Dodaj do ulubionych

Gynostemma

21.11.11, 20:16
się doskonale nadaje do dosmaczania awanturki z sera i wędzonej ryby :)

A poważnie, to coraz bardziej mnie ciągnie w stronę zielarstwa, tylko mnie odstraszają te drobiazgowe receptury. "Na kaszel: 1 g tymianku, 0,4 g piołunu, 0,1 g hyzopu..." Ja bym to mieszała wedle uznania, przecież nie zabije.
Obserwuj wątek
    • leloop Re: Gynostemma 21.11.11, 20:33
      Dosis facit venenum
      • yoma Re: Gynostemma 21.11.11, 22:00
        I tak sercowców konwalią karmić przecież nie będę.
      • lellapolella Re: Gynostemma 21.11.11, 22:22
        Niby czyni ale poza Paracelsusem mało kto w jego czasach chyba używał wagi;)
        Polecam książkę Marii Treben "Gesundheit aus der Apotheke Gottes", polskie wydanie ma podobny tytuł. Jak dziecka były małe, często z niej korzystałam i chyba znów wrócę.
        Do dziś mam i używam (i pomaga!) wino nasercowe wg. św.Hildegardy z Bingen. Recepta:
        10 świeżych łodyżek zielonej pietruszki wraz z liśćmi włożyć do litra naturalnego wina, dodać jedną lub dwie łyżki octu winnego. Gotować całość 10 min, na małym ogniu, tak, żeby nie powstała piana. Potem dodać ok.30 dag miodu i jeszcze 4 minuty podgrzewać. Gorące wino odcedzić i jeszcze gorące wlewać do butelek, uprzednio wypłukanych odrobiną mocnego alkoholu. Dobrze zakręcić. W czasie przechowywania na dnie tworzy się osad, dlatego przed użyciem należy miksturę wstrząsnąć.
        Fantastyczny był też syrop z babki na kaszel(ach, czemuż go dziś nie mam!), który dojrzewał zakopany w ziemi. Jeden słoik znalazłam chyba po trzech latach, gdy sadziłam jabłonkę.
        Większość recept nie potrzebuje wagi, przynajmniej aptekarskiej:)
        Moim zdaniem, to jest taki myk: niby mamy nawrót do lecznictwa naturalnego, zawsze można coś wydać i trochę zarobić ale na widok przepisów przeciętny entuzjasta wymięka i daje sobie spokój, po czym maszeruje do apteki i wszystko gra;)
        • leloop Re: Gynostemma 21.11.11, 22:36
          wagi i to dość dokładne były w codziennym użyciu już od czasów starożytnych, Paracelsus nie był wyjątkiem.
          a w przepisach chodzi bardziej o proporcje niż o gramy.
        • yoma Re: Gynostemma 21.11.11, 23:05
          > 10 świeżych łodyżek zielonej pietruszki wraz z liśćmi

          No proszę, i to ma owszem sens. Natomiast mam na Wsi takie starodawne działo o ziołolecznictwie, jak przywiozę, to pokażę, ale nie ma sensu.
        • andziaos Re: Gynostemma 22.11.11, 00:02
          yyyyy, Lella, a to naturalne wino to niby jakie ? Że niby bez cukru, drożdży etc. ?Z Czy łosochodzi? Bo pietruszkę mam :)
          • andziaos a w ogóle to Yoma... 22.11.11, 00:04
            wynajduje takie nazwy, że bez słownika/encyklopedii nie podchodź człeku do internetu :D
            • yoma Re: a w ogóle to Yoma... 22.11.11, 11:35
              A co ci poradzę, że nie ma polskiej nazwy. Chińską ma. Jiaogulan. To ja już wolę gynostemmę, przynajmniej wiem, jak wymawiać :)
          • lellapolella Re: Gynostemma 22.11.11, 00:25
            no, Andzia, samam to tłumaczyła:) Wino naturalne to domowe, wiesz, żeby nie było w nim siarki ani innych piekielnych ingrediencji, bo to przecie boska apteka;))
            • leloop Re: Gynostemma 22.11.11, 07:50
              wino naturalne to wino z winogron bez dodatku cukru i drożdży.
              moje pytanie: białe czy czerwone ?
              • asta6265 Re: Gynostemma 22.11.11, 09:32
                Pewnie, że nie zabije, a na pewno wzmocni:)
              • lellapolella Re: Gynostemma 22.11.11, 18:10
                robiłam z białego:)
                • leloop Re: Gynostemma 22.11.11, 18:18
                  wino niby mam ale pietruszki nie :(
                  • andziaos Re: Gynostemma 23.11.11, 01:57
                    a mój łociec robi wino z czerwonych winogron ale jednak podpędza cukrem i drożdżami. Ale bez siarek i innych badziewi. Można uznać za naturalne? Bo pietruszkę - jak pisałam wyżej - mam:) Duużo pietruszki mam:) Robić ? Nie robić ?..... zrobię:D
                    • leloop Re: Gynostemma 23.11.11, 08:24
                      Andziaos,
                      oczywiście, ze będzie naturalne to wino, w naszych warunkach winogrona nie maja dostatecznej ilości cukru w cukrze i dlatego się dodaje, drożdże również żeby fermentacja była pewna :)
                      producenci wina tez dodają drożdże, przecież nie każdy rok jest idealny a żyć z czegoś trzeba ;)
                      tu chodzi bardziej o te winogrona, kraje produkujące wino nawet chciały zastrzec nazwę "wino" tylko do napojów alkoholowych na bazie winogron ale nie udało im się, dlatego ciągle może funkcjonować nazwa "wino owocowe"
                    • leloop Re: Gynostemma 23.11.11, 08:28
                      nie wiem tylko czy do tej pietruszki czerwone wino nie będzie zbyt jadowite, zawiera więcej taniny (garbnik) niż białe. choć z drugiej strony sercowcom zaleca się kieliszeczek wystałego burgunda ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka