lellapolella Re: Różane mistrzynie 03.04.13, 11:07 Bei, mistrzyni ze mnie jak z koziej trąbka;) Rozmnażamy rozmaicie, żeby się nie rozdrabniać, napiszę, jak ja rozmnażam, tak, żeby było duże prawdopodobieństwo:) Obcinam pęd, który kwitnie, czyli raczej wiosenny, ścinam pod kwiatem, nad oczkiem na ukos, pęd powinien mieć kilka oczek, 3-5. Na dole tnę na płasko, pół centymetra pod oczkiem. Obrywam liście. Końcówkę maczam w ukorzeniaczu i wkładam na dwa oczka głęboko do luźnej ziemi, zmieszanej z piaskiem, wstawiam do wody razem z doniczką. Gdy naciągnie, przykrywam obciętą plastikową butelką i wkopuję doniczkę w cieniu, najlepiej na wilgotnym kawałku. Odpowiedz Link
leloop Re: Różane mistrzynie 03.04.13, 11:16 ścinasz gałązkę, która ma zamiar niedługo zakwitnąć lub która kwitła w danym roku, wycinasz ze środka odcinek o 2-3 oczkach (ja daje 4-5), do ukorzeniacza albo i nie i do doniczki z kompostem. najlepiej dużo takich patyków, zawsze jakiś się puści ;) można tez oderwać gałązkę z głównego patyka i robi się tzw. piętka, wtedy te piętkę do ukorzeniacza etc. i wcale nie jesienią tylko czerwiec-lipiec najlepszy jak mówi moja książka o ukorzenianiu wszystkiego. należy robić to z nonszalancja udając, ze Ci nie zależy wtedy się przyjmie. ja teraz wszystko wtykam, w zeszłym roku złamałam kawałek mojego nowego ronsarda, było mi przykro ale go wsadziłam od razu do ziemi i co ? i rośnie :) to moja metoda, nie twierdze, ze naukowa ale działa :) Odpowiedz Link
leloop Re: Różane mistrzynie 03.04.13, 11:17 ja z kolei zostawiam 2-3 liście i nie przykrywam. Odpowiedz Link
lellapolella Re: Różane mistrzynie 03.04.13, 11:56 należy robić to z nonszalancja udając, ze Ci nie zależy wtedy się przyjmie to jest podstawa:) ja dopiero późną jesienią chodzę i znajduję zakopane doniczki, te, które żyją, lądują w dołowniku, te, które nie- na kompoście:) Rozmnażanie jesienią to pomyłka, bo jak przechować takie kozie bobki? Można, rzecz jasna okulizować w lipcu/sierpniu jak się ma podkładki, warto próbować do skutku lub jego braku jak ja dotąd;)) Odpowiedz Link
bei Re: Różane mistrzynie 08.04.13, 14:09 Gorąco dziękuję :):) Pytalam w imieniu mlodej pasjonatki ogrodu :) Jeszcze niedawno nie dotykala pelargoni w skrzyce balkonowej Az polknela bakcyla i jak tylko aura pozwala caly dzien spędza w ogrodzie :) W domu na kazdym parapecie i w porywach na polaciach oswietlonej podlogi rosna popikowane roslinki, czekają, az bedzie mozna na rabaty wysadzic :) Patrzę na nią, slucham i uroczona jestem jej pasją, naprawdę, rzadko się zdarza, ze ktos az tak pokocha grzebanie w ziemi :) Oprocz niej znam tylko Was i sąsiadow - co to rosliny laszą się do nich jak koty :):) Odpowiedz Link
leloop Re: Różane mistrzynie 08.04.13, 14:15 > Az polknela bakcyla i jak tylko aura pozwala caly dzien spędza w ogrodzie :) dawaj ja tu, na forum :) Odpowiedz Link
yoma Re: Różane mistrzynie 08.04.13, 14:27 No jak na forum, jak cały dzień w ogrodzie :) Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Różane mistrzynie 08.04.13, 14:40 Już kochamy młodą pasjonatkę :) Pozdrawiamy. Odpowiedz Link
bei Re: Różane mistrzynie 08.04.13, 15:06 Przekażę wszystkie literki- jestescie kochane :) Odpowiedz Link
dorka556 Re: Różane mistrzynie 08.04.13, 16:39 Tak samo ukorzeniałam róże, z dobrym skutkiem (nawet bez ukorzeniacza). Wydawało mi się jednak, że były bardziej podatne na mróz, od tych ze szkółki. Klimat tu nie miał nic do rzeczy. Mieszkałam wtedy nad morzem. Te ze szkółki miały chyba podkładki, bardziej mrozoodporne. Odpowiedz Link