Dziekuję:)

18.10.12, 11:26
W ogóle dziękuję Wam wszystkim za pamięć:) Normalnie niby to internet, wirtualny świat ale poczułam się tak fajnie, w ogóle tutaj jest fajnie i rodzinnie. Cieszę się, że trafiłam w to miejsce i niech trwa na wieki wieków. Amen;)
    • hesperia1 Re: Dziekuję:) 18.10.12, 12:07
      :)
      Kokardko,informuj na bieżąco bo ciekawość nas zji;)
    • leloop Re: Dziekuję:) 18.10.12, 13:04
      bo my mamy takom moc przyciongania ;)
      i milo nam jest niezmiernie i w druga stronę :)
      gdyby przyszedł moment (czego nie życzę) jakiegoś spadku formy to możesz się wypłakać. jest tu parę matek, babć i ojciec tez się znajdzie :) będziem podtrzymywać ;)
      no i czekamy na pierwsze uśmiechy, pierwsze banki z pyska, etc ;)
      najfajniejsze są cudze dzieci, zwłaszcza te na odległość ;P
      • se_nka0 Re: Dziekuję:) 18.10.12, 13:17
        O to, to :)
        Kokardko - jak się trzyma Mała Kokardka? Napisz czy Jej się ten świat podoba ;)
        A Ty jak się czujesz w całkiem nowej roli ;) :)
        • se_nka0 Re: Dziekuję:) 18.10.12, 13:20
          Już sobie doczytałam w innym wątku, pomalutku wszystko się poukłada.
          • lellapolella Re: Dziekuję:) 18.10.12, 13:54
            a ni ma za co;) Kokardka, zdaje się , nie ma problemów z poukładaniem i chwała jej za to i wszystkiego najlepszego:)
            • niebieska.kokardka Re: Dziekuję:) 20.10.12, 14:04
              Bo ja taka w sumie bez ogrodu, bez różnych takich problemów, i mnie przygarnęliście;)
              Póki co, daję radę, Męża mam takiego, że się bardzo wczuł i pomaga, Mała dostała nawet kwiatki;)
              Pewnie jak się płacze w nocy zaczną to będzie trzeba 'popregolić' trochę ale oby to szybko nie nastąpiło;D Jak coś małej jest, coś nie tak, to nie płacze tylko jak ja to mówię, kwęka, tak się wierci i spina, może cierpliwość po rodzicach odziedziczyła? Oby:D
              Póki co, brudem nie zarastamy a jak nawet zarośniemy to sanepid mi do chałupy nie przyjdzie, nie?:D
              Dzięki jeszcze raz:*
              • hesperia1 Re: Dziekuję:) 20.10.12, 15:44
                Kokardko,może tak być że Mała wcale w nocy płakać nie będzie i w dzień też.Taka opcję przyjmijmy i tego trzymać się trzeba:)Tata pewnie rozkochany.
                Młody raz jeden ryczał w nocy bo nażarłam się sernika,ale powstrzymać się nie mogłam bo łakoma jestem.A po jedzeniu przez trzy miesiące krupniku i ryżu z jabłkami zjedzenie sernika było niesamowitym przeżyciem:)
                • yoma Re: Dziekuję:) 20.10.12, 17:15
                  Jaś, z tego co wiem, nie płacze wcale, tylko trzeszczy i skrzypi. Jaś ma dwa miesiące. Może i z Małą Kokardką tak będzie.
              • leloop Re: Dziekuję:) 20.10.12, 18:16
                > Bo ja taka w sumie bez ogrodu, bez różnych takich problemów, i mnie przygarnęli
                > ście;)
                a nagłówka forum nie czytała ? ;)
                > Pewnie jak się płacze w nocy zaczną to będzie trzeba 'popregolić' trochę
                na ewentualne płacze najlepsze jest spanie z dzieckiem, osobiście przerabiałam, polecam :)
                • newill6 Re: Dziekuję:) 20.10.12, 18:30
                  ..nie polecam spania z dzieckiem,nie przyzwyczajać...
                  • hesperia1 Re: Dziekuję:) 20.10.12, 18:52
                    Leloop ma rację,też sprawdziłam:)
                    Newill,przeczytałam nie przewijać;)
                  • leloop Re: Dziekuję:) 20.10.12, 19:11
                    Newill, czy byleś w poprzednim wcieleniu matka ? ;P
                    spanie z dzieckiem wychodzi wszystkim na zdrowie, matce bo się wysypia, ojcu bo się wysypia, dziecku bo czuje się bezpieczne. odzwyczajanie jest bardzo proste, szybkie i bezbolesne :)
                    przećwiczyłam to na mojej dwójce, spali ze mną do czasu gdy nie zaczęli przesypiać całej nocy. dodatkowym plusem było automatyczne przyzwyczajenie ich do domowego rytmu długiego spania w niedzielne poranki :)
                    • lellapolella Re: Dziekuję:) 20.10.12, 20:04
                      a to akurat chyba różnie bywa;)
                      spaliśmy z Młodą, dopóki się Młody nie urodził, czyli letko 4 lata. Fajnie było, ale żeby odzwyczaić, popadliśmy w usypianki i te już zakrawały na koszmar- ostatecznym i nieodwołalnym argumentem było śpiewanie przez chłopa "Dziś do ciebie przyjść nie mogę", gdy nic nie pomagało. Gdy odchodził w nocy mrok, Młoda zaczynała płakać i padała jak strucla.
                      Młody dostał wyjazd po 8 miesiącach i poszło całkiem gładko.
                      Ale ona do dziś lubi się przytulać i siadać na kolana a on niekoniecznie...
                      • niebieska.kokardka Re: Dziekuję:) 22.10.12, 08:39
                        Z tym spaniem w jednym łóżku z dzieckiem to chyba tez od rodziców zależy:D W szpitalu po porodzie spałam chwilę z Małą ale ostatniej nocy gdzieś ją niechcący szturchnęłam, że się aż przestraszyłam. Małż mój ma tak twardy sen, że trzeba go porządnie obudzić, żeby wrócił do rzeczywistości. Dzisiaj nad ranem podniósł się na łóżku, ja karmię córę a on do mnie, że nie będzie występował. I poszedł spać, nie pamięta tego:D:D
                        A poza tym, chyba na razie nie musimy z nią spać, bo tak nam się zdaje, że jej lepiej w łóżeczku, bo tam ma trochę wyżej głowę i twardszy materac, więc wszystko się na razie układa jak układanka:D
                        Ale kto wie, ma dopiero 1,5 tygodnia, to kto zgadnie co będzie za miesiąc;)
                • niebieska.kokardka Re: Dziekuję:) 22.10.12, 08:33
                  Oj czytała czytała, ale tak jakoś, hehehe..;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja