Kolejne pytanie

10.07.12, 21:55
i prośba o podpowiedzi:
Wyrosłam Ci ja na balkonie dalijkę, ładna bestyja, zakwitła sobie, ale ostatnim czasem coś jej się w liście porobiło, i dziś wygląda tak:

https://desmond.imageshack.us/Himg843/scaled.php?server=843&filename=p1120505i.jpg&res=landing
https://desmond.imageshack.us/Himg42/scaled.php?server=42&filename=p1120506j.jpg&res=landinghttps://desmond.imageshack.us/Himg525/scaled.php?server=525&filename=p1120507.jpg&res=landing
https://desmond.imageshack.us/Himg826/scaled.php?server=826&filename=p1120508.jpg&res=landing

Choroba to, czy żyjątka jakieś się pasą?
Pod lupą nic nie widzę, albo nie wiem że widzę.
A Wy coś widzicie?
    • newill6 Re: Kolejne pytanie 10.07.12, 23:29
      mączniak jakiś na moj gust.
      • wadera3 Re: Kolejne pytanie 10.07.12, 23:57
        Ale nie ma żadnego nalotu po prostu liście są jakby przemarznięte.
        • dorkasz1 Re: Kolejne pytanie 11.07.12, 08:54
          Z tego co znalazłam w necie, wynika że to może być wirus. Jednak pewności nie mam.
          • wadera3 Re: Kolejne pytanie 11.07.12, 09:04
            Najgorsze jest to, że w sieci prawie wszystkie objawy pasują do prawie wszystkich chorób, kompletnie nie wiem co mam robić, a dalia dalej produkuje kwiatki :(
            • yoma Re: Kolejne pytanie 11.07.12, 09:16
              Jak produkuje, to co się martwisz. Chore liście oberwij i trzymaj kciuki :)

              Biohumusem ją możesz podląc interwencyjnie dolistnie, czasem cuda czyni.
              • wadera3 Re: Kolejne pytanie 11.07.12, 09:20
                Aaaa, biohumusem, potraktuję, dzięki, zobaczymy co się wydzieje.
                • yoma Re: Kolejne pytanie 11.07.12, 09:24
                  Cokolwiek zrobi, na pewno nie zaszkodzi.
                  • wadera3 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 09:00
                    Nie zaszkodził, i nie pomógł, nadal kwiaty chorują, co się pączek rozwinie, to zamiera i zasycha.
                    Zaraza idzie od dołu do góry, pryskałam szarym mydłem i miedzianem - efektów zero.
                    Pomocy znikąd...
                    Co to może być?
                    • dorkasz1 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 09:36
                      Jak wirus, to nic nie pomoże, trzeba wyrzucić, ziemię z doniczek też. A póki co, odczekaj jeszcze może jednak coś zakwitnie?
                      • yoma Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 10:17
                        Przykro mi, ale Dorkasz ma chyba rację. Takie to i dalijki teraz robią, widzicie.
                      • wadera3 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 15:56
                        Dorkasz, kwitnie, ale marnieje po zakwitnięciu, zastanawiające jest to, że prawie(no, ale tylko prawie) cała ziemia z balkonu została wczesną wiosną "przepalona" w piekarniku, więc wirusy powinni diabli wziąć..chyba, że to inne "prawie" było zawirusowane:(
                        • yoma Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 16:34
                          Mogłaś razem z dalijką dziada przywlec.
                          • wadera3 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 17:11
                            Cholerka, ja w ogóle nie pamiętam skąd miałam tę dalijkę, najlepsze jest to, że druga część dalijki rośnie sobie zdrowo na Siekierkowskiej działce i ani myśli chorować(a wzeszły razem w jednej donicy na tym nieszczęsnym balkonie).
                            Szlag...
                            Mięta, tymianek i bazylia, w tejże samej ziemi, na tym samym balkonie bujają aż miło, kocimiętce nic, a reszta marnieje.
                            • yoma Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 18:59
                              Mam dwie róże. Znalazłam kiedyś nazwę gatunkową, ale nie zapisałam i przepadło, nieważne. Małe, kolczaste, rozłazi się i kwitnie tylko w czerwcu. Jedna ma słońce, przestrzeń i wydaje się, że wszystko, co jej do szczęścia trzeba, i jest taka sobie. Druga ma cień, liczne towarzystwo, zgodnie z przepisami sztuki wcale jej nie powinno być w tym miejscu, a szaleje. I tak to jest. Kismet i przeznaczenie, czasem coś po prostu nie chce rosnąć i już.
                              • dorkasz1 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 19:14
                                Posiałam sobie w tym roku astry. Posadziłam je grupami, po kilkanaście do 30 sztuk. I w środku jest kilka, które chorują. A co najciekawsze, to idzie tak dziwnie, bo np. 3 są zdrowe jedna chora, kolejne 2 ok, a później 1-2 zdychają. Wyrwałam te zdychające, bo myślałam, że coś im korzenie je, ale nic tam nie znalazłam. Pewnie jakieś zawirusowane nasiona, tak też mogło być z Twoimi daliami.
                                • wadera3 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 19:33
                                  Korzystając z remontu, który jutro mi na balkonie urządza adm, wywalę wsio i już.
                                  Po remoncie od nowa...
                                  A co mi tam.
                                • wadera3 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 19:37
                                  No, ale tak przy okazji, można jakoś "odwirusować" ziemię?
                                  Może wsypię tabletki p/wirusowe?(taki ponury żart).
                                  • hesperia1 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 19:46
                                    Wlej jej setkę;)I niech czosnkiem zagryzie.
                                    • yoma Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 20:10
                                      Hes wcale nie żartuje :)
                                      • dorkasz1 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 20:44
                                        Nooo... fcale oraz wogle. Nie żartuje. Szczególnie z tą setką. Choć trochę szkoda takiej dobrej setki dla takiej zawirusowanej czarnej gleby. Ale czosnek, to czemu nie. W sumie lepiej się napijmy. Wieczór jest. A czosnek niech będzie dla wirusów.
                                        • wadera3 Re: Kolejne pytanie 18.07.12, 21:48
                                          No to zdrowia...a czosnek do ziemi:)
                                          Dzięki wszystkim za porady, i jeszcze raz po maluchu:)
Pełna wersja