Dodaj do ulubionych

Ząbki dobre dla wielbłądów

04.07.06, 20:57
trzeci dzień z rzędu w godzinach popołudniowo-wieczornych nie ma wody.
Zaczyna mnie to wk.....
Ech, otwieram piwo do meczu, może mnie uspokoi trochę (chyba że Niemcy wygrają :))
Obserwuj wątek
    • rembert Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 08:07
      może nasze władze miejskie się obudzą i zainterweniują w wodociągach?
      Drogie Panie i Panowie kandydaci na radych jest okazja, aby się wykazać.
      • caleb666 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 12:58
        Człowieku przestań żyć złudzeniami!!! Ta historia się powtarza co roku w
        okresie dużych upałów i myślisz, że do tej pory to kogoś
        ruszyło..............jedynym wyjściem jest wziąść prysznic zaraz po powrocie z
        roboty albo czekać aż włączą wodę.
        • sdarp Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 13:02
          Tak z ciekawości na których piętrach brakuje ?

          Sytuacja może się jeszcze pogorszyć
          bo w wielkie upały trza podlewaćogródek 2x
          wieczorem i rano i to zanim liście się podgrzeją - bo wedy można roślinki poparzyć.
          Znaczy się jak upłay będą się utrzymywać - to należy się liczyc z brakami wody
          także w godzinach porannych czyli 6-8
          • gral74 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 23:10
            ja co prawda na 3 pietrze (bajkowe), ale dzisiaj (kolejny dzien bez wody) bylem
            u dentysty u nas na bajkowym (a propos - swietny gabinet, polecam) i tez bylo
            kiepsko. woda leciala, ale ledwo, ledwo, a dentystka mowila, ze wczoraj nie bylo
            w ogole, mimo ze parter.
          • gral74 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 07.07.06, 13:59
            gratuluję trafności przepowiedzi. wczoraj po raz pierwszy nie było wody również
            rano (do wieczornych braków już się przyzwyczaiłem :)). tylko nie do 8, ale o 9
            jak wychodziłem z domu to wciąż jej nie było :)
            • grripen Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 07.07.06, 14:31
              gral74 napisał:
              > gratuluję trafności przepowiedzi. wczoraj po raz pierwszy nie było wody
              również
              rano (do wieczornych braków już się przyzwyczaiłem :)). tylko nie do 8, ale o 9
              > jak wychodziłem z domu to wciąż jej nie było :)

              Kto o 6 wstaje temu P. Bóg daje, do 7 woda była:)
      • monic18 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 15:56
        rembert napisał:

        > może nasze władze miejskie się obudzą i zainterweniują w wodociągach?
        > Drogie Panie i Panowie kandydaci na radych jest okazja, aby się wykazać.

        Kandydaci na radnych jak zwykle Ci obiecają wszystko. Nawet rzekę i zalew w
        Ząbkach. Problem w tym, że sprawy te leżą w gestii burmistrza. Podziękuj
        Boksznajderowi, który przez kilkanaście lat rządzenia miastem nie rozwiązał
        problemu ciągłości dostaw wody.
        • gral74 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 23:10
          Rzeka to już była chyba :) (gdzieś czytałem że kiedyś w Ząbkach płynęła Wisła)
    • jaga115 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 05.07.06, 23:27
      braki wody powtarzaja sie co roku wlecie, jest projektowana druga nitka z
      Warszawy, ale to dopiero plany. Narazie w duże upały Warszawa zmniejsza
      ciśnienie podawanej wody dla Ząbek co powoduje wyłaczenie się tutejszych pomp a
      u nas w mieszkaniach brak wody i chyba raczej nie bardzo się da coś z tym
      zrobić .......
      • monic18 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 06.07.06, 08:17
        Plany, plany i tylko plany. A gdzie nowy wodociąg? Szkoda że wybory nie
        odbywają się w lecie Boksznajder nie dostałby żadnego głosu, tak tym brakiem
        wody wk.... ludzi.
      • marczef1 Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 06.07.06, 13:05
        Kto projektuje drugą nitkę i skąd te informacje jeśli można zapytać?
        R
    • tijufit Re: Ząbki dobre dla wielbłądów 06.07.06, 10:54
      Zdaje się nie tylko u nas narzekają na brak wody:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3465758.html

      Może i nasz problem powinien zaistnieć na łamach Gazety Wyborczej?

      Cały artykuł:

      "Mieszkańcy Zawad nie mają wody w kranach przez zaniedbania urzędników

      Michał Wojtczuk, Daniel Mieczkowski, alk 06-07-2006 , ostatnia aktualizacja 06-
      07-2006 00:43

      Strategia miasta zakłada, że do 2020 r. liczba ludzi na Zawadach wzrośnie
      czterokrotnie, tymczasem wodociąg nie daje rady z obsługą tych ludzi, którzy
      mieszkają tam już dziś.


      Państwo Wasilewscy łapią wodę, gdy na chwilę pojawia się w kranie. Problemem
      stają się najprostsze czynności. - Wodę w ubikacji spuszczamy konewką, nie
      działa pralka, nie ma mowy o kąpieli - żali się pani Aleksandra. Jej rodzina
      myje się na podwórku w lodowatej wodzie ze studni do nawadniania ogrodu i prac
      gospodarczych.

      Pan Maciej z ul. Bruzdowej napisał do naszej redakcji: "Właśnie minęła 2 w
      nocy. Od sześciu godzin łudzę się, że w kranie pojawi się kropla wody i będę
      mógł chociaż umyć zęby".

      - Wodociąg zawadowski jest za słaby, by w te upalne dni dostarczyć tyle wody,
      ile powinien - przyznaje Mieczysław Mateńko, prezes firmy Wodrol Pruszków,
      która obsługuje wodociąg na Zawadach. - To dlatego że w ostatnim czasie
      przybyło tu dużo nowych domów, a latem wszyscy zaczęli zużywać więcej wody.

      O jeden wodociąg za mało

      Na Zawadach mieszka ok. 1,4 tys. ludzi. W większości w nowych domach.
      Deweloperzy budują tam coraz chętniej. Strategia rozwoju miasta przewiduje, że
      do 2020 r. będzie tu mieszkać 6,5 tys. osób - To rejon blisko terenów
      rekreacyjnych, pola golfowego. Ma plan zagospodarowania gwarantujący, że będą
      tu powstawać tylko budynki w ludzkiej skali, nie wyższe niż trzykondygnacyjne -
      mówi Jacek Putaj z firmy Pro Urba, która jesienią rozpocznie budowę
      apartamentowców przy ul. Bruzdowej.

      Prezes Mateńko mówi, że jego firma nie może zwiększyć wydajności stacji
      uzdatniania wody ani zbudować nowej, bo wodociąg i związane z nim urządzenia
      należą do miasta, a Wodrol tylko utrzymuje je w sprawności.

      - My też nic nie możemy zrobić, bo od trzech lat prawo do takich inwestycji ma
      tylko Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji - narzeka ręce Lech
      Skowron, burmistrz Wilanowa.

      MPWiK nie przejął jednak od dzielnicy wodociągu, bo jego dokumentacja jest
      pełna dziur, na niektórych odcinkach nie wiadomo nawet, gdzie dokładnie są
      rury. Wilanowskim urzędnikom trzy lata nie wystarczyły na uporządkowanie
      dokumentów. Cały czas za to wydają zgody na budowę dla kolejnych osiedli,
      pozwalając deweloperom na podłączanie się do przeciążonego wodociągu. - Musimy.
      Taki zapis jest w planie zagospodarowania - mówi Małgorzata Mikołajczuk z
      wilanowskiej delegatury biura naczelnego architekta miasta.

      - Przyjęliśmy plan z takim zapisem, bo byliśmy po rozmowach z MPWiK, który miał
      zbudować magistralę wodociągową w ul. Vogla - mówi Wojciech Witecki, burmistrz
      Wilanowa ubiegłej kadencji. Wodociąg nie powstał do dziś.

      Racjonowanie wody

      Prezes Wodrolu zapowiada, że w najbliższych dniach będzie wyłączać wodę między
      godz. 24 a 5 rano i od południa do ok. 15. Przypomina, że na Zawadach z kranów
      płynie woda oligoceńska, którą nie wolno myć samochodów czy podlewać
      trawników. - Do tych celów każdy może sobie zrobić własne ujęcie wody
      powierzchniowej, której na Wilanowie jest dużo. To wydatek kilku tysięcy
      złotych - dodaje.

      Wilanowscy urzędnicy rozmawiają z MPWiK o zbudowaniu w trybie awaryjnym rury,
      która zasili wodociąg zawadowski. - Z tego, co mi wiadomo, jest możliwe
      załatwienie tego do końca miesiąca - mówi burmistrz Skowron.

      - To nie jest kwestia tygodni ani nawet miesięcy - burzy nadzieje burmistrza
      rzecznik wodociągów Sławomir Szczepankiewicz.

      Być może dzielnica w najbliższych dniach wyśle na Zawady beczkowozy."
    • tijufit artykuł w GW m.in. o Ząbkach 11.07.06, 09:24
      Jest też coś o Ząbkach w kwestii braku wody w kranach:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3476133.html
      Cały artykuł:


      Na dworze skwar, a w kranach sucho

      Katarzyna Wójtowicz, współpraca: dziob, mpw 10-07-2006 , ostatnia aktualizacja
      10-07-2006 23:08

      Warszawa i okoliczne miejscowości cierpią na brak wody. Urzędnicy grożą, że
      będą za nią dodatkowe opłaty. A księża modlą się o deszcz


      Zaczęło się od osiedla na Zawadach w Wilanowie. - Mamy wodę dwie-trzy godziny
      dziennie. Nie ma mowy o kąpieli, toalety spłukujemy konewką - skarżyli się
      mieszkańcy. Pruszkowska firma Wodrol, która dostarcza tam wodę, tłumaczyła, że
      na Zawadach przybyło dużo nowych domów, a wodociąg jest za słaby, żeby
      dostarczyć wszystkim wodę. Do tego latem ludzie zużywają jej więcej.

      Gehennę mieszkańców Zawad opisaliśmy w ubiegłym tygodniu. I rozdzwoniły się
      telefony. Okazało się, że wody nie ma też w innych częściach Warszawy, ale w
      okolicznych miejscowościach.

      Magdalenka marzy o zaklinaczu

      O deszcz razem z parafianami modlił się ostatnio ksiądz w Magdalence. Ta i 21
      innych miejscowości w gminie Lesznowola dotkliwie odczuwają brak wody. Od kilku
      tygodni albo jej nie ma, albo leci ciurkiem. - Horror zaczął się w czerwcu.
      Najpierw przez trzy dni wody nie było w ogóle. Teraz ciśnienie jest tak słabe,
      że nie można się nawet umyć - skarży się Andrzej Kostek z Lesznowoli. - Od
      kilku tygodni remontuję dom. Nie mogę rozrobić kleju ani betonu.

      - Przydałby się nam zaklinacz deszczu - wzdycha Grzegorz Lewandowski, zastępca
      wójta z Lesznowoli.

      Uważa, że suche krany to wina ludzi, bo podlewają ogródki. - Mamy tylko dwie
      studnie głębinowe, które nie nadążają się zapełniać. Doszło do tego, że
      kupujemy wodę z Nadarzyna i Piaseczna.

      W Lesznowoli dwie nowe studnie mają powstać do 2007 r. Do tego czasu ludzie
      muszą sobie radzić na własną rękę. - Słyszałem, że władze chcą nam wydzielać
      wodę. Tylko czekam, kiedy wprowadzą kartki - ironizuje Andrzej Kostek,
      mieszkaniec gminy.

      - O kartkach nie ma mowy, ale zastanawiamy się nad wprowadzeniem dodatkowych
      opłat - zapowiada Grzegorz Lewandowski.

      Ząbki schną, bo Warszawa zużywa

      Możliwości dokupienia wody nie mają mieszkańcy Ząbek. - Od miesiąca między 19 a
      23 w kranach nie ma nawet kropli. Żyjemy jak w kraju trzeciego świata. O
      prysznicu po dniu pracy możemy tylko pomarzyć - narzeka Marek Bala z Ząbek.

      Do jego domu woda nie dochodzi, bo - jak tłumaczy Krzysztof Gutowski, kierownik
      Miejskiego Zakładu Komunalnego w Ząbkach - pan Marek za daleko mieszka. -
      Północna część miasta jest zaopatrywana w wodę z wodociągu warszawskiego. -
      Jesteśmy na samym końcu rury. Latem, gdy warszawiacy zużywają więcej wody, dla
      nas już nie starcza.

      Sytuację ma poprawić budowa drugiej przepompowni. Ta inwestycja ma się zacząć w
      przyszłym roku.

      Wodociągi się dziwią

      Sławomir Szczepankiewicz, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i
      Kanalizacji, utrzymuje, że może ono dostarczać nawet dwa razy więcej wody. -
      Jeśli ktoś jej nie ma, musi być jakaś awaria. A jeśli w kranach sucho przez
      wiele dni, to widocznie trwa modernizacja rur - wyjaśnia.

      Awarie muszą się zdarzać często, bo na brak wody skarżą się ludzie we
      wszystkich dzielnicach. - Nigdy nie wiem, czy będę mogła się umyć lub zrobić
      pranie, bo ciągle są problemy - irytuje się Anna Nowaczyk z Woli. - Wody nie ma
      czasem przez cały dzień.

      MPWiK zapowiada, że takich problemów niebawem już nie będzie. - Oprócz Wisły i
      Zalewu Zegrzyńskiego szykujemy się do pobierania wody z podziemnego zbiornika -
      zapowiada Szczepankiewicz. Nadzorowanie przepływu wody ma też zrewolucjonizować
      komputerowy system dystrybucji. Ma powstać za blisko dwa lata. - Pracownik
      wodociągów będzie widział w komputerze m.in., gdzie spadło ciśnienie wody.
      Natychmiast będzie mógł na to zareagować. System pozwoli mu też wybrać jak
      najszybszą opcję dostarczenia wody do miejsca, gdzie jej zabrakło - tłumaczy
      Daniel Kordel z firmy Comarcha, która ma zbudować system.
      • pppwz Re: artykuł w GW m.in. o Ząbkach 21.07.06, 21:40
        tak sobie czytam o tych brakach wody i co prawda mnie to nie dotyczy bo mieszkam
        w domku jednorodzinnym z własną wodą i tak sobie pomyślałem, że może i warto dla
        Ząbek zrobić własne ujęcie poczytałem trochę i okazuje się że PO w Ząbkach w
        swoim programie zamieściło post o ujęciu wody:

        www.zabki.platforma.org/forum/viewtopic.php?t=11
        pozdr
        • dragon26 Re: artykuł w GW m.in. o Ząbkach 22.07.06, 00:18
          ...taaaak...a łyżka na to ...niemożliwe...ehhh ale kampania...Jasne,jak każda
          ekipa,która przygotowuje się do "przejęcia władzy" OBIECUJE...ja tam NIE WIERZĘ.
          Ciekawe czemu pppwz pisze,że tak od czytania wie o tej "koncepcji"...
          mogę się zakładać,że jeśli "wygrają" to i tak to "oleją"...

          Pozdrawiam,tych co trzeźwo myślą.
          • pppwz Re: artykuł w GW m.in. o Ząbkach 22.07.06, 10:57
            dzięki takim pesymistom jak ty Ząbki stoją 100 lat za murzynami , oby tak dalej
            pozdrawiam i głosuj na JB może ci parę dróg wybuduje i nowe ławki w parku postawi.
            • hankow Re: artykuł w GW m.in. o Ząbkach 22.07.06, 20:01
              No dobrze, mamy sympatyka PO , a gdzie można znaleźć informacje o ząbkowskim PO,
              bo pod podanym wcześniej adresem się nie otwiera???
              • libromante Re: artykuł w GW m.in. o Ząbkach 24.07.06, 19:05
                Faktycznie nie otwierało się przez jakiś czas. Teraz działa.
                Ale jakiś dziwny ten tekst. Jakby wyrwany z jakiegoś kontekstu, referatu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka