Dziś w ogrodzie niespodzianka:). Zakwitł mój powój heawenly blue. Posiałam go bardzo póżno i tak naprawdę nie wierzyłam, że zakwitnie, a bynajmiej nie w tym miejscu, bo w innym miejscu obrósł całe drzewo i nic poszedł tylko w liście,

no chyba, że jeszcze mnie zaskoczy i zakwitnie, a tu taki lichutki i malutki, a zakwitł. Kwiat jest piękny. :)