newill6
21.09.12, 06:53
......jakas potrzeba mnie naszła i se robię,troszkę wyrosło zielicha w ogrodzie to się zabrałem za porządki,,ale żeby do takiego stopnia wiosennego jesienią to się sam sobie dziwię,wirusa jakiegoś mam chyba bo jak inaczej to wytłumaczyć,,przy okazji rozsadzam byliny i podgoryczniaka wywalam ,,ach jak on mię atakuje.
Pod wiatą ogrodniczą także se umysliłem porządki robić,zaczęło sie sortowanie,układanie ,postanowiłem wyrzucić co nie potrzebne i czesc piesni....myslicie że tak było..i tu wirus mnie dopadł..wszystko okazało się, że moze byc potrzebne,sporo drewna w postaci desek,kantówek,listewek,nawet te króciutkie w moim przekonaniu predzej czy pózniej sie przydadzą,wiec zaczęło sie sortowanie ,układanie...a doniczek,róznistych jak na plantacji,gdzie tam zebym sie części pozbył,upchałem,,,moze dla wnuków bedą/moze chociaz te gdy beda juz na tym swiecie odziedziczą pasję po dziadku :)/..a worków po torfach,korze.....poukładałem w kosteczkę jak koszule...i na póleczkę..cale szczescie ,że zelazka nie miałem przy sobie:))),,skrzynki,wiadra,wiaderka,...te...do jabłek..do marchwi...do pietruszki,,,,,,tid,moze je opisać co by sie nie pomylić..:)...i tak se porzadkowałem az jeza przypadkowo w kącie znalazłem..wtulił sie w torebki foliowe i se śpi,,,to jeczcze mu lisci przyniosę......