-L.1.duzy
      • diabollo Re: Sprawa Dody. 27.09.22, 07:43
        Nie muszę chyba dodawać (chociaż dodam), że w naszej III RP ustawodawcy, autorzy Kodeksu Karnego, autorzy konstytucji, najepsi prawnicy z najlepszych uczelni, sędziowie sądów wsystkich instancji, sędziowie Trybonału Konstytucyjnego (i to tego "legitnego", wtedy jeszcze), dziennikarze najważniejszych dzienników i magazynów opisujących tę sprawę przez ostatnie 10 lat, to nie był ciemny lud.

        To była i jest nasza ciemna, tępa, zabobonna ćwierćinteligencja, która doprowadziła do aktualnego stanu prawnego republiki katolickiej i wyroków podtrzymywanych przez wszystkie instancje w tym TK w sprawie pani Dody.

        Marne pocieszenie z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, bo rządzące elity polityczne jak i większość naszej tępej, zabobonnej ćwierćinteligencji owego wyroku nie uzna, nie podporządkuje się i postąpi identycznie jak z innymi wyrokami sądów i trybunałów unijnych i międzynarodowych.

        To nie ciemny lud zgotował Polsce los, jaki obeserwujemy. Ten los zgotowała Polsce ćwierćinteligencja.

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Sprawa Dody. 27.09.22, 10:42
          Aha, wybitny przedstawiciel polskiej ćwierćinteligencji, obrońca demokracji, Dziad-Mata dalej nie zmądrzał i dzielnie walczy o dalsze ściganie karne za obrazę uczuć katolickich.

          Kłaniam się nisko
    • diabollo Re: Sprawa Dody. 27.09.22, 11:00
      hartman.blog.polityka.pl/2022/09/15/brawo-doda/
      • diabollo Re: Sprawa Dody. 27.09.22, 11:02
        I tu pojawia się pytanie czy polskiej ćwierćinteligencji kiedykolwiek będzie bliżej do Hartmana czy starego Matczaka?

        Kłaniam się nisko

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka