alfika
25.09.10, 16:21
no, nie wiem dlaczego, jak sobie dam porządnie wkośc na działce, to mam potrzebe pisac o tym
grafomania, ale nei wiem, czy leczyć, czy ulegać, więc na razie ulegam idac po linii najmniejszego oporu
otóż wykopuje krawężniki z środka działki, co to robiły za ścieżkę, ale trawa je przykryła - i wkopuję je na granicy działek z sąsiadką, co nie bywa (sąsiadka nie bywa)
do tego wyrywam i koszę - kosą - trawę, mam kilka kupek (raczej stogów) do przeniesienia do kompostownika
kompostownik musze przenieśc i w końcu uporządkować, czyli wkopać wykopane drzewka robiąc ogrodzenie kompostownika
związuję sznurek do snopowiązałki, zobaczę, jak to będzie trwałe
i czy ładne
do tego trochę ten kompostownik muszę przesunąć, żeby samej być regulaminową, bo mi gospodarze dziqałki poradzili, żeby podokuczać sąsiadce z drugiej strony regulaminem, jak mi znowu będzie kombinowałqa, że mam się od ogrodzenia odsunąć, a najlepiej wszystko zabrać
żeby kompostownik przesunąc i pozyskać konary do zrobienia ścianek kompostownika, muszę wyrwać kilka drzewek, co przysżły z pobliskiego lasu i nie chcą wrócić tam z powrotem samodzielnie
żeby je wyrwać, musze zwoje jakiś drutów zabrac z działki mojej i sąsiadki, co nei bywa
żeby zwoje zabrać i podstawić pod nos złomiarzom, muszę wyrwać stare ogrodzenie
a jak wyrywam to stare ogrodzenie, to mi się ładnie szykuje miejsce pod wkopanie krawężników, więc je znowu wykopuję spod trawy, bo już mi zapas wykopany wcześniej się zużył
tak więc może dobrze, że mam dziecię do nakarmienia co jakiś czas i potrzebę pisania o tych wariacjach działkowych, bo w pewnym momencie wirowania w tym zaklętym kregu powiązanych ze soba logicznie czynności musze się wyrwać do domu
a zaczęło się od pretensji sąsiadki, co bywa, żebym jednak zabrała maliny spod jej płotu i przesadziła je pod płot z sąsiadką, co nei bywa
to zaczęlam szykować miejsce pod maliny, wyrywając starą siatkę...
przypomniało mi się, że pierwszy semestr zajęć z informatyki i podstaw dosa zacżęlam od zgłębiania podręczników budowy komputera...
pozdrawiam Was ciepło ;)
ps. wyrywając siatkę znalazłam początki winobluszczu pięciopalczastego :) kolejna piękna roślina w mojej dziczy :)