pleszak_easy
08.02.08, 15:31
Witam Państwa,
większość z mieszkańców bloków B2 i B4 nie posiada podpisanych do tej pory aktów notarialnych. Pieniądze zostały wpłacone w części lub całości i zostały przyjęte przez Dewelopera mimo, iż wiedział że nie może "sprzedawać" dalej mieszkań. Ja w momencie wpłaty na jego konto wielokrotnie upewniałem się czy wszystko jest ok, tzn. czy hipoteka jest wolna. W sekretariacie panie powiadomiły mnie że owszem, wystarczy wpłacić i czekać chwilę na podpisanie aktu notarialnego... Niestety nikt nie raczył mnie nawet zawiadomić jaka jest sytuacja, że jakaś firma rości sobie pretensje do sprzedawanych właśnie budynków i że sąd wpisał na hipotekę zakaz sprzedaży (pieniądze jednak przyjęto bez żadnych zastrzeżeń). O sytuacji dowiedziałem się przez przypadek we wrześniu!! kiedy wyznaczony termin przez Pana K. minął. Wtedy Pani w sekretariacie łaskawie dała mi lakoniczne wyjaśnienia że "coś się dzieje niedobrego i że jest sprawa w sądzie..." Generalnie nie orientowała sie w ogóle o co chodzi. Po rozmowie z Właścicielem, na którą musiałem czekać trzy tygodnie, nic się wyjaśniło konkretnego - dowiedziałem się tylko jaka jest sytuacja. I tyle.
Nie wiem co dalej mam robić bo już nie mogę mieszkać w "białych ścianach". Fakt że nie płace czynszów i innych rzeczy tylko opłaty za media, jednak nie mogę nic w mieszkaniu zrobić. Nie można się doprosić o wizytę u Właściciela, bo jest "chory" i niedostępny. Nie wiem co się dzieje z wpłaconymi pieniędzmi?... jak mogę je odzyskać?, po prostu sytuacja nadaje się to do programu UWAGA. Panie w sekretariacie nie orientują się kompletnie w tym bajzlu. Zastanawiam się nad prawnymi środkami nawiązaniu "skutecznego dialogu.."
Czy ktoś z Państwa jest w podobnej sytuacji, a może ktoś już "coś" zaczął działać. Proszę o poważne wypowiedzi na ww. temat. Pozdrawiam serdecznie.