xil
22.12.10, 12:01
Witam,
Pisze tutaj do wszystkich, którzy korzystają z PKP.
Chodzi mi o przechodzenie przez jezdnię nie na pasach a na wysokości stacji (pomiędzy torami).
TAM NIE MA PRZEJŚCIA!
Kurcze czy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że jak się jedzie samochodem to mimo tego, że przejazd jest strzeżony to i tak powinno się upewnić, że nic nie jedzie?
Kierowca nie jest w stanie kontrolować jednocześnie tego czy jakiś debil nie wchodzi mu pod koła i patrzeć czy nie jedzie pociąg. Czy naprawdę jest tak trudno przejść te parę metrów do przejścia dla pieszych?
Dodatkowo przechodząc tam jeszcze bardziej tamujecie ruch samochodowy i zmuszacie samochody do hamowania na torach. Czy musi dojść do jakiegoś wypadku aby Policja się tym zajęła?
To samo jest z przejściem dla pieszych od strony parku, przejście jest jakieś 4m od samego skrętu w prawo ale 95% pieszych nic to nie obchodzi, włażą prosto pod koła skręcającego samochodu i nic sobie z tego nie robią. Gdzie Wy ludzie macie rozum?
Napiszę jeszcze to do Policji i do burmistrza, może jak parę osób dostanie po 100zł mandatu to rozumu nabierze...