Dodaj do ulubionych

nie wiem, dlaczego mam potrzebę...

25.09.10, 16:21
no, nie wiem dlaczego, jak sobie dam porządnie wkośc na działce, to mam potrzebe pisac o tym
grafomania, ale nei wiem, czy leczyć, czy ulegać, więc na razie ulegam idac po linii najmniejszego oporu

otóż wykopuje krawężniki z środka działki, co to robiły za ścieżkę, ale trawa je przykryła - i wkopuję je na granicy działek z sąsiadką, co nie bywa (sąsiadka nie bywa)
do tego wyrywam i koszę - kosą - trawę, mam kilka kupek (raczej stogów) do przeniesienia do kompostownika
kompostownik musze przenieśc i w końcu uporządkować, czyli wkopać wykopane drzewka robiąc ogrodzenie kompostownika
związuję sznurek do snopowiązałki, zobaczę, jak to będzie trwałe
i czy ładne
do tego trochę ten kompostownik muszę przesunąć, żeby samej być regulaminową, bo mi gospodarze dziqałki poradzili, żeby podokuczać sąsiadce z drugiej strony regulaminem, jak mi znowu będzie kombinowałqa, że mam się od ogrodzenia odsunąć, a najlepiej wszystko zabrać

żeby kompostownik przesunąc i pozyskać konary do zrobienia ścianek kompostownika, muszę wyrwać kilka drzewek, co przysżły z pobliskiego lasu i nie chcą wrócić tam z powrotem samodzielnie

żeby je wyrwać, musze zwoje jakiś drutów zabrac z działki mojej i sąsiadki, co nei bywa

żeby zwoje zabrać i podstawić pod nos złomiarzom, muszę wyrwać stare ogrodzenie

a jak wyrywam to stare ogrodzenie, to mi się ładnie szykuje miejsce pod wkopanie krawężników, więc je znowu wykopuję spod trawy, bo już mi zapas wykopany wcześniej się zużył

tak więc może dobrze, że mam dziecię do nakarmienia co jakiś czas i potrzebę pisania o tych wariacjach działkowych, bo w pewnym momencie wirowania w tym zaklętym kregu powiązanych ze soba logicznie czynności musze się wyrwać do domu

a zaczęło się od pretensji sąsiadki, co bywa, żebym jednak zabrała maliny spod jej płotu i przesadziła je pod płot z sąsiadką, co nei bywa
to zaczęlam szykować miejsce pod maliny, wyrywając starą siatkę...

przypomniało mi się, że pierwszy semestr zajęć z informatyki i podstaw dosa zacżęlam od zgłębiania podręczników budowy komputera...

pozdrawiam Was ciepło ;)

ps. wyrywając siatkę znalazłam początki winobluszczu pięciopalczastego :) kolejna piękna roślina w mojej dziczy :)
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 25.09.10, 16:54

      Hmmm... poczytaj może, co pisze Capek w "Roku ogrodnika" o sadzeniu malin pod płotem sąsiada...
      • se_nka0 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 25.09.10, 17:26
        O to, to. Najlepiej nic nie ruszać ;) Bo jak się jedno ruszy, to potem już lawina. Jak domino :) Pisz, pisz - po pewnym czasie będziesz miała super dziennik z działki, a my - fajne czytanie ;) :)
    • leloop Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 25.09.10, 20:47
      ha, ha :)
      przypomniały mi się początki mojego ogrodowania, zresztą jakie początki do dziś tak jest, ze mam rozgrzebanych milion rzeczy, i zeby jedna się skończyć musi się zakończyć drug etc. etc ;)
      witamy w klubie Alfiko :)
      • lellapolella Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 26.09.10, 14:20
        Doszłam właśnie do wniosku, że jesień jest bardzo niebezpieczna w ogrodzie mieszanym... warzywa już w słoikach, brzuchach lub piwnicy i pojawiło się długo oczekiwane WOLNE MIEJSCE:) Wczoraj kupiłam trzy róże parkowe, które absolutnie nie mogłyby się zmieścić, gdybym choć przez chwilę myślała logicznie. Przy ostatniej stwierdziłam rozdzierająco: Nie, no, nie mogę... Nie ma gdzie...
        A M. na to: bierz, coś się wymyśli.
        Coś się przeniesie, coś wyniesie, inne komuś wciśnie, narobi się człowiek jak ten głupi... i będzie cały happy:)
        • yoma Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 26.09.10, 20:36
          Aha :)
    • yoma Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 26.09.10, 20:37
      > mam kilka kupek (raczej stogów) do prze
      > niesienia do kompostownika

      Trawa się źle kompostuje. Jeśli masz gdzie, to upiecz w niej kartofle, a jak nie masz, to wykorzystaj jako ściółkę pod drzewka...
      • alfika Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 16:33
        a jak się ściółkuje drzewka? wkopac przy sadzeniu trawę pod ziemię czy od góry przykryć wokół wsadzonego drzewka?
        • leloop Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 21:44
          ściółkowanie od "ściółka" czyli to co w lesie na ziemi leży ;), czyli sypiesz ściętą trawę bądź trociny bądź korę bądź słomę wokół drzewka etc. zabezpiecza to przed nadmierna utrata wilgoci, zarastaniem przez chwasty, czasem prze ślimakami, które zwłaszcza trocin nie lubią bo im się do dupy przykleja ;)
          a tu masz piekna definicje :) pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aci%C3%B3%C5%82ka_%28ogrodnictwo%29
          • alfika Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 04.10.10, 17:03
            a było poszukać?... dziękuję pięknie, idę rozrzucac trawę :)
    • alfika Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 02:08
      dziękuję, Dobre Duszyczki, za dobre słowo ;)

      dziś sobie dalam w kość, porządnie
      Mała do ojca pierwszy raz na cały dzień, bez przerwy u mamuni na obiadek i drzemkę - a ja przehulałam pół dnia w sklepach, kurdemol, bo mi się dżinsów zachciało
      te, co leżały na pupie jak trzeba mogłam kupić albo nieco za ciasne, albo nieco za luźne
      już prawie wzięłam za luźne, ale się powstrzymałam... choć żal, że przymierzywszy ponad 20 par spodni nic nei mam
      a nie, mam
      tunikę dżinsową i wisior, które kupiłam byłam przy okazji wyprawy po tuje, szpadel, bo złamalam w tym roku dwa (nie używam zgodnie z zaleceniami producentów, to mam za swoje) - i po morwę

      potem juz tylko działka - skończyłam wkopywać krawężnik, całkiem ładnym wężykiem mi szło, jak dziś nieco dłużej patrzyłam na efekt
      a że końcowka wkopywana była po ciemku już, to zobaczę, co wyszło
      potem wsadziłam namoczoną morwę - tez po ciemku, ale jak nalezy, mam nadzieję
      za jakieś 15-20 lat bedę miała morwy, hehe
      do tego czasu zostanie mi ogałacać szpaler w Bolesławcu przy parkingu szpitalnym

      tuje to kupiłam, żeby mi sąsiady w szkodę nei lazły, mam nadzieję, że skutecznie...
      ładne, dwie, pachnące
      moga sobie tuje być passe, ale dla samego zapachu mogę kupować na pęczki

      narwałam poza tym klonów samosiejek, znowu mnei sumienie wykańcza, i truskawek zdziczałych, co nie karmią, i wykopałam jakieś korzenie

      mam już coś w stylu kompostownika, ale chwiejny jest
      mam też obcięte paznokcie i prawie domyte ;)
      tipsy następnym razem :D

      kiedyś przykleiłam takie tipsy, sama, gotowe sprzedawane w drogerii :) i to nawet kilka razy! pprzełużałam swoje - aż dokonałam w pracy makabrycznego odkrycia - jeden się gdzies odkleił i zginął
      ile ja się naszukałam tej cholery - nie żebym źle wyglądała z 9cioma, ale od razu moja wyobraźnia podsunęła mi wrażenia którejś laborantki po znalezieniu gdzieś czyjegoś paznokcia... jak dla mnie scena jak z horroru, chciałam dziewczynom oszczędzić wyobrażonej zgrozy i na szczęście żadna mnei nei nakryła na przeszukiwaniu dokadnym z nosem niemal przy ziemi laboratoryjnej toalety... a kleje do tipsów długo mi służyly jako "kropelka", klei wszystko do wszystkiego, rewelacja

      miałam pisac o działce... a więc wstałam wlasnie, zjadlam czekoladę - nie powinnam robic zapasów, naprawdę - dalej boli mnie wszystko, ale jestem jakby mniej głodna

      życie jest naprawdę piękne ;)

      mam żabkę :) w tzw. oczku wodnym, które jest domkiem dla mojej latorośli w zabawach działkowych...

      ps. a mogłam ją pocałowac, do cholery, może bym dokonała jakiegoś odkrywczego wpisu w wątku o przystosowywaniu męża!
      • newill6 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 02:21
        ,,no....pora spać:)
        • newill6 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 02:43
          ..chyba lepiej troszkę luziku na tej pupie,po co zbyt ciasne kupować,ech kobiety to mają problemy...widziałem krawężniki-czyli obrzeża stawiane zygzakiem przez męzczyzn wówczas mówiłem im żeby krzywych sznurków nie kupowali-bo obrzeża przeciez nalezy stawiać do uprzednio rozciągniętego sznurka....nie sadzę żywotników,,,podobno -coraz więcej się mówi o tym u mnie-są żródłem chorób grzybowych,,,,,dowiem się o tym coś więcej..
          • se_nka0 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 10:16
            Alfiko, fakt dałaś sobie w kość, ale efekty są. Krzywym się nie przejmuj, mów, że tak ma być ;)
            • lellapolella Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 03.10.10, 15:56
              krawężniki pod sznurek to propaganda; sąsiad jakiś czas temu stawiał płot, afiszując się ze sznurkiem, potem cała wieś chodziła oglądać:)Ogrodzenie wyglądało, jakby Stacha trzęsienie ziemi zastało przy robocie.
              A z dzinsami coś jest na rzeczy, u mnie też, jak pasują na pupę, to do reszty nijak... I okropnie mnie wkurza, że są tylko biodrówki, w dodatku coraz niższe; o, przepraszam, jak ja mam potem w takich spodniach pracować, jeśli co się schylę, mam walory na wierzchu? Niby proza lecz dotkliwa i bolesna:P
              Zostały mi jedne spodnie i własnie w nich paraduję przy niedzieli, łaty wszędzie(dobrze, że M. taki dobry i przyszył:)), na kolanie dziura jak smok.
              O dobre spodnie trudno jak o różę z nazwą:D
              • alfika Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 04.10.10, 17:08
                jak popatrzyłam na te 40 m do zakrawężnikowania, to uznałam, że dam rade bez sznurka, co to dla mnie starego harcerza!... - no to teraz mam wężyk i jest piękny, własnym bólem pleców okupiony - i kropka ;)
                a do tego charakterystyczny
                jak mi się wydaje :)

                z dobrymi portkami to własnei tak jest jak z różą z nazwą, dokładniusio!
                albo nie powinnam miec talii, albo bioderek
                a ja lubię i jedno, i drugie

                dobrze, ż ezwykle mi babska intuicja mówi, co będzie leżało jak należy - ale tu zadziałała nei przewidująć, że przedostatnia para będzie bez mojego rozmiaru
                trudno
                musze ją jeszcze podszkolić w kwestii przeszukiwania pozazmysłowego magazynów sklepowych i będzie ok

                idę coś zaoram czy wykopię czy wkopię...
                pozdrawiam Was ciepło i słonecznie i ostrzegam, że jeszcze tu wrócę

                Hesperio, czekolady mi sie chce jak cholllera, chyba zapasy robię podskórne jak niedźwiedź :)
                • hesperia1 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 04.10.10, 17:55
                  Aj,bo czekolada dobra na wszystko:)I na radość z niepowtarzalnego i jedynego wężyka krawężnikowego,i na złość że spodnie szyją na kołki bezdupiate,bezbidrowate(ja ostatnio takie piękne levisy sobie upatrzyłam,i co?I mogłam tylko popatrzeć),i na smutki.....Trzeba będzie chyba ogrodniczki sobie sprawić,których ogromnym plusem jest duża ilość kieszeni na tabliczki czekolady;)
                  • se_nka0 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 04.10.10, 18:14
                    To nie tylko ja łasuch !! Zawsze w grupie rażniej ! U mnie było dziś ostatnie (chyba) koszenie. I zdjęcie w rocznicę ,,objęcia,, działki :) Pogoda - mimo wiatru - cudowna.
                    Wiecie co odkryliśmy?? Ilu parapetów ludzie się pozbywają ... ;):)
                    Jeszcze pytanie - to już nie ma klasycznych spodni tylko same biodrówki?? Ostatnie mi się postarzały i zakodowałam sobie w myśli kupno w wolnej chwili. No i jeszcze nie za drogie mają być ;)
                    • hesperia1 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 04.10.10, 18:40
                      Te biodrówki idą w dół w zastraszającym tempie.Niedługo same nogawki będą sprzedawać.Mam jedne takie super niskie,kupione z konieczności na wyjeździe.Nie zakładam ich,bo nie mogę się w nich schylić;)Syn łaził z niezawiązanym butem po mieście,bo nie chciałam świecić tyłkiem zawiązując mu buta.
                      Gratulacje z okazji rocznicy:)Pierwsza tak jak u mnie:)
                      • se_nka0 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 04.10.10, 19:43
                        Wzajemnie - gratulacje.!
                        Wsadziłam wykopany z korzeniami pęd winogrona. Ciekawe, czy się przyjmie.
                        Na malutkie sadzonki krzewów postawiłam ,,szklarenki,, z uciętych butelek.Po odwiedzinach psiaka, wszystkie butelki były powyciągane. Gryzienie owych, to jego ulubiona zabawa :)
                        Tłumacz psu, że to nie dla niego :)
                        • hesperia1 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 05.10.10, 08:04
                          Przyjmie się.Tak myślę bo ja dostałam dwie mocno zmaltretowane gałązki.Właściwie to niczego nie przypominały,ale wsadziłam.Potem zostały skoszone,wykopane(syn)posadzone jeszcze raz i nadal rosną.A ostatnio widziałam dom cały obrośnięty i wszędzie wisiały fioletowe kiście winogron.Stałam jak zaczarowana i się gapiłam.Wyglądało to niesamowicie.Żałowałam że nie miałam aparatu.
                          • se_nka0 Re: nie wiem, dlaczego mam potrzebę... 05.10.10, 09:06
                            Winogron rosnący latami - sam z siebie - nie przycinany, mieli moi teściowie. Obrósł dom, wspiął się na stary orzech i jeszcze o olbrzymi kasztan zaczepiał. Co dziwne winogrona były słodkie i co rok w ogromnych ilościach. Piękne, granatowe grona.
                  • leloop czekolada i rocznica 04.10.10, 22:14
                    nazywam się Leloop i jestem nałogowym czekoladoholikiem :)
                    wszystkim rocznicujacym gratulacje i bogatych plonów :)
                    na temat biodrówek w ogóle się nie wypowiadam to już był mój horror 30 lat temu gdy również były modne a ja miałam naście lat i chciałam być modna ;D teraz kupuje sobie męskie, jeżeli w ogóle kupuje ;)
                    ps. modna przestałam być już dawno ;)
                    • lellapolella Re: czekolada i rocznica 05.10.10, 15:16
                      tu nie chodzi o modę lecz dobre samopoczucie i wygodę:P Nie da się tego osiągnąć, jeśli przy każdym schyleniu pupa jest na wierzchu:( Mam dwie córki, jedna nie ma bioder, druga talii, każdej z nich kupno spodni przychodzi z łatwością... Ech...Może czekolada ureguluje te niedogodności:D
                      • yoma Re: czekolada i rocznica 05.10.10, 15:21
                        A gdzie dają spodnie niebiodrówki? [z żywym zainteresowaniem]
                        • hesperia1 Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 16:36
                          Nie wiem czy wstyd się przyznawać,ale zaryzykuję,najwyżej przestaniecie się do mnie odzywać;)Ja już od lat kupuję spodnie w lumpach bo w sklepach na moim zadupiu normalne spodnie są nieosiągalne.Poza tym mam wrażenie że szyją spodnie dla tych którzy ważą poniżej 46 kg i mają 2 m wzrostu.
                          • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 16:56
                            Często kupuję w lumpach, ale akurat nie spodnie - ostatnio owszem kupiłam do pracy na roli, bo mnie nie obchodziło, czy będą sięgać za kolanko, czy do pół łydki. Ja mam wrażenie, że szyją spodnie dla tych, co mają siedzenie jak ten fotel i 1,5 m wzrostu...
                          • se_nka0 Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 17:00
                            Będę zmuszona gdzieś się udać celem nabycia. Klasycznych. Nieodstających w pasie.Czyli na biodrach mają super się układać i w pasie przylegać extra. Różnica między biodrami a pasem spora.Zazwyczaj jeśli poproszę o spodnie dla mnie, a jestem w kurtce, dostaję nie powiem co, obstarczyło by mnie ze 2 razy. Młody dla sprzedawczyń = szczupły, a mniej młody to 150 w pasie??? ;) Hesperio, nie żartuj z tym nieodzywaniem się. Wszak radzimy sobie jak umiemy/możemy - prawda? Nie jesteśmy z tych co to siadł i płakał :)
                            • hesperia1 Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 17:22
                              Oj tak,my twarde kobity!Mi tez zawsze w pasie odstają jak na biodrach leżą dobrze i odwrotnie.Przed urodzeniem dziecka nie miałam takich problemów.Ale teraz się dietuję wiec może zwiększę szanse na normalne spodnie.
                              Ostatnio mój mąż zaczął nas podczytywać i był bardzo zaskoczony jak na forum ogrodniczym można poplotkować.Stwierdził że już wie dlaczego odwiedzam to forum zawsze z kubkiem kawy;)I jak tu zaglądam to słyszę:"co koleżanki wołają";)
                              • newill6 Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 17:35
                                hmmm....niedawno słyszałem że mają mierzyć ludność:)....nowe numery wprowadzać czy korygować,,,coś w tym jest......uprzedzam że nie żartuję:)
                                • lellapolella Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 18:38
                                  ja też często kupuję w lumpach, chyba nawet najczęściej, przynajmniej człowiek wywali bez żalu, jak nie leżą...nie wiem, gdzie kupić niebiodrówki, chętnie się dowiem:) Mam brzydkie podejrzenia, że jak skończy się sezon ogrodowy, wyląduję na zimę w spódnicy. Mam very twarzowe botki, ale bez przesady!
                                  • leloop Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 18:53
                                    ja od lat rolę uprawiam w dresach albo takich pogrubionych legginsach, ew. rajsty wełniane pod spod albo dżiny po teściu 3x za duże w pasie i wtedy ściskam się paskiem. "do miasta" mam jedne jedyne dżinsy niebiodrówki od lat 10 :}
                                    • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 19:05
                                      Taaa

                                      i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że dżinsy niebiodrówki po paru latach dostają dziury na tyłku...

                                      Na co się właśnie zanosi, stąd moje żywotne zainteresowanie.

                                      Ten nasz rodzynek to zwątpi, w jakie towarzystwo on popadł, nie dość, że babiniec, to jeszcze obdarty i obszarpany :)
                                      • se_nka0 Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 19:42
                                        Nie traćmy nadziei - cuda się zdarzają, może i nam spodnie uda się zakupić.
                                        Alfiko, dobrze , że się odezwałaś, bo taki piękny Twój wątek, wyczekiwany z niecierpliwością, na spodnie zszedł :) Tak sobie myślałam - dopiero nam Alfika kota pogoni :)
                                        • krista57 Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 20:32
                                          W okolicznych lumpeksach ceny jak w sklepach z chińskim ciuchami.
                                          A spodnie niebiodrówki zakupiłam,udało się!
                                        • alfika Re: zdecydowanie co do kota :D 05.10.10, 22:33
                                          to okazało się, że nie tylko nei ganiam, ale przenocowac mogę czasem
                                          co prawda nakarmię psim jedzeniem, ku zgrozie psa, ale jednak :D
                                  • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 19:03
                                    otóż, drogie Panie i Niepanie, się kupuje nawet nei w lumpach, ale na targu lumpowym w Bolesławcu
                                    biegam w płaszczyku za kolana, sztruksowym prochowcu, za 2 złote i wyglądam elegancko
                                    (no, może to świadczyć o moim pojęciu elegancji, ale nie musi :DDD)
                                    mam też 3 piękne gorsety, każdy nei na mnie co prawda, ale mam, śliczne są, oglądam sobie je czasem,a w chwili wariacji przymierzam... i nadal nei na mnie, ale nic to, nie szkodzi :)
                                    mam też falbaniastą beżową po pół łydki spódnicę na podszewce, więc ujdzie w zimie, a jak ładnie się panoszy gdy chodzę
                                    i mam jeszcze wiązany w pasie sztruksowy czekoladowy żakiet Dorothy Perkins (od pół roku wiem, że to ma jakieś znaczenie w jakości ciucha) za 1 zł :) bo latem kupiony :D
                                    i puchnę z dumy, że się tak ładnie umiem ubrać :DDDD

                                    niebiodrówki to takie, co suwak mają przynajmniej 10 cm-trowy...
                                    a z tym problem...

                                    uwielbiam Was :)

                                    ps. mam kolejne 5 m dróżki krętej układanej z kamieni - i dziś sobie rozpoczęłam serię masaży, bo juz nei wyrabiałam z kręgosłupem
                                    ps. ps. a gdzie się kupuje tego męża, co może pomóc z radością w sercu i miłością w oku i co go przystosowywać nei trzeba zanadto? ;)
                                    • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 21:24
                                      No to jadę do Bolesławca :)

                                      Ty daj odpocząć temu kręgosłupu, co? Nie chcę krakać, ale jak ci da stanowczy odpór, to na długo ci da i cię będę w Konstancinie odwiedzać

                                      co do męża się nie wypowiadam :P
                                      • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 22:38
                                        hehe
                                        pierwsze, co pomyślałam, to że jak już będę w tym Konstancinie, to tak długo będę jęczała z łóżeczka w kąciku: zawołajcie Yomę... zawołajcie Yomę... że zawołają :)
                                        dla świętego spokoju chociaż :)

                                        a mają tam dróżki z kamieni?...albo chociaz kamieniołomy?... :D
                                        • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 23:23
                                          Kamieniołomy chyba nie, ale w sąsiednim Słomczynie jest stary cmentraz bardzo ładny z kamiennymi nagrobkami :)
                                          • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 00:16
                                            Yoma, czy Ty aby widzisz mnei na pewno w Konstancinie, a nie w jakims szpitaliku z codziennymi spotkaniami z miłym lekarzem, który będzie wałkował temat mojego dzieciństwa, snów albo rysowanych obrazków?...
                                            :DDD

                                            a propos, dziś malowałyśmy, obie z córcią
                                            ona rodzinkę, ja tulipany
                                            ona niewiejeszczeco, ja drzewka, jaskry i pomarańczowo-różowe chmurki

                                            kurczę...
                                            jednak zaintrygowały mnie te nagrobki

                                            ciekawe, czy nikt nei trzyma od spodu?
                                            nów dzisiaj
                                            bez szaleństw, 2 tygodnie wytrzymam
                                            :D
                                            • leloop Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 08:30
                                              Alfiko,
                                              zdecydowanie Konstancin, z resztą wszystko w jak najabsolutniejszym porządku :D
                                              o matko, przegapiłam jakiś wątek ? jakie nagrobki ? gdzie ?
                                              • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 12:37
                                                Nagrobki dwa posty wyżej :)
                                            • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 12:33
                                              Zdecydowanie Konstancin (czego ci oczywiście nie życzę, tzn. szpitalnie nie, turystycznie tak), resztę masz w porządku.

                                              > jednak zaintrygowały mnie te nagrobki

                                              Idzis, lubię stare cmentarze, a do lekarza od snów i obrazków się nie wybieram :) Na cmentarzu w Słomczynie pod kamiennym nagrobkiem znajduje się m.in. grób rodzinny niejakich Awruków. Awruk. Przeczytajcie to sobie od tyłu. Foto nie pokażę, bo analogowe :)
                                              • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 22:11
                                                też lubię cmentarze, stare szczególnie - i spacery po nich, do teog jesienne...
                                                ale ja jak zwykle coś zmajstruję, więc i na cmentarzu narozrabiałam kiedyś niechcący

                                                stałam 1.11. nad grobem Taty, w czarnym płaszczu, rozpuszczonym długim włosie, nieruchoma, zamyslona
                                                to najstarsza część cmentarza, mało kto chodzi, ładna, cichutka...
                                                już było ciemno, a rodzina poszła szwędać się dalej po innych grobach
                                                nie usłyszałam, że alejką zbliżają się 3 dziewczyny
                                                nie usłyszałam do momentu, gdy ciszę rozdarl dziki wrzask jednej z nich - bo mnei zobaczyła... hehe
                                                żartownisia normalnie ze mnei czy jak :D
                                                (ps. i weź tu, czlowieku, uwierz mężczyźne gdy mówi, że jestes piękna!)
                                                • se_nka0 Re: Spodnie niebiodrówki 07.10.10, 08:35
                                                  :)

                                                  Zauważyłam, jest modna stała się na cmentarzach, wycinka starych drzew.Wiem, względy bezpieczeństwa, żeby konary nie spadały na pomniki, ale czegoś brak.
                                                  • leloop Re: Spodnie niebiodrówki 07.10.10, 09:07
                                                    Senko,
                                                    w Gdyni jest jeden piękny cmentarz, stary jak na Gdynię bo sprzed wojny, jeden z piękniejszych, młodszych cmentarzy w Polsce. właściwie położony jest w lesie (sarny masowo obgryzają chryzantemy ale tylko żółte ;) ), drzew-ci pod dostatkiem ale zauważyłam, ze te najstarsze kasztanowce, które wyznaczają najstarsze aleje, choć schorowane i właściwie nadają się do wycinki są pieczołowicie leczone, obcinają im spróchniałe konary, prześwietlają, smarują rany mazidłem, nie jest wiec aż tak źle.
                                                    Alfiko, widać mężczyzna z tych lubiejących horory ;)
                                                  • hesperia1 Re: Spodnie niebiodrówki 07.10.10, 09:53
                                                    U nas niestety pokaleczone drzewa:(Stare,piękne grobowce służą jako miejsce spotkań przy winie:(Ale przecież niemieckie,więc po co o nie dbać!Przykro na to patrzeć.
                                          • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 12:34
                                            Nów powiadasz? To może moja siostra wreszcie urodzi? :)
                                    • leloop Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 21:34
                                      @ ps. ps.
                                      zdarza się (mnie) z odzysku ;)
                                      • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 22:43
                                        to jak nie przymierzając (nomen omen) z tymi biodrówkami, co pozwolą bezpiecznie się schylić :) to ja się piszę
                                        idę szukać, od allegro zacznę
                                        albo tego targu bolesławieckiego
                                        -czy innego szopa :)

                                        no, czuję, że kręgosłup uratowany :D
                                        • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 12:38
                                          No! (to o kręgosłupie)

                                          Męża na allegro? Bo już się pogubiłam :P
                                          • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 06.10.10, 22:02
                                            tak, próbowałam męża na allegro, ale ja nei mam czasu na takie pierdoły, więc zaniechałam :D
                                            dziś babcia z Mają szalały po działce,a ja chyłkiem, chyłkiem, za widły i sobie oczyściłam ognisko, a popiół rozsypałam po roli
                                            i jeszcze sobie na palenisko nakładłam drewna oczekującego na zapałki, odkrywając rozrastające się maliny
                                            uch, cudnie!

                                            zakupiłysmy: ja czerwoną porzeczkę krzak jeden, Maja szafirki i moje ukochane niebieskie drobne iryski (syberyjskie czy jakoś tak;))
                                            jutro nic mnie nie powstrzyma, jadę na działkę :) ...choć ostatnio, jak mówiłam, że nic mnie nei powstrzyma przed zwożeniem kamieni na ściezynkę, to przyszła powódź i dałam się powstrzymać - no to dla świętego spokoju powiem, że ewentualnie dam się powtrzymac, jakby co

                                            mama mi posłodziła, że zupełnie inaczej działka wygląda niż na początku
                                            popatrzyłam -
                                            to dośc przyjemny fakt :)

                                            ps. żaba mi zwiała albo ktoś inny ją pocałował i odjechali na rączym rumaku... :(
                                            • hesperia1 Re: Spodnie niebiodrówki 07.10.10, 09:19
                                              > mama mi posłodziła, że zupełnie inaczej działka wygląda niż na początku
                                              > popatrzyłam -
                                              > to dośc przyjemny fakt :)

                                              :)Pięknie jest patrzeć jak coś się zmienia (na lepsze),a jaka duma rozpiera!Kiedy przypomnę sobie początek mej działkowej przygody,to najbardziej bolał mnie brak kwiatów.Kiedy więc wyniuchałam gdzieś w trawie zagubione i zabiedzone pierwiosnki,cieszyłam się jak dziecko.Potem walczyłam z agrestem o orliki(tak to si chyba nazywa),wyglądałam jakby stado kotów mnie napadło:).Że też te moje biedne kwiatki miały takie dziwne upodobania.A teraz mam róże,hortensję,żurawki,fiołki leśne(jak się rozrosły),bratki polne,wrzosy,jagody...A co jeszcze w planach!Chyba sąsiednią działkę trzeba będzie zakupić;)

                                              Mam podejrzenia że żaba czuła się zaniedbana i niewykorzystana;)Alfiko,następnym razem całuj od razu,choćby się opierała:)
                                              • lellapolella Re: Spodnie niebiodrówki 07.10.10, 16:04
                                                Lepiej pocałować tysiąc żab i ocknąć się u boku księcia, niż polować na księcia i zbudzić się przy żabie:D
                                                • hesperia1 Re: Spodnie niebiodrówki 07.10.10, 18:07
                                                  Co prawda to prawda:)
                                            • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 08.10.10, 13:23
                                              > mama mi posłodziła, że zupełnie inaczej działka wygląda niż na początku
                                              > popatrzyłam -
                                              > to dośc przyjemny fakt :)

                                              Taa

                                              to mi przypomina, jak jakoś na początku mojej działalności na Wsi, a początki działalności to było wycinanie i przerzedzanie wszelkiej maści chaszczorów, i to jeszcze z głową, żeby jednak jak najwięcej zostało, tylko nie zagryzało się nawzajem, w każdym razie uchetana byłam jak koń podlaski pod górę

                                              przyjechała moja mama, oceniła entourage (tak to się pisze?) i oznajmiła, że jestem bałaganiara, bo igły na zewnętrznym parapecie leżą. Czy tam okna w chałupie niepomyte, jakoś tak. I uczyniło mi się przykro.

                                              Co do mężów z allegro, wiem tylko, że kandydata na chłopa należy wpuścić na działkę i patrzeć, co zrobi. Jak złapie dobrowolnie i z entuzjazmem za grabie, to rokuje. Sprawdzone :)
                                              • alfika Re: Spodnie niebiodrówki 08.10.10, 21:53
                                                więc z upodobaniem będę ewentualnych wpuszczać w te moje maliny ;) bo i wyłażą wszędzie

                                                (za rok szykuje się chyba pora soku malinowego)

                                                póki co - wujek co złapie, to zrobi - ale ciocia swój chłop jest, to jej męża nei odbiję, nei ma mowy

                                                więc coś w tym jest, co piszesz, test osobowości :)
                                                • yoma Re: Spodnie niebiodrówki 09.10.10, 09:23
                                                  Ależ oczywiście. To jest tak, jak sprawdzanie ludzi w podróży, a jeszcze lepiej w górach. Zamiast gór mogą wystąpić maliny, nie wiem, co bardziej ekstremalne :)
                              • leloop Re: Spodnie niebiodrówki 05.10.10, 18:55
                                pozdrowienia dla męża :)
    • alfika Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 00:44
      ...niebiodrówki
      z talią
      w carrefourze są nowe dostawy
      jak komu ta wiadomośc pomoże, to miłego mierzenia

      do pracy moga być

      i zapasy zrobiłam
      słodyczy, psiamać
      przeleciałam silna psychicznie między regałami z pysznościami
      nie dałam się
      po czym zaczęłam niepotrzebnie myśleć...
      zrobię zapasy - eeetam, zaraz zjem - no, w końcu jednak mam rozum, będę ćwiczyć silną wolę, no i zacznę jeść tylko owoce - ale jak kupię, to nei wytrzymam, rzucę się i zeżrę - ale jak nei kupię, to zeżrę dziecku i znowu polecę kupować - kupię i zostawię, przynajmniej spróbuję
      kupiłam
      kokosową Wedla, do diabła
      na pociechę i dla podtrzymania postanowienia, że zostawię na czarną godzinę febry nałogowej, kupilam sobie też coca-colę
      ... własnie jem czekoladę i popijam colą
      no, nie będe sobie już wierzyła w kwestii czekolady!

      ...a czerwona porzeczka do wsadzenia jeździła ze mną w bagażniku...
      • newill6 Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 05:54
        łakomczuszka:)))
        jeśli już to gorzką czekolade,a te cole to zostaw,,,,,,,nie pij tego
      • leloop Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 09:02
        czekolada TAK, cola niekoniecznie, w połączeniu zwłaszcza ;)
        swego czasu miałam odjazd na białą kokosową, aż któregoś raza mnie zemgliło :} również wyżeram słodycze (tyle, ze nie wszystkie, takie herbatniki np. dla mnie to nie słodycze) dzieciom a jak już NIC KOMPLETNIE NIE MA to od czego kakao+cukier ;P
        • se_nka0 Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 09:37
          ... albo kogel - mogel ? ;) :)
          • alfika Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 10:18
            albo mleko w proszku (kiedyś takie z kropelką, teraz jakiekolwiek, byle nie dla alergików ;)) z kqakaem... mniam!

            gdyby Maja nei jadła jako malenstwo paskudnych sojowych, to też bym jej podbierała -a atak to wyjadałam tylko reklamowe jednoporcjowe bebilony czy inne bebika...

            powstrzymałam się, zjadłam tylko połowę, cóż za sukces... :D
            coca-coli się nei czepiajcie, to łagodzi problemy żołądkowe dzięki zawartości kwasu fosforowego - który mając aż 3 atomy wodoru pięknei neutralizuje pH (buforuje, moim chemikowym językiem) - a rury przeczyszcza z tego samego powodu, bo fosforowy jest silniejszy niż cytrynowy , a nawet chyba też od octowego -

            a poza tym sole tego kwasu fosforowego producenci wędlin pchają na potęgę, żeby związał wodę w wędlinie - bo im wyjdzie taniej na wadze woda niż mięsko... obejrzyjcie po ciemku szyneczki czy inne cuda - niektóre (na szczęście nei wszystkie) w absolutnej ciemności świecą ślicznym niebiesko-fioletowym swiatełkiem - to się nazywa fosforyzacja i w ramach nauczania chemii można dzieicom pokazywać :)
            tym światełkiem straszył pies Baskervillów ;)
            lekturę polecam, colę w sumie tez... ;)
            • leloop Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 10:45
              zawsze jest tez gdzies zachomikowane mleko skondensowane ;)
              cole pijam wyłącznie w podróży ale w wersji pepsi (mam wrażenie, ze jest mniej słodka) bo jak słusznie zauważyłaś dobrze przepycha rury teraz już wiem dlaczego :) a co na to wapno (to z kości i z zębów) ?
              wędlin (czyt. kełbasa) nie jadam od zawsze nie tylko dlatego, ze świecą lecz z powodu, ze znajdują się w nich "obiekty niezidentyfikowane" ;) ew. szynkę, która lubi opalizować :D
              widzę, ze mamy poważną chemiczkę w naszym gronie, ciesze się bo czasem mam chemiczny dylemat a mój mózg tej wiedzy nie przyswoił w stosownym czasie ;)
              • yoma Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 13:29
                Przepis na Ciasteczka Kiedy Nie Ma W Domu Nic Słodkiego

                szklanka i trzy czwarte mąki, szklanka cukru, kostka margaryny, jajo

                usiekać razem, zagnieść, rozklepać na posmarowanej albo wyłożonej papierem do pieczenia blasze, narysować na rozklepanym czubkiem noża kratkę, można posmarować drugim jajkiem rozbełtanym. Piec, aż się zarumieni, łamać wg kratki. Kwadrans roboty z pieczeniem włącznie, i dobre.
                • se_nka0 Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 14:35
                  Fajny przepis - wypróbuję. Może te ciasteczka chociaż raz w tygodniu zastąpią naleśniki??
                  Już wyjaśniam - maleństwo jest straszną naleśnikarą. Ilekroć mnie odwiedza,jest prośba o naleśniki. Nawet jak się złoży 7 razy w tygodniu :) Kiedyś widziała, że obie byłyśmy padnięte, więc mówi ; to tylko jednego mi upiecz :):) Ciasteczka jak raz do wykonania przez małą gosposię :)
                  • yoma Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 14:49
                    I naprawdę dobre :) Z gatunku: mała rzecz, a cieszy.
              • alfika Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 22:14
                powazna to ja byłam w wieku nastoletnim ostatnio... a i to nei do końca serio ;)

                nie wiem, co na to wapno
                ale sobie myślę, że nie wiem, jakie ilości trzeba spożyć, żeby sobie organizm aż tak zakwasić... w końcu jak codziennie się je kotlety, to nam cholesterol narozrabia, jak codziennie alkohol, to tez nam nei pomoże - itd

                najmocniej i tak zakwaszamy się jogurtami, śmietaną i mlekiem podobno... ale to już insza szkoła jazdy

                ps. ale w końcu kiedyś na coś trzeba umrzeć ;)
                • leloop Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 22:51
                  O wapno się zapytałam bo powszechnie znane jest używanie coli w celu odwapniania urządzeń sanitarnych (czyt. kibli) :)
                  ja nie mam tego problemu bo u nas mientka woda jest ale gdzie indziej to i owszem
            • yoma Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 13:17
              > to łagodzi problemy żołądkowe dzięki zawartości k
              > wasu fosforowego - który mając aż 3 atomy wodoru pięknei neutralizuje pH

              oj

              to na kwas trzeba pić kwas? Ja się nie czepiam, ja się pytam, bo mnie laikowi dziwnie to wygląda... :)
              • alfika Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 08.10.10, 22:02
                problemy żołądkowe to się nei z kwasu bierą, ale z bakterii, ich produktów i często jakiś dziwnych tworów zeżartych, a niezdrowych
                wtedy kwas sobie wiąże co mu podejdzie, a nam nieszczególnie
                (na zatrucia ta cola w lodówki pomaga)(można próbowac i biegunki zatrzymywac, acz nei wiem, czy skutecznie)
                a że z bąbelkami, to skuteczniej działa, jak alkohol z szampana szampan czy eferalgan jakiś musujący na bolączki...

                za to jak kwasu w żołądku za dużo, to fosforowy najwyżej się nie rozleci, żeby związać - tylko przeleci niemal w całości

                no, i nei pomijamy żadnej zaleconej diety w sytuacjach szczególnych - wrzodów i innych takich to marniutkie szanse, że cola wyleczy - ale wywar z suszonego imbiru wedle Ciesielskiej Anny - co sprawdziłam własnożołądkowo - to i owszem (ale nei pęknięty wrzód z kolei... :))
                choć lekarzom zapewne włos by się zjeżył na ten pomysł
                • yoma Re: no, dobrze - kupiłam spodnie... 09.10.10, 09:26
                  Aaaaa....

                  Dziękuję, to już wiem, a poproszę jeszcze wywar, bo chłop wrzodowiec :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka